Jump to content
Dogomania

dance_macabre

Members
  • Posts

    645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dance_macabre

  1. [quote name='aussie&husky']Cóż za strata :evil_lol: A tak poważnie to ja też się cieszę, że ten jednoosobowy cyrk na kółkach wreszcie został zbanowany. Notabene, wbrew pozorom to wcale nie był off topic, spike do tematu o chamstwie innych psiarzy pasuje doskonale :multi:.[/QUOTE] A teraz musimy same szukać w okolicy takich przypadków ;) Rinuś ale ja chcę teraz, akurat jestem chora, nie mam nic do roboty a tak będę nie spać przez miesiąc.
  2. [quote name='spike1975']opowiadacie takie "straszne" historie że jakbym nie miał psa, jakbym nie zajmował się nim na codzień i nie chodził z nim na spacery tak jak chodzę pozwalając mu łazić gdzie chce to sam bym uznał że puszczenie psa luzem to jakaś niewiarygodna zbrodnia a najwłaściwszym postępowaniem z psem jest kompletne izolowanie go od otoczenia. że jak pies spotka drugiego psa to od razu w mniejszym powstaje trauma do końca życia i właściwie zmarnowany psiak zupełnie. tymczasem to są takie bzdury że "słuchać hadko" jak to mówił pan podbipięta. a najlepszy dowód to ten że ja jednak tego psa puszczam, on sobie z innymi biega, nie mają te psy żadnych traum ani innych problemów psychicznych itd. a jak ktoś ma psa lękliwego to go się trzyma na smyczy a nie puszcza wolno bo wiadomo że może się przestraszyć i wbiec pod samochód. więc to że tamten wbiegł i ma połamane łapki to nie wina podbiegającego innego psa tylko głupiego właściciela który zamiast trzymać smycz w ręku to pozwalał żeby się "wlokła po ziemi". ale wy tacy jesteście że o wszystko obwiniacie innych. mnie oskarżacie o chamstwo bo "nie biorę pod uwagę że spotkany pies może być lękliwy" ale sami bezczelnie mi piszecie że "nie macie zamiaru się domyślać czy podbiegajacy pies jest łagodny czy nie". zresztą te wasze niedorzeczne przechwałki jakie to te wasze psy niebezpieczne i opowiadanie ciągłych bredni o tych "akcjach" w których brały udział też nieźle o was świadczy. banda sfrustrowanych blokersów jakichś którym w życiu brak osiągnięć chyba więc agresja w nich nabrzmiewa i do każdego odnoszą się z wrogością.[/QUOTE] Po raz kolejny nie dostałam odpowiedzi. Może muszę wstawić parę obelg żeby ją dostać? Nie mniej czwarty raz... [quote name='dance_macabre'] Spike1975 Dalej pytam co w sytuacji kiedy pies jest chory i pomimo że chciałby się bawić nie może. Ponad to pytam czy naprawdę trudno przywołać swojego psa na pięć sekund(ja mam komędę która polega na zatrzynaniu się w miejscu i dopiero jak się zapytam zwalniam sukę) aby właściciel tamtego psa też miał prawo do zdecydowania czy chce aby się z twoim psem przywitał. Nie uważasz że to nie fair kiedy ty możesz decydować czy się psy witają a drugi właściciel nie ma nic do powiedzenia. Twój przykład z szczeniakiem kiedy sam mówisz że najpierw pan był przeciw a potem dopiero jak zobaczył że jest ok to się wyluzował. A gdybyś najpierw krzykną że jest ok, pies nie groźny to może pan nie przeżyłby chwili namysłu"będę miał co zbierać" tylko nikt nie byłby zestresowany. Jeżeli jestem w miejscu gdzie mogę spuścić moją i wpadnie na nas pies lub ktoś przyjdzie i zapyta "czy to suka" a następnie spuszcza bez żadnego pytania natychmiast karzę zabrać psa. Ja nie mam ochoty stać choćby chwili obok osoby która nie szanuje mojego zdania i przestrzeni. Jednak kiedy ktoś pyta to zazwyczaj choćby sekundkę mogą się pobawić.[/QUOTE] [B]Rinuś [/B]jak mogłaś mi to zrobić ja sie taraz nigdy nie dowiem co powinnam zrobić :shake:
  3. [quote name='Parysek']TO była ironia :D przyjmujemy poglądy kolegi spike hahahah :D Nie bierz tego do siebie, tylko czytaj ze zrozumieniem...[/QUOTE] Ale ja nie ironizuje tylko przytaczam wcześniejsze wypowiedzi. [quote name='spike1975']tylko o tyle o ile są mnie w stanie na jego nieprzestrzeganiu złapać. a całe szczęście chętnych do ścigania po parkach spokojnych psów jest bardzo mało to i się nie boję. są różne kretyńskie ustawy i uchwały. nie zamierzam skakać jak małpa na gałęzi tylko dlatego że paru cymbałów jakąś idiotyczną ustawę uchwaliło. jak byłem dzieckiem to w bloku obok mnie mieszkała dziewczyna która panicznie bała się psów. jakichkolwiek. obojętnie czy duży czy mały, czy na smyczy czy bez. wpadała w histerię na widok jakiegokolwiek, goniła najbliższego faceta i takim rozpaczliwym szeptem prosiła go: "proszę pana, niech pan zabierze tego psa, niech pan zabierze tego psa". biedna była ale przecież mimo wszystko nie zakażemy ludziom posiadania psów dlatego ze istnieją takie osoby. [B]analogicznie uważam sprawa ma się z dyskofortem u twojej mamy czy kogokolwiek innego na widok psa bez smyczy. usuwać z ulicy trzeba psy niebezpieczne, które mogą zrobić komuś krzywdę a jeżeli ktoś ma fobię (czyli lęk NIEUZASADNIONY) to powinien z nią walczyć a nie domagać się żeby świat się do jego fobii dostosował[/B].[/QUOTE] Pisałam że moja mama boi się takich psów i czuje dyskomfort z takiej sytuacji.
  4. Bo z tymi zajęciami jest tak że standardowy klient za pieniążki które często nie są małe chce tą godzinę przepracować i jak najwięcej zrobić. Jak usłyszałam od mojej trenerki że tylko pół godziny to też wydawało mi się mało. Ale są takie dni że po 20min nie specjalnie mamy co robić(jasne są takie dni że pół godziny to za mało bo wychodzi jakiś problem który trzeba przepracować lub pies jest mniej skupiony). Zasada jest prosta jeżeli coś pies robi dobrze to 2-3 powtórzenia na raz i tyle. Inaczej pies albo będzie kombinował czy może ma to zrobić inaczej albo stwierdzi "o co ci chodzi przecież robię" i stwierdzi że jak małpa nie będzie tego setkę razy powtarzać(szczególnie jak nie jest zmotywowany na jedzenie i zabawkę tak aby marzyć o niej) Na wodne sporty musisz poczekać do wiosny(choć taką piękną mamy tej zimy :) )ale w szczecinie jest parę dobrych szkoleniowców więc pewnie coś znajdziesz.
  5. Dog diving raczej nikt nie prowadzi zajęć(chyba gdzieś w warszawie widziałam jedno ogłoszenie.) Ale w sumie to raczej wielkiej wiedzy nie trzeba, pies musi lubić wodę i gonić za zabawką. Ja kupiłam 10m sztucznej trawy(w poznaniu gość mi opowiadał że jego pies pomimo że normalnie skacze to miał problem z podłożem które nie znał) i z tego linka wskazówki. Rude skacze tylko na mam dowodnego aportera :). [URL="http://www.3dawgflite.com/resources/articles/Teaching%20Your%20Dog%20Part1.pdf"]http://www.3dawgflite.com/resources/articles/Teaching%20Your%20Dog%20Part1.pdf[/URL]
  6. [quote name='ailema']Ja zawsze proszę żeby duże psy które lecą w moim kierunku były zapinane na smycz .Nie życzę sobie tego mam prawo .Nie czuje się komfortowo w takich sytuacjach ponieważ boje się obcych psów (i taki np labrador wywołuje u mnie lęk ) a moja sucz to wyczuwa i mnie najzwyczajniej broni a tego też nie chce ...[/QUOTE] Już to omówiliśmy i to absolutnie nie jest wina takich podbiegaczy tylko powinnaś się leczyć psychologicznie... Spike1975 Dalej pytam co w sytułacji kiedy pies jest chory i pomimo że chciałby się bawić nie może. Ponad to pytam czy naprawdę trudno przywołać swojego psa na pięć sekund(ja mam komędę która polega na zatrzynaniu się w miejscu i dopiero jak się zapytam zwalniam sukę) aby właściciel tamtego psa też miał prawo do zdecydowania czy chce aby się z twoim psem przywitał. Nie uważasz że to nie fair kiedy ty możesz decydować czy się psy witają a drugi właściciel nie ma nic do powiedzania. Twój przykład z szczeniakiem kiedy sam mówisz że najpierw pan był przeciw a potem dopiero jak zobaczył że jest ok to się wyluzował. A gybyś najpierw krzykną że jest ok, pies nie groźny to może pan nie przeżyłby chwili namysłu"będę miał co zbierać" tylko nikt nie byłby zastresowany. Jeżeli jestem w miejscu gdzie mogę spuścić moją i wpadnie na nas pies lub ktoś przyjdzie i zapyta "czy to suka" a następnie spuszcza bez żadnego pytania natychmiest karzę zabrać psa. Ja nie mam ochoty stać choćby chwili obok osoby która nie sznuje mojego zdania i przestrzeni. Jednak kiedy ktoś pyta to zazwyczaj choćby sekundke mogą się pobawić.
  7. [B]spike1975 [/B]padałam przykład psa chorego który nie może się witać z psami na smyczy, [B]ulvhdinn[/B] podała przykład gdzie zabawa może się skoczyć jeszcze gorzej. Ponadto nie rozumiem mówisz sam że ty decydujesz z kim się może witać twój pies ale jednocześnie kompletnie zlewasz na zdanie innych. Naprawdę trudno przywołać na sekundę i zapytać czy twój się może przywitać? Daj komuś też szanse żeby mógł podjąć decyzje czy chce żeby się z twoim psem przywitał.
  8. [quote name='razed_in_black'][URL]http://fun4dog.pl/pl/p/KONG-Squeezz-Zelki-L/802[/URL] ale zostały tylko L[/QUOTE] Pytałam się o następną dostawę i planują realizować zamówienie jeszcze w styczniu a nie wiedzą kiedy będzie.
  9. [quote name='Panna Cotta']Dzisiaj spotkalissmy dwa psy. wylecialy na nas z posesji... jeden przyjazny nawet. Z moim pomerdaly ogonkami ale drugi z zebami wylecial. wlasciciele przed domem ale w doopie swoje psy... moge to gdzies zglosic jak beda mi notorycznie tak wylatywac? nowa psiara ze mnie... nie orientuje.sie.czzy warto i gdzie zglaszac takie rzeczy...[/QUOTE] Do straży miejskiej. Pies jest poza posesją czyli w miejscu publicznym bez smyczy więc powinni dostać mandat.
  10. To nic niezwykłego że mniej męczy go tropienie niż obi. Tropienie jest bardzo pierwotne(szukanie nosem czegoś a jakby nie patrzeć po coś mają tak rozwinięty zmysł węchu) a obi i inne posłuszeństwo to domyślanie się co ten człowiek znowu chce i czemu tak śmiesznie macha rękami. Dla molosa który został stworzony do pracy samemu z małą interakcją z człowiekiem to normalne bo mniej wymaga wysilania się co ten człowiek chce. A gdybyś mieszała sobie ze nagrodą za ćwiczenie obi jest krótki ślad? Zauważ że zawody w obi 0 i 1 to 10-15min. To mało a mówimy o psach które z założenia już trochę pracują. Jeżeli mówisz że ma dość obi po 30 min to zacznij może od dosłownie 2-3 powtórzeń jednego ćwiczenia i jak zrobi taż że jesteś zadowolona to mówisz super urządzasz mu imprezę i w nagrodę z zakładasz szelki i robisz sobie krótki ślad? Tak aby zrozumiał że przez obi dostaje tropienie bo jesteś taka zadowolona z jego obi. Może się uda, tylko musisz uważać bo morze po kojarzyć i robić na odwal się aby tropić, wtedy spróbuj nagrodzić słowem/mniej ważną nagrodą i poczekaj aż zrobi tak jak potrafi najlepiej i wtedy ślad. To jednak raczej takie rozwiązanie początkowe bo trzeba by mu było sprawić aby miał jakąś motywacje na zabawkę/jedzenie. Różnica pomiędzy psami jest ponieważ różne psy mają różne wymagania ruchowe i intelektualne i różny stopień pobudzenia. Znajoma ma bardzo aktywnego i szybko nakręcającego się bordera i dla niej 30min obi to nic i jeszcze od razu z marszu pójdzie na trening agi bo jej mało a moja z kolej pójdzie ale bez fajerwerków.
  11. [quote name='Soko']spike, czy znasz i co sądzisz o projekcie DINOS? oraz: [URL]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1510689_10152916055756686_1011119724_n.jpg[/URL][/QUOTE] Tu to samo po polsku [URL]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/1384311_358440967634828_1703465083_n.jpg[/URL]
  12. A gdzie ćwiczycie? W jakim klubie. Myślę, może trochę surowo, że to nie fair z strony grupy że tak to traktowała. Kiedy chodziłam z grupą chodził piesek trochę podobny do twojego z tozu i bardzo powoli wszystko robił. Nad każdą przeszkodą si zastanawiał więc pokonanie toru zajmowało troszkę czasu ale nikt się nie obrażał. W sportach chodzi jednak o to aby dobrze bawić się z psem. poszukaj może jakiej fajnej szkoły bo nie wiem czy to była jakaś sekcja sportowa czy po prostu mieliście taką grupę. My mamy takie dwie dziewczyny co wiecznie "zapominają" zapiać psa po swoim przebiegu i to jest wkurzające jak ci pies wlatuje w środku toru... Piesek o którym mówiłam [URL]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/15985_687527067941021_1040459811_n.jpg[/URL]
  13. [quote name='Maron86']U Pani Małgorzaty Jędrzejczak szkoliłam na Obi Magię, jak sunia miała gorszy dzień to brałam 'w zamian' Szamana. Magia była zachwycona tą formą sportu, Szamana to super nudziło. Na początku wykonywał polecenia i nawet był nieźle zainteresowany, ale już po 30min zaczął się rozglądać i kombinować jak tu nabroić. Czasem mam wrażenie że jego naprawdę nudzą same powtarzania komend, że woli działać jak np przy śladach. Tam musi sam myśleć i podejmować decyzję, sam znaleźć trop i go wskazać. Oczywiście całkiem możliwe że ja nie umiem motywować swojego psa, bo tego też nie mogę wykluczyć ;). Przyznam że na tyle psów co się u mnie przewinęło to na niego jednego nie mogę znaleźć 'marchewki na kiju'.[/QUOTE] Wydaje mi się że zdecydowanie za dużo. Ja mam indywidualne treningi po pół godziny i widzę jak pies jest zmęczony kiedy robimy np coś nowego a na początku samo skupienie na mnie było dla niej męczące bo to takie bardzo mocne skupienie gdzie pies musi pracować móżdżkiem :) To nie chodzi że nie umiesz tylko czasem fajnie jak ktoś ci pokarze taką metodę że działa, dostosowaną do tego konkretnego psa. Mi się cały czas wydawało że nie ma szans żeby mój pies nie podgryzał aportu. Dostawałam szału bo robiła to namiętnie i samo gryzienie było super nagrodą gdzie było widać po niej taką błogość. Moja trenerka pokazała jak to poprawić i było normalnie widać jak po paru powtórzeniach pies wraca na ziemie i przestaje podgryzać.
  14. [quote name='kropi124']śliczne zdjęcia :) A no mamy mamy suńke tylko nie pamiętam jej imienia ;) Chodziła na szkolenia agi, by z resztom też ale to nie dla mojego psa. Proszę zdjęcie : [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/542/9dfd67a5037e0c06med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Toller jak nic ale nie znam. A dlaczego nie dla was? Na semi z Magdą były dziewczyny z takim psem postury takiego psa w posturze i kolorze wilczaka tylko tak z 20-25 kg więcej(masywniejszy i taki miśkowaty) pies w ogóle nie chciał skakać a po paru sesjach skakał jakieś proste trzy przeszkody. Dobry instruktor i handlining działa czasem cuda :)
  15. [quote name='Maron86']Aaaa znam, Szaman jest u nich w salonie 'oporządzany'. Naprawdę fajne Panie :D Wiedziałam że jest hodowla berneńczyków, ale nie wiedziałam że startuję w Obi i PT. Dzięki za info :)[/QUOTE] Dziewczyna jest z tego co pamiętam w komisji ZKwP od obi i PT. Możesz jeszcze zapytać w uniwepsytet o Małgorzatę Jędrzejczak(założycielkę) była w tym roku reprezentantką w obi na mistrzostwach świata.
  16. [quote name='kropi124']A czy ta ruda dama nie chodziła przypadkiem na szkolenia w gryfinie?[/QUOTE] Ruda dama chodzi na szkolenie w szczecinie. W gryfinie nie chodziłyśmy, a macie tam jakiegoś tollera:cool3: pochwal się :) Aktualnie ćwiczymy obi, planujemy treningowe zawody z poznaniu. Amatorsko na małych hopkach agi i raz na jakiś czas rzucimy talerzyk a tak fiesta służy jako pies szuwarowo spacerowy lub wpasowuje się w poduszki na ulubionym fotelu :) Latająca wiewióra :) [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/1810/ol86.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/p480x480/535846_699439433416451_1017228736_n.jpg[/IMG] Seminarium z Magdą Ziołkowską [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/23/ccez.jpg[/IMG] Bagienny potwór [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/2117/ksv9.jpg[/IMG] Pies łosoś [IMG]https://imageshack.com/a/img812/1236/h078.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3546/xp95.jpg[/IMG] Portracik [IMG]http://www.galeria.aktech.pl/main.php?g2_view=core.DownloadItem&g2_itemId=3139[/IMG] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/310/dsc1907o.jpg[/IMG]
  17. W szczecinie Możesz spróbować obi/tropienia z Joanną Frolenko co prawda IPO też robi ale jak powiesz że nie chcesz to pewnie nie cię nie zmusi. [URL]https://www.facebook.com/frolenkotrening[/URL] O Markusku słyszałam dobre słowo od znajomej która jeździ na zjazdy i ona tylko tropienie i obi/pt. Myślę że najpierw lepiej wsiąść sobie indywidualne lekcje a potem jechać na semi z konkretnymi pytaniami. Pomyślałabym też nad semi/treningiem nad motywacją.
  18. Jest różnica kiedy ktoś w kapturze idzie obok i nie zaczepia cię a zupełnie inaczej jest kiedy ktoś do ciebie podchodzi i jest zupełnie obcy i czegoś chce. Podam przykład mojego psa który nie możne bawić się na syczy ponieważ jest chory i takie zabawy nie wpływają na nią dobrze. Twój pies podbiega i pomimo że moja jest wychowana, idzie na smyczy to ty uznajesz że mogą się pobawić. Jeżeli coś by się stało nie miałabym problemu z zażądaniem opłacenia kosztów leczenia psa które wcale małe nie są Zapytałam czy to problem żeby dać tej drugiej osobie szanse na decyzje czy się psy mogą pobawić i zawołać swojego na sekundę i zapytać? Twój pies może się normalnie witać a ta druga osoba ma zapewniony komfort bo wie że pies pod kontrolą. Nie każdy pies jest niewychowany ponieważ ktoś się nim nie zajął. Są jeszcze psy po przejściach z schroniska lub traumą nieodwracalnie skrzywione lub te w trakcie pracy. Jest u mnie mieście chłopak który ma takiego psa, w typie asta który totalnie nienawidzi psów i jak któryś podleci to nie pyta dlaczego tylko gryzie. Pies pracuje jako ratownik, jest nie do zadarcia jeżeli chodzi o prace ale wymagało to ogromu pracy od właściciela. Chłopak cały czas się dokształca, jest pozorantem w IPO więc wie jak pracować z psem żeby go wyprowadzić tylko ten pies jak przyszedł do niego to było coś co większość ludzi by nie wzięła bo by ich w domu zjadła. Pies nie ma problemu jeżeli jakiś pies gania sobie obok lub idzie na smyczy. Jest to twoja wina jeżeli pies na smyczy zaatakuje twojego psa ponieważ powiedź mi gdzie tacy ludzie mają chodzić? Na drzewach? Prawo mają po swojej stronie więc za szycie twoje i w razie kiedy tamten pies też będzie wymagał opieki weterynaryjnej a tamtego psa też zapłacisz.
  19. [quote name='spike1975']tylko o tyle o ile są mnie w stanie na jego nieprzestrzeganiu złapać. a całe szczęście chętnych do ścigania po parkach spokojnych psów jest bardzo mało to i się nie boję. są różne kretyńskie ustawy i uchwały. nie zamierzam skakać jak małpa na gałęzi tylko dlatego że paru cymbałów jakąś idiotyczną ustawę uchwaliło. jak byłem dzieckiem to w bloku obok mnie mieszkała dziewczyna która panicznie bała się psów. jakichkolwiek. obojętnie czy duży czy mały, czy na smyczy czy bez. wpadała w histerię na widok jakiegokolwiek, goniła najbliższego faceta i takim rozpaczliwym szeptem prosiła go: "proszę pana, niech pan zabierze tego psa, niech pan zabierze tego psa". biedna była ale przecież mimo wszystko nie zakażemy ludziom posiadania psów dlatego ze istnieją takie osoby. analogicznie uważam sprawa ma się z dyskofortem u twojej mamy czy kogokolwiek innego na widok psa bez smyczy. usuwać z ulicy trzeba psy niebezpieczne, które mogą zrobić komuś krzywdę a jeżeli ktoś ma fobię (czyli lęk NIEUZASADNIONY) to powinien z nią walczyć a nie domagać się żeby świat się do jego fobii dostosował. [/QUOTE] Wyjaśnij mi więc jak ktoś nie posiadający psa więc analogicznie nie znający się na psiej psychice ma rozróżnić tego grzecznego psa i tego który atakuje bez ostrzeżenie w postaci warczenia(a są psy które reprezentują to zupełnie nieczytelnie dla osób które nie znają się na behawioryzmie)? Twój pies posiada plakietkę wielkości przynajmniej A4 z napisem nie gryzę jestem grzeczny"? Czy mam się tego domyślić jako posba nie znająca behawioryzmy psa? Może taki zapis prawny jest właśnie dla osób które boją się psów? Dla takiego człowieka pies luzem może podejść w każdym momencie a pies na smyczy nie i nie jest w stanie go zaatakować. Ja poniekąd rozumiem takie osoby poniewsz dopuki nie zawołasz psa nie mam pojęcia czy jest on odowywany i nie wiem co taki pies zrobi. Czy tak trudno jest widząc psa przywołać swojego i wtedy zawołać czy mogą się przywitać i dopiero wtedy go puścić. Mówisz że ty odwołujesz do psów z którymi nie chcesz żeby się witała a może dałbyś też szanse innym by mieli też prawo podjęcia takiej decyzji?
  20. [quote name='spike1975']oczywiście że tworzę. no ale sorry, nie mogę odpowiadać za urojenia innych ludzi i ich lęki. ja jestem im w stanie zagwarantować bezpieczeństwo ale nie mogę odpowiadać za ich psychikę. jak mają jakieś problemy to niech idą do psychologa. dlaczego uważasz że ta ekscytacja jest "niezdrowa"? to co, izolacja jest zdrowa? nadmierna ekscytacja jest niezdrowa. brak zdolności do wyciszenia i uspokojenia jest niezdrowy, nerwowość jest niezdrowa. ale normalna chęć do zabawy nie jest niczym niezdrowym. moim zdaniem źle robisz.[/QUOTE] Ale odpowiadasz za przestrzeganie prawa odpowiadasz przez siebie odpowiadasz ty. Rozumiem że ludzie pogryzienie przez duże psy lub psy z przeszłością nie mają prawa iść tą samą trasą bo tak? Moja mama bardzo boi się dużych psów pręgowanych bo kiedyś widziała jak takie psy napadły i taranowały małe dziecko a sama została pogryziona i nie wpada w histerie jak taki pies przechodzi obok nas na smyczy czy nawet bawi się z moją kiedy jest to za zgodą moją i właściciela psa. Ale biegający luzem pies kiedy nie wie czy jest on agresywny czy nie jest już nieprzyjemną sytuacją to już ją przestraszy(co nie znaczy że zacznie krzyczeć i wpadnie w panikę tylko poczuje dyskomfort). Nie rozumiem dlaczego ktoś ma się leczyć bo ty postanowiłeś zignorować prawo i samopoczucie innych osób z swoich egoistycznych pobudek. Moja suka prawie codziennie widuje się z psami i bawi się z nimi. Zarówno tych co znamy długo i obce dobrze wychowane psy. Czy mijają osobę obca z każdą musisz się przywitać, ja uważam że mój pies nie musi. Moja suka bawi się z psami z którymi pozwalam się jej bawić i w sytuacji kiedy jest ona odpowiednia, a ganianie się tuż przy ulicy dla mnie nie jest. Wspomniałam wcześniej szarpanie na smyczy źle wpływa na jej zdrowie a dla mojego psa ganiany to najlepsza forma zabawy z psem.
  21. [quote name='spike1975']ciekawe co byście powiedzieli na wypadek ktory zdarzył mi się jakiś może miesiąc czy dwa temu. rzucałem mojemu psu piłkę, on tak średnio lubi przynosić piłki, zwykle po 2-3 razach mu się nudzi i zostawia ją albo trochę pogryzie i zostawi, no i wtedy pojawił się inny pies. niezupełnie obcy bo go widywałem już w parku ale właściciela nie znałem. no i cap za tę leżącą piłkę. zabrał i uciekł. no to ja za nim. pojawiła się właścicielka i mi mówi że teraz to się mu tej piłki odebrać nie da, że może później jak jej się uda to mi przyniesie. albo następnym razem jak się spotkamy. no i przyniosła mi za jakieś parę minut, jakoś mu odebrała. ale dopiero co kupiona piłka była w znacznym stopniu zeżarta. jak was znam to chyba byście tu jej taki sabat urządziły że przez parę stron byście po niej jeździły że "nie ma kontroli nad psem" i inne takie. to prawda, nie za bardzo miała. a skoro dla was takim powodem do histerii jest sam fakt że jakiś pies do was podbiegnie to jakby jeszcze zabrał wam piłkę to by chyba forumowy lincz nastąpił.[/QUOTE] Jeżeli pani by przeprosiła to trudno nic się nie stało tylko gdyby to była jedna z tych droższych zabawek lub dyski do frisbee to poprosiłabym o zwrot kosztów za zniszczoną zabawkę. Pies to zwierze i nikt nie ma 100% kontroli nad swoim psem ale trzeba się umieć zachować. Spike1975 twierdzisz że twój pies jest odwoływalny, duży i zawsze sobie poradzi. Ok. A teraz wyobraź sobie ludzi którzy mają pas lękowego lub sami się boją a to wyskakuje takie wielkolud (dla niektórych duży pies to nawet taki do kolana), dla mnie tworzysz sytuacje stresową dla takiego człowieka/psa kiedy oni n naprawdę niczym nie zawinili poza tym że napatoczyli się na trasę twojego spaceru i akurat do tego psa pozwoliłeś mu podejść. Uważasz że to fair wobec tych ludzi? Ja mam sukę po operacjach ale już nie widać tego, dla osoby która jej nie zna jest to normalny pies a inne pieski bardzo lubi. Jednak nie pozwalam się jej witać na smyczy ponieważ tworzy to niezdrową ekscytacje i chce się bawić na smyczy szarpiąc się co źle wpływa na jej zdrowie i dla mnie sytuacja jest bardzo nie przyjemna a tak na prawdę to nie ja jestem winna. Nazwałabym takie zachowanie po imieniu ale ja nie obrażam obcych ludzi.
  22. Winą nie jest dysplazja a to jak się zachował całkowicie olewając problem. Wiele osób do jeszcze broniłam go przed ludźmi kóży mówili że tacy są niedobrzy bo wyhodowali psa z dysplazją ale to że poczułam się kompletnie zignorowana jakby sobie problem wymyśliła to już jest wina hodowcy. Ponadto doradzanie mi RTG gdzie hodowca powinien namawiać do zrobienia też nie świadczy dobrze o nim. Ja rozumiem że hodowca nie jest bogiem żeby wyprodukować nam idealnego psa jakiego sobie zażyczymy, tylko jak się coś dzieje to wypada przynajmniej napisać jak się pies czuje a nie po roku nagle przypomnieć sobie o twoim istnieniu bo chcesz informacje o twoim psie bo planujesz następny miot(a pytanie wysłane po kryciu sic!). Sama kiedyś powiedziałaś że u ciebie hodowca jest w pewnym sensie jak rodzina i wyobrażasz sobie ze w sytuacji kiedy twój pies choruje hodowca mimo że napisałaś że tak jest nagle tobą traci zainteresowanie a po roku pyta o osiągnięcia wystawowe i sportowe.
  23. No ja byłam osobiście taka głupie bo hodowla niby taka zainteresowana, tak fajnie się wypowiadali i wydawała się bardzo ok a jak zaczął się robić problem to nagle jestem niedobra. Badanie w wieku szczenięcym nie bo zatrzyma rozwojowo(zrobiłam pomimo tego), problem na pewno z mojej winy, znaleźli nawet weta który powiedział ze wszystko jest ok i on nic tu nie widzi(ciekawe że tylko ten jeden wet).
  24. Problem jest taki tym wyborem kowalskiego że nie wiele mu to mówi. Ja jako taki kowalski brałam psa do domu baz jakiś konkretnych planów i na pytanie o dysplazje jest zawsze odpowiedź że piesek jest po badanych rodzicach. Nikt jednak nie mówi że szczeniak może zachorować bo bada się tylko fenotyp. To strzelenie sobie trochę w kolano bo kowalski słysząc taką odpowiedź dedukuje że jak z hodowli może być chory to może mieć psa za 300 zł też może chorego a może zdrowego. W pewnym sensie rozumiem to, jednak dla mnie prawdziwy hodowca nie wypiera się chorego potomstwa i bierze za nie odpowiedzialność. Dlaczego hodowcy labradorów nie badają nie wiem. Labrador to chyba prawie ostatnia rasa jaką bym wzięła więc nie mam kontaktu z hodowcami i tak naprawdę można sobie gdybać dlaczego i też pewnie różni hodowcy z rożnych powodów.
×
×
  • Create New...