Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Przeczytałam wsio i będę czytać nadal!!! Zakochałam się w tych słodkich, uroczych maleńtaskach!!! Jeden z sympatyczniejszych wątków na Dogo...:lol:
  2. Ciotki, dajcie spokój z tym gazem. Jeszcze trochę chcę pożyć...:lol: Zastanawiam się jeszcze, czy Inusi zostawić 40 zł (było po 20 zł na "łebka"), czy tak, jak było, a 20 przeznaczyć na innego biedaka Hałabajówki. Choćby na któreś z tej Trójki Dziaduszków... Może niech Sama Hałabajówka zadecyduje :razz:
  3. [quote name='Nikaragua']Figuniu, zadzwonię jutro po śniadaniu ;) gdy ustalimy w domu plan na najbliższe dni[/QUOTE] OK, czekam na telefon :lol:
  4. To ja dla porządku potwierdzę, że wraz z Maksiem otrzymałam: Obróżkę z adresówką (już ją zjadł (adresatkę), bo na noc nie zdjęłam obróżki i rano znalazłam rozciapciane plastikowe resztki), jedną cienką niebieską smyczkę, szelki, książeczkę zdrowia, kocyk, piłeczkę, zabawkę (Kubuś Puchatek), kostkę prasowaną i kilka czekoladowych dropsów. Pani miała podać mi też jakiś fajny szampon dla niego, ale go nie widzę. Albo zapomniała o nim, albo ja gdzieś go położyłam i się znajdzie. Bo nie pamiętam zupełnie, czy był w reklamówce. Melduję, że wyszłam na zakupy i Maksio tylko drapał w drzwi. Zaczął też bawić się zabawkami. Już wczoraj troszkę potarmosił misiaczka i parę razy trącił noskiem piłkę. Szybko jednak zabawy zaniechał. Dziś juź bawił się dłużej. Rzucałam miśka, biegał i przynosił go bardzo zadowolony. Tak smiesznie podrzuca go do góry..No i w końcu obgryzał miśkowe ucho, trzymając go w łapkach. Jak podstepnie i szybko wyciągnęłam mu misia (żeby mu go rzucić) to widać było w jego spojrzeniu strach. Że coś złego zrobił i zaraz będzie krzyk... Jest więc bardzo niepewny siebie, zastraszony...
  5. Ciocie drogie czuję straszny dyskomfort, ale muszę to napisać. Swoje deklaracje przez 3 m-ce (I-III) płaciłam dwa razy. Bo pieniądze były "zamrożone" u Lupi, a suczki nie mogły zostać bez grosza. No i liczyłam na to, że jesli Lupi many odda, to będę miała 3 m-czną przerwę w płaceniu. Moja "nadpłata" to 120zł. Jest mi b. głupio pisać o tym, w sytuacji, kiedy i tak Jesteście na minusie. Ale niebawem przyjeżdża do mnie córcia, będę sponsorować Jej wakacje i wizyty u dentysty. Ona niestety wciąż nie ma pracy, na utrzymaniu męża...Już nie powiem, że też musiałam dyrdać do dentysty i troche kasy poszło...
  6. [quote name='Nikaragua']Figuniu, trzeba było krzyczeć, że potrzebujesz smyczy! Mam zapas to bym się podzieliła.[/QUOTE] No, nie krzyczałam, bo choć marniutka, ale była...:lol:
  7. Maks w wyprawce miał smycz, ale taką cieniutka jak grubszy sznurek. Po rozmowie z Toga stanęło na tym, że kupuję porządniejszą. Szelki ma fajne. Szkoda, że nie wiedziałam, że są fajne smyczki na bazarku dla Nestora... Do Jara: Maks niemal całkowicie ignoruje kostki (naturalne jak też te prasowane). Jeśli już weźmie do pyszczka to tylko na chwilę. Jego interesuje tylko wyjście na spacer i wąchanie trawki po suczkach. Nie było dotąd żadnego problemu, jesli chodzi o kontakty z ludźmi. Jedynie szczeka i szaleje na smyczy na widok psa. I chyba jest to spowodowane strachem, bo ogon wtedy ma mocno podkulony.
  8. [quote name='Poker']Dziś nie dam rady, bo kilkudniowej nieobecności muszę nadrobić wiele zaległości.Ale w czwartek byłoby to możliwe w godzinach 12 - 14.[/QUOTE] Jasne, że tak. Rozumiem to doskonale. Wszystkie podstawowe art. już mam, więc DZIĘKUJĘ!!! Jeśli kusi mnie Eclerc, to przez kilka rzeczy w promocji. Ale mam na to tydzień czasu...
  9. [quote name='togaa']Figuniu, to wszystko się czyta jak powieść sensacyjną... Cała jestem w napięciu, co też rude nawywija...?[/QUOTE] Wszystko przez to, że uwierzyłam, że on zostaje sam bez problemów. Chociaż i tak wiele by to nie zmieniło, tyle, że na te pierwsze dni bym się "obkupiła". Odczulam go teraz reagowania na dźwięki "wychodzeniowe" i przed chwilą własnie po raz pierwszy sprawę "olał" - nie przybiegł gdy otwierałam i zamykałam drzwi. Powtórka była - dalej leży w pokoju (i w spokoju...:lol:).
  10. wolę nie myśleć co on może czuć zamknięty w luku bagażowym, podczas startu, lądowania... Oby środek był tak dobrany, żeby faktycznie przespał ten czas... Kciuki zaciskam juz dziś! I już dziś denerwuję...
  11. Cały czas czaję się by znowu wyjść. Wydaje mi się, że jesli nie zauważy momentu mego wyjścia, to potem czeka cierpliwie. Ale bestia pilnuje mnie, teraz leży pod nogami... Udaję też, że wychodzę, przekręcam klucz, on z miejsca przybiega, a tu niespodzianka...pańcia nadal jest w domu... Może w końcu przestanie przybiegać na każde otwarcie drzwi...
  12. Udało się!!! Mam smyczkę!!! Nie słyszał jak wychodziłam, jak wracałam też w kamienicy było cichutko. Co prawda stał pod drzwiami (więc wiedział że jest sam), ale BYŁ CICHO!!!!
  13. Dopiero teraz do mnie dotarło, że ten spacer, to niekoniecznie dzisiaj... Zaraz wyjdę do najbliższego zoologa, może akurat się uda. Jestesmy po spacerze, sniadanku i piesio śpi słodko.
  14. Wspólny spacer - będzie nam bardzo miło! Tylko gdzie? Bo jeśli tu, gdzie mieszkam, to może wykorzystałabym Panią, zostawiła z pieskiem i zrobiła super szybkie zakupy w Eclerku (tuż przy terenach spacerowych, nad Odrą). Gotówkę "zjadł" mi m.in. dentysta Za zakupy płacę kartą...nie korzystam z bankomatu, po wypłatę pieniędzy musiałabym iść do banku... Boję się tylko, że w Eclerku (wszędzie zresztą) będą teraz duże kolejki, więc to chyba nie jest dobry pomysł. Ale chociaż w sklepie zoologicznym kupiłabym mu porządną smycz.
  15. A ja dziękuję za przybycie do Maksia :lol: Przede wszystkim ten szczęściarz trafił na wspaniałe, najlepsze na świecie Cioteczki, które zabrały go z pierwszego domu i teraz nie odpuszczą, dokąd nie znajdą mu tego właściwego, dobrego domku... Psiaczek jest zachwycający, ujmujący i kochany, więc cała przyjemność po mojej stronie...;)
  16. Dziękuję za chęć pomocy :lol: Jeszcze na szczęście głód nam nie grozi. W ostateczności śmignę do najbliższego sklepu i za 10-15 min. będę z powrotem. Przyzwyczajam go do wychodzenia (za drzwi i wracam), ale nie ma poprawy... Trudno, najwyżej sąsiedzi zwrócą mi uwagę. Tylko jego mi szkoda, bo tak rozpacza...
  17. [quote name='togaa']Wygląda na to że Jemu tak. Tylko czy Tobie, [B]Figuniu?[/B] No i co będzie ? Jak sobie poradzisz? Zakupy na majowe wolne dni musisz przecież zrobić ?[/QUOTE] Kochana, myślę nad tym... Kostki zawiodły, już zupełnie go nie interesują (dodałam drugą-surową). Może coś wymyślę, bo przecież nie uwiążę go przed sklepem.
  18. No i nie wyszłam nigdzie. Będziemy niebawem wbijać zęby w ścianę...:p Mały terrorysta...Schodzę na parter i wracam czym prędzej. Szczeka, drapie drzwi, wyje... A Pani Grazyna mówiła, że zostaje sam bez problemu :shake: Acha, przed chwilą wydawało mi się, że widzę 4 łapki w górze(tylko komp włączony, więc ciemnawo). Ale teraz już nie mam wątpliwości, Maksio śpi z wywalonym brzuszkiem a te jego dłuugie, cienkie łapiny celują w sufit. Chyba mu dobrze...:lol:
  19. A żyjemy :lol: Malec śpi a ja (po cichu) to sprzątam, to podczytuję wątki na Dogo. Dziś pierwszy spacer był o 9-tej!!! Kochane psisko dało mi się wyspać! W ogóle to b. dużo śpi, jakby odsypiał czas, kiedy spać nie mógł...Po spacerze zaproponowałam jedzonko, bo patrzył wymownie i ustawił się przy misce. I zjadł bez grymasów (serduszka drobiowe z ryżem i marchewką). Czyli to, co na obiadek, bo nie chcę karmić go chlebem, czy sztuczną karmą. Muszę wyczaić, co lubi najbardziej, bo to będą wtedy jego smaczki i nagrody za postępy w nauce...Z serduszkami ugotowałam mu kostkę, taką okrągłą porąbaną na pół (chyba ze świnki). Najpierw ją wylizał,a potem wziął w obroty, jak na drapieżnika przystało...Tak mi się wydaje, że po raz pierwszy dostał "prawdziwą". A to przecież taka radość (i zajęcie) dla piesia. Ta sztuczna, sprasowana leży nietknięta. Mądry Maksio!!!! Mogłabym jeszcze długo o nim pisać i to same fajne rzeczy. Ale będę dozować po trochu :lol: Po spacerze, będę chciała (i musiała) wyjść na zakupy...Trochę obawiam się jego protestów. Wczoraj byłam z nim cały dzień, ale gdy wyszłam na strych (parę minut), to płakał, piszczał i poszczekiwał. Ale dam mu miskę jedzenia i kostkę i może się uda :lol: Sąsiadów poniżej mam niezbyt fajnych, wolałabym, żeby nie było awantur...
  20. [quote name='Bgra']Witamy pięknie,dziękujemy za miłe słowa,zapraszamy w wolnej chwili:)[/QUOTE] Dziękuję za miłe powitanie :lol: i kontynuuję lekturę. Mój śliczny Rudasek, który zamieszkał u mnie 2 dni temu, słodko śpi, więc mam trochę czasu...
  21. Trzymam kciuki za Misia. Z całych sił!!!:lol:
  22. Zaczynam czytać ten jakże piękny wątek. Trochę czasu mi to zajmie... Już po pierwszej stronie i zdjęciach coś złapało mnie za gardło... Ten maleńki psiaczek, tak biedniusi... Chociaż teraz to już szczęsliwy i bezpieczny. Suńka przepiękna, niezwykłej urody. Oj, żeby tego czasu jeszcze było więcej, bo człek wciąż w pośpiechu... Pozdrawiam wszystkie osoby z tego wątku, a założycielkę-opiekunkę i Jej cudeńka, szczególnie serdecznie.:lol:
  23. Dosyć już tych choróbsk, wystarczy i basta!!! Współczuję nerwów, pracy, wszelkich starań... Trzymam kciuki za zdrowie domowników. Wszystkich!!!
  24. Pozostaje ufać, że za jakiś czas przyjdzie refleksja i powrócimy na listę...;)
×
×
  • Create New...