-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
[B]Ciociu Anica[/B] :lol:- jeszcze raz serdecznie dziękuję za zorganizowanie tej wizyty.:lol::buzi::Rose::iloveyou: Pani profesor jest przemiłą osobą a co bardziej istotne, widać, że także świetnym fachowcem. Odpowiadała na wszystkie pytania, do Loni podeszła z sympatią i sercem... Bardzo się cieszę, że jak chodzi o sprawy sercowe Loni, wiemy na czym stoimy i to tak na "mur-beton". [B]ewa gonzales [/B]:lol:- pozdrawiamy Ciocię z radością że o nas pamięta i także trzymamy kciuki za wszystkie życiowe sprawy!!!:bye::buzi::kciuki: [B]Hope2 [/B]- ślicznotka miała dzisiaj sesję zdjęciową :lol:...Niebawem Ciocia Poker przedstawi nowe fotki ślicznotki...
-
[quote name='Nikaragua']Z bazarku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254548[/URL] przesłałam 200zł dla Loni na konto Fundacji SOS jamników. Końcówkę z bazarku rozliczę pod koniec sierpnia bezpośrednio do Figuni na bieżące wydatki dla Loni.[/QUOTE] Pięknie dziękujemy Cioci za tak znaczną pomoc :multi::lol::iloveyou::Rose:
-
Irysku - dziękuję za przelew !!!:lol: Pozdrawiam wszystkie Cioteczki i donoszę uprzejmie z wielką radością, że płucka Loni są czyste. Cytuję: "Pola płucne prawidlowe. Sylwetka serca, śródpiersie, tchawica oraz jama opłucnej prawidłowe. Nie stwierdzono cech obecności zmian metastatycznych w klatce piersiowej". Natomiast, jak chodzi o serduszko, to rzeczywiście są szmery. Znowu cytuję: "Klinicznie: Szmer III/V nad mitralną. Badanie echokardiograficzne: istotna niedomykalność mitralna.Zachowana czynność komory lewej." Lonia może być poddana narkozie. Dostała lekarstwo - za darmo. Do kontroli za pół roku. Przyszłyśmy do domu po kilku godzinach spędzonych na Klinikach i obie wymęczone zasnęłyśmy sobie... Teraz jeszcze tylko sterylka, usuwanie guzków i dziewczyna gotowa do adopcji...
-
[quote name='b-b']A ja czekam dzisiaj na teksty do ogłoszeń bo obiecałam, że dzisiaj podeślę a od jutra do wieczora niedzieli nie będzie mnie - jedziemy pomóc malować córce mieszkanie :)[/QUOTE] Mam nadzieję, że Anetka już podesłała ten tekst, choć trochę się obawiam, że mogło coś Jej wypaść, bo nic nie pisze tutaj... Gdybym wiedziała że tekstu nadal nie ma, coś bym skleciła... Bardzo proszę, b-b nie gniewaj się, jeśli tak się stało (i tekstu nie ma)...
-
Wszystkie Ciocie Jesteście kochane, bo pamiętacie o Lońce i pomagacie nam. Kilka dni temu wysłałam do Fundacji pierwszy rachunek na 200zł, mam już następny (za remont buźki) na 150zł a w piątek wizyta u kardiologa - kolejne koszty. Być może trzeba będzie zrobić usg klatki piersiowej - to oczywiście zależy od tego, co p. prof. u Loni wysłucha. Ponieważ Lonia ma guzki na brzusiu a niedawno wymacałam jeszcze spory guzek z boku...pani dr sugeruje, by wykonać rtg płuc. Już zadzwoniłam i od razu w piątek będziemy prześwietlać Loni płucka...Koszt (moim zdaniem) ogromny, bo aż 120zł...nie sądziłam, że to będzie aż tyle... Zatem na piątek muszę przygotować ok. 300zł. Przyznam, że te koszty mnie już przerażają...a to przecież nie koniec, bo prawdopod. będą leki, i w niedlugim czasie sterylka i usuwanie guzków. Kilka dni temu odpchliłam ją, bo bardzo się drapała. Z obcinaniem pazurków zapłaciłam 10zł. Lonia tak wetowi się spodobała,że kiedy usłyszał jej historię (że szuka domu) i zaproponowalam Mu, że jest do wzięcia ;), to poprosił o mój nr telefonu, mówiąc, że będzie mówił o niej znajomym ludziom.
-
[quote name='anica']... to dobry pomysł, żeby być wcześniej jak się idzie pierwszy raz, ja też kilka razy jechałam do pani prof. tramwajem( jeszcze jak można było się wybrać z Jasią na spacerek na smyczy bo teraz już tylko może przejść parę metrów) wysiadałyśmy z 1 czy 12 przy klinice laryngologicznej( tej ludzkiej) i tam już rzut beretem :)[/QUOTE] Aniu, czy piszesz o Klinice Laryngologicznej przy ul, Chałubińskiego?
-
[quote name='b-b']To ja bardzo proszę do jutra bym tekst potrzebowała :)[/QUOTE] To chyba już za późno... Dopiero uzgodniłam z Anetką, że napisze tekst, ale dopiero jutro... Mnie się znowu zwaliło trochę przykrych spraw, podpisałam umowę o zmianę sprzedawcy prądu, chciałabym to anulować, ale termin minął i teraz boje się "haczyków"...już jeden wyszedł...oczywiście agent o tym nie powiedział a ja umowy nie przeczytałam, dałam się zagadać, że będzie taniej i super... Przepraszam, że o tym piszę...
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Figunia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78']Figunia i jak kociątko? zdrowe już?[/QUOTE] Kociaczek od czwartku bierze antybiotyk. Poprawa stanu zdrowia była błyskawiczna, zaczął przesypiać noce i skończyło się nieustanne darcie mordysi...zaczął się bawić :lol: Od niedzieli zaś jest już w innym dt, bo miałam go tylko przetrzymać awaryjnie kilka dni. A jaki numer mi ten urwis wywinął, można przeczytać na wątku Loni...bo już nie będę jeszcze tutaj "zaśmiecać".:cool3: -
10-letni Skoczuś już nie Nieboraczek - teraz Rumburak :)
Figunia replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Misiaczku, tak bardzo mi Ciebie szkoda... Wierzę, że będzie dobrze, coraz więcej Cioteczek tutaj zagląda... -
[quote name='anica']Figuniu, to naprawdę psikusa kocisko Ci odstawiło:cool3: Dziękuję pięknie za dane :) trzeba przyznać że podobne są do siebie Twoje i moje;) wczoraj wieczorem nie miałam internetu( jakaś poważniejsza awaria UPC) czekałam do 23 i poszłam spać, podałam Pani profesor swoje imię i nazwisko ,więc jak pójdziesz to powiesz że koleżanka Ciebie rejestrowała , jeśli nie wiesz gdzie przyjmuje Pani profesor to informacyjnie tylko podam że to następny budynek za laboratorium głównym na klinikach( jak będzie trzeba to napiszę dokładnie) rozumiem że ten piątek ,może być :)[/QUOTE] To ja dziękuję Tobie, Aniu :lol: :Rose::buzi: Zapisałam dane, dziękuję i za nie (rzeczywiście podobne :lol:) Oczywiście termin pasuje, jak najbardziej, przepraszam, że dopiero teraz to piszę... Myślę, że trafię do pani prof. To będzie Klinika Kardiologii, tak? W razie czego będę pytać i postaram się być tam znacznie wcześniej, żeby się nie stresować w razie czego...
-
[quote name='irysek']dzikuska już nie ma? rozumiem, że zwolniło się miejsce dla jednego maluszka ze schronu :) (ten mały biało rudy puchacz już w domku, więc dobrze, że go nie wzięłam, main coon poszedł dziś)[/QUOTE] Irysku, moje mieszkanie wygląda tak, jakby właśnie przeszedł tajfun...przeciskam się między stosami różnych różności...Tak, maleńkie kocie dziecko i gonitwy z psem, to właśnie to, czego mi najbardziej teraz potrzeba...;) Wspaniale że te dwa kociaki już mają domy!!!!:multi: :loveu: Oby także wspaniałe... Teraz kolej na naszą Bunię-Babunię...:thumbs::kciuki:
-
[quote name='b-b']Mam wolny pakiecik:) Jeśli mają być dla Lońci to proszę o podanie treści do ogłoszenia i na jakie województwo - miasto ma być zrobiony. Mail do aktywacji ogłoszeń i kontaktu z ewentualnymi chętnymi osobami oraz nr telefonu:)[/QUOTE] Ciociu b-b, chyba muszę prosić jakieś wprawione w pisanie ogłoszeń Cioteczki, bo naprawdę nic sensownego nie przychodzi mi do głowy... Może Ana666 mogłaby pomóc??? Anetko, tak ładnie napisałaś o Loni na wątku jamniczym, w kilku słowach zmieściłaś istotę sprawy. Ja zaś jestem za rozwlekła, bardzo więc proszę o pomoc w napisaniu tego tekstu dla niej :lol:
-
[quote name='Nikaragua']A to kociaczek psikusa zrobił Figuni :)[/QUOTE] Oj tak, będę go dłuugo pamiętać... Nie dopisałam tego, że dziewczyny przyjechały po niego, wysłuchały mego lamentu...pomagały szukać, razem zaglądałyśmy we wszystkie kąty i NIC!!! Jednak One wierzyły, że kociak gdzieś się zaszył i wyjdzie wieczorem...Na szczęście (po Ich wyjściu) pomogła Lonia... kociaka wypłoszyłam z mysiej nory ok. 17, a potem jeszcze dość długo biegałam za nim po całym mieszkaniu, bo wcale, ale to wcale nie miał ochoty wracać do klatki... No i przez tą awanturę Dziewczyna musiała przyjechać po niego po raz drugi (z końca miasta...)
-
No własnie kłopot mam z tym pisaniem, za co przepraszam wszystkie Cioteczki ale...miałam przez niecały tydzień kociaczka-dzikuska, który non stop darł pyszczek, nie dał spać więc chodziłam półprzytomna i nieco podłamana...Wykluł się koci katar i z chwilą kiedy dostał leki, uspokoił się znacznie. Zaczął się pięknie bawić, rozrabiać nawet mogłam go pogłaskać i w końcu postanowiłam wypuścić go z klatki. Widok zwierzaka, w klatce, w dodatku małego stworka, który powinien szaleć, bawić się, biegać, - jest tak przykry...To był ostatni dzień jego pobytu u mnie. Wyciągnęłam go, nie drapał, nie gryzł, dał się wygłaskać, wycałować i hasal po mieszkaniu w najlepsze. Jednak to był błąd, bo złapać się już nie dał... W końcu zniknął, rozpłynął się, przez kilka godzin nie dawał znaku życia i choć okna miałam przymknięte na 0,5cm szparkę (od góry) wszystkie katy, gdzie mógłby wejść i się schować, wczesniej zabezpieczyłam - to zaczęłam wierzyć, że jakimś cudem udało mu się zwiać i że go już nie zobaczę. A za kilka godzin miały po niego przyjechać dziewczyny, by go ode mnie zabrać. Pomogła mi Lonia. W którymś momencie wetknęła nosek w 2cm szparkę między meblami, zaczęła węszyć, machać ogonem...dała mi nadzieję, że tam sie schował. Odsunęłam szafę - pusto. Znowu sie zalamałam i do Loni z pretensjami, że dała mi złudna nadzieję...a ona znowu węszy, popiskuje, macha ogonem - tym razem w innym miejscu - miedzy dwoma regałami. W końcu, wsadzila nosek w ta szparkę i usłyszałam kocie syczenie... Jakie było moje szczęście, nie będę pisać... Koniec końców, trzeba mi było demolować mieszkanie, odsuwać jeszcze regał a skoro już tak sie stało, postanowiłam całkowicie zmienić układ mebli, no i zmagam sie z tym do teraz. Bo samej, to jest dosyć trudno i nie idzie to szybko...jeszcze w te upały... W każdej wolnej chwili, po trochu opróżniam szafy, biblioteczki, regały, tapczany, przesuwam, kombinuję jak zrobić to najlepiej... Wieczorem jestem tak zmęczona, że padam... Dlatego czasem nawet nie włączam kompa a jesli już, to odpisuję tylko tam, gdzie jest to konieczne. Proszę zatem raz jeszcze o wyrozumiałość. I dziękuję za wszystkie miłe słowa dla nas i pamięć o Loni. Nie wiem, jak odwdzięczę się Cioci Anicy - Jesteś Ciociu dla Loni, jak druga mamusia...kochana taka...
-
[quote name='irysek']obiecałam dziś figuni, że zrobię małej drukowane ogłoszenia, które będzie można porozwieszać po lecznicach i sklepach weterynaryjnych. potrzebny mi jedynie txt do ogłoszeń. zdjęcia mam ;) co do tekstu to liczę na tymczasową mamę, zna sunię najlepiej :D na zaś już spytam, ile sztuk wydrukować?[/QUOTE] Będę myślała nad textem...ale maniana...dziś już padam...tyle nocy do tyłu i znowu nie mogę się wygrzebać, by wczesniej iść spać. Znowu dostanę od córci reprymendę...bo jak widzi moje wpisy po 23 - to potem muszę się tłumaczyć...Skarbie, już idę spać...:lol: Dobrej nocy Wszystkim!!!
-
[quote name='anica']noooo.......... chyba już jest ten czas:hmmmm: Figuniu, wpadłam na chwileczkę , żeby powiedzieć że dzisiaj nie udało mi się zadzwonić do Pani profesor, przepraszam :) muszę to zostawić do poniedziałku bo w sobotę nie pracują :) A kubraczki są słodkie:loveu:[/QUOTE] Aniu, no co Ty, to nie dość, że mnie wyręczasz i dzwonisz, to jeszcze przepraszasz... Jasne, poczekamy do poniedziałku i bardzo Ci dziękuję za pomoc :lol: Kubraczki słodkie, tak jak mówisz, a w dodatku wyglądają na super cieplutkie...już się cieszę...
-
[quote name='Anula']Figunia,zmierz Lolcię od karku do ogonka ile ma cm to może podeślę ubranko po moim Mikim.Ono ma 35cm. A tak wygląda na Mikim i Sawanie: [IMG]http://images63.fotosik.pl/603/385ad4b0855e9793med.jpg[/IMG][/QUOTE] Loni wymiary to 34 cm, powinno być więc idealne :multi: o ile pieski zechcą ubranko śliczne jej oddać :lol: Lonia z racji swej wątłości, marnego futerka marznie nawet teraz. W taki chłodniejszy dzień, rankiem czy wieczorem, gdy w dodatku pada, trzęsie się okropnie, jakby to była zima... Oczywiście całe Jej wyposażenie, wszystkie stroje, zabawki, posłanka wraz z Lonią przekażę kolejnemu opiekunowi... Pięknie dziękuję za troskę o jamnisię :lol:
-
[quote name='Anula']Legowisko by się przydało.Wiem z mojego doświadczenia,że psiaki legowisko traktują jako swój azyl,bezpieczne miejsce,swoje miejsce i tylko swoje.W legowisku czują się bardzo dobrze a szczególnie z mięciutkim kocykiem czy kołderką.Ubranko też by się bardzo przydało,niedługo nastąpi jesień a wraz z nią ochłodzenie i deszcz.Szczególnie psiakom jest zimno rano i wieczorem. Figuniu szkoda,że zrezygnowałaś z oferty pomocy Fundacji.Lola na pewno by się czuła bardzo dobrze w swoim legowisku.[/QUOTE] No to żałuję Anulko, że zrezygnowalam. Ale dostałam dwa posłanka i o tym napisałam, więc nie chciałam być zachłanną chytruską i wołać o trzecie...nie wypada chyba tak...
-
Oj, szkoda, że Ciocie nie podpowiedziały mi wcześniej tych rzeczy... Mnie się wydawało, że ma wszystko, a faktycznie jakaś ciepła kurteczka, chroniąca przed deszczem, chłodem by się przydała. Irysku, Lonia dostała od Poker fajniusi sweterek-golfik. Ale na deszcz nie ma nic, że o śniegu nie wspomnę. Chusta - też fajny pomysł. Choć na razie wszystkim ludziom którzy się nią bardziej czy mniej zachwycają, mówię, że jest do wzięcia...
-
[quote name='anica']... jeśli chcesz to mogę jutro zadzwonić i spytać, ale pierwsza wizyta to pewnie będzie ok150zł ( USG ,wywiad i dokładne osłuchanie?! ) czy Lonia ma już jakieś badania w tym kierunku?[/QUOTE] To proszę, kochana spróbuj Lonię zapisać na wizytę. W końcu do kardiologa iść raczej musi, więc byłoby wspaniale, żeby to był tak dobry lekarz. Lonia nie ma żadnych badań "serduszkowych", tylko te badania krwi, nic więcej. Bardzo, bardzo dziękuję - nawet jeśli się nie uda dostać do pani prof......:lol:
-
Poldek i Elza z wrocławskiego schronu mają dom
Figunia replied to irysek's topic in Kotki już w nowych domach
Smutno mi się zrobiło. Tyle ich cierpi w schronie... Takie mądre, kochane, piękne. I tak chcą do domu... Ale przecież całego świata nie zbawimy...stale to słyszę i jest to prawdziwe do bólu... -
[quote name='irysek']wątek koteczków, które może zyskają przy okazji naszej wizyty u Babuni [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254674-Poldek-i-Elza-z-wrocławskiego-schronu-szukają-domów?p=22336050#post22336050[/URL][/QUOTE] Pędzę zobaczyć te ślicznoty biedne. Kochana Jesteś Irysku, bo znacznie zwiększasz ich szansę na dom :lol:
-
[quote name='Fundacja SOS dla Jamników']Udało się wstrzymać. Powiedzcie co jeszcze Loni potrzebne? Chcemy jej coś dać tak po prostu od nas.[/QUOTE] Kochani Jesteście!!! :lol:Ale nie przychodzi mi nic do głowy poza jedynie takimi drobiazgami jak: DOM! Taki Najlepszy, na całe życie. Gdzie będzie kochana, zaopiekowana, gdzie będą wzruszać się jej widokiem i tylko nosić na rękach i przytulać...:lol: sztuczna szczęka, bo ząbków malutko zostało... odjąć choć z 5 lat i wymazać z pamięci, to co było straszne i złe... A tak poważnie, to naprawdę Lonia chyba wszystko ma. Ma smyczkę, szeleczki, posłanka, zabaweczki.jedzonka chyba też pod dostatkiem i nie najgorsze, choć nie wiem, czy by to potwierdziła...:p Dziękuję w imieniu Loni za chęć obdarowania kruszyny...:multi::lol: