Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Też chcemy na kollakowo-dżamnikowo-borderze spacerki! :modla: Nico może nawet służyć za szarpak dla innych, brutalnych pieseczków. :evil_lol: Fajne foty!
  2. Młody jest cudowny, taka wielka, pręgowana kluska. :grins: Nic tylko do więzień z takimi okrutnymi ludźmi! :evil_lol:
  3. Jest ratler praski i on jest jako-taką rasą, ale nie jest zaakceptowany przez FCI. Natomiast ratlerki 'hodowane' u nas to zupełnie inna bajka i z ratlerem praskim nie mają nic wspólnego - przynajmniej według tego co ja słyszałam. I też nie są zaakceptowane. ;-)
  4. Niestety w Polsce mało ludzi wie o tym jak wygląda prawdziwy, rasowy pinczer miniaturowy. Większość ludzi zna właśnie 'ratlerki' itp. podczas, gdy obecnie jest to tak na prawdę wymysł pseudohodowców chcących zarobić na mniejszych psach. Rasowy pinczer waży ok. 5 kilogramów podczas, gdy ratlerek - zdecydowanie bardziej przypominający chihuahuę aniżeli pina - waży ok. 2-3kg.
  5. Mam pinczera, który w porównaniu ze znanymi mi sznaucerami wygląda dość podobnie 'wielkościowo', nosi 2.5cm i według mnie wygląda dobrze. O ile obroża sama w sobie nie jest za toporna. Mamy nową obróżkę! Niedługo się pochwalimy.
  6. A ja jutro będę na wystawie, więc jeśli będą jakieś ciekawe, zaciskowe obróżki to... :loveu:
  7. TyŚka była jeszcze jedna, ale tam to już bym musiała chyba cenzurę walnąć. :eviltong: dwbem zdolniacha jakich mało. Żarłoki z pinczerów są, to prawda. Młody jest w stanie zjeść wszystko i w każdej ilości... Zdarzało mu się już wymiotować, ale po takich 'hardcorowych' smakołykach jak końskie qupsko. :-D Tak to miał okres, że rzodkiewki mu bardzo smakowały, ale ostatnimi czasy smakować przestały. Collakowa, ale ogólnie to była mega spokojna. Młodemu, gdyby inny pies tak piszczał jak on wczoraj, odwaliłoby już kompletnie. A Sara sobie stała i czasami z pogardą zerkała co ten idiota wyprawia... :evil_lol: I nie smutas tylko zamyślony nad sensem życia filozof! N&N Nico przygodę przeżył z tylnią, Abbi z przednią... może oni się jakoś umówili? U nas są leki przeciwbólowe na cztery dni (o ile nic nie pomyliłam) i niby nie ma 'nakazu' ograniczania ruchu, ale ja wolę go nieco przystopować niż później męczyć się z jakimiś urazami. Zdrówka dla Małej! :happy1:
  8. klaki91 nie mogę sobie w żaden sposób wyobrazić jak on to zrobił, ale na całe szczęście już po wszystkim... Były na prawdę duże obawy, że będzie miał zerwane ścięgno, przedziurawioną łapę, a skończyło się 'tylko' na nerwach i bólu, którego nie odczuwa, bo dostaje leki. ;-) Collakowa podziwiam Sarę, że była przy piskach Młodego taka ogarnięta... Wczoraj pamiętałam o tym w szkole, jak szłyśmy na spacer to już nie i później jak wróciliśmy do domu to znowu mi się przypomniało, że 'pół-urodzinki' miał. :evil_lol: Za życzenia dziękujemy, ale podejrzewam, że jeszcze na niejeden głupi pomysł wpadnie... TyŚka z Terrorystą nigdy nie jest nudno! :grins: Mam kilka dzisiejszych zdjęć, z odpoczynku. Cieszę się bardzo, że na dworze jest brzydko, mokro, bo przy ładniejszej pogodzie żałowałabym, że nie możemy iść na spacer, wykorzystać tego iż jestem dłużej w domu, a tak na dwór ani mnie, ani Młodego nie ciągnie. :-P W linkach macie zdjęcie do łapy, do obu jej stron: http://i59.tinypic.com/2vx1wma.jpg http://i59.tinypic.com/2vx1wma.jpg Na jednym ze zdjęć widać taką czerwoną kropkę w wygolonym miejscu - mniej więcej tam zacisnęła się sprzączka...
  9. Dzisiaj Nico skończył 1,5 roku, a jako że ja jutro nie mam lekcji (jedynie 'apel' z okazji Dnia Edukacji Narodowej) postanowiłam, że zabiorę go na pola, po drodze porwę Agatę i tak sobie 'poświętujemy'. A oprócz tego zrobimy trochę zdjęć, może nakręcimy kilka scen do filmiku, który chcę zrobić na bliżej nieokreślone 'kiedyś'... Pan Pinczer postanowił jednak świętować w swój, jakże oryginalny sposób. Byliśmy już niemal na polach, gdy zauważyłam, że Młody jest zaplątany w smycz. Przykucam, wołam go do siebie, zaczynam odplątywać. Torba z aparatem 'spadła' przede mnie. A Młody, jak to Młody, zaczął się cieszyć z niczego. I zaczął skakać, z lekka atak głupawki. Nie wiem jakim cudem, ale jego tylna noga weszła w sprzączkę od paska do torby od aparatu. Pisk nieziemski, szybko zabrałam go na ręce, żeby sobie czasem łapska nie uszkodził. Agata pomaga mi to wszystko ogarnąć (wielkie dzięki!), jakoś udaje mi się zadzwonić do mamy. Mówię jak to wszystko wygląda, na co mama, że mam mu po prostu wyciągnąć łapę. Nie dało się, bo sprzączka się zablokowała, pomiędzy jego ścięgnem, a kością. Przyjechała samochodem, Młody akurat leżał na ziemi, były próby otworzenia tej sprzączki, ale nijak się nie dało - jakimś bliżej nieokreślonym sposobem dotargałyśmy go do samochodu (jedna niosła torbę, druga psa, a jeszcze Agata pomagała 'ogarnąć' całą resztę naszych pakunków spacerowych). Nasza klinika jest na drugim końcu miasta... Po gdzieś 15 minutach byłyśmy na miejscu, wetka obejrzała i wizje były na prawdę niezbyt optymistyczne - były obawy, że sprzączka przeszła przez łapę na wylot, albo że ścięgno jest uszkodzone. Rękami nie dało się tego zdjąć, wetka wzięła sprzęt, którego nazwy w tym momencie zapomniałam (kombiniarka... coś takiego), z osiem różnych. Gdzie tam, żadną się nie dało. Jedziemy szybko do Praktikera, po elektryczną. Tam nam zasugerowano, że elektryczna może poparzyć łapę. Dali normalną. Mama w samochodzie ucięła metal, później do weta na obejrzenie jak to wygląda. I na całe szczęście - jest OK. Sprzączka tylko mocno 'uszczypnęła' skórę, ale nie ma dziury, ścięgno całe. Terrorysta dostał leki przeciwbólowe plus mamy obserwować, bo jeśli będzie bardzo mocno kuleć - mamy przyjechać na kontrolę. Ale aktualnie chodzi normalnie, nawet nieco biegał, ale będziemy uważać, żeby nie biegał za dużo. Także nerwów było dzisiaj mnóstwo. Jeszcze zanim byliśmy u weta miałam scenariusz najczarniejszy z możliwych - że łapę będzie trzeba amputować. Nie wiem skąd mi się to wtedy wzięło, ale cała się trzęsłam w środku, z resztą w mniejszym stopniu mam to jeszcze teraz. Pies zmęczony, do tego mocno zestresowany, ale ważne że w jednym kawałku i w sumie zdrowy. Nie mam bladego pojęcia jak on włożył tam tą łapę, nawet nie chcę tego wiedzieć... Pies artysta, Bad Boy i Łobuz w każdym calu. :grins:
  10. Orientuje się ktoś w jaki sposób najlepiej jest kontaktować się z DogStyle? Facebook, GG? :smile:
  11. To są te tereny w Strzyżewicach? Bo wygląda bardzo fajnie. ;-) Dużo psów tam można spotkać czy raczej jest spokój? Bo wolałabym teraz z Młodym chodzić w miejsca gdzie nie musiałabym mieć non stop oczu dookoła głowy, sama wiesz dlaczego.
  12. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę takiego fajnego stadka. Z Borysa piękne psisko! A jak się czuje PodLovy? :smile:
  13. Ona jest idealna dla Ciebie - border w whippecie, whippet w borderze, 2w1. :loveu: Zdradź jakiś sekret jak można drugiego psa wcisnąć rodzicom!
  14. Chciałabym kupić Młodemu szarpaki polarowe, ale kompletnie się nie orientuję gdzie najlepiej kupić szarpaki. Na Fun4Dog akurat nie ma...
  15. Panie i Panowie Dogomaniacy... Nico mówi: I believe I can fly!
  16. Collakowa Szymona tam jest tylko ciutkę, a tak przynajmniej widać, że był. :eviltong:
  17. Więcej zdjęć dzisiaj, ale później.
  18. Pinczer bez głowy czyli Nico. :-D
  19. I teraz trochę zdjęć ze wspólnego szarpania Nico i Agaty:
×
×
  • Create New...