plinka54
Members-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by plinka54
-
Byłam dzisiaj u psiaków. Maksia jest po sterylce, robili ją kilka dni temu więc dzisiaj już funkcjonowała normalnie. Miała jeszcze kołnierz ale jutro go już zdejmą. Wariowała razem z Liskiem. Fajnie się bawili. Nie wyciągnęłam żadnego z nich na spacer. Jak widziały że po coś sięgam to uciekały do klatek bo bały się że to znowu będzie smycz. Nie chciałam ich stresować. Niepokoi mnie to że Sonia non stop się drapie w okolicach listwy mlecznej. Dzisiaj przy tym lekko piszczała, widać było że ją to strasznie męczy. Powiedziałam o tym panu, który dogląda psiaków na zmianę z panią Sylwią (nie pamiętam jak ma na imię). Po moich słowach zwrócił na to też uwagę i powiedział że to poobserwują...
-
[quote name='esperanza']Kiepsko ostatnio z odwiedzinami. Wszyscy o nich zapominają :-( [/QUOTE] Ja pamiętam :) Słuchaj esperanza, przypomniało mi się, że kontaktowałam się jakieś 2 msc temu z osobą która zajmuje się przewozem zwierząt (wchodzą w to nawet dłuższe trasy). Znalazłam ogłoszenie na gumtree z propozycją przewozu zwierząt, napisałam maila bo nie było nr kom i uzyskałam odpowiedź ale po dłuższym czasie. Udało mi się wtedy załatwić w inny sposób transport, ale kobieta zostawiła mi swój nr kom w razie czego. Podam kontakt na priv. Nie wiem ile ona bierze za przejazd, ale może warto się z nią skontaktować ;)
-
Oskarek szczęśliwy w nowym domku ;) Pojechał niedaleko Warszawy.
plinka54 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do słodziaka :) -
Tak na szybkiego - wczoraj byłam w klinice. Znów udało mi się wyprowadzić Maksię na dwór. Reakcja troszkę lepsza, ale nadal bardzo się boi. Sądzę że ten hałas z ulicy ją szczególnie przeraża. Próbowałam zabrać też Liska, ale nie dało rady. Głaskać już się daje, ale nie było mowy o tym żeby wziąć go na ręce. Spróbowałam go lekko podnieść ale zaczął się szamotać. Sonia to w ogóle wiała jak tylko widziała że idę po smycz, ale wystarczyło że zamiast smyczy miałam smaczka w ręce to chwila moment i była przy mnie. Nie będzie mnie przez kilka dni. Mam nadzieję że ktoś zajrzy do psiaków przez ten czas :)
-
Oskarek szczęśliwy w nowym domku ;) Pojechał niedaleko Warszawy.
plinka54 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Jaki pieszczoch :loveu: -
[quote name='kasztanowa']Plinko tylko jak będziesz brała psiaki na smycz na zewnątrz to pilnuj mocno żeby się nie wyślizgnęły z obróżek bo na bank by zginęły pod kołami pędzących tam samochodów na Puławskiej..:( A w niedzielę słyszałam w klinice, że był ktoś w weekend ponoć oglądać pieski na dt. Wiecie coś o tym??[/QUOTE] Ok, to ja jutro nie jadę do psiaków, a spróbuję podjechać do nich w pt z rana. Jestem świadoma tego, że kloinika jest tuż obok drogi i na krok nie będę odstępować psiaków jak już uda mi się je wyciągnąc na dwór. Poza tym tuż przed wyjściem ścisnę im obróżki tak żeby nie były w stanie ich zdjąć. Co do weekendu to ktoś wcześniej pisał, że u nich był, chyba gajowa? Może to o nią chodziło? albo może ktoś z kliniki coś źle zrozumiał...
-
Ramzes z guzem na pyszczku uratowany z meliny! Pomocy Drastyczne!
plinka54 replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Oczywiście weszłam tu głównie żeby odwiedzić kochanego Ramzeska a nie mówić o łakociach, to tak przy okazji ;) buziaczki w kochany Ramzesowy pychol :* -
Ramzes z guzem na pyszczku uratowany z meliny! Pomocy Drastyczne!
plinka54 replied to Temida's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iljova']Jak to na szczęście ??? To nie dobrze , toż to nieszczęście :evil_lol:[/QUOTE] Szczęście by było podczas jedzenia a potem już tylko płacz ;) a ja nie potrafię się oprzeć łakociom :D więc chyba lepiej dla mnie że akurat wtedy nie było. Ten obrazek znów mnie kusi... ;) -
Psy z dziurami w głowach.Pawłowo k/Ciechanowa
plinka54 replied to Agnieszka P's topic in Już w nowym domu
Dzięki lula85 za dobre wieści :) Widziałam wątek Czarnulka na fb, wygląda już znacznie lepiej niż na zdjęciach ze schronu. Cieszę się baaardzo że się udało ;) Niestety w zamieszczeniu zdjęć nie pomogę, też jeszcze nie rozszyfrowałam a jaki psosób można je wstawić... Może ktoś inny chętny do pomocy? ;) Czekamy na wieści ze schronu. Szczerze to już się tego obawiam... -
Oskarek szczęśliwy w nowym domku ;) Pojechał niedaleko Warszawy.
plinka54 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że u Oskarka wszystko dobrze :) Najważniejsze że już teraz wyniki w normie ;) -
A właśnie chciałam zapytać czy ktoś jutro wybiera się do kliniki bo też bym mogła, ale skoro mojito jutro idzie to sobie daruję. Za to mogę też iść pojutrze, [B]kasztanowa nie wybierasz się do kliniki w środę?[/B] Ewentualnie może by mi się udało w piątek ale wolałabym w środę ;) Później na kilka dni wyjeżdżam ale uda mi się zahaczyć o klinikę w następnym tygodniu. [quote name='kasztanowa'] Na spacer nie brałam bo nie chciałam ich stresować, zresztą tam huk od Puławskiej to żadna rewelka z takim spacerem.[/QUOTE] Jeżeli chodzi o lokalizację to zgadzam się -jest duży ruch i strasznie głośno. Sądzę, że to mogło w dużym stopniu przestraszyć Maksię. Jednak jest jak jest i są gdzie są, myślę że trzeba robić wszystko aby je socjalizować, więc trzeba też trochę pomęczyć je wyprowadzaniem na dwór. Już tak przyzwyczaiły się do tego pokoiku w klinice że pewnie zapomniały, że istnieje coś poza nim. Ja mam zamiar kolejny raz zabrać Maksię na dwór jak tylko tam będę. Spróbuję też Liska i Sonię, ale mam obawy że w ich przypadku to będzie naprawdę trudne... [quote name='esperanza'] Dziś znowu byłam u psiaków w schronisku. Włóczka chętniej niż wczoraj podeszła i merdała ogonem. Dała się troszkę pogłaskać. Byłam także w Różanie. Czarny pies nadal siedzi w kojcu. Nikt mu nie obciął dredów. W kojcu miał słomę i miski. Na posesję nadal przychodzi bury pies. Nie mogłam mu się dokładniej przyjrzeć, bo zwiał w krzaki.[/QUOTE] Tamte pieski mają jeszcze gorzej... Sądzę że w takim miejscu oswojenie psiaków jest niemożliwe, nikt przecież w schronisku im tyle uwagi nie poświęci, choćby nie wiem jak się starał. Ciężko zapanować nad taką gromadą psiaków... Esperanza a nie myślałaś właśnie może o tym żeby klinikę zamienić na jakieś płatne domowe DT, gdzie ktoś będzie mógł poświęcić psiakom więcej czasu? Myślę że sleepingbyday ma rację - same koszty utrzymania psiaków wtedy spadną i może ktoś poświęci im więcej uwagi i szybciej oswoi i przyzwyczai do człowieka. Tak sobie tylko dumam... A będziecie jeszcze jakoś naciskać, żeby złapano tego psiaka, który kręci się obok posesji? Szkoda biedaka... Zresztą tego który tam został też, nowy właściciel raczej nie wykazuje inicjatywy żeby o niego bardziej zadbać skoro nadal ma dredy
-
Psy z dziurami w głowach.Pawłowo k/Ciechanowa
plinka54 replied to Agnieszka P's topic in Już w nowym domu
To znowu podrzucę. Jak się mają uratowane psiaki? Jakieś dalsze plany?? :> -
Ramzes z guzem na pyszczku uratowany z meliny! Pomocy Drastyczne!
plinka54 replied to Temida's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iljova']witam wszystkich w dniu dzisiejszym, po długiej przerwie zniknięcia dogo [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-V4siWNAtEUA/Twn13BDWA7I/AAAAAAAAHSQ/bKRiWlQiV-4/s288/389124_image_1.jpg[/IMG] Oby wszystko było dobrze[/QUOTE] Nie ładnie tak kusić smakołykami o tej porze :evil_lol: aż mi ślinka cieknie, na szczęście w mieszkaniu brak łakoci ;) -
Byłam dzisiaj na Puławskiej. Powiem Wam, że powitanie miło mnie zaskoczyło. Jak tylko weszłam do pokoiku to psiaki zaczęły mnie witać merdając ogonami, czego do tej pory jak przychodziłam nie było! Od razu wystawiały nochale przez klatki i piszczały żeby je wypuścić ;) Obie damy oczywiście od razu zaczęły szukać przysmaków, a Lisek zaznaczać teren gdzie popadnie... Ale, ale, tym razem nawet Lisek dał się pogłaskać bez problemu! Zazwyczaj wiał jak tylko się rękę wystawiało w jego stronę, a teraz podchodził zaciekawiony, wąchał smaczki które im przyniosłam, na początku ich nie brał, ale później kilka razy spróbował. Ma znów założony kołnierz bo dzisiaj miał zdejmowane szwy. Z tego co mi powiedziano to lekko rozlizał ranę, ale goi się bez problemów. Poza tym powiedziano mi że już psiaki były wyprowadzane na dwór, ale nie obyło się bez problemów. W każdym razie do noszenia samych obróżek psiaki już się przyzwyczaiły - mają je na sobie cały czas. Jednak jak przyczepiłam suńkom smycze to już nie były takie zachwycone - Sonia zaczęła szarpać obrożę, próbując ją zdjąć. Zaryzykowałam i wzięłam Maksię na dwór. Robiłam wszystko powoli i spokojnie bo psina była zestresowana. Na ręce wzięłam ją bez problemu, nie szarpała się, nie piszczała i nie próbowała gryźć (czego najbardziej się bałam). Wyniosłam ją na dwór, ale tylko na chwilkę. Mała była tak przestraszona, że jak ją postawiłam to nie chciała się ruszyć nawet o krok, dosłownie przykleiła się do ogrodzenia. Postałam z nią tak z 5 minut w miejscu, pogłaskałam, chciałam przekupić smakołykami, ale nie chciała niczego tknąć, więc wzięłam ją znów na ręce i zaniosłam do kliniki. Dopiero tam się uspokoiła i zaczęła znów wcinać smaczki. Miałam jeszcze zamiar wynieść Sonię, ale jak tylko wróciłam z Maksią to ona wiedziała co się święci - schowała się głęboko w klatce i nie chciała wyjść, nawet na smaczka, więc stwierdziałam że nie będę jej już dodatowo stresować. Gdyby tak co drugi dzień ktoś z nimi wychodził to po jakimś czasie by się raczej przyzwyczaiły...
-
Oskarek szczęśliwy w nowym domku ;) Pojechał niedaleko Warszawy.
plinka54 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
I ja jestem bardzo ciekawa co u pupila :) -
[quote name='esperanza']Kasztanowa byłaś może u psiaków wczoraj? plinka54 wpuszczą Cię ;-) Ja byłam ostatnio w niedzielę. Psiaki miały możliwość wychodzenia z klatki, ale i tak wolały w nich leżeć. Skończyły się przysmaki, więc musimy coś psiakom podrzucić. Wczoraj miała zajrzeć na chwilkę do psiaków Kasia N. Lisek, Sonia i Maksia będą powoli przyzwyczajane do wychodzenia na spacery. Zostawiłyśmy smycze i obroże. Sonia coraz bardziej zarasta i coraz lepiej wygląda. Śierść Liska pięknie się błyszczy, tylko uszy Maksi kiepsko wyglądają. Cały czas są łyse.[/QUOTE] Dzisiaj nie dam rady więc jutro tam wpadnę. Wezmę ze sobą jakieś smaczki na zachętę ;) To ja też mogę bez problemu brać psiaki na spacer czy zajmują się tym pracownicy kliniki? Mogę jutro je na troszkę wyprowadzić, o ile nie będą mocno protestować ;)