Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Dziękujemy pięknie i Tobie Nesiu udanego weekendu życzymy , ale na razie muszę wypić kubeł kawy, zanim będę na chodzie ;)
  2. I my się witamy. Pogoda taka jaką lubię. Wreszcie mogę trochę ogarniać chaszcze w ogrodzie, choć wczoraj ciut przesadziłam i wystraszyłam Połówka bo zasilanie mi padło. U nas dzisiaj zaczyna się Lato Kwiatów, chcę kupić dwie lilie wodne, do reaktywowanego oczka po ukradzionych kaczkach ;) i oczywiście "oblukać" wystawy, nowe "tryndy" i pomysły. Mimisia bardzo grzeczna na miarę jej charakteru, cóż starość nie radość ;)))) Tysiu, w wakacje zawsze tak było. A i ludzie coraz wygodniejsi i szukają psiaków bezproblemowych i zdrowych. Tysiu, raczej mało prawdopodobne, nawet terminu nie znam, bo to będzie zależało od wykonawcy, a wypad jest tam i z powrotem, bo zwierzyńca nie mam komu zostawić pod opieką. Ta nasza wyprawa to jedna wielka improwizacja, więc byłoby z mojej strony niepoważne zawracać Ci głowę a później odwoływać spotkanie bo coś tam... Może się okazać że będziemy musieli obskoczyć w jeden dzień tam i z powrotem. Nie lubię tworzyć wokół siebie zamieszania, gdybym jechała choć na trzy dni to z wielką chęcią umówiłabym się z Tobą, a tak, to na razie nawet terminu nie znam. Niemniej jednak Mimi postawi łapkę na krakowskiej ziemi, Połówka zostawię z fachowcami a my polecimy nad Wisłę, bo mamy rzut beretem i tam utopię Mimiśkę ;))) , jak Wandę co nie chciała... Dobrego dnia :)
  3. Bo to jest normalne, często lek w pierwszej fazie pogłębia objawy choroby, zanim zacznie prawidłowo działać. To wie każdy kto choć otarł się o takie leki, wielka szkoda że tak zadecydowała behawiorystka. Stracona szansa. Teraz Tofik jest już tak skołowany, tak zaplątany i zagubiony, po tym korowodzie ludzi miejsc i zwierząt, że aż serce boli. Jaką podejmiecie decyzję tak będzie.
  4. Decyzja i tak nie należy do nas, będzie tak jak zadecydują opiekunki. Każdą ich decyzję uszanuję, jeśli jednak zdecydują się na diagnozę będę pomagać jak potrafię.
  5. A u mnie tak, na całe szczęście babcia ma coraz mnie zębów, więc jeszcz trochę i będzie mogła sobie tylko pomamlać, z czego mój Połówek będzie przeszczęśliwy, bo jest przez nią niemiłosiernie kąsany po nogach, również do krwi. Kąsana jest też moja mama, babcia nie ma litości ;), tylko ja jestem w stanie ją wziąć na ręce, po szamotaninie wielkiej. Strzyżona byłą na pełnej narkozie, teraz już jest zbyt zaawansowana wiekowo żeby marnować serce na narkozę, więc uprawiamy sumo w wannie żebym ją mogła opłukać i przyciąć welony pod ogonem. Jak pojechałam po nią do DT do Poznania, to opiekunka przezornie włożyła ją do auta, nikt mi nie mówił jak ma pokręcone w główce. Jest z nami ponad pięć lat i nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło żeby ją gdzieś oddać czy uśpić. Tyle tylko że Jeżynka ma około 9-10kg a Tofik pewnie z 16, a to jest różnica, w paszczy;) Mimisia choć kurdupel gdybym tylko nie trzymała jej krótko, też by gryzła, wszystko i wszystkich.
  6. Na dogo psy z guzami żyją jeszcze długo, nikt zaraz po diagnozie tu psa nie uśpił, ale żeby cokolwiek wiedzieć to diagnoza jest niezbędna, no chyba że zdiagnozować tak -na oko-. Tabletek uspokajających też nigdy nie próbowano podawać, bo też tak -na oko- stwierdzono że przecież nie zadziałają No więc można Tofika uśpić - tak na oko-.
  7. Wiele chorych psów znalazło domy, wystarczy przejrzeć wątki wstecz, co zostawiam Tobie. Ja sama adoptowałam dwa ciężko chore psy. A czy Tofik jest agresywny czy tylko chory, bez diagnostyki nikt nie jest w stanie stwierdzić.
  8. Jeżeli okaże się że jednak jest chory to dlaczego miałby być nieadopcyjny, wiele chorych psiaków z dogo znalazło domy.
  9. A nie uważasz że nawet gdyby trzeba było podjąć decyzję ostateczną to najpierw trzeba wykorzystać wszystkie szanse? Przecież tak naprawdę to Tofik nie miał żadnych badań, może podstawowe jakieś.
  10. ...więc to też trzeba zrobić...żeby mieć pewność ...może być guz, może być wszystko, dopóki nie będzie miał zrobionych badań, nie będziemy mieć czarno na białym że jest na 100% zdrowy.
  11. Ja jestem na telefonie więc tylko napiszę, że będę pomagała zbierać na badania aż do pełnej kwoty.
  12. Ja też szybko obfociłabym rośliny (dzisiaj, jutro) i bazarek popełniła, ale na ogrodniczym forum. Może możliwa by była faktura na przelew? Może cegiełkowy ktoś by zrobił tu na dogo. Dziewczyny warto się sprężyć, jak głowa będzie czysta to zanaczy że w Dzikiej Kępie mogą wziąć go ostro w obroty, a jak coś tam jednak jest? To czekamy na Basię, czy to by się dało. Ja jestem gotowa do działania, stoję w blokach startowych.
  13. Jeśli jest chęć badania Tofika (rezonans), będę się starała jak najszybciej nazbierać, posprzedaję kwiaty z ogrodu, jakiś bazarek zrobię, może jeszcze się ktoś zaangażuje??? Tylko muszę wiedzieć czy będzie miał kto i gdzie zrobić to badanie, żebym wiedziała na czym stoję i nie kłamała potencjalnych kupujących.
  14. ....ale nie inwestując w to badanie możemy sobie gdybać i gdybać bez końca...badanie to jednak konkret, czy w głowie jest czysto i że problem leży gdzie indziej...
  15. Wpłacę zaraz 100zł, czy konto jest to samo? Na rezonans można zbierać, czy jest ktoś kumaty na zrzutka, żeby tam założył zbiórkę tylko na badanie? Jakieś bazarki, przecież grosz do grosza i może się uda, bez tego badania nic nie wiemy, w którą stronę trzeba iść. Jakoś musimy się zmobilizować i dać mu szansę. U Tofika wystarczy rezonans głowy więc w 600 się zmieści. Wiem że to bardzo dużo, ale bez tego badania może się okazać że żaden hotel nawet z najlepszymi psimi trenerami na nic się zda.
  16. Jeśli byłaby możliwość zrobić tomograf czy rezonans głowy w nowym miejscu pobytu Tofika to można by było zacząć zbierać kasę na to badanie, chyba bez wykluczenia przyczyn neurologicznych nie ruszymy z miejsca, bo jeśli to choroba to żadne układanie/wychowywanie/trenowanie nie da rezultatu i jest bezcelowe.
  17. Przeczytałam jeszcze raz od początku historię Tofika i wydaje mi się że po pierwszych atakach agresji mogliśmy się zrzucić na badania neurologiczne, tomograf czy jakieś inne konkretne badanie (rezonans?), bez sprawdzenia co mu w głowie siedzi, skupienie się tylko na trenerstwie+behawior, chyba trochę mija się z celem. Coś tu ewidentnie nie gra. Czy konto do wpłat dla Tofika nie zmieniło się w ostatnim czasie? Biedny psiaczek, bardzo mi go szkoda i okropne jest to, że nie potrafimy mu pomóc.
  18. Dla mnie to tak wygląda jakby upatrywał sobie słabszą ofiarę i się wyżywał na niej, normalnie jak bym nie miała kagańca pod ręką to bym mu założyła porządny kołnierz weterynaryjny dopóki by się nie uspokoił, ewentualnie środek uspokajający, bo ja nie jestem przeciwnikiem leków. Niemniej jednak dziwne jest to że jego agresja jest skierowana na jedną osobę, przeważnie agresywny pies żre wszystko co ma koło paszczy.
  19. Pomijając bójki ze zwierzakami, to czy Tofik atakuje tylko opiekunkę czy inne osoby też, a u pani Kasi atakował tylko ją czy innych ludzi też, no i u Guccio, czy atakował tylko Guccio czy innych domowników również. Nie chodzi mi o psy tylko o ludzi? Może trzeba iść tym tropem, wybiera ofiarę i próbuje ją wyeliminować ze stada.
  20. Elu, jeśli osiądę to w Nysie, ale na razie to nawet granatem mnie z wioski nie wysadzi ;), tu się czuję wolna jak wiatr ;) A tam trzeba trochę doprowadzić mieszkanie do ładu, bo już ładnych parę lat nic nie było robione, a wynajmujący też mają swoje wymagania. Zresztą tam bym się udusiła bo to kawalerka, którą kupiliśmy jak córa szła na studia. A od października mamy nowego lokatora to w wakacje trzeba ogarnąć.
  21. Elu, to będzie nagły i szybki wyskok, nie żaden urlop. Remoncik mieszkanka przed wynajmem musimy zrobić, przyjedziemy na odbiór, a rudzielca trzeba zabrać ze sobą.
  22. Też mam Elu taką nadzieję. A w sierpniu Mimiśka pojedzie zwiedzać miasto Kraka ;), pewnie będzie je zwiedzać na moich rękach, no może na Plantach trochę nogi rozprostuje, ewentualnie pod blokiem. ;)
  23. Może nie tyle odwidziało co przemyślało, moim zdaniem słusznie. Państwo mają 11-letnią córeczkę, a Mimisia absolutnie nie jest psem dla dziecka lub domu w którym jest dziecko. To tylko moja, subiektywna ocena.
  24. Bardzo bym chciała pomóc, ale nie mam jak, w domu już nie mam ani grama miejsca , a do spiżarki na ponad tydzień Tofika nie zamknę, umarłby z żalu. Mogę wspomóc grosikiem.
×
×
  • Create New...