-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by dziuniek
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[B]Lika 1771[/B] Popraw mój straszny błąd ortograficzny w cytacie, bo ja już tego nie mogę zmienić;) A teraz smutniej. Byłam znów na Paluchu, tym razem po łysawego szarutka. Wszystko było już na dobrej drodze, lekarz bardzo miły, rzeczowy i przychylny; opinia zastępstwa dyr. pozytywna, gdy nagle obchód wyższej lekarskiej instancji na geriatrii skierował go do nagłej(!) ponownej diagnozy z pobraniem krwi włącznie. Ten piesek to samo nieszczęście, nie dość, że taki maleńki, zwinięty w kłębuszek, po kastracji i usunięciu guza, to jeszcze na pewno w traumie wyrzucenia z domu, w którym był sześć lat!!! [B]APSA[/B] on rzeczywiście się "zużył":kiedyś był czarnym wesołym puchatkiem, pluszową zabawką, teraz został wrak.To nie ten,co myślałam poprzednio (Puszek-Okruszek), ten jest Puszek-Kłębuszek. Ludzie są potworami.:mad: W każdym razie zapisałam się do adopcji obydwu ( i Sajgonka) no i zobaczymy, co będzie. Sajgonek ma swój osobisty kontenerek przy pokoju p. dyr. jest mu ciepło, ma co jeść a i tu lekarz częściej zajrzy.On ma chyba jeszcze świerzba i całkowity zanik mięśni. Mam nadzieję, że póki tak rzuca się na jedzenie, to nie będą myśleli o najgorszym:-( Chociaż od mojej przedwczorajszej kampanii lekarze chyba będą częściej zaglądać na oddział geriatrii, bo dziś też byli, a nie był czwartek. Ja jeszcze mam pomysł, żeby na pierwszej stronie [B]Koszyczka [/B]umieszczać psy z geriatrii z numerem, zdjęciem i opisem, bo wtedy łatwiej coś zrobić i można będzie interweniować na bieżąco. Np. teraz trzeba ogłosić tego małego szarego sznaucerka-miniaturkę, jest żywy, szczekliwy i w dobrym stanie (byłby po wykąpaniu i ostrzyżeniu;)). Jest też brązowy, nieduży ratlerkowaty kundelek, chyba niezbyt stary (co więc robi na geriatrii?)- te psy szybko mogłyby wyjść. Wiem, że wolontariusze dużo robią, ale okazuje się, że często jest już za późno i naprawdę trudno mieć do lekarza i dyr. pretensję, że nie chcą wydać psa w takim stanie. Duży czarny, chyba niedowidzący też jest piękny i bardzo miły, mógłby się spodobać (mi się podoba, ale dwóch Marcusów nie mogę mieć). Poza tym na geriatrię ludzie sami nie przyjdą. Mam jeszcze pytanie o kościotrupka bez ucha leżącego w szafie(362/12). Naprawdę myślałam kiedyś, że to żarty z psem z szafy, ale on ma tam posłanie. To następny kandydat do interwencji. Na myśl o reszcie ręce opadają... [B]Magdyska25[/B] coś słabo te kciuki trzymałaś;) -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
:-(:-(:-(:-(:-( Sajgonek ma nużeńca, anemię, chore serce, nerki i nie wiadomo co jeszcze! I nie chcą mi go dać, bo musi być izolowany! Oczywiście musiałam sama dzwonić i pytać, potem lekarz i p.dyrektor do mnie zadzwonili. Chyba opiekunka będzie zła, bo uważają, że to ona zaniedbała obowiązki i nie powiedziała o złym stanie psa. Ciekawe, co robili lekarze na cotygodniowym obchodzie, że tego nie zauważyli? Nie omieszkałam im powiedzieć, że gdyby nie moja chęć adopcji, toby tam niedługo umarł i nikt by nie wiedział nawet na co. Nie wiem, czy to wszystko cokolwiek zmieni, obawiam się, że jedynie ograniczą "oglądanie" psów z geriatrii. Okropnie mi przykro, ale mogę na Sajgonka czekać dalej, może go wyleczą. A może walczyć o następną bidę, która powinna być w szpitalu, a nie w zimnym kącie. [B]Apsa[/B] ten malutki piesek po wycięciu guza to chyba nie tamten Okruszek. Ten jest szary i malutki, a tak biedny, że serce się kraje. Oczywiście nie zaniedbali sprawdzić, ile mam już psów z Palucha:mad:. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
No i, drogie cioteczki, zrobił się wielki SAJGON. Oparło się o dyrektorkę, na razie mi psa nie wydali:-(, ale będą jutro dzwonić. Ma mieć zrobione na cito badania krwi, zeskrobiny (bo zaczął łysieć) i po diagnozie będziemy znów rozmawiać. Na dodatek opiekunka dostała wielki o.,że pies 1.zagłodzony (!), bo rzucił się na jedzenie w gabinecie dyr. 2.bez futra(!!) ,czyli nikt nie powiadomił o ew. chorobie 3.brudny(!!!) ,a powinien być wykąpany!!! To ostanie mnie rozbroiło! Jutro druga potyczka, pani dyr. jakby na koniec nieco zmiękła, ale cóż "schronisko jest [B]właścicielem[/B] psa i nie powinno wydawać zwierząt chorych, a przynajmniej niezdiagnozowanych"-cytat. A na razie pies został w pokoju dyr., to chyba lepsze, niż w ostatnim kącie z dwoma ogromnymi owczarami. Pracownicę serdecznie przeprosiłam za to wszystko, ale cóż więcej mogę... Trzymajcie kciuki! Sajgonek wygląda strasznie!!! Widać każdą kostkę, Karmelek przy nim był tłusty!!! A a propos, co to za dwie bidy, jedna po operacji guza, a druga (jakaś pudelkowata czarna) w dwóch małych koszyczkach na lewo od wejścia? Znów mam wyrzuty sumienia, co z pozostałymi...:shake: -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[B]Mapet[/B] chodziło mi tylko o to, do kogo mam się zwrócić w schronisku, ale Twojej osoby lepiej nie pokazywać;). Cóż, będę próbować na żywioł...Zawsze się udawało...Te biedaki pokazujcie od razu na Koszyczku, może znajdzie się więcej osób, które nie mogą zasiąść do wigilijnej kolacji z obrazem umierającego psa. Już jeden-Gacuś, podobny do Karmelka, został pożarty przez innego psa (niektórzy o nim wiedzą), zanim zdążyłam pomyśleć. Teraz zrobię, co mogę. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']wykasujcie to, także z cytatem!!!! a poza tym - jakie są szanse, że ktoś go od dziuniek będzie chciał adoptować. rozumiem chęci, ale też nie mozna dziewczyny wpakować w całkowita eksmisję rodzinną ;-)[/QUOTE] Dziewczyną byłam trzydzieści lat temu;). Pakuję się sama, liczę jedynie na jakąś waszą pomoc w początkowej reanimacji S.(pełna konspiracja, ha,ha). Właściwie chodziło mi o to, czy można żebrać (np. na bazarkach) mając [B]adoptowanego[/B] ( a inaczej się nie da) psa z Palucha. A teraz pokasujcie wszystko... [B]Mapet[/B] czy telefon podany na wątku pudlowatych w w.w sprawie jest Twój, czy kogoś z wolontariuszy? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Wiem, że schronisko nie wydaje psów na dom tymczasowy, ale gdybym mu taki dała (oficjalnie go adoptując), czy dogomania pomogłaby mi go utrzymać? I nie chodzi o jedzenie, bo przy dziesięciu ogonach jedenasty się pożywi, ale sądzę, że trzeba go dokładnie obadać i mocno podleczyć, a ja już mam długi w lecznicy po zeszłorocznych szaleństwach z adopcjami;). Nie mogę przestać o nim myśleć, ale może potem ktoś już zdrowego psa przyjąłby do siebie. Mnie rodzina i tak wyrzuci na zbity pysk z domu, więc nie mogę na stałe wziąć piątego psa. A może też mu zrobić stronę na dogomanii? Wolontariusze dawali też ogłoszenia bardzo starych i chorych psów nawet na stronie Palucha i, o dziwo, pies szybko był wyadoptowywany. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='APSA']Z pamięci - chyba 1331/12 wagowo Karmelek, tylko łapki dłuższe.[/QUOTE] To naprawdę jest ten sam pies??? Przez pół roku stracił futro na łapach i uszach, schudł i chyba okropnie go coś boli. Może go umieścić na facebooku, ostatnio zaczynam sądzić, że ogłoszenie właśnie tam daje najlepsze rezultaty, zgłaszają się nawet weterynarze. [IMG]http://i50.tinypic.com/x0u39h.jpg[/IMG] I wg informacji ma dopiero rok??? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Pytałam już o numer Sajgonka, ale nie dostałam odpowiedzi. A jaki on jest tak na rozmiary i na wagę? Ten pies nie daje mi spokoju:shake:. -
Może im jednak właśnie chodzi o to, że na kilkanaście lat mają spokój w zakresie drżenia o życie starszego psa, nie denerwują się, że każda niedyspozycja, choroba może być ciężka i na dodatek ostatnia. No i opieka nad starszym psem to wysiłek i psychiczny i pieniężny. Ale ja też nigdy nie wezmę młodego psa, ich szansa na dom jest sto razy większa niż starszego i schorowanego, a ludzie raczej są wygodni i nie myślą, ile nieszczęścia psiego wokół.
-
Bardzo, bardzo mi przykro.:-( Cóż, odszedł następny pies, na szczęście w domu, nie w schronisku. Inne nie mają takiego szczęścia. Bączku- nie wiem, co jeszcze powiedzieć...
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
A Bajer, sądząc po zdjęciu, tez umiera.... Co do nieogłaszania psów to sądzę, że znów chodzi o to, żeby nie widać było na zewnątrz (np. na facebooku) w jak złym stanie są niektóre psy z Palucha. Mam pytanie, czy Bajer nie mógłby zająć miejsca Bochnara? Może jakoś udałoby się zebrać fundusze na jego pobyt poza schroniskiem? On chyba nie ma wątku na Dogomanii? [B]Magdyska25[/B] motywacji chyba nie może braknąć, tylko bezsilność raczej daje się we znaki w całym ogromie tych nieszczęsnych psów, szczególnie tych chorych i starych. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[B]Sodalis [/B]Odpowiedz zbiorczo, jak tam Jurandzik i Karo? Ten banerek w Twoim podpisie strasznie dołujący, płakać się chce! -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mapet']jak chciałam wziąc Sajgonka to sie dowiedziałam że jest na diecie wątrobowej...a prawda jest taka, że nie jest (o czym wiedziałam) i powiedziałam, że i tak go chcę i, że sobie poradzimy, żeby mi psa nie wydac podliczyli nie z ilością adopcji - wygrali ,zaczynam podejrzewac, ze co bardziej chore psy nie są wydawane do adopcji - tylko trzymane pod kluczem, a powody do nie wydania sa zmyślane[/QUOTE] Teoretycznie to słuszne, że chore psy nie są wydawane do adopcji, ale w takim razie powinno się je leczyć. I niektóre się leczy, a inne nie i właściwie od czego to zależy, to nie wiadomo. Ale w regulaminie schroniska jest zapis, że można wydać chore zwierzę za zgodą dyrekcji i pisemnej zgody(?) biorącego. Tak sobie myślę, czy nie można by nawiązać kontaktu z fundacją od pudli i poprosić ich, żeby wzięli Sajgonka na siebie, ale w efekcie trafiłby do Ciebie [B]Mapet[/B]. Ten pies jest cały zwinięty z bólu:-(, chyba że to taka garbata rasa;), ale wygląda okropnie. Sama bym go wzięła, ale to teraz niemożliwe. Tyle, że Karmelka tej fundacji nie wydali, co dla niego okazało się akurat lepsze, ale przecież chodzi o to, żeby w ogóle wyciągnąć psa ze schronu. A jaki on ma numer? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Astaroth']dziuniek proszę Cię nie rozśmieszaj mnie, to oczywiście nie jest dyskusja na formu, ale pracownikom naprawdę nie zależy na utrudnianiu adopcji, temu "gorszemu" będzie grzecznie mówiąc wszystko jedno jakiego psa bierzesz, ten "lepszy" ucieszy się że jego mało adopcyjny/schorowany podopieczny idzie do domu. To kwestia tego że muszą kierować się wytycznymi ustalonymi przez właśnie te osoby u kórych chciałabyś szukać "ratunku". To tam szukaj trudność.[/QUOTE] Ale ja wcale nie musiałam szukać u nikogo ratunku;) Właśnie nie napotykałam żadnych trudności i dlatego się dziwię i podejrzewam, że to adopcje przez wolontariuszy budzą sprzeciwy. A przecież to oni najlepiej wiedzą, któremu psu trzeba najszybciej pomóc. [B]Mapet[/B], musiałaś mocno narozrabiać w tej recepcji, że tak stanęli okoniem;). Podziwiam Cię i szanuję za to, że ciągle jakieś biedaki bierzesz i im pomagasz. A dyrekcja po prostu boi się jakiejś małego programu w TVN, bo wtedy to już idzie na całą Polskę. (Zresztą ten cytowany przedtem pan doktór, który zapomniał przysięgi Hipokratesa, otwarcie powiedział, że zwierząt się nie usypia, bo dyrekcja boi się opinii publicznej). -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Wiecie, moje drogie, ja chyba nie mam szczęścia do miłości i do pieniędzy, ale w niektórych sprawach jakoś mi dopisuje. Kiedy brałam Karmelka, pan z recepcji po zajrzeniu w komputer zapytał "pani chce wziąć tego psa???" A ja na to "a dlaczego nie, skoro jest do adopcji?", pan "bo jest chory", ja "to co?", " no to musi się pani skonsultować z lekarzem". Wyobrażam sobie, co on zobaczył w tym komputerze: rak wątroby, rak jąder, stan chyba agonalny, bo nawet psa nie wykastrowano, chociaż był wygolony do jakiejś operacji. Pani doktór była bardzo miła i nie miała żadnych obiekcji. Rzeczywiście, stan Karmelka był krytyczny, ale żyje do dzisiaj, został wykastrowany, usunięte zęby, wyleczone stany zapalne i zakażenie paluszka. Teraz chodził na akupunkturę, po której przestał go boleć kręgosłup i lepiej nieco chodzi. Najgorsze jest to, że takiego psa zostawia się na powolne umieranie, w bólu i cierpieniu (Karmelek nie mógł jeść i umarłby po prostu z głodu), zamiast albo leczyć, albo uśpić. Takich psów jest w schronisku bardzo dużo i robicie dobrą robotę, że je zauważacie i opisujecie. Sądzę jednak, że problem tkwi w tym, że tak naprawdę wolontariuszy nie lubi się w schronisku. Przy mnie pan doktor wyrażał się bardzo niepochlebnie o wolontariuszce, która właśnie "walczyła" na głos o to, żeby wypisać z kwarantanny psy, które już ją skończyły. Powiedział też, że oddział geriatryczny to "pomyłka". No a przecieżjak wolontariusz chce zaadoptować psa, to już stanowi zagrożenie dla schroniska, bo wy wiecie, co się tam dzieje. Człowiek z ulicy wejdzie i wyjdzie z psem i reszta go nie obchodzi. Czy jednak nie można na pomoc wezwać dyrektorkę albo zastępcę? Myślę, że oni nie robiliby trudności, w końcu stoją "na świeczniku". Ozdobniki w schronisku, o których mówicie, też uważam za bezsensowne wydawanie pieniędzy. Ale jak pięknie wygląda to w internecie!!! Nawet patrząc na wasze zdjęcia z geriatrii, nie domyśliłabym się, jak tam jest naprawdę, gdybym na własne oczy nie zobaczyła odrapanych klatek i bajora na środku ścieżki, nie mówiąc o wybiegach. Zamiast na zatrudnienie większej ilości pracowników, pieniądze idą na "pomalowanie trawy". Pocieszmy się jednak, że i tak jest o niebo lepiej, niż gdzie indziej. Są schroniska, gdzie usypia się zdrowe psy, ale agresywne albo starsze, nie ma wolontariuszy i nie wyprowadza się psów w ogóle, a za zaadoptowane zwierzę trzeba płacić. -
Odszedł Tiram :(.... Bulik ciagle czeka na dom
dziuniek replied to patrycja100's topic in Już w nowym domu
Coś to grubymi nićmi szyte, taki duży pies, jak Tiram za każdym razem wysikuje co najmniej litr, więc jego były właściciel musiałby już przeciekać do sąsiadów;), a oddał go dopiero po miesiącu. Taki szlachetny, tak długo wytrzymał? Po co w ogóle brał psa, który wg. schroniska miał tyle lat??? Mógł mieć każdego innego, młodszego. -
Max i Hero w DS. Szukamy domu dla kolejnego...
dziuniek replied to wiosenka's topic in Już w nowym domu
[B]Wiosenko[/B], bo coś nie kumam ( nie doczytałam), to psiak ma postawioną budę tam, gdzie przebywał, czy na terenie jakiejś pobliskiej posesji? A jedzenie mu się dowozi, czy przekazuje temu awaryjnemu DT(i co on za jeden ?). A kto finansuje karmę? Jestem bidna obecnie jak mysz kościelna, ale może 20 zł. co miesiąc do czasu znalezienia DS bym wyskrobała? PS. pamiętaj o swoich szamponach, czekają na odbiór. -
Odszedł Tiram :(.... Bulik ciagle czeka na dom
dziuniek replied to patrycja100's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lolalola']mam nadzieje,ze Tiram trafil w dobre rece.........[/QUOTE] Tiram jest z powrotem w schronisku, znalazłam na stronie [URL="http://www.psy.warszawa.pl/"]http://www.psy.warszawa.pl/ [/URL] -
[B]Bączku[/B], nie zmieniaj tak często diety, bo najgorsze dla psów są właśnie zmiany. Moja Aza nie tolerowała kompletnie żadnej kaszy, mój teraźniejszy, duży pies Marcus na każde ziarenko ryżu reaguje trzydniową sr....Przepraszam. Myślę, niestety, że u Alfa to wszystko wskazuje na bliski koniec, ale jak bliski, tego nikt nie wie i nie powie. Ja też nie usypiałam swoich psów, ale wiedziałam,że chore serce Azy kiedyś odmówi ostatecznie współpracy( oczywiście w ostatnich latach było parę reanimacji). Trzymaj się, zaglądam ciągle!
-
Jednak po zdjęciach widać, że to stary i (lub) bardzo schorowany pies. Szkoda go, biedaka i każdego w takim stanie.:-(
-
Max i Hero w DS. Szukamy domu dla kolejnego...
dziuniek replied to wiosenka's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']Ok, wszelka pomoc potrzebna pewnie długoterminowo.[/QUOTE] A może jednak zawiadomić jakieś schronisko, przecież lepiej tam, gdzie jakiś dach nad głową i trochę jedzenia, niż w lesie na ziemi.A cały czas można byłoby go przecież ogłaszać i nie tracic z nim kontaktu -
Max i Hero w DS. Szukamy domu dla kolejnego...
dziuniek replied to wiosenka's topic in Już w nowym domu
Jestem, ale nic nie mogę pomóc, niektórzy znają mój psi i koci stan posiadania. Piesek właśnie mógł być "rasowym szczeniaczkiem ON", tylko potem coś się poplątało i może dlatego jest bezdomny. A może po prostu uciekł, bo go źle traktowano:-(. Serce się kraje na myśl o tych wszystkich bezdomniakach na polach i lasach, co z nimi będzie w zimie? Może zawiadomić jakąś fundację, która znalazłaby dom tymczasowy? Czas mija, niewiele jest ludzi, którzy wzięliby psa prosto z pola:shake:. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='morisowa'] byle burakowi dadzą cudo owczarka i pies będzie gnić na łańcuchu do końca swych dni ale jak tacy wariaci jak my chcą pomagać staruszkom to jesteśmy podejrzani, trzeba nas sprawdzać, blokować adopcje bo najlepiej dla psa zdychać w schronisku :shake:[/QUOTE] Toteż trzeba ich podejść sprytem, ja na siebie zaadoptowałam dwa psy, kolejne dwa na córkę:lol:, w razie co i żeby na pewniaka, przyjechałam ze znajomą, która czekała w odwodzie:lol:. Rzeczywiście, to tragedia, komu daje się psy. U mnie w Śródmieściu połowa psów należy do zdeklarowanych i praktykujących pijaków, którzy nawet wychodzą z tymi psami na spacery i jakoś się nimi opiekują do czasu, gdy wpadną pod samochód( i gdy cud się zdarzy, do szpitala) albo trafią na izbę wytrzeźwień. Już wychodziłam przez miesiąc z psem, żeby nie trafił do schroniska, bo pani w szpitalu, pan "trzeźwiał" i "reanimowałam" taką pseudo-właścicielkę leżącą na chodniku, pies siedział, zdezorientowany, obok. Ludzie, co się dzieje... A w ogóle, to proszę bardzo, niech sprawdzają, tylko tego nikt nie robi, lepiej nie zgodzić się na adopcję i, faktycznie, niech pies zdycha w schronisku. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mapet']Mój Dziadzio (z geriatrii zabrany w kwietniu) bierze lotensin + odwadniający, ale tez pokasłuje. Znasz jakiegos dobrego kardiologa?[/QUOTE] Ja polecałabym dra Grudzińskiego z Elwetu, bardzo dobry kardiolog, zajmuje się też starszymi psami, na miejscu można zrobic ekg i, po umówieniu, usg serca u dra Biernackiego. Może drogo, ale ci lekarze jeszcze nigdy mnie nie zawiedli. Dr Grudziński od razu wie, co psu dolega w każdym zakresie, krew pobiera tak, że sam pies jest niezorientowany. Najlepiej iść rano, kiedy nikogo nie ma , po południu trzeba czekać. No i nie trzeba przejmować się głosem pań recepcjonistek, one czasem nie wydają się miłe, ale często to złudzenie. -
[quote name='dziuniek']. Jak zadziała, to czemu nie? Oczywiście na jednej sesji akupunktury się nie kończy. Ale nie widzieć w oczach psiaka bólu-bezcenne.[/QUOTE] No i zadziałało!!!:multi: Karmelek dostał cztery (albo pięć) sesji. Zwykle stosuje się dziesięć, ale to stary piesek. Udało się nadzwyczajnie, psinek śmiga na spacerki galopkiem, nie budzi się z bólem, lepiej wobec tego ogólnie kontaktuje. Po kąpieli zawsze był pobudzony, ale to, co wyprawiał teraz, to było jakieś szaleństwo ruchowe: biegi, skoki, obroty, gonitwa za kotami z wesołym, podniesionym do góry ogonkiem. Spacerek wokół domu (więcej nie było możliwe) skrócił się z pół godziny do piętnastu minut. Dziś Karmelek pobił rekord: siedem minut galopkiem. Cena zabiegów chyba się już zwróciła, bo w tym samym czasie byłabym z nim kilka razy u weterynarza i musiałabym kupować nowe, drogie leki. Polecam!!! Może sama pójdę na małą sesję?;)