Jump to content
Dogomania

dance_macabre

Members
  • Posts

    645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dance_macabre

  1. [quote name='Brezyl']Bo jest wolniejszy, dłużej zajmie mu sprawdzenie określonego rewiru. Natomiast na gruzowisku, szanse wyrównują się i wszystko zależy od konkretnego osobnika, nie rasy. Co oczywiście nie znaczy, że w na dużym terenie otwartym. konkretny lab nie będzie lepszy od konkretnego OB czy bordera, ale patrząc statystycznie to jednak różnica szybkości w pracy jest na rzecz ras "lżejszych".[/QUOTE] Ok rozumiem o co ci chodzi, choć chyba się nie zgadzam. Znajoma ma taką labkę braną do ratownictwa(pies z rodowodu show ale po pracującej matce i raczej lżejszym ojcu),24-25kg i bez problemu na prostej dotrzymuje kroku mojej tollerce a wytrzymałość zdecydowanie lepsza.
  2. [quote name='Brezyl']Sugerować się rozporządzeniem nie ma po co zwłaszcza, jesli sięgniemy do wcześniej obowiązującego z 2005 r. w którym są takie rasy jak: owczarek szkocki i szetlandzki. O ile widzę laba na gruzowisku, to jako pies terenowy raczej nie dorówna belgom czy borderom. Całkiem nieżle spisują się rasy myśliwskie, które są u nas mało wykorzystywane. W Kanadzie, czy Stanach świetnie dają sobie radę w tej roli np: pudle. Wykaz ras dot. tylko Państwowej Straży Pożarnej i uwzględnia przyjęcie do służby psów spoza listy, trzeba to jednak uzasadnić. Natomiast w Ochotniczej Straży Pożarnej ludzie trenują z tym co kto ma.[/QUOTE] A czemu nie widzisz? Ja nie widzę showa jakie właściwie w tylko w Polsce są(poza mały procentem) tylko są gun dog dla mnie zdecydowanie jeden z fajniejszych psów do tej roboty(w ojej bardzo laickiej opini) [URL]https://www.youtube.com/watch?v=gfuZW7KB7uk[/URL]
  3. [quote name='Maron86']Obi na poziomie tyle by mi pies potrafił się skupić, z tego co wiem to właśnie 1 ponoć każdy pies jest w stanie zrobić. Mi się nie marzy jakaś wielka kariera sportowca. Ogólnie nie rajcują mnie jakoś szczególnie występy przed publiką :diabloti:, jak wyjdzie pewnie życie wszystko zweryfikuje. Agility, cóż jak mam być szczera to żaden z moich psów nie ćwiczy agi :eviltong:. Jeśli miałabym odrzucić agi na rzecz ratownictwa to zrobię to bez mrugnięcia okiem. Również tak jak pisałam, wygrywanie i championat nie są dla nas priorytetem. Nigdy nie miałam rodowodowego psa (zawsze 'adopcja') wiec płakać nie będę. Fakt fajnie było by zobaczyć jak to wygląda, jednak nie mam parcia na szkło ;) Ogólnie najbardziej mi zależy żeby pies nie był takim mułem upartym jak Szaman, jednak z takim 'talentem' lub większym do szukania. toyoya - właśnie to umaszczenie, jest obłędne :loveu:. Z hodowlą na pewno się skontaktuje, jak nie telefonicznie to mailowo :)[/QUOTE] Czyli w ogólnym rozrachunku chcesz psa do ratownictwa, bo na wystawę da się pójść z każdym paszczurem dopóki naprawdę nie ma strasznych wad dyskwalifikujących(a co zdziałasz to już inna bajka). Więc ja bym szukała w liniach użytkowych konkretnej rasy. Tylko na podstawie rozmów z osobą wybierającą psa raczej nie popularnej rasy(tzn. popularne show, w Polsce użytków nie ma) której oryginalną użytkowością było latanie za zwierzyną i jak to określiła "łapanie za dupę"(czyli mało to miało wspólnego z pracą z człowiekiem) i w tej sytuacji puli szukała psa w bardzo wąskiej psów użytkowych-sportwych i raz się udało raz nie(No ale ją interesowały bardziej występy przed publiką a nie ratowanie ludzi). Mi chodziło o to że te cztery kategorie to wybierałabym zupełnie innego psa do nich, nawet w obrębie jednej rasy.
  4. Szczerze to strasznie fajne marzenie, pies użytkowy i do tego piękny i jeszcze z ras raczej nie hodowanych popularnie do użytku. Ja sobie tego nie wyobrażam, ba ja sobie nawet nie wyobrażam psa z typowej hodowli psów użytkowo-sportowych popularnych ras wygrywającym wystawy. Najważniejsze pytanie w jakim stopniu obi i agility, bo rozumie że ma to być pies typowo do ratownictwa. Obi na jakimś poziomie do 1 zaryzykowałabym stwierdzenie że można zrobić z każdym psem, tak samo jak skakanie przez leżące tyczki w tępię ślimaka tylko ile to zajmie czasu i czy ciebie to satysfakcjonuje. Znajomi brali psa który miał być repem ale wyszła wada ortopedyczna i nie wyszło. Mieli w umowie paragraf że jeżeli tak się stanie to dostają zwrot kasy za psa.
  5. ktoś ma może tą piłkę? [URL]http://toys4dogs.pl/chuckit-whistler-ball-m-2-pack-gwizdzaca-pilka-2-szt,id204.html[/URL] faktycznie słychać ją? Albo jakieś inne chuckit ktoś poleca, mamy zwykłe i rude zakochane więc czas na jakieś bardziej udziwnione :)
  6. dzisiaj w TKMaxx widziałam JW cosie na nóżkach [URL]http://superkurajt.nazwa.pl/pl/p/Holee-Cuz-L/218[/URL] o te za 30zł
  7. Nie wiem czy ktoś wcześniej pisał ale w tkmaxx w szczecinie są rogzy guardy za ok.45zł. U Nas był niebieskie malutkie i XL czrwone i bardzo jasny róż.
  8. [quote name='Adzia123']Dawno mnie tu nie było :D. Wiecie może, gdzie można dostać futrzasty szarpak na amortyzatorze? Coś takiego - [URL]http://www.teamspirit.waw.pl/sites/teamspirit.waw.pl/files/img_3226_0.jpg[/URL], ale nie koniecznie na dwóch amortyzatorach. Uszyłam ostatnio sama coś w tym guście, tylko że na kawałku starej smyczy, a chciałabym mieć rozciągliwe i dwa takie same żeby ćwiczyć wymianę zabawek. Może znacie jakiś sklep z takimi futrzakami?[/QUOTE] Magda Łęczycka z teamspirit sprowadza je i sprzedaje. Są to te szarpaki [URL]https://tug-e-nuff.co.uk/[/URL] w ofercie mają same amortyzatory które można doczepić do zabawki. Zna ktoś właśnie osobę która wykonuje szarpaki z futerka ale naturalnego(najlepiej owczego czarnego)?
  9. [quote name='Ewa&Duffel']Wiem, że nie do końca ten wątek, ale czy macie moze jakieś doświadczenia z kamizelkami chłodzącymi ?[/QUOTE] Moja powinna jutro dojść :) na zawodach widziałam ruffwear i faktycznie jak się włoży rękę pomiędzy psa a kamizelkę to czuć fajny chłodek( a dzień taki że żar się lał z nieba) i widzać różnice w tych psach co miał i tych bez. Znajomi posiadający mówili że te ruffwear długie lepsze niż długie hurtta.
  10. [quote name='tojm']Od jakiegoś czasu mnie zastanawia rozdźwięk jaki istnieje między wzorcowym zakupem szczeniaka rasowego z hodowli, a tym co pokazuje życie, czyli praktyka. Frapowało mnie to już wtedy, kiedy były to czysto teoretyczne rozważania, bo miałam psa i nie zamierzałam mieć drugiego. Teraz perspektywa się zawęziła, bo psa już niestety nie mam i stoję przed podjęciem decyzji i ewentualnym zakupem. W teorii: - wybrać optymalną hodowlę (FCI) - popytać, posprawdzać - porozmawiać z hodowcą - pojechać, poznać hodowcę, warunki hodowli, zobaczyć sukę, poznać jej stosunek do młodych, wreszcie... - poznać szczeniaki - opierając się temu, co w starciu ze ślicznotami dyktują emocje;) - wybrać szczeniaka - opierając się na kryteriach przydatności malucha do szkolenia/nauki życia, tak aby pasował w naszym istniejącym stadzie - tu kryteria i sposoby "testowania" mogą być oczywiście różne dla różnych osób, ważne aby były jakieś...! Moim zdaniem. Przynajmniej ja takie mam. Teraz praktyka: - hodowle ogłaszają posiadanie miotów na sprzedaż - najczęściej w Internecie - pieski z kokardkami, wstępna rezerwacja ma się odbyć na podstawie zdjęć - OK zdjęcia pokazują mniej więcej wygląd, choć nadal nie wiadomo jak maluch się rusza, co gorsza nie wiadomo nic na temat jego zachowań...! - Skąd wiedzieć, że pies nie jest zbyt lękliwy, albo nadmiernie pobudliwy? Do tego hodowca żąda bezzwrotnej zaliczki przy rezerwacji szczeniaka. - Zdarza się nierzadko, że hodowle ogłaszają już zapowiedź miotu, i już na tym etapie ma się odbyć rezerwacja z zadatkiem? Dla mnie to jakaś paranoja.... - jedziemy do hodowli po umówieniu się z hodowcą - widzimy jak to wygląda, okazuje się, że jest np 7 szczeniaków, ale do sprzedaży hodowca oferuje nam tylko dwa, bo reszta zarezerwowana (często przez osoby, które w ogóle zwierzaków nie widziały na żywo!). I dalej - no żaden z tych dwóch nam nie pasuje już na etapie wyglądu..., a do naszych testów behawioralnych nie ma warunków...- wycieczka do hodowli zupełnie nieudana. - gdzie tu miejsce na świadomy wybór oparty na tym jak zachowuje się szczenię? Nie widzę:( Zdaję sobie sprawę, że od strony hodowcy wygląda to zupełnie inaczej - chce on zapewnić dom wszystkim maluchom, chce odzyskać włożone w miot pieniądze, chce aby szczenięta poszły do nowych domów w optymalnym momencie. Jak pogodzić te dwa punkty odniesienia? Jak Wy to widzicie? Pewnie na forum są zarówno nabywcy jak i hodowcy, więc chętnie poczytam Wasze spostrzeżenia i doświadczenia w temacie. Mam wrażenie że wiele zależy też od rasy. W tych bardziej nastawionych na sport lepsze hodowle przeważnie robią tak że rezerwacja wstępna odbywa się bez wpłaty, jak się urodzą i wiadomo ile i co to jest zaliczka a wybór szczeniaka pozostaje hodowcy i często jest dopiero ok 6-8tyg życia młodych.a czasem wtedy wychodzi że nie ma dla ciebie tego idealnego i albo hodowca ci to powie i bierzesz tego co ci proponuje albo nie albo hodowca daje ci szczyla który wydaje mu się że jest najlepszy dla ciebie ale zapomina wspomnieć że nie zapowiada się idealny(choć tu mówię o np. Psach do pasterstwa gdzie popęd musi być). z kolej w ozdóbkach jak szukałam dla znajomej to mam wrażenie że podział jest tylko czy na wystawę czy do domu na kolanka a charakter to wszystkie mają milusi i słodziusi ;) teoria rozjeżdżać się z praktyką bo dochodzi czynnik ludzki i genetyka. Czyli hodowca nie zamówi sobie u suki 3 samców białych, jeden do domu jeden do wystaw i sportu a ostatni tylko do sportu a szczyle trzeba sprzedać, chyba że kogoś stać na zatrzymywanie połowy miotu za każdym razem. myśle że najlepiej na spokojnie jeżeli masz czas poglądać sobie suki w hodowlach, wybrać fajną i zagadać wcześniej czy będzie miot. Wtedy być na bierząco i przed wszystkim dogadać się co za testy i co chcesz za psa przed szaleństwem szczeniakowym.
  11. [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1.0-9/155739_882865621740497_4120520264894877809_n.jpg[/IMG]
  12. W TKMaxx są ponoć zabawki Chuckit! Dziś się wybieram więc zobaczę za ile i co.
  13. [quote name='OraK']A co sądzicie o spanielu bretońskim? :smile: mniejszy od proponowanego mi springer spaniela, ma też mniej sierści z tego co widzę na zdjęciach :smile: co prawda to podobno nie spaniel, a wyżeł (co mnie zdziwiło! :smile:)[/QUOTE] To psy które pracują jak wyżły z nazwy to spaniele. Nie mnie są to psy których większość jest w rękach myśliwych i bardzo pracujące zwierzątka. Myślę że dla osoby która nie ma ambicji pracować z psem(i nie widzę w tym nic złego jeżeli pies ma zapewniony dobrobyt) jakoś specjalnie to raczej nie ta rasa. sama jestem zafascynowana bretonkami ale to już poziom hard instynktów wyżłów. A spriger spaniel walijczyk jest mniejszy niż braton chyba(cięższy ale mniejszy) Co do sportów w Polsce. Wiele zawodników pracuje i uprawia sport z psem, na zasadzie hobby jak każde inne. Ja rozumiem że nie każdy musi, tak jak nie każdy posiadający gitarę zakłada zespół ale też nie wymaga to bezrobocia albo pracy w klubie. Tacy strasznie ciemni nie jesteśmy, w obi w tym roku naprawdę fajne seminaria są i były z skandynawskimi czołowymi trenerami i zawodniczkami, mamy naprawdę dobre programy szkoleniowe naszych polskich szkoleniowców(oczywiście nie wszystkie ale jak ktoś chce to da radę) a największy problem to ZK. Polecam lekturę tego co się działo na weryfikacjach w Rzeszowie. Z Agility wcale nie jesteśmy za murzynami, frisbee mamy bardzo wysoki poziom na Europę a z fly też coraz więcej ekip jest. Więc nie jest źle . Tylko trzeba chcieć, sama nie mam placu szkoleniowego a jakoś daję radę(co prawda raz na jakiś czas przylezie pies w środku ćwiczeń ale traktuje jak rozproszenie). A ludzie najczęściej raczej krzyczą że podoba im się jak chodzi lub mam wyszkolonego psa/stoją i się gapią/chcą rady albo pytają gdzie się tego nauczyć i ile trwa. A czasem ćwiczę w samym centrum, w tym tuż pod urzędem miejskim :) Za granicą nie jest lepiej tak znowu, mam znajomą mieszkającą w Niemczech i miała prawie proces bo pies w lesie spojrzał się na ludzi z daleka. Tam żeby na wybiegu puścić psa musisz mieć ichniejsze PT1. Tylko cały fenomen jest taki że aby mieć psa to się trochę wysilić musisz a nie jak u nas prawie każdy ma psa. A ludzie trzymający psy jako element krajobrazu zawsze się trafią tylko w tych krajach z obostrzeniami człowiek się dwa razy zastanowi czy warto się tak gimnastykować.
  14. Orak To jak nie flat to może toller? Moja fakt linieje dość obficie ale tak dwa razy na rok i po prostu oddaje ją do wyczesania i właściwie wtedy nie wypada tego dużo. Z schronisk jeszcze bardzo fajne jest w dobrej szczecińskiej, można spokojnie napisać o jakiego psa się chce(mają nawet taki dział na face ale nie mogą go znaleźć) [URL]https://www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-Bezdomnych-Zwierząt-w-Dobrej/588298744577307?fref=ts[/URL]
  15. Bazyl ja zrozumiałam że nie chodzi o bikejoring a tor do akrobacji. Z jakiegoś powodu zostało napisane że najpierw jadą na miejsce a potem pies ma jakby zająć się sobą. Tak zrozumiałam to ja, mogę się mylić. Wielokrotnie napisałam podążanie za rowerem/koniem nie jest dla mnie niebespieczne ale bieganie obok toru lub placu tak. pies odpowiednio nauczony odpoczywać po prostu pójdzie spać i zregeneruje siły na drogę powrotną i nie odczuje dyskofortu psychicznego.
  16. [quote name='Brezyl']Prawie żaden tego nie potrafi, trzeba go nauczyć. :razz: A po co pies ma biegać przy koniach po placu ? Tego za bardzo nie rozumiem. Psa się bierze w teren, na ujeżdzalni tylko przeszkadza, no chyba że chce się przećwiczyć obieganie konia przez psa. Osobiście nie jestem tego zwolennikiem, w odróżnieniu do obiegania na rozkaz roweru. Koń to jednak żywe zwierzę i wolę, aby pies nie kręcił mu się między nogami. Natomiast przy rowerze moje psy znały komendy zmiany strony zarówno od tyłu roweru, jak i z przodu. W czasach przedpotopowych jak jeździłam konno, czesto towarzyszyły nam psy i muszę przyznać, że w nigdy nie wydarzył się żaden wypadek, ani o takim nie słyszałam, a niektórzy naprawdę jeździli dość ostro. Ale wtedy jakoś tak psy były znacznie posłuszniejsze, teraz jak patrzę na niektóre na szczecińskich wybiegach, to raczej się nie dziwię, ze mogłyby wpaść pod konia, bo ogólnie sprawiają wrażenie dość niezrównoważonych, a właścicieli olewają równo.[/QUOTE] Po co nie rozumiem też ale tacy ludzie się trafiają, dla mnie podobnie jak jak niezrozumiem dlaczego ma ganiać przy torze gdzie jeżdżą rowery dość ekstremalnie. w potopowych czasach pamiętam jak pies studentowi poszedł w lasu (obok placu)gość pojechał go szukać a ten wyskoczył niespodziewanie tak że koń stanął dęba. Facet spadł kawałek od wielkiego głazu więc się na szczęście tylko się po obijał ale mogło być gorzej. na wybiegach nie bywam właśnie z tego powodu.
  17. [quote name='Brezyl']Hmm, wynika z z tego, że większość psów których pierwotna użytkowość związana była z końmi, przetrwała tylko cudem niestratowana przez końskie kopyta. :evil_lol: Wiadomo, ze na początku jeżdzi się wolno, krótkie dystanse, ale naprawde pies nie jest zwierzeciem jakoś szczególnie ułomnym i raczej pod koła własnego właściciela nie wpada. Wyjdzie na to, ze wszelkie sporty z rowerami i sankami powinny zostać zabronione, bo stanowia zagrożenie dla psiego życia. Nie wyobrażam sobie wzięcia psa do lasu i przywiązania go do drzewa, aby samemu szaleć na rowerze. To dopiero byłoby znecanie się nad zwierzęciem.[/QUOTE] Nie wiem jakie masz doświadczenie z końmi ale ja mając ponad dzieisioletnie mogą naliczyć przynajmniej trzy psy które zginęły pod kopytami i jeszcze więcej które stanowią poważne zagrożenie dla jeżdżących jak i dla siebie. W terenie gdzie pies podąża za koniem nie ma problemu ale kiedy jest to plac i pies ma biegać luzem w około niego jest to zwyczajnie niebezpieczne. Tak samo z sytułacją jaką ja zrozumiałam czyli jeziecie do lasu i tam pies ma biegać sobie za zapachami a wy szalejecie na torze. Wystarczy że z drugiej strony przebiegnie sarna, pies się zawącha, zobaczy innego psa i wpadnie na tor, niebezpieczne dla psa i ciebie. Inaczej jak pies biegnie przy rowerze i podąża za nim( btw.nie każdy pies z przydziału umie biec przy rowerze ładnie) i ma robotę niż jest na zupełnym luzie i może robić co chce.
  18. [quote name='porast']Odpada, chcielibyśmy uniknąć długiej sierści :( Brezyl, właśnie chyba pójdziemy w kierunku wyżłów, dzięki za link![/QUOTE] lżejszy lab? A tak przy okazji, wydaje mi się że dla psa przywiązanie do drzewa na jakiś czas na długiej lince jest dużo bezpieczniejsze niż wpadnięcie pod koła roweru, niestety pies to tylko pies i czasem mają pomysły typu" przywitał się z panem jak pędzi na rowerze".
  19. [quote name='porast']Witam :). Razem z narzeczoną chcielibyśmy kupić sobie psa, ale nie wiemy, jaka rasa do nas pasuje. Czego szukamy, co oczekujemy? - Pies przez jakiś czas musiałby mieszkać w mieszkaniu, ale w weekendy (i w inne wolne dni) miałby ogródek tylko dla siebie. - Szukamy psa aktywnego, uwielbiamy jeździć na rowerach (np w górach, w lesie) i chcielibyśmy, by pies mógł nam towarzyszyć. - Spacery wspólne to dla nas podstawa - Nie mamy wielkiego doświadczenia w tresurze psa - Możliwe, że będziemy mieć jeszcze jednego psa, buldoga francuskiego lub mopsa, a zastanawiamy się jeszcze nad innymi rasami (podobają nam się takie pyszczki), więc musiałby akceptować inne psy - Rasa musiałaby być nie za droga, ponieważ własnych pieniędzy mamy nie za wiele, oboje się uczymy, sporadycznie pracujemy, a jeszcze płacimy za mieszkanie (oczywiście na psa zawsze się pieniądze znajdą, rodzina też pomoże, więc o to proszę się nie martwić) - Dostępny wet w okolicy. Czekamy na wasze propozycje i pozdrawiamy! :)[/QUOTE] Może golden albo flacik? Toller w sumie też wchodziłby w rachubę. albo szetlaczek?
  20. [quote name='Onomato-Peja']Dance_macabre - jaka jest szerokośc taśmy z pianką i czy są lekkie?[/QUOTE] Z pianką mają 4-4,3cm a sama taśma 3-3,3cm. Czy są lekkie to 80 ważą 186g :evil_lol:
  21. [quote name='Karoola'][B]dance, [/B]o boziu, jak pięknie :loveu: Teraz masz mniejszy wybór, chyba łatwiej się zdecydować :P Teraz różowy, a na koniec zostanie Ci pomarańczowy i ta zwykła wersja :evil_lol:[/QUOTE] Dzięki :) teraz było łatwo bo tylko jeden kolor był wysyłka 24h a następne... Ostatnio widziałam tollera w pomarańczowych i wyglądał bosko ale moim faworytem od początku były różowe . Więc zostaje zakup dwóch na raz:diabloti: a ta zwykła taka sobie, za to limitki niczego sobie ;)
  22. Gops 80, ja tak się męczyłam poważnie z 3miesiące i teraz chce następne(tylko znów który kolor...) :) Omry ja mam też 90 a że rude w klacie jest szeroka a obwód ma stosunkowo mały(mam wrażenie że te wymiary są prawie takie same u niej...) więc siłą rzeczy mogłam sobie owinąć obwód prawie dwa razy. Ale regulacja jest bardzo duża a końcówkę obciełam i przypaliłam i jest jak nowa :) ładniejsze zdjęcie [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/10155435_867018116658581_462957230771706614_n.jpg[/IMG]
  23. [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/p350x350/10343688_866833970010329_2746593024233528084_n.jpg[/IMG] Doszły do nas szeleczki :) zdjęcie masakra na szybko robione
  24. [quote name='socurek']ponawiam pytanie...[/QUOTE] Uszyć mogą gadżeciaki ale nie wiem jak z ceną. nowość z furkiz jest genialna, zwłaszcza kolor:loveu:
  25. [quote name='Cheri']Czy orientuje się ktoś może, jak to jest z obrożami z furkidza? Czytałam gdzieś, że po kilku praniach kolor blednieje. Nie wiem na ile to prawda, więc wolałam się upewnić przed zakupem ;)[/QUOTE] Miałam dla szczeniaka day of bahama i siłą rzeczy prany u mnie był parę razy. Sprzedając po 4 miesiącach miał ten sam kolor albo tak zbliżony że nie zauwarzyłam. Teraz tą obroże ma kolerzanka i kolor zbladł ale obroża ma ponad 2lata więc myśle że do wybaczenia. teraz mam komplet puzli i mają się dobrze pomimo prania przynajmniej pare razy w pralce. Za to zacisk obszyszty bawełną materiał się przetarł i nie wygląda estetycznie. Obroża to ulubiona obroża mojej mamy na poranne spacery po lesie a tak raczej nie używana. mam też pandy moje na zawody ale raptem dwa razy używane i raz prane. Nic im nie jest.
×
×
  • Create New...