-
Posts
647 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tinula
-
zawsze jak mi piszecie, że schudła to mam ochotę lecieć i ją tuczyć coby zabiedzona nie była;-)! ale jak przy okazji weta jest ważenie to wagę raczej trzyma tylko ten wiszący brzuch jej się ładnie wciągnął i taka nabita bardziej jest. choć żarcie jest nadal dla niej wszystkim, leci na łeb na szyję jak torpeda, przesuwa stoliki depcze po nogach jak już namierzy cel-nie ma przeszkód!ostatnio zwaliła mi herbaty ze stolika, pobiła kubki bo zwąchała coś w kuchni i wystartowała jak pocisk! magdyska, obrożę zamówiłam u taks- trafiłaś! i smyczkę i bandankę do kompletu:p może to głupie ale chciałam, żeby nie była taką "biedą"ale dumnym pańskim psem;-) i wciąż mnie cieszy jak ona się czuje "na swoim "pewnie-jak kogoś obszczeka np albo kiedyś to dawała się przesunąć jak mebel a teraz jak nie chce gdzieś iść to pokazuje swoje zdanie i już;-) ale największą mam frajdę jak znajomi co ją sporadycznie widzą powtarzają, że to nie ten sam pies:-)
-
morisowa-byczyłyśmy się w tym samym czasie;-) wypoczęłaś?nam się udało złapać pogodę choć trochę.Krysią i zwierzyńcem opiekowała się trochę mama a trochę kolega woził Kris do weta na zastrzyki.Ale się za nią stęskniłam. Nie wiem czy to już linienie największe minęło czy też skutek karmy( ten ostatni raz kupiłam z jagnięciną na próbę)bo jakby mniej się z krysiuli sypią kudły. wszystkim , którzy nie byli jeszcze na wolnym życzymy miłego wypoczynku:-)
-
wczoraj Kryś miała zabieg. Dostała lekki zastrzyk uspokajający, potem zastrzyk znieczulający łapę.Wet się starał, żeby dobrze nerw znieczulić. Krysik się denerwuje na kaganiec więc nic nie miała na pysku-cały czas ją trzymałam, bo nie chciałam jej zostawiać z kimś obcym do trzymania.Słuchajcie, nikomu nie życzę takiej asysty... Nie dość, że wszystko widziałam, to SŁYSZAŁAM .Odgłosy cięcia i głos weta:teraz podczepiam naczynie, żeby nie było krwotoku...Myślałam, że tam pod stół zjadę normalnie. Został usunięty guzek, nie był to torbiel tylko guz. Została bardzo ładnie zszyta-chciałabym żeby mnie taki lekarz po porodzie szył;-) Ufff teraz tylko żeby nie zżarła opatrunku i żeby się goiło! Krycha to absolutnie cudowny wyjątkowy przekochany pies, ja nie wiem kto by się dał kroić godzinę i nie dostał szału! Dziś jak puściło znieczulenie widać, że łapka ją boli, utyka na nią biedna. Ale dobrze, że bezpieczna, nie wiadomo czy to paskudztwo by nie rosło.
-
magdyska, chyba podejrzewam co masz na myśli, mówiąc o ludziach na takim obozie.to chyba tak jak tutaj-nie zawsze się z fajnymi ludźmi na dogo spotyka... ja mogłabym bardzo chętnie udostępniać chatę i tereny, tyle, że nie z piesami-alutek by nie wpuścił:-( myślę, że wakacje-jak się ma jedynych parę dni -spędzone z czterema czy pięcioma swoimi psiakami to lekki hardcore :cool3: nie tyle jeśli chodzi o pobyt gdzieś, spacerki ale podróże, karmienie, latanie od rana. ale może się wyłamuję z tym stwierdzeniem? my czasem np jeździmy na festiwale rockowe itp-no tam to już z piechem by nie można.Tak czy siak ja zawsze podziwiam Wasze zgodne liczne stada:p
-
łooo no właśnie ja Was podziwiam przy tej ilości.Ale właśnie jak u mnie liczba wzrosła "tylko"do trzech to już się zrobił problem, psiolubnych , którym można zostawić to raczej nie mam, a sąsiedzi mają brata Alutka i dwaj bracia się nie cierpią osły:diabloti:więc odpada a na Wielkanoc do rodziny już nie pojechałam, bo mieli fochy, że z dwoma to za dużo. Z kolei byłam z Krysią parę dni temu u znajomych, ich sąsiedzi zapraszali nas na kawę ale jak zobaczyli psa, to od razu padł tekst, że tylko bez niego!w sumie jak się nie ma takiej psiolubnej "siatki" przyjaciół to trudno brać więcej stworów pod opiekę.
-
haha no faktycznie wychodzi, że tu wszyscy strachliwi;-) w sumie pod koniec tego tyg. miałam się umawiać z wetem, brrr Krysik ok, upały zelżały więc lepiej funkcjonuje na dworze. Śmieszna jest z nielubieniem spryskiwania wodą, jak widzi, że po wąż sięgam wieje do budy Alka albo chowa się za chatę, z kolei Alek chce pożreć strumień wody warcząc charcząc itp, na co przylatuje Tina i drze paszczę, myśląc, że to jakaś walka;-) poza tym WSZYSTKIE chcą pomagać w ogrodzie-ufff..:evil_lol: jak Wy sobie radzicie przy wyjazdach letnich, zawsze możecie zabrać psiaki?