Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. Popołudniami Kłębuszek czuje się lepiej, obchodzi dom, zagląda do cudzych koszyków i jeżeli jakiś jest wolny, to go zajmuje jako nieproszony gość. Ale najlepszy jest jego własny: z widokiem na aneks kuchenny. Gdy coś pichcę, Kłębuszek wstaje, i szczeka:ham, ham, czyli daj jeść! Dostaje mało i często, bo wymiotował. Niestety, siusia gdzie popadnie, jeżeli natychmiast się z nim nie wyjdzie, co czasem jest trudne. Chyba nie trzymano go w domu, bo nawet Marcus (trzy lata w schronisku) siuśnął w domu tylko jeden raz. Misiek (Kłębuszek) w ogóle nie słyszy, myślicie, że gwizdek na ultradźwięki będzie słyszał??? Ale widzi i czuje, domaga się "miziania". Wczoraj zakończyłam "oddredzianie" psiaka. Wycinałam mu po jednym dredzie, bo zaraz się darł, ale jak! Umarły by podskoczył. W ogóle mam teraz niezły chórek: zaczyna Misiek ham, ham, potem Dropek, Szafirek, na końcu Marcus bas-barytonem. Tylko czekam, kiedy zaczną się schodzić sąsiedzi... Tyle newsów.
  2. [quote name='lika1771']Sajgonek odszedl....[/QUOTE] Wierzcie mi, tak biednego, schorowanego i skrajnie wyniszczonego psa nie widziałam nigdy w życiu i nie zapomnę go też nigdy. Biedny, biedny Sajgonek, za późno go wydobyłam ze schronu:-(
  3. [quote name='awaldi']Mój weterynarz nazywa się Rupiński, przyjmuje przy Górczewskiej. Kiedy się zaczęły problemy, zrobił psu RTG i powiedział, że to spondyloza (czyli jakby zrastanie się kręgosłupa) i że to nieuleczalne, można tylko dawać leki przeciwbólowe. Później wyczytałam w necie, że sama spondyloza nie daje objawów bólowych. Pies lekko utyka na tylną lewą łapę, ostatnio sztywniejsza się też zrobiła łapa przednia, dlatego moim zdaniem z tą spondylozą łączy się też zwyrodnienie stawów. Dr. Rupiński próbował jeszcze takiego zabiegu ze sztucznym podrażnianiem stawu, co miało spowodować samoistną regenerację. I rzeczywiście pomogło na kilka miesięcy (a kosztowało kilkaset zł), ale teraz pies jest starszy o prawie dwa lata i źle znosi narkozę (co sprawdziłam przy problemie z zębami) więc bałabym się to powtarzać. Dr. Rupiński nie poleca suplementów oprócz wit. C i B, twierdzi, że wszystkie takie wspomagacze na stawy to placebo. No, ale jednak próbowałam na własną rękę (bez efektów) z glukozaminą, wczoraj za czyjąś namową zamówiłam aptoflex, który ma podobno dobre opinie na dogomanii. O akupunkturze chyba nawet nie słyszałam (pod kątem psów), muszę się przyjrzeć tematowi.[/QUOTE] Przede wszystkim powinnaś skonsultować się z dobrym ortopedą, a takich mało. Nie polegałabym na opinii jednego lekarza. Dr, o której pisałam, to dr Bałucińska, [URL="http://www.bbvet.pl/"]http://www.bbvet.pl/ [/URL]trzeba jej pokazać rtg., ale ona dobrze wyczuwa wszystko palpacyjnie. Jeżeli będzie mogła pomóc, to pomoże, nie robi nic na siłę, bo to bardzo poważna lekarka. Pracowała w zoo, teraz ma swoją malutką przychodnię. Ja polecam akupunkturę, leki są też bardzo drogie (toksyczne), a często nieskuteczne, zresztą, jak pisałam, akupunktura też nie jest na wszystko. Można próbować homeopatią, też sposób, wyleczyłam tak kota, który z bólu chodził tyłem(!) Jeżeli na zwierzętach coś się sprawdza, a one nie wiedzą co to placebo, to polecam, oczywiście z zastrzeżeniami j.w. W Warszawie są kliniki, w których dodatkowo stosuje się masaż w wodzie-pies chodzi w baseniku, też podobno dobre. Myślę, że trzeba działać, bo za chwilę pies się położy i nie wstanie, a duży owczarek od razu nabawia się odleżyn.
  4. [quote name='sleepingbyday']u mnie na osiedklu jest wet, który robi akupunkturę, ale nie mam pojęcia, za ile i czy ma referencje ;-). to zdjęcie rozczochranego kłębuszka po przebudzeniu jest bossskie :-)[/QUOTE] Ja znam bardzo dobrą Pania Weterynarz, ma normalne wykształcenie weterynaryjne (jest doktorem nauk weterynaryjnych) i dodatkowe kursy(tylko dla wetów) akupunktury i homeopatii. Przyjmuje Al.Waszyngtona 39. W razie co służę informacją.
  5. [quote name='awaldi']Witam. Ja trochę "obok" tematu - czy ten Arthrovet Plus można kupić w Polsce? Bo wyskakują mi tylko niemieckie strony, a na polskich stronach są leki o podobnych nazwach, ale to jednak nie to. Mam owczarka niemieckiego z dysplazją. Bierze on przeciwbólowo kaprofen (to oczywiście działa, ale nie leczy) i "zdrowotnie" preparat z glukozaminą, ale ja w ogóle efektów tej glukozaminy nie widzę... Mój pies ma 12 lat, utykanie zaczęło się dwa lata temu.[/QUOTE] A nie myślałeś(aś) o innych formach leczenia-wspomagania? Mój co prawda mały psiak, ale miał ogromne problemy z bólem kręgosłupa, wypróbowałam kilka środków, m.in. trocoxil(lek najnowszej generacji), wszystko pomogło na krótko, za krótko jak na tak drogie i "długofalowe" leki. Przez znajomą zostałam trochę "zmuszona", żeby pójść z nim na akupunkturę i zadziałało rewelacyjnie, ból minął. Wiem, że wielu właścicieli owczarków niemieckich decyduje się na to i terapia pomaga.Oczywiście jest to leczenie drogie, warto też znaleźć specjalistę z dyplomami, najlepiej weterynarza. Ale pomaga. Żaden lek z glukozaminą nie "naprawi" dysplazji, akupunktura tez nie, ale zniweluje napięcia mięśni, które ból powodują. Każdy pies też inaczej reaguje. Mojemu pomogło bardzo, więc polecam. A athrovet (różne rodzaje) można kupić w lecznicach weterynaryjnych, chociaż tam drogo.
  6. [quote name='Mapet']......................[/QUOTE] A co się dzieje??? Jeszcze parę kątów na koszyczki [B]chcianych[/B] staruszków mam wolnych...Nieeee, to żart, dopóki z Kłębuszkiem nie będzie wszystko w porządku, w miarę stabilnie, muszę odpuścić w adopcjach. Szczególnie, że szykuje się operacja Szafirka na przepuklinę miednicową i zupełnie nie wiem, co zrobić, bo on nie może być usypiany:shake:.
  7. [quote name='Anula']A podajesz Kłębuszkowi jakieś leki doustne,może źle się czuje po tych lekach? Do leków dobrze podawać osłonę na żołądek np,Probilac Plus to nie zaszkodzi a tylko może pomóc.Też warto osłonić wątrobę,trzustkę i podawać hepatil oczywiście zależnie od wagi psiaka.[/QUOTE] Ależ nie, on dostaje na razie tylko lek na nużycę, to jest silny specyfik, w zastrzyku. Zapytam o wątrobę jutro, bo wszystko przechodzi przez nią. Badania krwi nic specjalnego nie wykazały, na wieczór trochę się ożywił. Ja myślę, że to zmiana trybu życia, w schronisku od operacji na początku grudnia praktycznie nie ruszał się, niewiele jadł. Teraz przecież chodzi na spacerki, drepcze po domu, bierze ten silny lek no i chyba trochę przedobrzyłam z jedzeniem, ale tak trudno mu odmówić, kiedy prosi o jeszcze. [B]Utył znowu 30 dkg!!![/B]Na początku również nóżki rano w ogóle nie chciały "stać", więc pewnie to reumatyczne bóle, bo w powietrzu wilgotno. [quote name='Bogusik']Ciocia,jeżeli możesz to porozmawiaj z wetem na temat leku jaki proponuję, o nazwie arthrovet plus.Pomógł i pomaga bardzo mojej suni.Trzy lata temu,było tak źle,że tylko operacja za grubą kasę.Do dzisiaj biega,skacze i nikt jej nie daje tych 14-lat!Bardzo sobie go chwalę,ale wiadomo,trzeba to skonsultować z wetem.Jeżeli nie będzie przeciw wskazań,to zamówię go i wyślę.[/QUOTE] Cioteczko [B]Bogusik[/B], jeżeli chcesz pomóc w zakresie tego leku, to bardzo będziemy wdzięczni. Rozmawiałam z wetem, ludzkie odpowiedniki są tańsze, ale zawierają jakieś dodatki, które niekoniecznie dla psów są dobre, więc ten arthrovet plus czy complex będzie najlepszy.
  8. Dziś Kłębuszek gorzej się poczuł:shake:, nie chciał wyjść z koszyczka, zwymiotował śniadanko, z trudem podreptał do weterynarza (raczej go niosłam). Dostał przeciwbólowe i przeciwzapalne i zrobiliśmy badanie krwi. Może to tylko chwilowe, bo pogoda wilgotna i zimno, a on ma chore stawy, może się wczoraj przejadł, zobaczymy wieczorem.
  9. A oto dalsze relacje z życia Kłębuszka: [IMG]http://i49.tinypic.com/21omyab.jpg[/IMG] Czasem już nie zwijam się w kłębuszek, chyba jest bezpiecznie... [IMG]http://i48.tinypic.com/257dhj6.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/316x8uh.jpg[/IMG] Obudziłem się, jestem trochę nieuczesany... Czy warto wstawać, szykuje się jakieś śniadanie? [IMG]http://i48.tinypic.com/xq7gw.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2djxpgk.jpg[/IMG] Chyba coś się dzieje,zaraz zobaczymy.... Proszę nie fotografować!!! Jeszcze mi futro nie odrosło! Piesia widać już "na pokojach". Chodzi, bada, przytula się. Ciągle jeszcze dość słaby, ale nie śpi 24 godziny na dobę. Je za trzech, cztery razy dziennie. I pomyśleć, że w schronisku już się poddawał, leżał tylko i chyba czekał na śmierć. Dziewczyny ile tam takich jeszcze???
  10. [quote name='malagos']Matko, jak to: brak oczu?[/QUOTE] No właśnie, jak to??? Co mu się stało, został okaleczony, czy to z choroby???
  11. [quote name='xxxx52']Ojej Tak duzo masz sierot pod swoimi skrzydlami .Czy ktos Ciebie finasowo wspomaga,przeciez pomoc tak ciezko chorym wyniszczonym psom pochlania nie tylko duzo pracy czasu ,poswiecen ale i opieka ta zwiazana jest z bardzo duzymi nakladami finasowymi?Ps czy jakis psiak potrzebuje np. lek (wczesniej wspomnialam o Advokats,wzamacniajace vitaminy to wysle[/QUOTE] No cóż, jak prawie wychowa się dzieci, to instynkt opiekuńczy nie wygasa i trzeba go gdzieś spożytkować;). Ale faktycznie, moje możliwości finansowe skurczyły się w tym roku i dlatego poprosiłam o pomoc ciotki z Koszyczka. Bez ich wsparcia nie wyciągałabym Sajgonka i Puszka ze schroniska. Ja mam pracę w domu, nie wychodzę na osiem godzin, dlatego mogę dopatrywać chorego psiaka praktycznie bez przerwy. A spacery z psami to moja dzienna porcja fitness:painting:. Inaczej zasiedziałabym się w domowych pieleszach. Nie lubię prosić o pomoc, ale gdy widzę, że Kłębuszek je, drepta szybciutko na spacerku i przytula się do naszych nóg (wyżej nie sięga), a jeszcze kilka dni i odszedłby w schronisku, to moje skrupuły mijają. Dlatego dzięki za propozycję leku, jak uzgodnię z wetem, to będę, Was cioteczki, prosić.
  12. Zrobiłam bazarek i aż się przeraziłam, że koszty wysyłek będą kilkakrotnie przewyższać wartość przedmiotu. Poleciałam zaraz na pocztę dopytać się, co i jak. Panie powiedziały, że mogę sobie wysłać, co chcę (one nie wnikają, że nie przestrzegam prawa), nikt nie będzie zaglądał, ale jeżeli przesyłka ulegnie uszkodzeniu (bo np. listonosz wciśnie ją między listy do wypchanej torby), to nie mam prawa do reklamacji. Ludzie i co z tym robić??? Czy piłeczka o średnicy 5 cm. wygląda jak list?;) A nawet jak coś nie wygląda, to jak zabezpieczyć, żeby w górze listów się nie uszkodziło?
  13. [quote name='Mapet']a czy czasem nie jest tak, że schron dostaje kasę z miasta - odpowiednio do ilości psów.... bo juz sama nie wiem czym tłumaczyc to przetrzymywanie na siłę psów[/QUOTE] Pewnie dostaje, ale to jakoś jest inaczej zorganizowane, bo przecież liczba psów ciągle się zmienia-może robią jakieś rozliczenia miesięczne...A przetrzymują chore, bo nie wiadomo, co może zrobić złośliwy adoptujący(jakieś skargi, reportaże itp.);). Myślę,że chorego, zdiagnozowanego (;)) da się wyciągnąć, ale są jakieś "moce przerobowe", za dużo naraz nie da rady;).
  14. [IMG]http://i50.tinypic.com/vimnwo.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/4tk95k.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/1y08xh.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/30ljhqf.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/12557b5.jpg[/IMG]
  15. Jeśli można; zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu%21-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie! Mój podopieczny jest w potrzebie. Cudem wyrwany z Palucha, stareńki, chociaż maleńki i bardzo chory. [B][SIZE=3][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237740-Niech-przem%C3%B3wi%C4%85-ludzkim-g%C5%82osem-Sajgonek-%28ju%C5%BC-za-TM%29-i-K%C5%82%C4%99buszek/page6"]Tu[/URL] [/SIZE][/B]jego (i nie tylko) historia.
  16. Serdecznie zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu%21-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie!
  17. Serdecznie zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu!-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie!
  18. [quote name='Anula']Paluch jest specyficznym Schroniskiem nie ma tam opcji jak DT a wielka szkoda,ile by psów otrzymało pomoc.Przebywają tam dwa pekińczyki jeden z nich jest bez oczek.Koci Świat wie o nich i nie może ich wyciągnąć,pomóc im a w tej chwili mają miejsca w DT dla plaskatych.[/QUOTE] Przy mnie jedna kobietka "zapisywała się" się na te pekińczyki i nie była jedyną amatorką. Wprawdzie niedawno straciła swojego, więc nie wiem czy chce następnego chorego i starszego (ludzie nie chcą przeżywać traumy odejście zwierzęcia raz po raz), ale sądzę, że akurat te psiaki długo tam nie zabawią. A nie może ich adoptować ten dom tymczasowy osobiście? Do tej babki mam telefon i chcę jej podsunąć właśnie jakiegoś od "plaskatych".
  19. [quote name='Bogusik']Ciocia,jeżeli możesz to porozmawiaj z wetem na temat leku jaki proponuję, o nazwie arthrovet plus.Pomógł i pomaga bardzo mojej suni.Trzy lata temu,było tak źle,że tylko operacja za grubą kasę.Do dzisiaj biega,skacze i nikt jej nie daje tych 14-lat!Bardzo sobie go chwalę,ale wiadomo,trzeba to skonsultować z wetem.Jeżeli nie będzie przeciw wskazań,to zamówię go i wyślę. [/QUOTE] Będę wdzięczna za każdą pomoc. Ja te specyfiki znam, bo testowałam je na Karmelku. Jest też ludzki arthroblock(da się kupic za 35 zł. 60 tabl.), podobno bardzo dobry, ale muszę weta podpytać, bo coś tam zawiera dodatkowo. Za tydzień idę znowu, na kolejną dawkę przeciwko nużycy, ale zadaję zawsze tyle pytań o wszystko, że na razie o tym zapomniałam. Teraz daję czas Miśkowi (Kłębuszkowi) na odpoczynek po schronisku i przytycie (już grubszy o 10 dkg i cm w pasku). Nie zapominajcie, że on miał wyciętego guza i nie wiem, czy był łagodny, spróbuję wydobyć tę wiadomość ze schroniska, jeżeli to badali. Do oceny ortopedycznej niezbędne są zdjęcia rtg, to też obciąża. No i jeszcze konsultacja okulistyczna, on ma guzek na powiece, który uszkadza rogówkę. To wszystko przed nami, z tym że to biodro Misia jest prawdopodobnie uszkodzone mechanicznie, może na skutek wypadku i wtedy suplementy działają pomocniczo, ale nie naprawią takiego urazu. To jednak będę wiedzieć później.
  20. [quote name='malawaszka']z Kłębuszka to ejszcze śliczny sznaucerkowaty piesek będzie - trzymam kciuki za jego zdrówko :kciuki:[/QUOTE] Coś zaczynam tak podejrzewać...Jeszcze mam nadzieję, że to terierek;). Dziś byłam u weta, dostał następną dawkę leku na nużycę. Trochę mnie ta wizyta podłamała, bo to, co podejrzewałam-jakieś kłopoty z nóżkami- sprawdziły się. Kłębuszek ma uszkodzony staw biodrowy i duże zmiany w obu. To jest naprawdę stary, schorowany piesek, z wieloma przypadłościami. Wczoraj się trochę ożywił, szczekał przed każdą obcą bramą:otwierać, ja idę (chyba jeszcze nie rozróżnia naszej). Dziś nawet wstać z koszyczka nie chciał, dopiero jak mu przystawiłam pod nos jedzonko. Pewnie mu w posłaniu ciepło, a te stawy to starsza sprawa i boli go cały czas.
  21. [quote name='xxxx52']a ile maja oni psow w tej lecznicy ?[/QUOTE] W schronisku nie ma lecznicy jako takiej. Jest oddział szpitalny, gdzie siedzą psy po wykastrowaniu-sterylizacji i te chore, które potem przechodzą na geriatrię, miejsce w zamierzeniu "specjalnej troski" dla starszych i (lub) leczonych przewlekle psów, które nie muszą być w szpitaliku. No i w efekcie tu już się rzadko zwraca uwagę na to, że pies umiera ze smutku lub choroby, taka jest prawda, która lepiej znają inni.
  22. [quote name='xxxx52']Przepraszam ,ale piszesz ,ze umarl z glodu karmelek ,ze na szczescie Klebuszek zyje i ma szanse w twoich rekach przezyc i zyc dlugo.[/QUOTE] Wyjaśniam: w mojej rodzinie:lol: są:Marcus, Szafirek(chore serce), Karmelek(ten odremontowany), Dropek (zdrowy zupełnie, chociaż siedział na geriatrii, bo zapomnieli, że wyleczyli mu już skórę) i Obecnie Kłębuszek-Miś Colargol( jeszcze nie rozeznałam się w jego chorobach, na pewno wycieńczony, nużyca, uszkodzone rogówki i nic nie słyszy, trochę kuleje po rannym wstaniu). Tylko Sajgonka już nie ma...
  23. [quote name='xxxx52']Moj boze umarl z glodu ,bo jak mogl jesc jezeli nie mial wyrwanych zepsutych zebow ,a zepsute zeby to sieja bakterie i niszcza organizm wystarczajaco juz zniszczony.to co piszesz jest tak straszne ,ze nawet niewyobrazalne[/QUOTE] Skazany to nie znaczy,że wyrok wykonano,ja go zabrałam z Palucha," wyremontowałam " ;żyje,utył i cieszy się z każdego dnia :lol:
  24. [quote name='xxxx52']czy to nie jest laboratorium doswiadczalne?[/QUOTE] A dlaczego nie, jakaż to swoboda robić operację psu, gdy za drzwiami nie siedzi jego pan i nie trzęsie się nad stanem pupila, szczególnie rasowego. Ale to nie lekarze z Palucha robią operacje (oprócz kastracji), psy są wysyłane na zewnątrz. Wydaje mi się, że diagnozy są dobre, ale leczenie złe lub zaniechane (mój Karmelek został skazany na śmierć głodową, po stwierdzeniu raka..., bo zęby miał w ropniach do kości). A Kłębuszek po operacji guza, też nie obserwowany, pewnie by skonał na wycieńczenie i nużycę.
  25. [quote name='xxxx52']Blagam nie dobijajcie mnie tymi makabrycznymi zdjeciami,bo moja nienawisc do ludzi osiagnie zenitu!Kto kieruje to laboratorium o humanitarnej nazwie geriatria?Komu podlega? Tego nie mozna akceptowac i na nos wlkladac rozowe okulary.Winnismy jestesmy psom!!!!!!!!!Musimy cos uczynic!Co mozna uczynic?Gdzie zatelefonowac ,napisac?Komu" krew zepsuc?" Komu oni podlegaja?[/QUOTE] Gdybyś zobaczyła Sajgonka w dniu wyjścia, Twoja nienawiść zastygłaby w bezruchu. Nie chciałam mu robić zdjęć, bo nie chodziło mi o aferę, ale do końca życia będę mieć jego obraz przed oczami. Nigdzie na wątku nie widziałam psa w takim stanie. Nie wiadomo było, jak go wziąć na ręce albo podtrzymać, bo biedne kostki prawie przebijały skórę. Ale ja nie zostawię tego tak po prostu.
×
×
  • Create New...