Jump to content
Dogomania

dance_macabre

Members
  • Posts

    645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dance_macabre

  1. Kasia jedyne co mi tym linkiem udowadniasz ni to że bierzesz swoją wiedze od anonimowych internautów(gdzie w pierwszym poście jest napisane że pies zdechł z przyczyn niewiadomych, a kobiecie nie chciało się poczekać godzinę (jasne każdy wet wyskakuje z sali operacyjnej bo ktoś chce pogadać) jak wątpi w fachowość weta to robi się sekcje a nie wylewa żale. W gabinecie zaprzyjaźnionego weta była podobna sytuacja. Kobieta przywiozła shar-peia pogryzionego prze innego psa, wcześniej jakiś wet widział psa i stwierdził że się zagoi. Pies w strasznym stanie, z zakażeniem został natychmiast operowany i nikt nie dawał gwarancji że przeżyje. Pies zdechł a pani w poczekalni z nowym pieskiem opowiadała że tu zabijają pieski i ona gdyby nie to że potrzebuje szczepień to nigdy by tu nie przyszła. Jasne wredny wet nie chciał być cudotwórcą. Dostanie dobrego wpisu z zjechanym genetycznie psem jest możliwe w przypadku spojenia łonowego o jest to mało inwazyjny zabieg i robi się go na czystych biodrach. Wet ma za zadanie ocenić zdjęcie w pozycji rotacjnej które dostał/zrobił w tym momencie do rodowodu bo takie są przepisy. Jeżeli zdjęcie pokazywało poprawę to musi wpisać to co widzi na zdjęciu, niemniej zgadzam się z a_niusią rehabilitacja i leczenie jest ciężkie i kosztowne(zabieg mniej TPO u wąsiatycza kosztował mnie trzykrotność psa a daroplastyka jeszcze droższa ) więc żadnemu hodowcy nastawionemu na zysk a nie na zdrowie nie opłaca się takiego psa operować (bo gdyby chodziło o zdrowie to zoperowałby od razu) tylko kupić nowego. A tak ogólnie to Wąsiatycz prosił w Szczecinie o konsultacjie u doktora Pępniaka?
  2. Czyli tak musiało być;) Spokojnie tydzień to niedużo, pies przeżył szok, wywalono go z auta ale jak piszesz dobrze mu u ciebie więc na pewno się dogadacie. Jak się boi wody to spokojnie dobrym jedzonkiem namówić go, może się uda. Ps:A nie chcesz go nazwać sweter:evil_lol:?
  3. Ta sama co w polsce. Widzę że hodowla wypuściła sporo szczeniaków z stawami c, d i e. Ale ważne że wygrywają:roll:
  4. Prawdą jest to że nawet z miotu super pracującego/uprawiającego sport/show w hodowli nastawionej na te gwiazdy ringów lub/i zawodów zdarza się pies który jest wolniejszy/gorszy eksterierowo/ma mniejsze popędy i ktoś wkręcony w prace/wystawianie pewnie wolałby poczekać na lepszego szczeniaka niż brać tego słabszego a ktoś do domku dla siebie żeby sobie szkolić rekreacyjnie. Wtedy taki kowalski przydaje się w kolejce dla szczyla bo wszyscy zadowoleni. A zamykają sobie niestety ludzie z wymysłami jako to ich szczyle to wszystkie gwiazdy hodowli albo ktoś kto wyhodował naprawdę fajnie rokujący cały miot(odsetek jest mały ale jest). Jak w pierwszej sytuacji jest to ego to w drugiej normalna rzecz.
  5. Tylko ja zupełnie tego nie rozumiem. Hodowca chciał wpis do rodowodu, dostał go od Wąsiatycza a następnie wysłał zdjęcie do dwóch innych weterynarzy? Po co? Żeby kasę wydać?
  6. Moja suka Dr. Wąsiatycz dwukrotnie operował w sprawie luźnych torebek stawowych, wiedział że dzień przed konsultacją była wystawiana i nigdy nie sugerował jakiś machlojek. Szczerze nie przemawia do mnie argument "bo ja słyszałam. bo pewna osoba powiedziałam mi". A to ciekawe że później Dr. Siembieda i Narojek miał te zdjęcia. Kto je wysłał?
  7. Chodziło mi o to że to normalne że hodowli która hoduje dobrą pule genetyczną chce oddać psy do ludzi którzy wystawiają/pracują z psem niż kowalskiemu który kocha swojego psa i go sobie ma. Bo z założenia że oboje tych ludzi dobrze traktuje swoje psy to ten chcący jeszcze reklamować twór hodowli jest na lepszej pozycji. A jak jest dużo takich osób to przeciętny kowalski raczej szans na psa nie ma. A borderami, ok nietrafiony przykład. Właśnie o to mi chodziło. Nie jest to dla mnie logiczne że przy tak różnym nakładzie finansowym ceny są tak zbliżone.
  8. Znam borerkę która kocha ganiać ptaki, tak samo jak moja retriverka i dog kanario znajomych. Coś ucieka więc duża część psów goni. Podejrzewam że matka jest w typie więc też nie wiadomo czy nie ma jakiejś domieszki którą niosła. Ja ci mogę powiedzieć co jest ojcem najprawdopodobniej. Kundel. Z racji ilości kundelków do rasowców.
  9. A rzadko w borderach te popularniejsze polskie hodowla zaznaczają że konkretne mioty tylko do sportu? A_niusi chyba chodzi o tak jakby dwie kategoria hodowli. A przynajmniej ja tak to widzę. Jedna hodująca psy super eksterierowo i użytkowo i druga hodująca psy super charakterem jako pies do domu z poprawnym eksterierem i nie koniecznie super pracujące. Faktem jest że ni jak nie ma sensu że tej samej rasy psy po importowanych rodzicach z osiągnięciami i miot po normalnych przedstawicielach rasy różni się często paroma stówami(a różnice w dojeździe do repa, cenie krycia to właściwie te parę stów) Hodowla mojej suki ogólnie weszła na nowy level odpowiedzialności. Jak suka chorowała(wiedzieli z mojego telefonu że jest po pierwszej operacji i będzie następna) to ani razu nie zainteresowali się co z psem a przed nowym rokiem wysłali maila z zapytaniem o charakter/osiągnięcia/wygląd/zdrowie bo będą mieć nowy miot. Fajnie rok nie interesuje ich co z psem przez nich wyhodowany a następnie ja mam podawać wszystko bo oni proszą. A informacje chcą po kryciu...
  10. Wielki szacunek, uratowałeś psinie życie. Dobrze byłoby się przejechać do weta niech zobaczy psinę, udzieli pewnie paru wskazówek i sprawdzi czy ma chipa.
  11. Nie wydaje i się ktoś tu był jasnowidzem i wiedział co to za krzyżówka. Równie dobrze może być to mieszanka dwóch kundelków, kundelka z jakimś rasowcem lub w typie. To że pilnuje zasobów jest cechą psa a nie jakiejś rasy, tak jak w sumie wszystkie cechy które wymieniłeś.
  12. [quote name='fridaso']Ja się zastanawiam... To jest takie leciutkie, jak balonik? :D[/QUOTE] Jest bardzo lekki jak na taką wielkość, strukturę ma podobną do piłki gumowej dla dzieci tylko nie można jej tak łatwo przebić i jest trochę grubsza. Odkształca się od razu jak pies ją puści (przez tą dziurkę powietrze ucieka jak pies zaciska pysk a jak puszcza to powietrze wlatuje a guma wraca do powszedniego kształtu) szczerze to jakoś nie wierzyłam w supernowość bo nie piszczy i wygląda tak zwyczajnie a teraz jest lepszy od ringo z piszczałką które zamówiłam w tym samym czasie. Jedyny minus to podczas przeciągania powstały takie smugi nie do zmycia.
  13. [quote name='razed_in_black']Przyszedł dziś do mnie KONG Jels i cóż z żelkiem nie ma nic wspólnego (chyba że kształt zwierzątka) jest to twarda guma z piszczałką i nie robi żadnego wrażenia na moim psie ;) chociaż on uwielbia gumowe zabawki z piszczałką, ale ta najwyraźniej jest za twarda...[/QUOTE] Czyli podobna guma jak squeezz? Niewyspana dla spaniela L może być za duży. Ja mam dla psa 19kg i 45 cm(jest trochę większa od spaniela) mam M i jest dobra. Tak dla porównania M jest większe niż zwykły kong L dość sporo. Tak mniej więcej wygląda M [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/6893/mku0.jpg[/IMG]
  14. [quote name='Hill.']O. Nasz też tak zdechł. Drugiego dnia po kupieniu ._. Mi to tam nie przeszkadza, ale pies przez kilka dni potem biegał, dusił i takim zawiedzionym wzrokiem patrzył. Fajnie mu się mordowało, a tu nagle zdechło i nie piszczy. Ale nadal jest na nią ogromnie nakręcony. Mamy Konga Classic Lkę już kilka dni. Śmierdzi gumą jak nie wiem co, ale mniejsza z tym. Piesio zachwycony. Odkryliśmy nowy zapychacz: rozmemłany widelcem banan i odrobina siemienia lnianego z wodą i kilkoma kulkami karmy - szaleństwo ;D.[/QUOTE] A nasz waśnie jest piszczy. Nawet byłam ciekawa czy może z powodu pogody bo piłka ostatnio pływała w październiku więc przedwczoraj zabrałam ją i przy okazji psa nad jeziorko. Po 2min już piszczała. Dziś odebrałam kongi. Bouzer super, pies zakochany M super rozmiarem dla niej ale za o ring squeezz M mógłby być troszkę większy a tak fajny.
  15. [quote name='katasza1']Dance_macabre, haha wiedzialam ze musze sie spieszyc bo mi dogo wykupi wszystkie :P[/QUOTE] A dla mnie nie starczyło, ale może i dobrze tak po testujecie i wtedy kupie ;) A z racji że nie ma jels to toller dostał ring squeezz i bounzer M. Trochę się boje bounzera rozmiaru dla psa 45cm i 19kg. Drzałka ja mam dla swojej M i jest w sam raz dla niej więc myślę że L będzie dobra dla boksa.
  16. [quote name='katasza1']Ja juz zamowilam dwa kongi jels. Swinke i hipcia, zabka mi sie strasznie podoba ale na trawie bedzie niewidoczna :-( I zaraz lece zamawiac karme dla szczyla to przy okazji wezme crackle ball.[/QUOTE] to już wiem kto mi świnkę M podebrał:lol: Jestem strasznie ciekawa jaka jest różnica pomiędzy zwykła piłka a jels. A przy okazji, ktoś pisał że jago squezz zamókł i teraz nie piszczy. Nasz piła pływała w jeziorze, ruda ślini ją bardzo i piszczałka ma się dobrze a mamy od września. Po wrzuceniu do jeziora nie piszczała chwilę a potem było ok.
  17. [quote name='zebra12']A to nie chodziło o to, żeby ograniczyć produkcję kundelków, które licznie zamieszkują potem schroniska lub eksplorują leśne czy wiejskie bezdroża, giną pod kołami aut albo całe swe psie życie spędzają w postaci włochatej końcówki łańcucha?[/QUOTE] Ustawa zabraniała sprzedawania psów na targach i tym podobnym oraz sprzedawania szczeniąt nie rasowych za pieniądze. Większość kundelków na wsi sprzedawana jest po znajomości za flaszkę albo jakieś drobne więc i nikt specjalnie nie może podciągnąć tego pod paragraf bo pan powie że pies im do suki wskoczył i musieli oddać a te drobne/flaszka to prezent. Głównym założeniem było zmniejszenie ilości pseudohodowli nastawionych na sprzedaż, mnożących na potęgę. Jakby zlikwidować takie zjawisko to miałoby się w sumie dwie możliwości, hodowla lub schron i tym samym mniej psów w schronach/pod kołami/wiązanych w lesie. Niestety pseudchy ominęły prawo tworząc inne stowarzyszenia co umożliwia im sprzedawanie psów jako rodowodowych tylko nijak mają potwierdzone pochodzenie bo cały rodowód to same nieznane. Z stowarzyszeniami to nie do końca tak że tylko ZKwP bo border z IDSS(choć są psy z podwójnym rodowodem) to też papierowy border tylko nie uznawany przez związek ale musi on potwierdzić swój rodowód użytkowością. Tylko nikt kto chce psa na kanapę nie weźmie takiego psa bo to czysto pracujące psy.
  18. [quote name='spike1975']to było trochę ironicznie napisane bo to są zupełnie normalne psy dające swoim właścicielom dokładnie to samo co innym dają psy kupowane na allegro czy w jakimkolwiek innym miejscu jako szczeniaki. to nie jest kwestia "dawania rady" w rozumieniu jakiejś tytanicznej "pracy nad psem" którego trzeba "oduczać" jakiejś agresji albo diabli wiedzą czego. spotykam się z nimi prawie codziennie, psy się elegancko ze sobą bawią, nie ma żadnych problemów. dlatego ciągle się upieram przy tych adopcjach bo pamiętajmy że jeżeli nawet spróbujemy adopcji i się nie uda to pies co najwyżej wróci w to samo miejsce z którego przyszedł. szkoda no ale trudno. natomiast kupowanie szczeniaków (bez względu na to czy są rodowodowe czy nie) nakręca rynek i powoduje rodzenie się kolejnych psów których naprawdę jest już i tak za dużo. Tylko że gdyby to się spełniło ta za parę lat nie byłoby żadnej hodowli bo naprawdę mało jest miotów gdzie wszystkie psy idą w ręce wystawców lub osób które wykorzystują psa w pracy.
  19. [quote name='ulvhedinn']No i kompletnie nie zroumieliście sensu ;) Ja nie życzę adoptowanie WBREW sobie, tylko życzę poczucia takiej potrzeby ;) jak nie rozumiecie, no to.... cóż, szkoda ;) bez pretensji ;) Maron, więc czemu nie znaleźliście jej właściwszego domu? Tego też nie rozumiem- pies do Was nie pasuje, pies się męczy, Wy się męczycie? To już nie pomaganie a udowadnianie na siłę że skoro się podjąłem to "muszę". Tak- czasem lepsze jest powiedzenie sobie "sorry, z tego układu nic nie będzie" i to jest dopiero mądre pomaganie. Nie mówię o zwrotce do schronu, tylko o poszukiwaniach domu do którego dany pies pasuje.[/QUOTE] Więc życzę ci potrzeby zostania wolontariuszem w hospicjum albo na oddziele onkologi . A jak nie rozumiesz to szkoda, bez pretensji. Jak ja nie lubię jak ktoś wmawia innym by czynili dobro bo tak wypada (wypada mieć potrzebę, trzeba dojrzeć!).
  20. [quote name='LenkaW']Wiem na co się decyduję, 'nie silę' się na kupno rasowego psa i właśnie dlatego napisałam, że szukam psa w typie rasy. Rozumiem jakie zagrożenia są z tym związane, jednak ja nie spotkałam się jeszcze z poważniejszymi problemami u takich psów, niż np chore oko. Powtarzam, jestem studentką, nie stać mnie na rasowego psa, ze schroniska bardzo bym chciała wziąć, jednak nikt nie określi mi tam do jakiej wielkości może urosnąć czy ważyć taki pies, gdy dorośnie. Kundelki, tak psy chorują równie często. Kupując psa w typie rasy wiedziałabym jakiej wielkości psa i jakich wymagań związanych z nim mogę się spodziewać. " Po cholerę kupować brzydactwo?" Po to właśnie, że nie wszyscy marzą o pięknym, idealnym w 100% rasowym psie. Może i rozwija się w ten sposób nielegalny handel, jednak jak wspomniałam, niektórym może zależeć na właśnie takich psach. Pytałam o to ponieważ właśnie nie chcę brać pieska od pierwszego lepszego sprzedawcy, i miałam nadzieję że ktoś poda mi tutaj kogoś zaufanego zajmującego się rozmnażaniem tej "rasy". Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi[/QUOTE] Czyli w skrócie jesteś studentką i masz mało kasy więc chcesz psa za mniej niż u hodowcy. Norwich to rzadka rasa więc nawet pseudo sobie życzy jeżeli jakieś jest. Jedyna pseudohodowla mojej też rzadkiej rasy rasy wycenia szczyle za tyle co rodowodowa. Często jeżeli ci naprawdę zależy to peta (psa z drobną wadę która w normalnym życiu nie przeszkadza ale w wystawach nie osiągnie niczego specjalnego) hodowca sprzeda za cenę podobną do tego psa z pseudo. Szczerze to myślę że najlepiej jak byś wybrała roczniaka z adopcji(dom tymczasowy, schron) i wydała te parę stów zrobienie RTG i ogólny przegląd weterynaryjny. Wtedy masz psa z określoną wielkością i największym prawdopodobieństwem zdrowia psa a w bonusie określony charakter jeżeli jest z dobrego domu tymczasowego. Wybacz szczerość ale jak się ma mniejsze fundusze to się kupuje zwykłe autko a nie BMW po dachowaniu i bez silnika...
  21. [quote name='LenkaW']Mam obawy, ale znam wiele osób, który kupowały psy w typie rasy u zaufanych sprzedawców i nie było z tym żadnego problemu, wyrastały na ładne psy. Dlatego szukam kogoś, kto znałby takie osoby. Zależy mi na małym piesku, ponieważ mieszkam w bloku. Myślałam też o mopsie, ale podobnie jak z terrierkiem, kompletnie nie wiem gdzie mogę je kupić.[/QUOTE] Kupno psa bez rodowody jest nielegalne. Jeżeli myślisz o małym piesku w typie (bo tym są psy bez rodowodu podobne do danej rasy) to może rozejrzeć się po stronach adopcyjnych tej rasy. Noriwcha z pseudo raczej trudno znaleźć, są podobne do kundlów więc raczej nie sprzedają się dobrze a mało ich więc mało jest ludzi głupio rozmnażających psy bez uprawnień.
  22. [quote name='Majkowska']A przepraszam, że się w temat koński wtrącę - czy ktoś wie może co dzieje się w sprawie yorka?[/QUOTE] Gdzieś tam wyczytała że była policja zawiozła do weta ale pies był zdrowy więc nic nie mogli zrobić. [URL]https://www.facebook.com/events/225244597655304/225261537653610/?comment_id=225263290986768&notif_t=event_mall_reply[/URL] A w sprawie rexa [URL="https://www.facebook.com/pages/W-Obronie-Kasi-Pokrzywdzonej-Przez-Nie%C5%9Bwiadomych-Ludzi/226253240831944"]https://www.facebook.com/pages/W-Obronie-Kasi-Pokrzywdzonej-Przez-Nie%C5%9Bwiadomych-Ludzi/226253240831944[/URL]
  23. [quote name='a_niusia']chyba trzeba byc mega lebiega albo mega grubym zeby nie moc wsiasc na konia z ziemi. serio... a jak ktos jest gruby to moim zdaniem nie powinien pchac sie komus na grzbiet tylko najpierw schudnac.[/QUOTE] Albo mieć konia pod którego brzuchem możesz przejść na pełnym wyproście :lol: niemniej też uważam że powinno się umieć wsiąść na konia samemu, choćby dlatego te schodki nie latają po całej ujeżdżalni za tobą;) ale niemniej prawda jest jest taka że masa ludzi wiesza się na jedną stronę i widać dosłownie widać jak koń się chwieje i wcale nie musi być to gruba osoba i szkoda mi tych rekreacyjnych koników które minimum 3 razy dziennie taką przyjemność mają. A tak serio to zdziwiłabyś ile dzieci teraz nie umie wsiąść na konia i nawet te które nie są grube.
  24. [quote name='Czekunia']Marzenie ściętej głowy:evil_lol:, ale przyłączam się: ja bardzo chętnie bym spróbowała na takim siodełku, komfort i dla jeźdźca, i dla konia nieporównywalny. Niestety Polska w wielu kwestiach pozostaje bardzo, bardzo daleko w tyle. W moim rejonie nawet bardzo ciężko jest o jazdy w stylu westernowym ([B]a bardzo chciałabym się przerzucić, bo skoki i inne takie mnie zbytnio nie interesują[/B]), gdybym chciała spróbować to musiałabym kupić sprzęt, ale i konia odpowiednio ułożonego. Edit: Dla Ciebie, dla mnie: schodki powinny być i normą i nią są, ale w 99% stajni niestety praktykuje się wsiadanie z ziemi, dlatego napisałam, że to nie jest takie oczywiste jakby mogło się wydawać.[/QUOTE] Nie wiesz co tracisz :shake::evil_lol: Schodki są coraz częściej bo coraz mniej osób ma siłę wsiąść na konia:diabloti: niemniej ostatnio byłam w stajni gdzie trenerka kazała mi wsiąść żeby zobaczyć czy dam rade(pomimo że przyniosłam sobie schodki i mówię że szkoda mi kręgosłupa konia) jak zobaczyła że dam radę to następnym razem mogłam wziąć:roll: poniekąd rozumiem poniekąd nie. Kiedyś jeździłam właśnie na bezterlicówce i potem wsiadłam na normalne to się załamałam, już mi nie było wygodnie a ja akurat zupełnie nie czułam czy siodło jest wygodne czy nie. Ok chyba koniec bo straszny OT się robi i zaraz nam :mad:
  25. nie ma jak zamiast edytuj wcisnąć cytat...:roll:
×
×
  • Create New...