Jump to content
Dogomania

heksa82

Members
  • Posts

    372
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by heksa82

  1. Chyba się na nowo zakochałam w Twoich rudościach :loveu:
  2. Śpiewy rewelacyjne :evil_lol: Tylko mój Tofciak cały czas siedział z nosem przy głośniku, a teraz szuka coś cały czas na lapku..:diabloti:
  3. Ale ciekawy świata :crazyeye:
  4. Ależ u Was cisza...przesyłamy głaski :lol:
  5. Tofik wczoraj przeszedł samego siebie... byliśmy na popołudniowym spacerze, młody sobie biegał i niuchał... nagle przybiega do mnie z czymś w pysku...i rzuca mi telefon pod nogi :crazyeye: Okazało się, że właściciel telefonu szukał go w śniegu kilkaset metrów dalej. Zaczyna mnie przerażać co jeszcze Tofciak przytarga z krzaków, bo zabawek cudzych w domu już mamy więcej niż swoich. :evil_lol: Odpoczywam po spełnieniu dobrego uczynku... [IMG]http://i46.tinypic.com/168zc7m.jpg[/IMG] czasem trzeba zmienić pozycję... [IMG]http://i50.tinypic.com/2en2l4l.jpg[/IMG] i tak najpiękniejszy jestem jak śpię [IMG]http://i45.tinypic.com/bi8kf6.jpg[/IMG]
  6. Ten labek w schronisku to nie ten, o którym pisałam. Póki co Niko jest u cały czas u tej kobitki. Mam nadzieję, że trafi do fajnego domku albo zostanie tu gdzie jest. To piękny pies z papierami, tylko trochę niesforny, więc myślę, że mu się uda :cool3:
  7. [quote name='a_niusia']no pluto to jest taki gosc, ze jak go widzisz to myslisz "o nie, pluto". wiadomo ze przyleci i sie nie odczepi przez chwile, bo jest zboczony. on jest po prostu tubylcem i trzeba go tolerowac:))) moze ciezko wam to sobie wyobrazic, ale to jest slodki maly cavis i jak sobie wyobrazicie taka napalona wlochata mala kulke, to nabierzecie cieplejszych uczuc do pluta:)))[/QUOTE] Znam też takiego...tylko, że szarik. Zawsze nas odprowadza do klatki a pani go nawet nie zawoła... Niestety kiedyś próbował zgwałcić mojego w czasie robienia kupy. Teraz jak pojawia się na horyzoncie to mój momentalnie się jeży i szczerzy
  8. [quote name='Ty$ka']Tak ja pisałam nie mam czym :( Aparat w naprawie, telefon do d ;)[/QUOTE] Oj to nie doczytałam :shake: ale zgłaszam, że jestem niepocieszona :eviltong:
  9. Kochane kanapowce :lol:
  10. Cioteczka, a gdzie fotki Morusa? :mad:
  11. Jak ja Wam zazdroszczę tego wyjazdu :razz:
  12. [quote name='wykrywka']Rozmawiałam przed chwilą z harpoonką - Pusia odnaleziona :lol:. Cała i zdrowa, tylko porządnie zmarznięta. Harpoonka później opisze szczegóły. Aniu24 :calus:[/QUOTE] Oj te nasze kudłacze...zawsze doprowadzają nas do szaleństwa ;) Dobrze, że Pusia się odnalazła. Wiem co harpoonka przeżyła... mój piękniś też mi zafundował taką "przyjemność"
  13. Cieszymy się, że cioteczki jeszcze o nas pamiętają :loveu: Pogrzebałam trochę w fotkach młodego i oto co wynalazłam :lol: Piękna poza dla kochanych cioteczek... [IMG]http://i48.tinypic.com/2wludlh.jpg[/IMG] Jestem, czuwam, obserwuję... [IMG]http://i48.tinypic.com/35n5ugx.jpg[/IMG] Zapatrzony w pańcię... [IMG]http://i47.tinypic.com/2a65e89.jpg[/IMG] Zmęczony życiem ;) [IMG]http://i49.tinypic.com/jsgbio.jpg[/IMG] ale zawsze gotowy na zabawę :evil_lol: [IMG]http://i47.tinypic.com/2aj140i.jpg[/IMG] Wczoraj spotkałam znajomego z osiedla i dowiedziałam się dwóch rzeczy, których nie mogę wybić sobie z głowy :shake: Po pierwsze... Na niedzielnym spacerze Tofik został zaatakowany przez znajomego goldena. Tamten zaatakował bez ostrzeżenia mimo, że zna Tofika od ponad roku czyli od kiedy przyjechał z hodowli. Młody podkulił ogon i piskiem spierdzielił. Oprócz tego, że Fado go trochę nastraszył i poturbował nic się nie stało, bo właściciel szybko zareagował. Jednak wczoraj się dowiedziałam, że w poniedziałek Fado odgryzł spory kawałek ucha labkowi, z którym też się znał od małego i również bez sygnałów ostrzegawczych. Nie wiem co się z nim stał, ale mam stracha. Mam nadzieję że będą go teraz trzymać na smyczy. chociaż nie wiem czy to ma znaczenie, gdyż jego pani i tak nie jest w stanie go utrzymać :shake: Po drugie...i to mi tak naprawdę nie daje spokoju, ale od początku. Jak wzięłam Tofika przez kilka miesięcy dzień w dzień spotykaliśmy się na spacerach z labkiem w wieku mojego kudłacza. Pies cudny, wzorcowy, tylko małe adhd i niszczyciel :diabloti: Potem jak naszły te "sławetne zmiany w moim życiu" spotykaliśmy się sporadycznie, bo godziny mojej pracy się zmieniły, a co za tym idzie godziny spacerów z Tofciem. Wczoraj dowiedziałam się, że psiak został oddany, bo właściciele sobie nie radzą i mają wiecznie zdemolowaną chatę :placz: Teraz jest u znajomej znajomego, ale nie wiadomo na jak długo, bo dziewczyna się uczy i pracuje i nie za bardzo ją stać na "luksus" posiadania psiaka. Póki co "starzy" właściciele sponsorują karmę dla psiaka, ale jak długo? Wiedziałam, że pan sobie jako tako daje radę, ale pani w ogóle (do tego stopnia, że jak pan jechał w 3-dniową delegację psiak szedł do hotelu). Nie potrafię tego za bardzo zrozumieć...jak można czekać, aż psiak się urodzi, jeździć do niego do hodowli, szkolić, uczyć kennela i tak postępić po dwóch latach bycia razem...smutno mi :-(
  14. Piękny Leonek... pewnie szybko znajdzie swoich ludzi :loveu:
  15. Witamy :hand: Też mam kudłacza z zielonogórskiego schroniska i też jak przyszedł do domu miał koleżanki ogoniaste.... da się bo mój choć z zacięciem do polowań to szczurowatych nie ruszał... chociaż nie wiem co by było gdyby latały po pokoju bez mojego nadzoru :evil_lol:
  16. [quote name='katasza1']Chyba ze jutro? ;)[/QUOTE] a ze o której i gdzie?
  17. [quote name='katasza1']Nooo to kto jeszcze? My wprawdzie dopieero w polowie lutego, bo za 2 dni Frodo ma kastracje a potem wyjezdzamy nad morze ;) ale jestesmy chetni caly czas. Jak nie uda sie znalezc wiecej osob, to prosze o pw, spotkam sie chocby z jedna osoba i psem bo mojego Froda sensem zycia jest zabawa z psami :P[/QUOTE] To dajcie znać na PW jak już będziecie dyspozycyjni... :diabloti:
  18. [quote name='katasza1']Zielona Góra! Robimy reaktywacje?[/QUOTE] My jesteśmy chętni :evil_lol: Zwarci i gotowi...
  19. Ale się naczytałam, żeby być na bieżąco :splat:widzę, że rodzinka się powiększyła. Tylko nie wiem czy się cieszyć (że trafił do Ciebie) czy smucić, że tyle biedactw na tym świecie. Jakby nie było trzymam kciuki za kudłacze...
  20. Ciekawe czy ktoś jeszcze nas pamięta :hmmmm: Na początek kilka fotek Tofika z naszej jesiennej wyprawy w góry, a potem powiem co się u nas działo... Taki dumny jestem, że tak wysoko się wdrapałem... [IMG]http://i50.tinypic.com/2612g55.jpg[/IMG] A oni jedzą a mi nie dają... [IMG]http://i49.tinypic.com/348gc48.jpg[/IMG] To się wspomogę zielskiem... [IMG]http://i48.tinypic.com/2yufsxf.jpg[/IMG] Tyle ciekawostek a oni zmuszają do pozowania... [IMG]http://i48.tinypic.com/24czho9.jpg[/IMG] No to teraz malutki skrót i zobaczymy czy cioteczki nam się nie poobrażały za nasze milczenie :oops: Po pierwsze nadal jesteśmy bez leków. Fakt, że cały czas musimy uważać żeby jedzonko nie było zbyt tłuste, ale poza tym... Tofik je wszystko: warzywa, owoce, mięso, karmy, przysmaki. Czasami się zdarza rewolucja żołądkowa i wtedy pańcia musi lecieć w nocy na spacer...ale generalnie trzustka pracuje prawidłowo bez wspomagania 9 miesięcy :multi: Po drugi nasze lęki nadal są :placz: Nie wiem czy przeraźliwy strach młodego przed ludźmi da się opanować. Jest lepiej... zdecydowanie lepiej. Jednak nadal omija ludzi szerokim łukiem, z podkulonym ogonem... Sama nie wiem co z tym dalej robić. Jednak jest kilka osób, które go do siebie przekonały (no dobra przekupiły go) i jest ok... A po trzecie to się poskarżę na niego i nie ukrywam liczę na pomoc cioteczek. Od dłuższego czasu Tofik mi się straszliwie rozszczekał, ale tylko w dwóch sytuacjach. Po pierwsze jak jesteśmy w domu (nie ważne czy u nas, czy u kogoś) jak ktoś idzie po klatce, hałasuje to się uaktywnia. Jednak dzieje się to tylko jak ktoś jest w domu, jak nikogo nie ma to siedzi cichutko jak mysz pod miotłą. Po drugie siedzimy sobie np. w ogródku, na ławce w parku (tylko jak jest na smyczy) i ktoś się zbliża to też zaczyna szczekać. Nie potrafię go opanować wtedy, próbuję go wziąść na smakołyka, ale łyka go i dalej swoje. Uspokaja się dopiero jak "intruz" znika. Jakieś pomysły? Pozdrawiamy cioteczki i machamy łapką :loveu:
  21. [quote name='harpoonka']Myślałam dzisiaj o was :) Cudnie, że jesteście z powrotem. I ogromnie się cieszę, że u Tofika ze zdrowiem lepiej! No i oczywiście mam nadzieję, że teraz już nie będziecie się chować od nas ;)[/QUOTE] Będziemy, będziemy... Już nam się trochę wyprostowało w życiu :lol: lapek odkurzony, więc będziemy (mam nadzieję) regularni się odzywać :lol:
  22. Teraz wypad nad jeziorko :lol: No przecież go wyciągnę... [IMG]http://i49.tinypic.com/i378e9.jpg[/IMG] o boziu! chyba jednak nie dam rady.... [IMG]http://i49.tinypic.com/123s8xh.jpg[/IMG] no to wezmę się za mniejszego. [IMG]http://i45.tinypic.com/2d6pc7m.jpg[/IMG] Teraz będę udawał, że mnie nie ma :lol: [IMG]http://i48.tinypic.com/112bk8p.jpg[/IMG] No nie patrz tak...przecież to nie ja to wykopałem [IMG]http://i46.tinypic.com/16iz5md.jpg[/IMG]
  23. Witamy cioteczki i przepraszamy za tak długą nieobecność. Jak to w życiu bywa czasem są sprawy ważne i ważniejsze... i niestety dogo na jakiś czas musiało pójść w odstawkę. Mamy nadzieję, że nam wybaczycie... :modla: Teraz Tofik się wygrzewa na balkonie, bo niedobra pańcia go wrzuciła pod prysznic po aromatycznym tarzanku na spacerze :cool3: W sumie to u nas się niewiele zmieniło. No może z wyjątkiem jednego. Tofikowa trzustka podjęła pracę :multi: od maja nie wspomagamy się lekami i jemy co chcemy, a kupsztale są idealne :multi: Na początek słodki uśmiech do cioteczek w ramach przeprosin :lol: [IMG]http://i50.tinypic.com/21srd2.jpg[/IMG] To co Tofik lubi najbardziej las i zabaweczka... [IMG]http://i46.tinypic.com/2zscjnr.jpg[/IMG] Chociaż takie połączenie zawsze powoduje błogie zmęczenie... [IMG]http://i45.tinypic.com/sf818y.jpg[/IMG] zawsze znajdzie się jeszcze odrobina siły, żeby pobiegać:evil_lol: [IMG]http://i49.tinypic.com/28ls0pc.jpg[/IMG] i uśmiech pożegnalny ze spaceru po lesie... [IMG]http://i46.tinypic.com/x3eo1l.jpg[/IMG]
  24. A co takiej pańci to każdy bu bronił :D Wcale się Fadusiowi nie dziwię :cool3:
  25. [quote name='harpoonka']Dosłownie MUSIAŁAM - cyknęłam zdjęcie telefonem :P To jest poza Butkusa, w której mówi, że skoro tylne łapki dotykają podłogi, to on wcale nie śpi na łóżku ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0lWpcB-RxEo/T8nKbrSo2AI/AAAAAAAAAAg/gcJNJDXvORc/s512/Zdjęcie0022.jpg[/IMG][/QUOTE] Ależ z niego cudna mądrala :evil_lol:
×
×
  • Create New...