-
Posts
372 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by heksa82
-
Chyba się na nowo zakochałam w Twoich rudościach :loveu:
-
Śpiewy rewelacyjne :evil_lol: Tylko mój Tofciak cały czas siedział z nosem przy głośniku, a teraz szuka coś cały czas na lapku..:diabloti:
-
Ale ciekawy świata :crazyeye:
-
Fado w DS , Wacuś nadal czeka i pojawiła się Fela
heksa82 replied to sonia1974's topic in Już w nowym domu
Ależ u Was cisza...przesyłamy głaski :lol: -
Tofik wczoraj przeszedł samego siebie... byliśmy na popołudniowym spacerze, młody sobie biegał i niuchał... nagle przybiega do mnie z czymś w pysku...i rzuca mi telefon pod nogi :crazyeye: Okazało się, że właściciel telefonu szukał go w śniegu kilkaset metrów dalej. Zaczyna mnie przerażać co jeszcze Tofciak przytarga z krzaków, bo zabawek cudzych w domu już mamy więcej niż swoich. :evil_lol: Odpoczywam po spełnieniu dobrego uczynku... [IMG]http://i46.tinypic.com/168zc7m.jpg[/IMG] czasem trzeba zmienić pozycję... [IMG]http://i50.tinypic.com/2en2l4l.jpg[/IMG] i tak najpiękniejszy jestem jak śpię [IMG]http://i45.tinypic.com/bi8kf6.jpg[/IMG]
-
[quote name='a_niusia']no pluto to jest taki gosc, ze jak go widzisz to myslisz "o nie, pluto". wiadomo ze przyleci i sie nie odczepi przez chwile, bo jest zboczony. on jest po prostu tubylcem i trzeba go tolerowac:))) moze ciezko wam to sobie wyobrazic, ale to jest slodki maly cavis i jak sobie wyobrazicie taka napalona wlochata mala kulke, to nabierzecie cieplejszych uczuc do pluta:)))[/QUOTE] Znam też takiego...tylko, że szarik. Zawsze nas odprowadza do klatki a pani go nawet nie zawoła... Niestety kiedyś próbował zgwałcić mojego w czasie robienia kupy. Teraz jak pojawia się na horyzoncie to mój momentalnie się jeży i szczerzy
-
[quote name='Ty$ka']Tak ja pisałam nie mam czym :( Aparat w naprawie, telefon do d ;)[/QUOTE] Oj to nie doczytałam :shake: ale zgłaszam, że jestem niepocieszona :eviltong:
-
Kochane kanapowce :lol:
-
Cioteczka, a gdzie fotki Morusa? :mad:
-
Jak ja Wam zazdroszczę tego wyjazdu :razz:
-
[quote name='wykrywka']Rozmawiałam przed chwilą z harpoonką - Pusia odnaleziona :lol:. Cała i zdrowa, tylko porządnie zmarznięta. Harpoonka później opisze szczegóły. Aniu24 :calus:[/QUOTE] Oj te nasze kudłacze...zawsze doprowadzają nas do szaleństwa ;) Dobrze, że Pusia się odnalazła. Wiem co harpoonka przeżyła... mój piękniś też mi zafundował taką "przyjemność"
-
Cieszymy się, że cioteczki jeszcze o nas pamiętają :loveu: Pogrzebałam trochę w fotkach młodego i oto co wynalazłam :lol: Piękna poza dla kochanych cioteczek... [IMG]http://i48.tinypic.com/2wludlh.jpg[/IMG] Jestem, czuwam, obserwuję... [IMG]http://i48.tinypic.com/35n5ugx.jpg[/IMG] Zapatrzony w pańcię... [IMG]http://i47.tinypic.com/2a65e89.jpg[/IMG] Zmęczony życiem ;) [IMG]http://i49.tinypic.com/jsgbio.jpg[/IMG] ale zawsze gotowy na zabawę :evil_lol: [IMG]http://i47.tinypic.com/2aj140i.jpg[/IMG] Wczoraj spotkałam znajomego z osiedla i dowiedziałam się dwóch rzeczy, których nie mogę wybić sobie z głowy :shake: Po pierwsze... Na niedzielnym spacerze Tofik został zaatakowany przez znajomego goldena. Tamten zaatakował bez ostrzeżenia mimo, że zna Tofika od ponad roku czyli od kiedy przyjechał z hodowli. Młody podkulił ogon i piskiem spierdzielił. Oprócz tego, że Fado go trochę nastraszył i poturbował nic się nie stało, bo właściciel szybko zareagował. Jednak wczoraj się dowiedziałam, że w poniedziałek Fado odgryzł spory kawałek ucha labkowi, z którym też się znał od małego i również bez sygnałów ostrzegawczych. Nie wiem co się z nim stał, ale mam stracha. Mam nadzieję że będą go teraz trzymać na smyczy. chociaż nie wiem czy to ma znaczenie, gdyż jego pani i tak nie jest w stanie go utrzymać :shake: Po drugie...i to mi tak naprawdę nie daje spokoju, ale od początku. Jak wzięłam Tofika przez kilka miesięcy dzień w dzień spotykaliśmy się na spacerach z labkiem w wieku mojego kudłacza. Pies cudny, wzorcowy, tylko małe adhd i niszczyciel :diabloti: Potem jak naszły te "sławetne zmiany w moim życiu" spotykaliśmy się sporadycznie, bo godziny mojej pracy się zmieniły, a co za tym idzie godziny spacerów z Tofciem. Wczoraj dowiedziałam się, że psiak został oddany, bo właściciele sobie nie radzą i mają wiecznie zdemolowaną chatę :placz: Teraz jest u znajomej znajomego, ale nie wiadomo na jak długo, bo dziewczyna się uczy i pracuje i nie za bardzo ją stać na "luksus" posiadania psiaka. Póki co "starzy" właściciele sponsorują karmę dla psiaka, ale jak długo? Wiedziałam, że pan sobie jako tako daje radę, ale pani w ogóle (do tego stopnia, że jak pan jechał w 3-dniową delegację psiak szedł do hotelu). Nie potrafię tego za bardzo zrozumieć...jak można czekać, aż psiak się urodzi, jeździć do niego do hodowli, szkolić, uczyć kennela i tak postępić po dwóch latach bycia razem...smutno mi :-(
-
Piękny Leonek... pewnie szybko znajdzie swoich ludzi :loveu:
-
Amerykański dżentelmen i biszkoptowy potwor, czyli Blues & Frodo :)
heksa82 replied to katasza1's topic in Foto Blogi
Witamy :hand: Też mam kudłacza z zielonogórskiego schroniska i też jak przyszedł do domu miał koleżanki ogoniaste.... da się bo mój choć z zacięciem do polowań to szczurowatych nie ruszał... chociaż nie wiem co by było gdyby latały po pokoju bez mojego nadzoru :evil_lol: -
[quote name='katasza1']Chyba ze jutro? ;)[/QUOTE] a ze o której i gdzie?
-
[quote name='katasza1']Nooo to kto jeszcze? My wprawdzie dopieero w polowie lutego, bo za 2 dni Frodo ma kastracje a potem wyjezdzamy nad morze ;) ale jestesmy chetni caly czas. Jak nie uda sie znalezc wiecej osob, to prosze o pw, spotkam sie chocby z jedna osoba i psem bo mojego Froda sensem zycia jest zabawa z psami :P[/QUOTE] To dajcie znać na PW jak już będziecie dyspozycyjni... :diabloti:
-
[quote name='katasza1']Zielona Góra! Robimy reaktywacje?[/QUOTE] My jesteśmy chętni :evil_lol: Zwarci i gotowi...
-
Fado w DS , Wacuś nadal czeka i pojawiła się Fela
heksa82 replied to sonia1974's topic in Już w nowym domu
Ale się naczytałam, żeby być na bieżąco :splat:widzę, że rodzinka się powiększyła. Tylko nie wiem czy się cieszyć (że trafił do Ciebie) czy smucić, że tyle biedactw na tym świecie. Jakby nie było trzymam kciuki za kudłacze... -
Ciekawe czy ktoś jeszcze nas pamięta :hmmmm: Na początek kilka fotek Tofika z naszej jesiennej wyprawy w góry, a potem powiem co się u nas działo... Taki dumny jestem, że tak wysoko się wdrapałem... [IMG]http://i50.tinypic.com/2612g55.jpg[/IMG] A oni jedzą a mi nie dają... [IMG]http://i49.tinypic.com/348gc48.jpg[/IMG] To się wspomogę zielskiem... [IMG]http://i48.tinypic.com/2yufsxf.jpg[/IMG] Tyle ciekawostek a oni zmuszają do pozowania... [IMG]http://i48.tinypic.com/24czho9.jpg[/IMG] No to teraz malutki skrót i zobaczymy czy cioteczki nam się nie poobrażały za nasze milczenie :oops: Po pierwsze nadal jesteśmy bez leków. Fakt, że cały czas musimy uważać żeby jedzonko nie było zbyt tłuste, ale poza tym... Tofik je wszystko: warzywa, owoce, mięso, karmy, przysmaki. Czasami się zdarza rewolucja żołądkowa i wtedy pańcia musi lecieć w nocy na spacer...ale generalnie trzustka pracuje prawidłowo bez wspomagania 9 miesięcy :multi: Po drugi nasze lęki nadal są :placz: Nie wiem czy przeraźliwy strach młodego przed ludźmi da się opanować. Jest lepiej... zdecydowanie lepiej. Jednak nadal omija ludzi szerokim łukiem, z podkulonym ogonem... Sama nie wiem co z tym dalej robić. Jednak jest kilka osób, które go do siebie przekonały (no dobra przekupiły go) i jest ok... A po trzecie to się poskarżę na niego i nie ukrywam liczę na pomoc cioteczek. Od dłuższego czasu Tofik mi się straszliwie rozszczekał, ale tylko w dwóch sytuacjach. Po pierwsze jak jesteśmy w domu (nie ważne czy u nas, czy u kogoś) jak ktoś idzie po klatce, hałasuje to się uaktywnia. Jednak dzieje się to tylko jak ktoś jest w domu, jak nikogo nie ma to siedzi cichutko jak mysz pod miotłą. Po drugie siedzimy sobie np. w ogródku, na ławce w parku (tylko jak jest na smyczy) i ktoś się zbliża to też zaczyna szczekać. Nie potrafię go opanować wtedy, próbuję go wziąść na smakołyka, ale łyka go i dalej swoje. Uspokaja się dopiero jak "intruz" znika. Jakieś pomysły? Pozdrawiamy cioteczki i machamy łapką :loveu:
-
[quote name='harpoonka']Myślałam dzisiaj o was :) Cudnie, że jesteście z powrotem. I ogromnie się cieszę, że u Tofika ze zdrowiem lepiej! No i oczywiście mam nadzieję, że teraz już nie będziecie się chować od nas ;)[/QUOTE] Będziemy, będziemy... Już nam się trochę wyprostowało w życiu :lol: lapek odkurzony, więc będziemy (mam nadzieję) regularni się odzywać :lol:
-
Teraz wypad nad jeziorko :lol: No przecież go wyciągnę... [IMG]http://i49.tinypic.com/i378e9.jpg[/IMG] o boziu! chyba jednak nie dam rady.... [IMG]http://i49.tinypic.com/123s8xh.jpg[/IMG] no to wezmę się za mniejszego. [IMG]http://i45.tinypic.com/2d6pc7m.jpg[/IMG] Teraz będę udawał, że mnie nie ma :lol: [IMG]http://i48.tinypic.com/112bk8p.jpg[/IMG] No nie patrz tak...przecież to nie ja to wykopałem [IMG]http://i46.tinypic.com/16iz5md.jpg[/IMG]
-
Witamy cioteczki i przepraszamy za tak długą nieobecność. Jak to w życiu bywa czasem są sprawy ważne i ważniejsze... i niestety dogo na jakiś czas musiało pójść w odstawkę. Mamy nadzieję, że nam wybaczycie... :modla: Teraz Tofik się wygrzewa na balkonie, bo niedobra pańcia go wrzuciła pod prysznic po aromatycznym tarzanku na spacerze :cool3: W sumie to u nas się niewiele zmieniło. No może z wyjątkiem jednego. Tofikowa trzustka podjęła pracę :multi: od maja nie wspomagamy się lekami i jemy co chcemy, a kupsztale są idealne :multi: Na początek słodki uśmiech do cioteczek w ramach przeprosin :lol: [IMG]http://i50.tinypic.com/21srd2.jpg[/IMG] To co Tofik lubi najbardziej las i zabaweczka... [IMG]http://i46.tinypic.com/2zscjnr.jpg[/IMG] Chociaż takie połączenie zawsze powoduje błogie zmęczenie... [IMG]http://i45.tinypic.com/sf818y.jpg[/IMG] zawsze znajdzie się jeszcze odrobina siły, żeby pobiegać:evil_lol: [IMG]http://i49.tinypic.com/28ls0pc.jpg[/IMG] i uśmiech pożegnalny ze spaceru po lesie... [IMG]http://i46.tinypic.com/x3eo1l.jpg[/IMG]
-
Fado w DS , Wacuś nadal czeka i pojawiła się Fela
heksa82 replied to sonia1974's topic in Już w nowym domu
A co takiej pańci to każdy bu bronił :D Wcale się Fadusiowi nie dziwię :cool3: -
[quote name='harpoonka']Dosłownie MUSIAŁAM - cyknęłam zdjęcie telefonem :P To jest poza Butkusa, w której mówi, że skoro tylne łapki dotykają podłogi, to on wcale nie śpi na łóżku ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0lWpcB-RxEo/T8nKbrSo2AI/AAAAAAAAAAg/gcJNJDXvORc/s512/Zdjęcie0022.jpg[/IMG][/QUOTE] Ależ z niego cudna mądrala :evil_lol: