-
Posts
647 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tinula
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
tinula replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
ludzie się chyba boją "astowatych" niewiadomego pochodzenia?że sobie nie dadzą rady, że nie wiadomo co wyjdzie z takiego psa?takich argumentów się nasłuchałam jak mówiłam im o lady, i jeszcze innych.a lady ma taką czaderską buzię, normalnie od razu widać jaka świetna sunia:-) -
my mieszkamy w samym lesie(czyt. najbliższy sąsiad 2 km dalej, następny kolejne 2 km...)więc noszę światełko na wszelki wypadek w kieszeni ale nie pokazuję, że sama łażę;-)kryś idzie obok (najwyżej ze trzy metry jak się zawącha ale nadrabia ntychmiast a tina lata po krzakach przy drodze robiąc hałas a jak idę z alkiem no to niech się inni boją:diabloti: co do zwariowania..to moja ola informuje ludzi od razu na wstępie np:bo wie pan, moja mama to jest taka szalona...;-) :evil_lol:
-
apsa, dzięki za powalający opis;-) powiem Wam na pocieszenie, że u nas poranek też 5-6 rano się zaczyna i we wszystkie soboty pracuję:-( i o ile krycha to śpioch to tinka nawet w niedzielę nie odpuści i drze paszczę od 6ej:-) u nas jest lżej latem ale teraz już sezon na palenie więc: 5.30 pobudka, wywalić tinę,wywalić popiół z pieca bądź dołożyć i rozbujać(jak mrozy), alek do chaty, z krychą na dwór(bo one lepiej, żeby się mijały) śniadanie każdy inne i gdzie indziej czyli tinka, krysia-pamiętać o lekach porannych, i olka(dziecię, nie futro;-)do szkoły żarcie i picie, złapać herbatę, zamienić psy domowe z dworowym, dać alkowi, ogarnąć się i do szkoły i pracy. powrót na ogół z przebojami typu farby, dechy, wczoraj np płytki chodnikowe z iskrami po asfalcie dowieźć do chaty( bo ja nieustająco remontuję tą leciwą chałupę) i.. tu zawsze są schody z ustaleniem priorytetów po powrocie: olka się drze, że głodna, alek 50kg misiaczek żeby go miziać, krycha taniec i włazi mi na stopy i w ogóle ruszyć się nie daje, a tinka się drze żeby ją dostrzec.do tego w chacie zimno jak cholera i trzeba nanieść drzewa, napalić i zrobić obiad dla nas, i najlepiej rozładować od razu auto i zrobić z młodą lekcje i wyjść z krynią i tiną a potem alkiem....ufffff wszystko ważne:-) w międzyczasie doglądać pieca albo placek upiec bo jak nie ma to skandal i młoda mi sceny robi ;-) potem żarcie psowe plus leki krynia, roszady kto do chaty kto na dwór jakieś dziwne zadania dodatkowe szkolne(typu zrobić drzwi do Narni metr na dwa i pomalować;-)i można paść na ogół kole północy;-) Wy też pod lasem mieszkacie? bo ja np teraz też spacery ciemne uskuteczniam, ale latarki nie biorę bo się cykam, że ktoś z daleka zobaczy, że sama lezę a tak tylko szurszur incognito wtapiam się w ciemności;-)
-
nie pytałaś;-)dzwoniłam do morisowej w sprawie Rudego(*).Tak na szybko , bez namysłu.najpierw był w newsletterze Vivy, potem przeczytałam na dogomani, wzięłam za telefon i dodzwoniłam się do morisowej, rycząc strasznie zresztą;-)że nie wzięła mnie za wariatkę to cud raczej.Rudziaszek trafił do Pani Doroty (jak dzwoniłam to akurat był w trakcie przenosin)a Krysik moje cudo promocyjnie do nas:-)
-
[quote name='APSA']A propos sarny, jak kiedyś daaawno temu z Punią spotkałyśmy sarnę (koziołka na bekowisku) to też się kurzyło - tak Punia wiała :lol: PS. Sprawdzę, czy na pewno 12 psów a 8 psów to żadna różnica. Od wieczora będzie w domu 12 :cool3: Apsa, jak Ty to robisz???????????:mdleje: a co do spotykania zwierząt, to moja tinka regularnie próbuje upolować jelenia, i różnica gabarytów dla niej NIE ISTNIEJE:evil_lol:
-
apsa, optyczne wołanie to jest to!;-)Kryś też reaguje na gesty świetnie:-) Magdyska, no ten guru też był amstaffowaty ok 6 latek chyba, ale ze swarzędza.taki "reprezentacyjny" całkiem spory mięśniak;-) ale dla nich to miał być pierwszy psiak plus dzieciaki i jednak się bali. straaaasznie długo dobierali rasę aż w końcu stanęło na staffiku;-) trochę tylko szkoda, że u mnie nie ma się z kim bawić-same staruchy i nikt nie chce się z nim siłować...z wyjątkiem alka, który by się posiłował ale ZA BARDZO :angryy:
-
Velma z opisu fajna suńka!I odważna!;-) Ze słyszeniem, to ja nie wiedziałam, jak Kryś przyjechała, że ona głuchawa.I byłam przerażona, że nie reaguje.Gwizdać nie umiem, wołam ją klaskaniem w ręce tak się nauczyłyśmy. Jak chodzi po podwórku i chcę ją zawołać to mamy taki stary żelazny gong i dzwonie a ona przybiega:-)grunt to sobie radzić;-) Guru fajne imię-to "rasowe"jest inne ale nazwali go tak na cześć zarąbistego psiaka ze schroniska w Swarzędzu, którego jednak z obaw różnych nie wzięli:-(
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
tinula replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
a zapomniałam wspomnieć, że rodzinka , której kiedyś opowiadałam o lady ma swojego psiaka-młodego staffika:-)oby lady też trafiła na swoich ludzi w końcu:-)!! -
:popcorn: w takim razie zdrówko!wszystkich psich , kocich i inszych istnień:-)!!! no nie wiem, czy Velma przebiłaby moje..mam niedaleko pole, które sąsiad nawozi "naturalnie".a, że ma hodowlę świń, to moim zdarzało się i pół łba nadgnitego przytaskać.i (przepraszam za obrzydliwy temat) też zdarzyło mi się porzygać z powodu smrodu, widoku i w ogóle;-)
-
10-go minął rok Krychny u nas:loveu: rany, przeleciało...z nieśmiałej głuchawej staruszki przeobraziła się w piękną starszą damę.czasem nawet szczenięcy urok z niej przebija;-) nawet mruczanki uskutecznia a wcześniej niewiele się odzywała;-) ze swej strony chciałabym najbardziej podziękować morisowej za obdarzenie mnie zaufaniem i danie mi możliwości obcowania z taką cudowną sunią-kochaną, milastą, cierpliwą i mądrą.obcowanie z wspaniałą Krysią wiele nam daje, dziękujemy
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
tinula replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
dobrze, że dotarło całe:-)trzymam kciuki za sunię:-) -
ale fajnie.oby tym razem na zawsze!:-)to tak z ogłoszenia?trzymam kciuki!
-
witam, miałam okazję poznać jasona na dniach kundelkowych w zeszłym roku, trzymam kciuki za fajny domek!
-
magdyska, a masz jakiś sprzawdzony przepis na ciacha?:-) na razie kupiłam wszystkim futrom wieeeelką pakę śmierdzieli. Dla alucha gnaty, dla tinki drobiazgi a dla kris pośrednie;-)jakieś ucho czy insze ;-). Nie mogę jej za dużo dawać bo ona ma delikatny żołądek, jak coś nieodpowiedniego zeźre to ma sensacje( np jak aluchowi podprowadzi z podwórka kostkę)ale wszystko co zapaszyste doprowadza ją do takiego tańca z kręćkami:sweetCyb: w weekend przyjechała siostra z małym mięśniakiem...uf.pierwsza próba się odbyła.reakcja moich: tinka latała za kamyszkami/patykami i olała.mam wrażenie, że ona trochę ze względu na wiek już w swoim świecie żyje.jak młody ją zaczepiał to w biegu nafurczała i leciała dalej;-) alek, ...no cóż jak się spodziewaliśmy obcych traktuje jak przekąskę, byliśmy ciut na drodze ale dostawał cholery żeby sięgnąć małego i tyle.takiego mam stróża krystyna doczekała się takiej opini mojej siostry:Krycha ty zazdrośnico zawładnęłaś swoją panią i chcesz ją mieć tylko dla siebie;-)bo kris nie dawała młodemu mi do nogi podejść, bulgotała, obstawę miałam wciąż, kładła mi się na stopy żeby inne futro mnie nie dotknęło!choć ostro ją strofowałam to cała rodzina padała ze śmiechu, że jak ją opieprzam to ma słodką minę a za plecami zabija młodego wzrokiem bazyliszka! no szczerze to powiem, że ja nigdy nie miałam psa tak we mnie wpatrzonego.gdy idziemy np na spacer w kilka osób to kris staje, jak ja przystanę a gdybym podbiegła to za mną leci.może ją ktoś ją ciągnąć próbować na smyczy ale ona patrzy tylko na mnie:-) jak stoimy i gadamy to siostra się śmiała, że krysia dosłownie spija słowa z moich ust wzrokiem. moja niunia:loveu:
-
a wiecie, że niedługo mija rok jak Krysik do nas zawitała??:-) jakiegoś psiego szampana trzebaby trzasnąć;-)zmieniła się ona ale i zmieniłyśmy się my, jakoś bardziej wyczulone na krzywdę jesteśmy, jak sobie przypomnę jak wyglądała, albo jak natrafię przy głaskaniu na jej bliznę(jedną ma taką dużą na szyi)to normalnie płakać mi się chce.ona jest taka kochana, tylko do miłowania:-):loveu: