-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Własnie jestem po miłej rozmowie z Isadorą i zapewnieniu, że otrzymam zwrot za leczenie Loni. Mam wysłać kolejne rachunki. A Lonia tymczasem zachowuje się skandalicznie. Interesuje ją głównie miseczka i własny brzuszek, który chyba nie ma dna...Cokolwiek robię przy jedzeniu (niekoniecznie konsumuję...) np. obieram ziemniaczki, czy cebulę, już zjawia się jak duszek, bezszelestnie i stojąc słupka, żebrze machając tymi patyczkowatymi łapkami...Czasem nawet nie wiem, że jest za mną i robi te swoje sztuczki... Mówię, tłumaczę, że już robi się z niej gruba beka, że nie można tyle jeść, że będą problemy - wszystko na nic... Jeszcze trochę i będę wołać wielkim głosem POMOCY!!!, Zabierzcie ode mnie tego żarłoka!!!!!
-
Śliczny Rudasku, trzymam kciuki za Twoje szczęśliwe życie, bo tylko tyle niestety mogę...
-
Pieniążki (30 zł) od Cioci Nikaragui już u mnie!!!! Dziękuję pięknie raz jeszcze i zaraz uzupełnię 1 stronę :multi::Rose::buzi: Jeszcze nie dostałam pieniędzy z Fundacji ale myślę, że już niebawem to nastąpi... Ciociu Anico, czy jamniczek ma może wątek na Dogo? Jeśli tak, to podaj proszę. Nie mam pojęcia, niestety, jak Mu pomóc. Poza wykluczeniem bólu i tuleniem, nic nie przychodzi mi do głowy. Współczuję ogromnie, bo domyślam się, jaka to udręka patrzeć na takie cierpienie i nie móc pomóc.
-
[B]Poker[/B] - taką miałam nadzieję... Działo się to tak szybko, że nie zauważył ataku wiedźmy na swoją Osóbkę...Ważne też jest to, że Lonia tylko straszy, choć wygląda to dość groźnie, to jak dotąd nikogo nie pogryzła... Jednak mogłam była ciutkę pomyśleć... :oops: [B]Ewunia[/B] - dziękuję kochana! Rewanżuję się równie serdecznymi życzeniami zdrowia dla Ciebie i Twojej Suczynki :lol: [B]Nikaragua [/B]- już wysłałam dane do przelewu i bardzo, bardzo dziękuję!!!!!:lol: [B]Anulka[/B] napisała mi, jak to się robi, by w jednym poście cytować i odpowiadać kilku osobom, będę próbowała tej sztuki, ale już nie dzisiaj, nie o tej porze, bo teraz już ...:sleeping:...
-
W końcu wczoraj dostałyśmy się do doktora Szczypki. Wielkie serdeczne DZIĘKUJĘ dla Poker - raz jeszcze!! !:buzi::Rose::lol: Doktor ocenił Lonię na więcej niż 8 latek...niestety...wg Niego może mieć ok. 12, a 10 to na pewno... Podejmie się sterylizacji i usunięcia guzków, za kwotę 300 złotych. Będzie to jedna operacja. Mam dzwonić w pierwszym tygodniu września i wtedy wyznaczy termin. Oczywiście, martwię się, bo Lonia w każdej chwili może dostać cieczkę (wg doktora nie jest wysterylizowana, dokładnie obejrzał i wymacał jej brzuszek) i ten termin może jeszcze się przesunąć. Ale co zrobić...może się uda i Lonia "wytrzyma" do połowy września, nie zrobi nam numeru... Zła jestem na siebie, bo chciałam pogłaskać Pokerka a zupełnie zapomniałam że Lonia to wstręciucha-zazdrośnica, niedobre babsko...Momentalnie rzuciła się na biedaka...A żeby On choć pokazał ząbki, warknął...nie, w ogóle nie myślał się bronić... Ile takich "niedobrych", paskudnych suniek przewinęło się przez Jego domek...ile takich ataków musiał znieść...Kochany, mądry, wyrozumiały , cudowny Piesio. Szkoda, że jeszcze i ja Mu dołożyłam przykrości...Strasznie mi głupio, żal i wstyd.
-
[quote name='Poker']Z mojego doświadczenia wynika,że należy pisać teksty podkreślające zalety , o wadach natomiast bardzo oględnie. O nich lepiej opowiedzieć w trakcie zapoznawania się z albo w rozmowie telefonicznej. Zawsze można napisać ,że jest przesłodka ,ale nie zapomina ,że jest jamnikiem i czasem to okazuje w typowy sposób.[/QUOTE] Bardzo cenne wskazówki - Dziękuję!:lol:
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Figunia replied to caromina's topic in Już w nowym domu
[quote name='anica']Dziękuję , wyprzytulana :)... no właśnie... te ciągłe walki myślowe:shake: jednego dnia jestem pewna że będziemy leczyć Jasię homeopatycznie.... a już na drugi dzień?!... że guz jest większy!... i operacyjny!... a teraz!... że narkoza?!... może pociągnąć za sobą trudne do przewidzenia skutki!.... że ufamy profesorowi! ale to... chirurg!... a nie mamusia!... że tylko my możemy podjąć dla niej najlepsze decyzje?!... ale czy na pewno?... z naszą nikłą wiedzą?... i tak w kółko:shake:[/QUOTE] Aniu, jak dobrze znam te rozterki...do bólu... Przypomina mi się Figa, jej starość i świeczki stają w oczach... Współczuję i nic nie poradzę, bo tu raczej dobrej rady nikt nie da. Chyba, że jasnowidz. Ale przychodzi taki moment, że podejmuje się decyzję, rozterki znikają, bo trzeba działać. I wtedy okazuje się, że decyzja była słuszna...zazwyczaj... Oby tak było z Twoją Jasią. Życzę tego najserdeczniej i ściskam Was mocno. -
[quote name='irysek']fajnie, że tyle kasy się uzbierało na fundację, żeby jeszcze w miarę szybko ci się wróciła. może te 57zł pokryć z wpłat bezpośrednich na konto - bazarkowych poker czy innych? tak głośno myślę... a co z tekstem? powstał czy nie ma komu napisać? Można by ją już ogłaszać, jak masz wyjechać na zimowe miesiące, a nuż dom znajdzie.[/QUOTE] Jak chodzi o finanse, to czekamy na odpowiedź Isadory. Natomiast co do tekstu do ogłoszeń Loni, to - postaram się coś sklecić ale to trudna sprawa dla mnie, raz, że zupełnie nie mam pomysłu (i wprawy), dwa, jeśli napiszę prawdę, że Lonia na początku unika kontaktu, a wręcz jest dość niemiła (i nie mam pojęcia, jak długo by to trwało), do tego jest starszym pieskiem i wymaga leków, troski itp. - to raczej ma nieduże szanse na adopcję. Choć na pewno trochę ludzi szuka właśnie takich "biednych cudaczków) więc jakaś szansa jest... Albo mogę opisywać same zalety i pomijać jej zachowanie...ale to i tak się szybko wyda... Więc tak naprawdę, to nie wiem co i jak pisać, żeby było dobrze i uczciwie...
-
[quote name='agat21']Jestem po przerwie na dogo i zaglądam do znajomych psinek, coby zaktualizować stan wiedzy :) Lonia bidulka z tymi łapkami, oby coś się udało na to poradzić. Pozdrowienia ciepłe dla Loni i Figuni. Niedługo zajrzę po nowe wieści :)[/QUOTE] Figunia i Lonia witają serdecznie i pozdrawiają Ciocię po przerwie :lol:
-
[quote name='Anula']Fajnie,trochę się pieniążków uzbierało.Wystarczy na leczenie Loni? Co u naszej Loni słychać?[/QUOTE] Lonia jest wesolutką, kochaną suńką. Z wielkim apetytem...Zupełnie niekłopotliwa, rozumie wszystko, co się do niej mówi, aż nieraz samej wierzyć mi się nie chce...Słowem, taki psi aniołek. Choć do innych piesków, ludzi, zołza nieprzeciętna...i nie wiem, co z tym robić. Jak ją ogłaszać? Że słodka, kochana, łagodna? Jak na razie, tylko do mnie... Coraz częściej myślę o tym, że pora wziąć się za naukę grzeczności i dobrych psich manier Loni, ale coś nie bardzo mi to wychodzi. Nie mam z kim za bardzo ćwiczyć, ot co... Jak chodzi o pieniążki, to ciutkę brakuje do wszystkich rachunków, jakie mam do tej pory (590zł). A przed nami kolejne wizyty, operacje...
-
Sarina- oneczka-po straszliwych przejściach- SZUKAMY JEJ DOMU!!!
Figunia replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
No to wielkie UFFFF!!!! -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Figunia replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Także cieszę się, że Jasia lepiej się czuje. Jeśli tak źle znosi upały, to teraz już odpocznie od nich na dłuuugo. Biedne te starowinki...Opiekunowie także... -
[B]AgaG[/B] :lol:- wiesz, ja z tabletkami jestem b. ostrożna i biorę je w ostateczności. Muszę po prostu bardziej na siebie uważać (a nie mam tego nawyku, niestety...). Dziękuję za rady i życzenia! Tobie też życzę zdrowia i zdrowych wszystkich podopiecznych!!! [B]Hope2[/B] :lol:- masz rację, zadzwonię. Przyznam, że liczyłam na to, że tutaj zaglądnie, wszak pojawia się od czasu do czasu... [B]Poker[/B] :lol: - no właśnie, jakieś głupie skrupuły mnie wciąż krępują...ale zbieram się w sobie... A umowa z Fundacją nadal jeszcze nie przyszła...pewnie teraz sprawa ruszy z kopyta...i oby!
-
[quote name='irysek']mam nadzieję, że nie jesteś już taka obolała. lizanie łapek może być objawem alergicznym albo coś się jej tam na tych błonkach porobiło i jej przeszkadza, coś złapała podczas spaceru.. jak wyglądają rozliczenia z fundacją? zwrócili ci już za leczenie suni? opłacone są wszystkie rachunki od weta?[/QUOTE] Dziękuję Ula i również mam nadzieję, że Twoje i synka rany się już zagoiły. Sprawdziłam Loni przestrzenie między paluszkami, bo Figunia (jamniczka szorstkowłosa) stale miała tam problemy i trzeba było wycinać kudełki,w które wchodził piasek, nawet malutkie kamyczki, więc też o tym pomyślałam. Jednak Lonia między paluszkami nie ma prawie wcale sierści, nic tam się nie utrzyma, zresztą ona liże, gryzie łapkę powyżej paluszków. Nie mam odpowiedzi z Fundacji. Tymczasem wysłałam pierwszy rachunek na 200zł. Co prawda nie podałam konta do przelewu...ale sądziłam, że najpierw coś mi odpiszą i każą podać to konto... Wciąż zbieram się, by zadzwonić do Isadory ale albo mi się wydaje, że nie wypada, bo weekend, czy inne święto, albo że za wcześnie, lub w ogóle zła pora...i tak schodzi... A czekają kolejne rachunki z czyszczenia pyszczka (150zł), rtg (80 zł) i kardiolog (160zł)... No i przed nami widmo kolejnych rachunków...
-
[quote name='anica']Pomyliłam Figuniu D.A.P [URL]http://coape.pl/feromonoterapia[/URL] z KalmAidem [URL]http://sklepkarm.pl/preparaty-dla-kota/486-scanvet-kalm-aid-250ml-dla-nerwowych-psow-i-kotow-.html[/URL] który też stosowałam ... Dziękuję kochana sprawdzę jutro :)[/QUOTE] Nic się nie stało Anusiu, dopiero będę o tym czytać. I również serdecznie Ci dziękuję!!!:lol:
-
[quote name='Anula']Ja sądzę,że trzeba łapki pokazać wetowi,niech dobrze oglądnie,pomaca i postawi diagnozę.Może trzeba będzie prześwietlić łapki? Wtedy wyjdzie na RTG,czy są jakieś zwyrodnienia,stan zapalny.Być może Lonia ma zaczerwienioną tylko skórę i swędzi ją - jakieś uczulenie? To są tylko moje domysły,najlepiej aby sprawdził łapki dobry wet.Jak będziesz u dr.Szczypki z wizytą to zwróć mu uwagę na łapki Loni,niech oceni ich stan.[/QUOTE] Tak Anulko, spytam i mam nadzieję, że nie usłyszę tylko tego, że to wieloletnie zaniedbania (w domyśle - nie do odrobienia). Oby tylko nie kolejny rtg... ale cóż, trzeba się z tym liczyć. Biedna malutka...Żeby tak który wet miał rtg w oczach...jak ta rosyjska dziewczynka o której kiedyś było głośno...
-
[quote name='anica']Figuniu, dziękuję :) ja chętnie korzystam z dobrych rad a na pewno sprawdzam te które mogą mi pomóc;) proszę spróbuj jeszcze raz wkleić ten link, bo mi nie wchodzi:roll: Jeśli chodzi o Lonię to nie wiem czy to rzuci jakieś światło ale mamy do dzisiaj problem z Jasią ,której plączą się łapinki jak chodzi, potyka się i widzę że ten problem ma chyba każdy staruszek! więc po prostu ... pogodziłam się z tym Jasia może mieć ponad 17lat?!... ale czemu u Loni, tak się dzieje?... jeśli chodzi o wylizywanie łapek to u Jasi było tak na początku na tle stresowym, taka była diagnoza i faktycznie podawanie leków uspokajających( chyba przez pół roku albo dłużej) a później jeszcze stosowałam KalmAid ,feromony do kontaktu, żeby jej nie truć pigułami, których brała i tak sporo:shake:[/QUOTE] Sprawdziłam i u mnie link działa...Może po prostu wpisz Aniu w wyszukiwarkę hasło: Domowe leczenie ból krzyża - właśnie przed chwilą tak zrobiłam i wyskakuje od razu ta stronka (domowe leczenie blog spot) A co do Loni, to ona potyka się, ale przeważnie upada przy tym na pysio. W oka mgnieniu podnosi się i drepcze dalej. Trzeba na nią non stop patrzeć, bo trwa to tak szybko, że można nie zauważyć. A czasem wygląda to dramatycznie - taki fikołek na pysiaka, bo wyraźnie któraś łapka zawiodła (tak jakby ktoś jej łapeczkę znienacka podcinał) i tylko widzę nóżki w górze i obłoczek kurzu na drodze... Wiem, że lizanie łapek to zazwyczaj stres. I na początku jej pobytu u mnie tak to interpretowałam. Jednak teraz jak sądzę, stresu już nie ma. Ona raczej wgryza się w nie i tak ciamkając przesuwa z miejsca w miejsce. Jakby własnie coś ją tam gryzło, swędziało...a może wiązać to z tym, że łapki są słabe, bolą (dlatego upada) ale czy to powód, by je wygryzać ? To jednak chyba zły trop... Zobaczymy, co powie wet. A jeśli to jednak stres (bo może nie mija on tak szybko) to z chęcią skorzystam z Twoich podpowiedzi co do tego, jaki środek podawać najlepiej, żeby uniknąć trucia jej właśnie.