Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Gładki dla uroczego Psiego Seniorka, takie, jakie lubi najbardziej :)
  2. Dziękuję za potwierdzenie, a dziękować nie trzeba...:)
  3. A moja jeszcze nie dotarla? Robiłam przelew kilka dni temu.
  4. Basiu, pisze juz od godziny. Byłam w połowie, jak zniknal nagle Internet. Na szczescie nic nie przepadlo. Pani Kasia o Usi mówi z takim ciepłem, troską i serdecznościa, ze jestem dobrej myśli, choć wiem, ze praca nad jej szczekliwoscia może być trudna i żmudna. ..
  5. Aniu, Usia nie miała u mnie sterylki, bo prawdopodobnie zostało zrobione to wcześniej (ma maleńką blizne). Rozmawiałam dziś z Panią Kasia i wieści są dobre. Może poza tym, ze mala sporo szczeka...Panią Kasie, ktora wczoraj przyjechala, przywitala radośnie. Cieszy się juz do Nich, wskakuje na kolanka a w nocy, do łóżka... I tak już chyba zostanie, bo Usia na kocyku koło łóżka spać nie zamierza... Pani Kasia pracuje po 5 do 6 godzin i tyle, plus około godziny na dojazd, nie będzie Jej w domu. Do tego sublokatorka, która jest studentką, wychodzi z domu ok. 10, 11, a że bardzo z Usią się polubily, to sunia poranki spędzać moze u Niej. Dziś pierwszy raz została sama na 5 godzin i była bardzo grzeczna, tak jak u mnie.
  6. Wpadam tylko na chwilę, by oznajmić, ze po 18 będę dzwonić po wieści o Usi, bo na tą godzinę umowilam się z p. Kubą. Troszkę się niepokoje...
  7. No prosze...taka odmiana...jeszcze troche i będę musiala odszczekac te straszliwe obelgi pod jej adresem ...
  8. Też nie wiedziałam, ze to Gliwice. Bardzo sie ciesze z tych domków, zwłaszcza Goi. Jakoś tak szczególnie przyciąga wzrok ta sunieczka. Biedne maluchy, tak ciezko chorowały... Oby ten wielki smutek zniknął już z ich pysiow! Trzymam za to kciuki i za przyszłość Lolusia. Pepsi - czy to to niedawne półdiable weneckie? Ta gryzelda? A co jej sie stalo, ze taka spokojna i nic nie gryzie?
  9. Tak się nie da... Dziecko juz śpi, a mamusia jeszcze musi tu zajrzeć, to jest jak narkotyk...
  10. Jak sie pomyśli Basiu, ze takie cudowne Usie, Karaciki, tkwią za kratami, smutne, zrozpaczone, cierpiące... takie skarby kochane, mądre, ufne, czujące Istoty...to się robi strasznie źle. ..po prostu podle. Wciąż tej naszej pomocy za mało. Ty zresztą to wiesz najlepiej :(
  11. Elus, przepraszam, nie dam rady dziś i w najbliższych dniach zaglądać na wątki. Dziś "stoję przy garach" i szykuje mieszkanie na przyjazd Córci... za 2 godziny jadę na lotnisko, a jeszcze wciąż sporo do ogarnięcia przede mną... Kajtus rzeczywiście jak braciszek Kikuni.
  12. Widać, ze pieseczka kochana :) ale trudno się dziwić. Jakbym miała takie dwa Cudeńka w domu, to bym chyba zwariowala ze szczęścia (i tylko nimi sie cieszyla) :)
  13. Usieńka. Imię chyba Malwo zostanie. Nic Pan o tym nie mówił a ja zapomniałam spytać. Ale będę rozmawiać z Panią Kasia, to się okaże.
  14. W imieniu Usi pieknie dziekuje za zyczenia, by miala juz tylko dobre, szczesliwe zycie. Oczywiście, brakuje mi jej bardzo. Tak cudownie potrafiła sie przytulac i spać z główką na ramieniu. Pomrukiwac i "gadac" przy glaskaniu, wskakiwac na kolana po buziaki. Oby tych glaskow i pieszczot Jej nie zabrakło. ..o to sie zawsze też niepokoje, a spytać glupio...
  15. Moje kciuki też zaciśnięte za sterylke Suni i za to, by szybko znalazł się wspaniały (tylko taki!), chętny domek na te dwie slicznoty.
  16. Zadzwoniłam na prośbę Basi i wiem już, ze Usia trochę szczeka, ale Pan Kuba mówi, ze to normalne, bo, albo cos dzieje sie za oknem, albo na korytarzu i ze ona na pewno z czasem do tego przywyknie i sie uspokoi. Byli na długim spacerze (po naszym rozstaniu), Usia zjadła jedzonko, które dla niej podałam a przed nocą miał być jeszcze jeden spacer. Za nami kilka razy sie oglądała a potem miała juz tyle wrażeń (zabawy z patykami, które uwielbia, spotkania z innymi psami, poznawanie nowej okolicy i zapachow), ze jakiegoś szczególnego stresu nie było po niej widać. Powiedziałam, ze przez jakiś czas, będę Ich nekac telefonami, co Pan Kuba przyjął ze zrozumieniem.
  17. Dziekuje, kochane!
  18. Pięknie się suńki bawią. Bez cienia agresji, czy prób dominacji. Tylko zaczepki i obopólna radość :)
  19. Oby, oby... Czas najwyższy, by Zabula wyskoczyła do Swego domku.
  20. Karacik nasiural w mieszkaniu raz ale konkretnie. Do swojej miski z woda i trochę obok. A potem juz nigdy wiecej. Oczywiście, kciuki za Maksia i Jego domek!
  21. Pierwsze chwile w nowym (swoim!) Domku uwiecznione. Patrzy na mnie, zdrajczynie... ale jestem zajęta Umowa... Mam wrażenie, ze One wiedzą co sie dzieje, czują, ze coś jest "nie tak".
  22. Usie przyjął Pan Kuba. Sam, bo Pani Kasia musiała wyjechać do rodziny, ale wraca juz jutro. Usia, obiegła całe mieszkanie, od razu wyskoczyla na łóżko (co P. Kuba przyjął ze spokojem), napila sie wody i choć nieco zdenerwowana, była grzeczna. Po przekazaniu wszystkich informacji, ksiazeczki zdrowia i podpisaniu umowy, poszlismy na spacer. Usie prowadzil na smyczy p. Kuba, my z Jurkiem szliśmy z tyłu. Bardzo bałam się, czy uda się odwrócić jej uwagę na tyle, byśmy mogli zniknąć zanim się spostrzeze, ale niepotrzebnie. Usia, dziarsko maszerowala, nie oglądając się za siebie, wiec wystarczyło nam przystanac i zrobić "w tył zwrot". Oczywiście wiem, ze to nie oznacza, ze w którymś momencie nie zauważyła, ze nas już nie ma. Myślę o niej cały czas. Mam nadzieję, ze p. Kuba okaże Jej dziś dużo serca i zrozumienia. A potem będzie coraz lepiej, z każdym dniem. Oczywiście zadzwonię do Nich, ale chyba dopiero w poniedziałek, by dowiedzieć się, jak zniosła te pierwsze dni, noce i Ich wyjście do pracy.
  23. No i Usia zostala oddana. W dobre ręce...tak myślę.
  24. Już mówiłam o tym na spotkaniu. Ale oczywiście, powtórzę dla spokoju sumienia. Basiu, oni oboje z Rodziny "psiarzy". Psy mieli w domu od zawsze. Do tego w rodzinie jest dwóch weterynarzy (powtarzam za Ciocią wizytatorką ...). Powinno być dobrze.
  25. Aniu, los nam po prostu sprzyjal. Zaryzykowalysmy z Basia, mając nadzieję, ze Mała znajdzie dom do mego wyjazdu. Jak widać, warto było! Ale to, ze TEN domek zgłosił się juz na drugi dzień po ukazaniu się ogłoszenia, wskazuje, ze tu działała Siła Wyższa. Ani chybi, Święty Franciszek mial w tym Swój udział :) Oby tylko częściej zechciał tak szybko i stanowczo reagować. .. Ale, jeszcze może za wcześnie na takie wnioski i radość. Jeszcze Usia jest u mnie i dokąd tak jest, cieszę się umiarkowanie i ostrożnie :)
×
×
  • Create New...