Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. To skoro takie wyznania to też się przyznam, że dzięki Chi zaczęły mi się pudle całkiem-całkiem podobać. :siara:
  2. A co powiecie na to? :grins:
  3. A my poszukujemy bluzy, bo Adidog może nam służyć już co najwyżej za szalik. ;-) Zależy nam, aby była dość ciepła, bo tą, którą mamy z Netto jest OK na mrozy do -5 stopni, ale jak przyjdą większe to już się raczej nie przyda. I przede wszystkim bluza musi być rozpinana (gdyby nie to brałabym kolejnego Adidoga...). Jakieś pomysły, propozycje? :grins:
  4. TyŚka jest jakaś malusia, tycia szansa na ich odzyskanie, ale raczej na to nie liczę... A na konkurs wysłałam to zdjęcie: Jeśli dobrze wszystko ogarnęłam to głosować będzie można od 15 grudnia, więc jeszcze trochę. :grins: kalunia u mnie, na całe szczęście, większość zdjęć jest na dogo, ale dużo było też takich, których tu nie wstawiałam... Plus zdjęcia myszoskoczków. Jak o tym pomyślę to mi się płakać chce... :placz: A lustrzankę mogłaś wyrzucić, co się będziesz krępować! :eviltong:
  5. Obroża jest bardzo fajna (latem mega dawała po oczach :evil_lol:), ale bardzo szybko się syfi. To jest jej największy minus. Przy piłce nie wygląda na dużego, bo to piłki KONGa, rozmiar L. Aportuje je bez problemów, a przy wylądowaniu w krzakach czy wysokiej trawie zawsze łatwiej je znaleźć niż rozmiar mniejsze. :grins: Mam dwa zdjęcia, szału nie ma, bo i pogoda do zdjęć nie zachęca. Może niedługo jakieś 'łożkowo-domowe' mu zrobię... Poza tym dołujący jest fakt, że z laptopa usunęło mi się 99% zdjęć, załamka totalna. Prawdopodobnie już ich nie odzyskam. :mdleje: W takich momentach przydaje się mieć galerię na dogo, bo chociaż w małym rozmiarze mam te najlepsze zachowane... W dodatku miło mi poinformować, że wysłałam zdjęcie Młodego na konkurs "Przyjaciela Psa" - Domowe Leniuchowanie. Jestem ciekawa czy w ogóle pojawi się na stronie www/w gazecie. To dopiero byłby fejm. :bigcool:
  6. Joy chyba na żadnym zdjęciu w całym swoim życiu nie wyszła normalnie. :grins: Ona jest genialna!
  7. Dawno nas tu nie było. :siara: Śliczny Bazyl! A Muffin... to Muffin. :loveu:
  8. Spoko, Młody też czasami trzyma piłkę tak jak Sara na zdjęciu... Chociaż jego usprawiedliwia fakt, że te piłki ma dość duże. :siara:
  9. Obroże z ROGZa 'nitkowe' mamy już dwie. Bardzo je lubimy, ale przydałoby się coś nowego. ;-) Nie wiedziałam, że activdog jeszcze istnieje. Już idę oglądać czy mają coś ciekawego. Dzięki! On ma nie tyle sierść wytartą co krótszą - na klacie ma tak samo. Po kastracji jeszcze bardziej mu się to przerzedziło... ;-) Właśnie zależy mi na elementach odblaskowych. Nie muszą być koniecznie, ale zawsze wolałabym z odblaskami niż bez. Wczoraj (po napisaniu postu) zaczęłam jeszcze raz przeszukiwać znane mi firmy, w tym DS i spodobała mi się świąteczna tasiemka w reniferki, niebieska właśnie... Serii świątecznej Kudłatego jeszcze nie widziałam, idę oglądać... Zapomniałam o OMP! Też już lecę! Jeszcze raz wielkie dzięki dla wszystkich! Teraz to chyba skończy się dziesięcioma obróżkami pod choinką. :evil_lol: Tym bardziej, że jeszcze na Hurttę wpadłam...
  10. My całkiem niedawno kupiłyśmy dla Młodego Safestixa, w jakże twarzowym kolorze różowym. :grins: Jakiejś ogromnej furory nie zrobił (bo nie piszczy, a to takie zabawki u Młodego są 'naj'), ale ogólnie nie żałuję, że go kupiłam - Młody często go sobie memła, a i do aportowania nie jest on najgorszy.
  11. Powoli zbliżają się Święta i generalnie moim jedynym pomysłem na prezent dla Młodego jest jakaś obróżka (pod uwagę biorę też kilka zabawek, ale jednak obróżka bardziej by się nam przydała). I tu zaczyna się 'problem'. Wiem, że firm jest dużo, ale... nie mogę nic ciekawego dla Pana Pinczera znaleźć. Podoba mi się kilka wzorów z Furkidza, ale wiem jak z ich wytrzymałością... Aktualnie nie czegoś takiego poszukuję. Macie jakieś propozycje? Albo chociaż w jaką kolorystykę pójść? Bo do czarnego pasuje, niestety, większość. :-D
  12. I co - Młody mocno się darł? Bo nawet nie wiem. :evil_lol: Z tego co mi mama opowiadała to Setu też był. Była pewnie miłość od pierwszego wejrzenia, co? :grins: Ogólnie to mam dramat, bo 99% zdjęć Młodego straciłam...
  13. Podobno się przechodziło dzisiaj obok mojego domku. :grins:
  14. Rozrywkowy chłopak z tego Borysa, nie ma co. Rozumiem, że musi się wyszaleć w nowym domku, ale bez przesady. Czas spoważnieć. :siara: Zdrówka dla Boryska!
  15. Collakowa jak chcesz to go sobie męcz. :grins: Dla mnie też fajnie, że zaczął trzymać się blisko mnie, ale nie przyzwyczaiłam się do czegoś takiego i teraz taki przydupas jest dla mnie dziwnym zjawiskiem. TyŚka chwilami udaje dorosłego, a zaraz głupawka i stan braku umysłu włączony. :eviltong: Młody bardzo dziękuje za komplement. Generalnie jeśli uda się go ogarnąć na tyle, żebym mogła z nim sobie pojeździć na np. seminaria to chętnie poodwiedzamy wszystkich chętnych ( :diabloti:), ale na razie nie jest to zbytnio możliwe. Aż tak normalny Terrorsyta jeszcze nie jest, niestety. N&N dziękujemy - także za zdjęcia przesłane na fb! ;-) zuzaw z tym charakterem pinczerowym, niestety, różnie bywa. Na nieszczęście rasy istnieją hodowcy, którzy stawiają tylko i wyłącznie na show, a charakter jest nieważny... I później zamiast odważnego, pewnego siebie psa (jakim pinczer miniaturowy powinien być) można 'otrzymać' lękliwego, nadpobudliwego wariata...
  16. Nie wiem czy już to mówiłam czy nie, ale... najlepszy duet na Dogo! :loveu: Chociaż jak kiedyś do Młodego dołączyłaby Młoda to wtedy ten 'tytuł' wraca do nas. :grins: I domagam się większej ilości zdjęć!
  17. Kura jak diabeł tasmański! :evil_lol:
  18. Collakowa na razie nie... Od wczoraj ma traumę po kąpieli. :eviltong: Jutro spróbuję z nim chociaż trochę ogarnąć wskakiwanie na kolano. zuzaw za zdjęcia główne podziękowania należą się Agacie, ja pstryknęłam tylko kilka. Z naszych ostatnich pomiarów wyszło, że waży około 6kg, więc całkiem sporo, ale zakładam, że to mięśnie i kości, a tłuszczyku ani grama. :grins: I odnośnie podobieństwa... ja coś tak czuję, że to po prostu dobek, ale kąpiele w morzu, gdy miał 3-miesiące nieco go skurczyły. TyŚka ostatnio jak mu mierzyłam klatę to wyszło ok. 50cm. Plus wspomniane 6kg wagi. Kawał psa, bójcie się. :evil_lol: A tak serio... mi się jego wielkość i ogólnie budowa mega podobają, to nie jest taki 'chucherkowaty' pieseczek co przy złym skoku z kanapy calutki się połamie, a takie miniaturki miniatur już niestety na wystawach widziałam. W porównaniu z Młodym to to są jakieś pinczery karłowate. :-D A co tam, zaszaleję i wstawię. Takie nam zdjęcie z ukrycia pstryknięto: Ogólnie Młody po raz pierwszy tak bardzo się mnie trzymał, wprawdzie miał kilka odpałów, ale generalnie przybiegał do mnie 'ot tak' nawet jeśli go nie wołałam (Agata zaświadczy). Ktoś mi musiał psa podmienić... :diabloti:
  19. Monigue72 Każdy założyciel pseudo-związku powstałego po 1 stycznia 2012 roku powie, że istnieje taka rasa jak ratlerek, bo przecież oni takie psy sprzedają. Z pięknymi rodowodami wartymi tyle co papier toaletowy. ;-) Na tym zgarniają ładne sumki pieniędzy (odkąd 'ratlerki' stały się 'rasowe' to już nie kosztują po 500zł, ja już widziałam nawet i za 1 500zł - za tyle można już kupić rasowego pin mina), więc będą wpierać, że 'ratlerek' istnieje i jest jak najbardziej rasowym pieskiem. Mówisz, że wielkość nie ma znaczenia... Jest wręcz przeciwnie. Nadmierna miniaturyzacja prowadzi do wielu chorób. Ogólnie rzecz biorąc pinczer miniaturowy to jest zdrowa rasa, w sumie o dość sporych gabarytach jak na psa 'miniaturowego' (mój Młody waży około 6kg). Natomiast 'ratlerki' to chucherka ważące po 2-3kg, a czasami jeszcze mniej... Może nieco głupie porównanie, ale przy Młodym wiem, że jak zeskoczy z kanapy to się nie połamie, a z takimi chucherkami... różnie bywa. Osobiście nie widzę żadnego powodu, dla którego takowy 'ratlerek' miałby powstać jako odrębna rasa. Jest pinczer miniaturowy i jest chihuahua, którą 'ratlerki' coraz bardziej zaczynają przypominać. Skoro są już chihuahuy, które i tak są nadal sprowadzane do rozmiaru XXS to po co 'dokładać' jeszcze kolejne maleństwa, tzn. ratlerki, które tak na prawdę nie różnią się od chi niemal niczym?
  20. Nie ma to jak pisać ze starego komputera z Windowsem XP... Ja chcę mojego laptopa. :-( Collakowa problem w tym, że ja już za bardo obcych nie 'posiadam'... Ale może uda się coś wykombinować. BlackDream tak, miałam to szczęście być na poznańskiej wystawie. Po raz pierwszy w życiu. :smile: Za rok też postaram się być, bo według mnie wystawa super zorganizowana (przynajmniej z punktu obserwatora), a i pinczerów była ładna staweczka, więc warto jechać. kalyna mama mówi, że on jest po prostu gruby, a nie napakowany. :-D Ale zdecydowanie bardziej zgadzam się z Twoją wersją. TyŚka co najlepsze w tym wszystkim - nie robiliśmy w ostatnim czasie praktycznie nic, aby zaczął obcych chociaż tolerować. Także tym bardziej jestem zaskoczona. Mam tylko nadzieję, że to nie był jednorazowy 'wybryk'. ;-) kalunia doceniłaś foteczki, więc wybaczam brak wiary w to co mówię. :evil_lol: Wczoraj byliśmy na spacerze z Agatą i Sarą. Było bardzo OK, Młody się odwoływał, tylko raz uległ pokusie zeżarcia czegoś nieokreślonego z ziemi, a do tego nie wkurzał Sary. I jeszcze w dodatku jako-tako aportował... Na zmianę z Agatą robiłyśmy zdjęcia, prosz: Zaraz ciąg dalszy zdjęć, ale wartym zaznaczenia jest fakt, że po spacerze Młody po raz pierwszy wylądował w wannie... trauma do końca życia :grins:
  21. Powiem tak... Kiedyś mówienie, że pinczer miniaturowy = ratlerek było jak najbardziej 'poprawne', ale obecnie niestety tak nie jest. Pseudohodowcy stworzyli zupełnie inny typ psa (jabłkowata głowa, wyłupiaste oczy itp.), nazwali to 'ratlerkiem', a ludzie zaczęli uważać to za rasę (mimo, że takowej nie ma). Na ten moment wygląda to tak, że są pinczery i 'ratlerki'. Ps. Akurat Wikipedia i Zapytaj to nie są zbyt wiarygodne źródła. ;-)
  22. I trzy ostatnie... Muszę mu nowe zdjęcia napstrykać, za mało ich mam. I jeszcze czekają do ogarnięcia te z poznańskiej wystawy. Kocham tą mordę najbardziej na świecie! :loveu:
  23. Żyjemy! dOgLoV, bo wyleguje się na podusiach, stąd ten zaciesz! :-D kalunia (nie chce mi się pisać iksów :evil_lol:), gg mi nawala, nie działa... Ledwo się uruchomi, próbuje się zalogować i wyskakuje jakiś 'krytyczny błąd'. Spróbuję naprawić, ale nic nie obiecuję. BlackDream coś czuję, że przez całe życie Młodego tej adrenalinki będę miała zdecydowany nadmiar. :eviltong: Co do 'przygody' z Cleo... nie wyobrażam sobie tego i chyba nie chcę sobie tego wyobrażać. Tym bardziej, że u mnie w całym domu dywany, wykładziny... Dobra, zanim wstawię zdjęcia (mam kilka z zeszłego miesiąca, ale jeszcze ich tu nie było, więc mogą być :grins:) - dzisiaj Młody mnie mega zadziwił... Na kilkanaście minut wpadła do mnie znajoma, która dla Młodego była całkowicie obca. Początkowo nie wpuszczałam go do pokoju, bo obcy do tej pory nie byli mile widziani. Ale tak piszczał za mną (wróciłam do domu po 3 godzinach, chciał się nacieszyć, a nie mógł), że założyłam mu kaganiec i został wpuszczony do pokoju. Co najdziwniejsze tylko trochę poburczał pod krzesłem, bo szczekiem ciężko to nazwać, a później wąchał, zaczepiał, dał się głaskać i wziąć na kolana. Moja mina - bezcenna, coś w stylu: :WTF: Ale w jakiś optymizm nie popadam, możliwe że po prostu dzisiaj miał dzień dobroci dla dwunogów. Zobaczymy jak to się dalej potoczy. Chociaż nie ukrywam, że coraz częściej mam wrażenie iż Młody się zmienia - powolutku, ale jest. Rozwarcie szczęk jak u krokodyla...
×
×
  • Create New...