-
Posts
126 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BlackDream
-
Przypuszczam, że moje psy gdyby podszedł do nich ktoś obcy w czasie kiedy one by na mnie czekały wszczęłyby głośny alarm. Mimo to nie zostawiam i nie będę zostawiać ich pod sklepem. Owszem byłoby to super wygodne biorąc pod uwagę fakt, że wracając ze spaceru mijam sklep, do którego zawsze się jeszcze wracam po odprowadzeniu psów do domu. Uważam, że takie zostawianie jest bardzo nieodpowiedzialne. Pies bez opieki może zostać nie tylko ukradziony, ale też np. kopnięty przez jakiegoś durnego gówniarza, czy po prostu odwiązany (jeśli był na smyczy) i przepłoszony dla zabawy.
-
Hmmm, od czasu do czasu zdarza mi się spotkać takie porzucone futerko, ale w sumie to zwisa mi to. Może to zależy gdzie kto mieszka, ale u mnie to jest na tyle rzadkie zjawisko, że nie zawracam sobie tym głowy. Może i nie jest to piękny widok jak już czasem się pojawi, ale w porównaniu z "ludzkimi" odpadami jakie widuję notorycznie to prawie ozdoba :P I jeszcze się nie spotkałam z takim zjawiskiem, żeby to leżało rok cz dwa :huh: :blink: W przeciwieństwie do śmieci, które leżą nawet znacznie dłużej :/ Oczywiście nie oznacza to, że popieram takie zostawianie futra byle gdzie. Nie powinno się śmiecić niczym, ani futrem ani torebkami foliowymi, ani często ani rzadko. Ja mam krótkowłose psy bez podszerstka, liniejące dwa razy w roku. Jak je wyczesuje to jest z tego niewielka ilość sierści, nawet gdybym porzuciła ją na dworze to szybko ślad by po tym zaginął. Niemniej jednak psy wyczesuję w domu i sierść wyrzucam do śmietnika.
-
No nie wiem, ja czekam aż wszyscy tu wrócą :P
-
A powiedz mi miałaś już wcześniej jakieś doświadczenie w wystawach? Czy zaczęłaś dopiero z Melissą? Jeśli praca pozwoli to może się skuszę tę na wystawę. Muszę przyznać, że strasznie się boję, że wszystko zrobię źle :P Jeszcze jako ciekawostka powiem, że kiedy szukałam psa dla siebie byłam mocno zainteresowana siostrą Melissy, Melindą :) Aż mnie naszło na rozmyślania jak się ona teraz miewa.
-
Jest tu coś dla mnie? Kiedy to całe zamieszanie staje się zbyt męczące trzeba znaleźć sobie zaciszne miejsce
-
No to i ja witam w Nowym Roku :) Obroże trzeba było dwie zamówić, a nie się tak ograniczać :D Cudne fotki choinkowe :) Ja uwielbiam święta jak dziecko i zawsze miło mi się takie zdjęcia ogląda, kiedy jest już po wszystkim i trzeba wrócić do rzeczywistości :) Ja w tym roku miałam problem z uchwyceniem psów przy choince a i pozować jakoś nie chciały.
-
Iiii światełka! Nie pytajcie co autor miał na myśli, autor (ja) sam nie wie :P
-
Dobra, przychodzę z garstką zdjęć. Ale jestem padnięta po dzisiejszym dniu. Dużo roboty + dużo emocji, nawet na spacerze z psami się nie zrelaksowałam, bo pogoda tak paskudna, że skupiłam się tylko na szybkim wybieganiu i do domuuuu. W oczekiwaniu na jakiś kąsek I Baronek <3
-
Cześć Melissa, witamy w galerii :) Zawsze miło odnaleźć jakiegoś właściciela pinka, bo faktycznie bardzo ich mało. Trochę szkoda, ponieważ to wspaniałe psy, jednak z drugiej strony popularność żadnej rasie na dobre nie wychodzi więc niech lepiej zostaną rasą tylko dla prawdziwych miłośników :) Widywałam Cię już na Dogo, ale nigdy nie miałam okazji zamienić z Tobą słowa. FanPage suni chętnie odwiedzam od czasu do czasu, ale jestem tylko obserwatorem, bo nie mam FB. Stronkę odkryłam dopiero dzisiaj. Cleo jest z hodowli "Z klanu Łobuzów". Jeśli chodzi o wystawy to chciałabym chociaż spróbować. Do tej pory się jeszcze do tego nie zabrałam. Jestem w temacie kompletnie zielona, ale może wybiorę się wreszcie na jakąś wystawę w tym roku. Poza tym do wystaw mnie aż tak nie ciągnie, bardziej jestem po prostu ciekawa jak to jest. Moim priorytetem jest sport i pod takim kątem wybierałam szczeniaka. Mam nadzieję, że uda się stworzyć flyballową drużynę w Poznaniu, jeśli nie to pójdziemy w agility :) Od czasu do czasu będziemy też brać udział w dogtrekkingach (to z jedną i drugą psicą), ale tu raczej czysto rekreacyjnie, bo dziewczyny mogłyby dać radę powalczyć o zwycięstwo niestety gorzej ze mną :P Na pytania zawsze chętnie odpowiem, nawet jeśli muszę się powtarzać :) ;) Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam. zuzaw witam! Mam nadzieję, ze miałaś lepsze wejście w nowy rok niż ja. Czas na krótką relację! Cleo dzielnie przebrnęła przez swoje pierwsze święta. Myślę, że jej się spodobały (jedzenie! :D ), chociaż w Wigilię pod koniec było widać, że jest już bardzo zmęczona. To był pierwszy raz w tak dużym zamieszaniu, jednak zapachy ze stołu nie pozwalały jej się zdrzemnąć. W pierwsze Święto chyba była już trochę zahartowana, bo nie było widać po niej aż takiego zmęczenia. Natomiast Viki wreszcie nauczyła się, że jak ma dość to może odejść i odpocząć gdzieś na uboczu. Nauczyła się tego dzięki strasznej, złej i okropnej klatce. Zrozumiała po prostu, że jest taka opcja i nie trzeba na siłę być cały czas w centrum chaosu. I wbrew opinii niektórych osób to nie jest tak, że teraz umie się wyciszyć tylko w klatce, umie to zrobić wszędzie (co udowodniła w święta) a klatka była tylko narzędziem w procesie nauki. Muszę się też pochwalić, że dzięki temu wstrętnemu narzędziu tortur robimy z Viki ogromne postępy w walce z lękiem separacyjnym. Przykład: w drugie święto psy zostały w domu. Viki zostawiona w domu innym niż naszym (byliśmy u moich rodziców na święta) robiła niesamowity cyrk, darła się jakby ją mordowali. A teraz co? Wpadłam na chwilę i zastałam ciszę. Psy grzecznie czekały pod drzwiami aż wejdę. Kiedyś gdy zbliżałam się do drzwi Viki próbowała je wyważyć cały czas się przy tym drąc. Kiedy znów wychodziłam moja dzielna psica po prostu poszła na kanapę :) i po kolejnym powrocie też był spokój. Jak dziewczyny przeżyła sylwestra opisywałam już w sylwestrowym wątku http://www.dogomania.com/forum/topic/144618-sylwestewr-czyli-jeden-z-najtrudniejszych-dni-dla-naszych-psów/?p=15989666 Mam nadzieję, że tekst jest chociaż mniej więcej zrozumiały, pisanie nigdy nie było moją mocną stroną :P Jeszcze dzisiaj wstawię kilka fotek, ale trochę później, teraz muszę jeszcze dokończyć parę rzeczy.
-
Sylwestewr czyli jeden z najtrudniejszych dni dla naszych psów
BlackDream replied to radiesteta's topic in Wszystko o psach
U nas było dużo lepiej niż zwykle :) Jak już pisałam wcześniej w tym temacie, jedna z moich psic bardzo się boi. Jednak w tym roku bardzo dobrze znosiła pojedyncze wystrzały, które jak zwykle słychać już kilka dni przed sylwestrem. Na spacerach po każdym huku łatwo dawało się odwrócić jej uwagę i szybko zapominała o strachu. Może pomaga obecność psa, który się nie boi? Natomiast w samego sylwestra nie było już tak na luzie. Chodziła zdyszana z miejsca na miejsce, więc jej "podpowiedziałam" co zrobić i wysłałam na miejsce (do klatki, tak wiem, będę smażyć się w piekle). Klatkę dodatkowo przykryłam i w takich warunkach zaczęła się uspokajać i... zasnęła :) Na kolację nie chciała wyjść, więc nie zmuszałam i zostawiłam w spokoju, a moja Viki dalej spała. O północy tylko podniosła czujnie głowę, ale zero trzęsiawki i dyszenia :) Po wszystkim wyszła zadowolona i przeciągnęła się zamiast dalej siedzieć roztrzęsiona i zasmarkana ze strachu :) Zatem u nas lekiem okazała właśnie klatka. Druga suczka, Cleo ogólnie luz, ale trochę przerosła ją seria huków tuż nad głową. Pech, że akurat byłam na dworze, ale tragedii nie było. Trochę była oszołomiona i trwało to jeszcze chwilę po powrocie do domu, nawet się schowała, ale potem wróciła do normy :) O północy też zero paniki :) -
Wpadam tylko na sekundę życzyć wszystkim Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, wszelkiej pomyślności, osiągnięcia wszystkich zaplanowanych celów! Udanej zabawy sylwestrowej lub po prostu miłego wieczoru oraz dużo spokoju w tę trudną dla naszych podopiecznych noc.
-
Świetnie wygląda w tej bluzie :D Ja swoim jeszcze nie zakładam, z tym że one właśnie są cały czas w ruchu. Ze mną nie mają wyboru, bo ja, niezależnie od tego jak grubo się ubiorę i tak marznę strasznie jak stoję :P Więc cały spacer to szybki marsz połączony ze sporą ilością ruchowych zabaw. Dioranne to Ty? Masz dosyć nietypową urodę :D :P http://i60.tinypic.com/k3a9sm.jpg
-
Ale wam zazdroszczę tego śniegu! Przynajmniej drugi dzień świąt macie biały :) A u nas spadło kilka płatków na krzyż :(
-
Dzięki :) Wpadłam na moment życzyć wszystkim forumowiczom, ich psiakom i innym zwierzętom w ich domach Wesołych Świąt! Cleo wczoraj pierwszy raz widziała choinkę. Chyba zdziwiło ją drzewo "rosnące" w domu. Ciągle do niej podchodzi i obwąchuje z zaciekawieniem :D
-
Sylwestewr czyli jeden z najtrudniejszych dni dla naszych psów
BlackDream replied to radiesteta's topic in Wszystko o psach
Ja mam dwa psy, jeden się boi drugi nie. Oba traktowane tak samo. Nigdy nie miałam tendencji do użalania się nad psem i zawsze pilnowałam, żeby inni tego nie robili. Viki jest ogólnie bardzo lękliwym psem. Potrafi też zacząć się bać czegoś co do tej pory było normalne (nie, nie nigdy nie wydarzyło się nic szczególnego co mogłoby spowodować uraz). Wystrzałów akurat bała się od zawsze i nie widzę w tym swojej winy. Nigdy nie zostawiam jej samej, ale nie matkuję jej. Jak zostawiam z kimś innym to zawsze tylko z osobą, której ufam, że zastosuje się do instrukcji i nie będzie nad psem ciumkać. Najlepiej jest ją zostawić w spokoju i pozwolić schować się tam gdzie ma ochotę, ale nie zostawiać samej w domu. W tym roku pierwszy raz będzie miała dostęp do klatki. Widzę, że zawsze jak się czegoś boi to tam idzie i nawet potrafi się zrelaksować. Zobaczymy czy w sylwestra też z niej skorzysta i jeśli tak to czy ulży jej to w strachu. Zmuszać oczywiście nie będę, schowa się gdzie będzie chciała. -
Nie wyprą się siebie :D Też mam nadzieję, że się uda :) Myślę, że prędzej czy później na pewno N&N dziękujemy :)
-
No, oczy to ona nieraz ma straszne! Oglądasz zdjęcia, słodki puchary piesek tititi, a tu za chwilę widzisz te oczy.
-
Wywieś na płocie tabliczkę "proszę nie dokarmiać psa" :P Chociaż w zoo takie tabliczki nie koniecznie odnoszą stuprocentowy skutek, więc tu też nie wiadomo :P Ale serio też mam nadzieję, że ktoś nie wpadł na pomysł pozbywania się piesków. Ja ogródka nie mam (tzn niby jest ale malutki i do wspólnego użytku, moje psy tam nie przebywają), ale za to kości od kurczaka walają się pod śmietnikiem, więc jak jak idę coś wyrzucić i mam psy ze sobą to zawsze rozlega się moje "ZOSTAW!". W sumie o tym wcześniej nie pomyślałam, ale mam nadzieję, że to nie z myślą (i to negatywną) o moich pieskach :P W sumie Viki jeszcze zdarza się wyć jak zostają same :P Sytuację z matką i jej panicznie bojącym się dzieckiem też kiedyś miałam. Tylko że postawa matki była zgoła inna. Postawa typu "ja i moje święte dziecko mamy większe prawo tu być, a plebs z kundlami niech lepiej zniknie z powierzchni ziemi".
-
O wpadłam akurat na życzonka ;) W sumie rzadko wpadam, ale pozwolę sobie też podziękować. I również wesołych ode mnie i miniermanków ;) :) A ja tam nic nie robię, jadę do domu na gotowe :P
-
Mam nadzieję, że cisza w temacie jest spowodowana jedynie przedświątecznym okresem :)
-
Post dzisiaj prawie bez emotek, ale mi się nie wyświetlają.
-
Przyszłam z kilkoma zdjęciami. Połączenie marnej pogody z moimi marnymi umiejętnościami daje marny efekt na zdjęciach. Najpierw jednak muszę pochwalić szczeniora. Niedawno dwa razy pięknie odwołała się od uciekających saren (Viki oczywiście też, ale ona już od dawna jest grzecznym pieskiem :loveu: ). Byłam w szoku, ponieważ była niesamowicie na nie nakręcona. Do tego stopnia, że nie chciała wziąć smaczków w nagrodę! Cleo nierzucająca się na jedzenie to zwiastun końca świata. Serio. Ona je jak zagłodzony pies ze schroniska, a tu nawet spojrzeć nie chciała. Miała obłęd w oczach a jednak przybiegła na wołanie. Jestem bardzo dumna. Słownie chociaż ją wychwaliłam, ale nie wiem ile z tego do niej w tamtym momencie dotarło. Swoją drogą to było jej pierwsze spotkanie ze zwierzyną, nie spodziewałam się aż takiej reakcji. Muszę na nią uważać, nieraz jak podłapie trop to znowu widać ten obłęd w oczach, więc od razu wołam i zajmuję ją czymś innym. Na szczęście piłeczka stała się moją tajną bronią (kiedy miała spotkanie z sarnami piłeczki nie miałam). To tyle pochwał :P Czasem wątpię w inteligencję tego psa. Kilka dni temu się zrzygała. Czym? Watą z legowiska. Nie miałam pojęcia, ze ona to połyka. Dzisiaj bawiła się pustą plastikową butelką. Co zauważyłam, że robi? Połyka, tak połyka, kawałki etykiety. Masakra, żal i ból. Cały czas trzeba mieć ją na oku, nie wiadomo co jeszcze spróbuje zjeść... Dobra czas na zdjęcia. N&N nie mam jeszcze fotki jaką chciałaś, ciągle chodzę na spacery sama, ale może uda mi się pstryknąć w przeciągu tych wolnych dni.
-
Weekend przed świętami też mi pasuje. Kolejny weekend jaki mi pasuje to dopiero 3-4 stycznia. W tygodniu miałabym czas w poniedziałek, wtorek i ewentualnie środę.
-
Mi sobota pasuje :)
-
Rozumiem. Kurczę właśnie mam problem z kontaktem z nimi. Mam tylko ich maila, na który nie odpowiadają, strona internetowa nie działa, nie wiem czy mają jakiś telefon. Przez FB nie mogę, bo nie mam... I bądź tu człowieku mądry :flaming: Jak to po co drugi pies? Wiadomo przecież, że od psa lepsze mogą być tylko dwa psy (ewentualnie więcej) :jumpie: Dzisiaj wracając ze spaceru przeżyłam mini zawał. Idziemy sobie chodnikiem, jak zwykle w tym miejscu słyszę szczekanie dwóch dużych zapłotowych ujadaczy. Nic nadzwyczajnego. Odwracam głowę w kierunku ujadaczy a tam brama otwarta, a dwa wielkie psy lecą w naszym kierunku :mdleje: Spodnie już mam do prania i w tym momencie właściciele krzyczą do nich, a one choć dalej szczekają, nie wybiegają za bramę. Muszę powiedzieć, że byłam pozytywnie zaskoczona, choć strachu się przez chwilę najadłam :mdleje: