-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
[quote name='Kaaasia'][URL]http://img195.imageshack.us/img195/3881/66124027.jpg[/URL] Kombinuje gdzie by tu pokopać :evil_lol:[/QUOTE] Haha, to samo mi przyszło na myśl jak spojrzałam na to zdjęcie :D Super mordka :loveu:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Gezowa replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='AkademiaKleksa']Dla mnie osobiście sytuacja, którą przytoczyłam, była zabawna, w pewien sposób urocza. [/QUOTE] Oczywiście, pomijam Twoją wypowiedź, bo ona nie ma nalepki "czepliwa". Sama miałam podobną sytuację z kompletnie nieznajomą dziewczynką. Chodziło mi bardziej o to, że dość sporo razy przeczytałam na wątku coś w deseń: "mam goldena, a facet do mnie, że mam fajnego owczarka, haha, co za idiota", niedosłownie, ale sens był taki sam :) [quote name='Victoria']jade sobie pociągiem z moją yorczycą w swetrze.. kurde coś jest i nie tak, czemu się błyska xd?? rozglądam się a jakiś gościu foci mi psa cyfrówką :mdleje:[/QUOTE] Nieźle :D Nam zdjęć nie robią, ale młody też ma ubranko od wczoraj. Kupiłam je, bo przykładowo na treningach na placach czy boiskach jak czeka i nic nie robi - zwyczajnie marznie mu tyłek. Jako, że było wczoraj całkiem zimno, a my mamy kawał do przejścia w "nasze miejsce" to założyłam mu i przy okazji chciałam zobaczyć jak na nim leży kiedy jest w ruchu. Dzisiaj już cała "wieś" (sąsiedzi) wie i gada jaka jestem głupia, bo psa ubieram w jakieś dziwy (zaznaczę, ze to zwyczajna pelerynka) :) -
No, fakt. Torka dzisiaj same pochwały zgarniała :D A Pańcia Ejdena była zmulona przez tabletki na chorobę lokomocyjną :lol: Ale i tak chyba lepiej mi szło niż w zeszłym tygodniu, gdzie bez tabletek w ogóle nie kontaktowałam i odpływałam :razz: [url]http://i85.photobucket.com/albums/k54/sasi-chan/Szkodnik/1.jpg[/url] Eh, te uszyska... :loveu: I również czekam na foteczki tymczasowicza ;)
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No to gratuluję praktyk, skoro to dla Ciebie ważne :D A co do zamykania drzwi - sama miałam próbować, ale mi z głowy wyleciało. Chyba muszę te sztuczki zapisywać na kartce ;)
-
[url]http://img163.imageshack.us/img163/4136/dsc07083wr.jpg[/url] podoba mi się na tym zdjęciu. Taki uśmiech ma i te oczka z iskierkami :D
-
Dzisiaj znowu nieco ponad 1,5h, bo znowu mnie bierze :/ Ale młody miał tylko dwie krótkie przerwy, więc wymęczony. Fotek nie ma, bardziej skupiłam się na materiałach do filmiku. Przed samym spacerkiem listonosz przyniósł akurat pelerynkę... Wydaje mi się, że trochę szybko z niej wyrośnie, ale może mam tylko takie wrażenie. Na długość trochę przykrywa ogonek, w klacie za duża, więc bardziej boję się, że przez zimę młody zdąży mi się wydłużyć bardziej niż wyrzeźbić klatę :hmmmm: Modela może i mam, ale Pańcia fotografem dobrym zdecydowanie nie jest ;)
-
[quote name='Maalwi']Jak słodko śpi :) Ja od jakiegos czasu sobie marzę o podenku. Oglądam setki zdjeć, i jestem coraz bardziej zakochana. Te psy maja cos takiego w sobiee... Dokładnie... Jeszcze jak zobaczyłam nakręcone podenki w agility to już w ogóle... :D. W wolnych chwilach siadam i czytam zagraniczne strony, głównie szwedzkie, bo w Skandynawii ta rasa jest bardzo popularna. Zawsze na ich stronach piszą o braku agresji i tak dalej (to pewnie zależy od genów i linii), więc jeśli miałabym brać podenco to raczej ze Szwecji. Dobija mnie to, że koszty transportu to połowa kosztu psa... :shake: Ale jak ktoś chce taką rasę to niestety musi się przygotować psychicznie i... finansowo. Ja nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji, wiem tylko, że drugi pies będzie suczką, ale czy będzie to borzoj, podenco czy drugi whippet - nie mam pojęcia. [quote name='Ptysiak']Wpadamy z rewizytą w końcu :loveu: Przeglądnęłam sobie całą galerię. Przesłodziasty był jak był taki tyci tyci :loveu: i nadal jest cudny :smile: http://img.liczniki.org/20121115/P1010819-1353019187.jpg :loveu: tylko tulić i tulić. Zdrówka życzymy Pańci :smile: Dobrej nocy ;-) A dziękujemy :) Za jakieś 30 minut wybieramy się właśnie na spacerek.
-
[quote name='marta.k9080'] Gezowa hej,tylko ,że charty to takie trochę niejadki mam rację?a owczarki p-o-d-o-b-n-o mają wilczy apetyt...hmmm przesada w żadną stronę nie jest dobra... Luna suche żarcie akceptuje tylko w formie smaczków podczas ćwiczeń...w misce olewa.Dlatego już dawno przeszłyśmy na domowe żarło. Niekoniecznie niejadki, to zależy od konkretnego psa :). Młody najarany strasznie na nowości - czy to sucha karma, czy gotowane, zniknie wszystko w mgnieniu oka. Dostawał przez 3-4 dni wieczorami puszkę animondy to później już wybrzydzał i tu błąd popełniła mama, bo jak piesek czegoś nie zjadł to zaraz dawała mu coś innego, żeby przypadkiem nie padł z głodu :razz: Więc nauczył się, że jak nie zje tego co ma w misce, zaraz dostanie coś lepszego. Teraz z tym walczymy i idzie nam trochę lepiej :)
-
Jejku, uwielbiam szczury :D Zawsze chciałam mieć ze 2 albo 3, ale rodzicielka by mnie z nimi wyrzuciła przez okno :diabloti:. Czytałam chyba całymi dniami jak się opiekować, jakiej klatki potrzebują, jak wygląda żywienie i tak dalej. I tak kiedyś sobie sprawię ogoniaste, to silniejsze ode mnie :loveu:
-
Wpadamy z rewizytą :) Nie mam pojęcia co może być przyczyną tego, że prawie w ogóle nie je... U nas była to wina karmy. Cwaniaczek skubnął trochę i czekał na coś lepszego, ale się nie doczekał, więc jakoś wepchnęliśmy w niego worek Orijena (z dosmaczaniem - np. jogurt naturalny), po którym niestety okropnego łupieżu dostał :shake: Więc ciągle zmieniamy karmy i szukamy czegoś, po czym będzie wszystko ok. Teraz od biedy zjada karmę dla alergików, którą nam wcisnęli z braku towaru. Ciągle głodny, mam wrażenie, że trochę schudł, więc najprawdopodobniej zamówię niedługo coś nowego, a drugi worek (2x3kg) oddam do schroniska czy coś... :hmmmm: Tak czy siak trzymam kciuki :D.
-
Pańcia dzisiaj znowu podupadała na zdrowiu, prawie ciągle spała, więc nawet spacerku porządnego nie było... :shake: Obiecałam już młodemu, że jutro pójdziemy, więc zaraz ruszamy do spania. Skoro wszyscy wklejają zdjęcia z serii "dobranoc", to i my nie będziemy gorsi ;)
-
Teoretycznie temacik jest głównie Zoomika, a z tego co pamiętam - Rockuś był w klatce, żeby nie przeszkadzał w sztuczkach. rossa_ tłumaczyła właśnie, że jak coś z psami robi to jedno wskakuje do klatki, żeby nie przeszkadzało. Ja mam kotkę i psiaka. W mojej galerii znaczna większość zdjęć jest psa, ale to nie znaczy, że kota odsuwam od siebie i olewam. Wręcz przeciwnie, poświęcam jej tyle czasu ile mogę, a to, że nie ma jej na filmikach czy zdjęciach nie oznacza, że odeszła w zapomnienie, bo mam nowego zwierzaczka :).
-
To macie dość atrakcyjne ceny. U nas (u mnie i Nanashi) kurs agility składa się z 3 etapów - pierwsze dwa etapy to koszt 350 zł (tzn. 350x2) i ostatni 250. Po ukończeniu kursu można dołączyć do klubu i w sumie wszystko już prawie jak za darmo :)
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Bardzo uroczy chłopaczek :D I dużo umie. Mój w podobnym wieku tez chłonął komendy jak gąbka, później niestety będzie taki okres, że będzie miał własne zdanie i pomysły, więc cierpliwość będzie Twoją najlepszą bronią ;). Nie myli mu się ZOSTAW z ZOSTAŃ? Nie wiem na ile to prawdziwe, ale słyszałam, że podobnie brzmiące słowa mogą się psom mylić. U mnie było STÓJ i FUJ, dlatego powoli zmieniam to FUJ. Czasami było po nim widać, że nie wie o co mi chodzi, bo stoi i gryzie coś zakazanego, a ja dalej do niego mruczę ;). No i więcej zdjęć maluszka!
-
[quote name='Nanashi']Czekaj, naprawię błąd - lubię Japonię. Pracę licencjacką piszę na temat samurajów ;)[/QUOTE] Edo, Shinsengumi, upadek Shogunatu i tak dalej, czy bardziej ogólnikowo? :D [quote name='Nanashi']A teraz coś dla Ciebie, Gezowa i dla Twojego cudaka: Szkodnik postanowił upodobnić się do Aedana [IMG]http://i85.photobucket.com/albums/k54/sasi-chan/Szkodnik/klon.jpg[/IMG] chińśka republika witać :D[/QUOTE] Hahaha, poległam :D
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dodam tylko od siebie, że nie mam dziecka, ale mam psa i kota. Pies - szczeniak, a kot jest z nami 5 lat, wzięty ze schroniska; boi się gwałtownych ruchów. Szczeniak przez 3 miesiące jak jest u mnie, pochłania połowę mojego dnia. Z początku w ogóle nie miałam życia, nie wysypiałam się, bo tylko ja się nim zajmowałam. Sprzątanie, zabawa, wyprowadzenie po zabawie, bo siku, nakarmienie, wyjście znowu, bo kupa, pójście spać, a jak wstanie to powtórka wszystkiego. Szczeniak niestety wymaga ogromu naszej uwagi - śmiało mogę porównać go do dziecka... z tym, ze dziecko nie pogryzie drogich butów czy laptopa. Chodzimy na różne treningi, na spacery, spotykamy się z innymi psami, żeby jakoś go zmęczyć psychicznie i fizycznie, a równocześnie zapewnić mu dobrą socjalizację, żeby nie było później problemów z agresją czy strachem przed psami, ludźmi itd. To kwestia samego psa... Pozostaje jeszcze kot, a właściwie kotka. Z początku była tragedia - pies ganiał kota, kot uciekał spanikowany, chciał drapać młodego po oczach, nosie, nie działały żadne komendy (mam na myśli typu NIE, FUJ, NIE RUSZ etc), liczył się tylko kot i zabawa z nim (czyli przygniatanie 10 kilowym, szczenięcym ciałem, biednego, karłowatego kota o wadze 2,5kg). Taka sytuacja trwała długo, bo dopiero ostatnio pościgi za kotem znacznie zmalały (pfu pfu, odpukać), kotka przestała się bać psa, sama go zaczepia łapą albo wyjada mu z miski; najbardziej rozczulające jest jak pies idzie spać do legowiska kota, w którym oczywiście się nie mieści, a kot ucieka do klatki psa :razz:. Osobiście nie wyobrażam sobie, żebym miała w tej chwili przykładowo (zamiast dziecka) - drugiego szczeniaka. Nie wyrobiłabym psychicznie, pomimo, że teraz mam mamę do pomocy to jej rola jednak ogranicza się do wyprowadzenia psa na siku, nakarmienia go i zabawy z nim. Nie ważne czy jestem chora, czy padam zmęczona - muszę wyjść z psem na spacer, muszę się nim zająć, muszę go zabawiać, szkolić i wychowywać, żeby nie stał się w późniejszym czasie utrapieniem dla nas wszystkich. Dlatego wg. mnie dla Was lepszy byłby dorosły psiak z nabytymi nawykami, który nie wymaga od nas aż takiej uwagi. Zaznaczam tylko ile czasu i uwagi wymaga od nas szczeniak. Jeśli chcecie i wyrobicie się zarówno z dzieckiem jak i ze szczeniakiem - to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam powodzenia i trzymać kciuki ;) I fakt - psiak nie będzie szlochał po nocach w poduszkę, bo jajka mu ucięli. Sama się zastanawiam czy nie ciachnąć za rok czy dwa lata mojego psa...
-
[url]http://i48.tinypic.com/11lq1qv.jpg[/url] wytargałabym go za uszka :loveu: Śliczniasty maluszek :D
-
Specjalnie nie powiedziałam :diabloti: Jak nie wyjdzie, bo okaże się przerastać nasze możliwości na chwilę obecną to powiem. Jeśli wyjdzie - będzie na filmiku :)
-
Ja mam szczeniaka - 5 miesięcy, sięga mi ledwo do kolana, a i tak jak schodzę na bok to ludzie pytają czy gryzie... A ja schodzę dlatego, że on chce każdego powitać i zalizać, a nie każdy sobie tego życzy. Z tymi szajbami to chyba dość normalne. Przynajmniej tak słyszałam, że młode psiaki potrafią się "cofać w rozwoju", czyli jednego dnia będzie im wychodziło super przywołanie, będą mega posłuszne, a drugiego po prostu odbije im i wszystko będą robić odwrotnie. Też mamy taki okres. Ostatnio zaczęło powoli przechodzić i dzisiaj jesteśmy na poziomie "zadowalający", chociaż nie jest tak, jak było wcześniej. Strasznie potrafi mnie to wkurzać, ale chciałam charta - mam charta... I przy okazji trzy razy więcej roboty niż przy np. owczarku :angryy::evil_lol: Nie mniej życzę powodzenia. Psy wymagają dużo cierpliwości, której przy okazji nas uczą :).
-
[quote name='Nanashi']A mi nie, ale nie ze względu na zamiłowanie do kraju biorę takiego, a nie innego psa :) )[/QUOTE] O proszę, tego nie wiedziałam, chociaż mogłaś coś wspomnieć, a ja zwyczajnie nie pamiętam :lol:. Też uwielbiam Japonię do tego stopnia, że nawet chciałam iść na japonistykę :D. Ale niestety, ostatnio jakoś nie mam zapału do nauki, a tam trzeba się systematycznie uczyć - ze mną to różnie bywa.
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Piaskowe kule poleciały dwa razy, bo smaki się skończyły :diabloti:. Zauważyłam, że dużo lepiej jest jak wymęczę go intensywnie jakimiś komendami, aportem i tak dalej, z krótkimi przerwami na odpoczynek i wolne, dzikie bieganie (uchwycone na trzech ostatnich fotach). Wracamy do domu i śpi jak zabity. Wcześniej chodziliśmy do lasu 2-4h, ale na lince, więc nie miało to większego sensu, bo młody nie mógł się wybiegać. Więc po powrocie do domu z naszej dwójki tylko ja byłam padnięta i to mi się chciało spać, a młody jeszcze dostawał szajby ;) W następnym tygodniu powinien być nowy filmik. Pracuję z młodym teraz nad dość pracochłonną sztuczką, więc potrzebujemy kilku dni na jej ogarnięcie. No, ale muzykę już mamy wybraną :razz:
-
U mnie też ostatnio było nerwowo, ale powoli przechodzi. Nerwowo było głównie z tego powodu, że młody zaczął ot tak pożerać wszelkie kupska - czy to ludzkie, psie, kocie, czy zwierzyny z lasu. Żwacze po raz kolejny i mój ostry ton powoli przynoszą efekty :lol: Nie lubię na niego krzyczeć, bo później chodzi jak zbity pies, ale czasami nie da się inaczej :/
-
[URL]http://i85.photobucket.com/albums/k54/sasi-chan/Szkodnik/spacer1.jpg[/URL] - bardzo fajne zdjęcie :D My tez niedawno wróciliśmy ze spaceru, młodego do wanny od razu wrzuciłam... siebie też. U nas najlepsze spacery są takie, gdzie i ja, i on możemy się uświnić jak typowe prosiaki w chlewie ;). Więc w drodze powrotnej ludzie dziwnie się patrzą na mnie - umorusaną od błota i stosunkowo czystego psa :lol:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ejdenik ma 5 miesięcy :) Właściwie prawie 5 i pół :diabloti: No ja też młodego wzięłam na ręce zanim doszło do tej sytuacji, bo owczarki były dwa - jeden starszy, drugi coś ok. roku miał. Obwąchały się i super, ale jak dwa bydlaki szaleją to nie patrzą gdzie są małe psy, więc wszystkie maluchy poleciały na ręce zaraz po tym jak zostały rozdeptane, a prócz mnie była jeszcze sznaucerka miniaturka. Babka od szwajcara do mnie z tekstem, że źle robię, bo psa na ręce biorę. Jasne, puszczę psa, który nie dość, że jest szczeniakiem i siermięgą to jeszcze miał tyle przygód z urazami, że nie uśmiecha mi się kolejna wizyta u weta ze zwichniętą czy rozciętą łapą, a nie daj Boże z pogryzieniem :roll: Najbardziej boję się, że właśnie zacznie bać się dużych psów i będzie atakował ze strachu :/. To niby tylko jedna taka sytuacja odkąd go mam i znaczna większość "bydlaków" dała mu pozytywną lekcje, ale nigdy nic nie wiadomo... Dzisiaj w drodze powrotnej spotkaliśmy znajomą Panią z kundelkiem i jamnikiem, więc młody chwilę się pobawił, bo o dziwo nie miał siły... :evil_lol: No i mamy znowu kilka hopkających zdjęć: [IMG]http://img.liczniki.org/20121114/P1010785-1352900613.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20121114/P1010805-1352900613.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20121114/P1010790-1352900613.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20121114/P1010792-1352900613.jpg[/IMG] Bezgłowy :p Był tak niegrzeczny, że Pańcia ucięła mu łeb. [IMG]http://img.liczniki.org/20121114/P1010802-1352900613.jpg[/IMG]