-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by dziuniek
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']co u was, dziuniek, wszystko ok u dziadka?[/QUOTE] Jaki dziadek??? My go nazywamy w skrócie Mały, bo najmniejszy u nas. Dziś już ok. Wczoraj było marnie, nawet pojechałam do lecznicy. Dziś dobrze szedł na spacerkach, wypił wody (rano poiłam go strzykawką), zjadł, a wieczorem nie mógł doczekać się jedzenia. Pozaglądał do innych pokojów, poprzytulał się.Wzięłam go na kolana, czego nie robię, bo nie mogę (za ciężkie) z innymi psami. Siedział grzecznie z grzeczności;). [IMG]http://i49.tinypic.com/28i9bop.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/kcxf8k.jpg[/IMG] Mina jak z komina..........................................To JA uchacha............................................ -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Cioteczki, zajrzyjcie na bazarek dla Kłębuszka , może Was, albo znajomych zainteresują [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239571-Płaszczyki-dla-piesków-od-Misia-Kłębuszka-bazarek-do-18-lutego-2013-roku"][COLOR=#0000cd]płaszczyki dla piesków[/COLOR][/URL][/B]. Zapraszam też po walentynkowe [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239692-Walentynkowe-pierniczki-serduszka-koperty-do-miłosnych-liścików-do-18-lutego-2013?p=20413939#post20413939"]PIERNICZKI[/URL][/B], duże i małe i rozmaite serduszka. Bazarek rusza jutro, a pierniczki już upieczone, tylko nie ozdobione:lol:. Kłębuszek po zabiegach stomatologicznych, jeszcze nie za dobrze się czuje. Jak pomyślę, że pozostawiono go w schronisku na powolną śmierć, to płakać mi się chce. Ale tak się cieszę, że go wzięłam! Niech ma swój dom, koszyczek i głaskanie. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Dobrze wam się śmiać ze mnie, dziewczyny. Jak lekarka mówi, że "piesek dostał ćwierć litra kroplówki i że będzie dużo siusiał", a on nic przez dziesięć godzin??? Wystraszyłam się, że nerki nie pracują, czy co... Dziś też napędził mi stracha, bo miał gorączkę i ział gorącem jak piecyk, a mój termometr u wszystkich wskazuje 35,5. Musiałam kopnąć się do apteki i kupić nowy. Ale już lepiej, je i szczeka o jedzenie, pije i żyje. Uffff. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Już w porządku, Misiek zrobił wreszcie siusiu. Pierwszy raz ucieszyłam się, że zrobił na podłogę;):dog: -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Miś od paru godzin w domu, trochę wyłazi z koszyka, na dworze rusza się ładnie. Ale nie siusia, w ogóle!!!!!!!:shake:od paru godzin. Jak tak dalej będzie, jadę do lecznicy. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday'] a gdzie link do bazarku jest, przegapiłam???[/QUOTE] Na mojej sygnaturce. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Misiek po zabiegu, wybudza się. Dziewczyny, dałoby się trochę porozsyłać wiadomość o moim nowym bazarku? Macie więcej znajomych niż ja. Zabieg będzie kosztował ok.300-400 zł. Nie wiem, czy nie więcej, bo lekarka zamknęła przetokę i zaplombowała kieł oprócz usunięcia chorych zębów. Trochę Miśkowi zębów zostało:lol::lol:. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']powiem tak. robiłabym zęby, a resztę zostawiła. tzn na pewno nie bawiłabym się w sterydy. nie przedłuzy mu to życia radykalnie, a w jego wieku i z jego historią onkologoczną trzeba teraz myśleć o jakości i komforcie, nie wyleczy się go do imentu przecuież. niech ma wmiarę wygodnie i komfortowo. niech go nie boli, lub boli minimalnie. dlatego też zęby, żeby go nie bolało, nie pogarszało stanu serca i żeby miał frajde z jedzenia. jeśli guzy to przerzuty, to trzeba monitorować ew. bolesność i kłopoty z oddychaniem. jeśli to zwykły guz, olałabym sterydy. rozwala wątrobę i wszystko inne, wróci nużyca.jeśli byłby młodszy i były by szanse na wyleczenie wszystkiego, to inna sprawa. a tak, niech nie spędza starości po wetach i leczony z przykrymi skutkami ubocznymi. jak myślicie, ma choć troche sensu, co piszę?[/QUOTE] Jeżeli zmiany w płucach są innego rodzaju niż nowotworowe, to sterydy mogą zadziałać. Wszystko się powoli okaże. A każda uwaga jest cenna:lol:. A a propos spędzania starości po wetach, to zerknij na wątek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/thread...-Jaśminka"]Jaśmina[/URL], o którym pisze wiosenka. Ten pies dopiero się umęczył! -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bogusik']Dziuniek,co słychać u Kłębuszka? Czy już są podjęte jakieś decyzje w sprawie leczenia Szafirka?[/QUOTE] U Kłębuszka bez zmian, gdyby nie wyniki badań, powiedziałabym, że lepiej: je, domaga się jedzenia, nie śpi cały czas, tylko chodzi sobie po domu, na spacerze prawie biegnie. Niestety kaszle i chrząka, tak jakby miał coś w gardle, dlatego łudzę się, że to z powodu gardła, albo że to kaszel kenelowy, pozostałość schroniska. Jutro zabieg... Szafirek czeka, bo najpierw konsylium kardiologiczne, a potem ew. operacja, zresztą lekarz chirurg-otopeda i tak chwilowo ma tydzień urlopu. Zresztą na raz dwóch psów nie mogę "sprawiać", w jednym i drugim wypadku wszystko wisi na włosku. Na dodatek Dropek też jakoś kaszle-krztusi się. Myślałam, że to dlatego,że ciągle coś gryzie: patyki i żołędzie na dworze, w domu co znajdzie. Ale to chyba coś więcej. Jednym słowem- kiedy mam ferie, zaczynają się problemy ze zwierzętami i to kilkoma naraz. Tylko Karmelek wrócił od ortopedy taki szczęśliwy, że nic mu się nie działo, że lata po domu galopem i tylko patrzy, czy jedzenie naszykowane. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Koszyczek']Tulipanek [IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/od_Ewy/P8110368.jpg[/IMG][/QUOTE] Ten malutki adoptowany??? -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']Ja wiem że inni ale może poczytaj na tym wątku co wkleiłam...[/QUOTE] [B]Wiosenka[/B], powiedz konkretnie gdzie, albo o co chodzi, bo wątek długi, a ja mam troche urwanie głowy ze wszystkim. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']A którzy lekarze? tak z ciekawości? Wiem, że ta Twoja Pani Wet z Waszyngtona leczyła jakiegoś forumowego pieska z dobrym skutkiem tymi swoimi metodami niekonwencjonalnymi, poszukam i wkleję link. Trzymam kciuki. U ludzi w takich przypadkach robi się bronchoskopie i komputerowe.[/QUOTE] Ależ nie, pani od akupunktury leczy tylko Karmelka (akupunkturą na kręgosłup). Misiek jest leczony w Elwecie przez dr Grudzińskiego (kardiolog). Zęby będzie robiła pani dr Dardzińska z drugim lekarzem-anastezjologiem. Usg wykonywała jeszcze inna pani dr, nie pamiętam nazwiska. Dr Paweł Grudziński jest naprawdę dobrym lekarzem, mam do niego zaufanie. [quote name='Bogusik'] Ciocia dziuniek,czy już maszna zaplanowany zabieg z ząbkami?Czy już wiadomo?[/QUOTE] Zabieg będzie we wtorek. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i49.tinypic.com/10gz2pj.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/okonba.jpg[/IMG] Wkleiłam to, co napisali lekarze po wykonaniu badań ekg, echo serca, rtg, usg. Niewesoło!:shake: -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']Dziuniek a rozmawiałaś z wetami jak oni to widzą.Rozsiane guzy nie jest dobrym znakiem raczej operacja nie wchodzi w grę.Może jakieś inhalacje na płuca? A kaszel chwilowy wynika z serca czy jest powodem płuc?[/QUOTE] Oczywiście, że tu nic nie może pomóc, jeżeli to są przerzuty. Ale może to tylko zmiany... (nie pamiętam, jak je lekarz określił) i wtedy będziemy działać sterydami, co oczywiście obniża odpornośc i nużyca może wrócić i koło się zamyka. Najpierw zęby-tak zdecydowaliśmy we trójkę. Jeżeli to się uda, to sterydy i monitorowanie rtg. Ja czasem myślę, że ten kaszel to jakoś pochodzi z gardła(zębów?), bo jedzenie Miśkowi też kiepsko wchodzi w większej ilości, on po prostu nie może gryźć. Kaszel mógłby być od serca, bo tam też nie wszystko super, ale raczej na to nie wygląda. Dziś zeskanuję opisy, to sobie poczytacie. W każdym razie jestem zastrzelona i właściwie tylko się nim chwilowo zajmuję (bo jest najbiedniejszy), a on taki jest przymilny, ociera się, przytula, az serce się ściska. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Dziś Misiek zniósł dzielnie stomatologa,kardiologa, EKG, echo serca, USG jamy brzusznej i płuc, RTG płuc. Nawet nie pisnął, o żadnych warczeniach czy szczekaniach nie było nawet mowy. Dziewczyny, potrzebuję psychologa, dla siebie... Miś ma rozsiane zmiany ogniskowe w płucach. Nie muszą one jeszcze oznaczać nowotworu, ale wziąwszy pod uwagę jego historię usunięcia guza...:shake:. Mimo to zęby będzie miał robione. Są one ogromnym siedliskiem bakterii, bo stan ich jest tragiczny: ledwie się trzymają, ze dwie ropne przetoki do jamy nosowej, uszkodzona tkanka kostna. Lepiej robić teraz, niż za miesiąc. Serce w miarę dobre, gorsza sprawa z płucami i oddychaniem, narkoza wziewna nie wchodzi w rachubę. Pozostałe narządy wewnętrzne w porządku. Wypisy wkleję, ale jeszcze nie dostałam, bo lekarze muszą wszystko opisać. Misiek dostał ode mnie za dzielność i jako amulet numerek-serduszko. Niewiele więcej mogę dla niego zrobić. A dziś na spacerku biegł szybkim krokiem i waży już 6 kg! Tak się cieszyłam, a teraz chce mi się płakać. [IMG]http://i48.tinypic.com/68t2ly.jpg[/IMG] -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']Przez rok mu się raczej nie naprawiło..., ale może wziewna po przygotowaniu do narkozy... i serducho da radę?[/QUOTE] O innej niż wziewna nie ma mowy, ale on ma bradykardię i tachykardię, więc problem ogromny. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']dziuniek, anestezjolog niech się wypowie, nic sami nie wymyślicie z ortopedą.[/QUOTE] Tak jest, obadamy go od poczatku. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
A ja mam zmartwienie, bo Szafirek ma zerwane więzadło w nodze i powinien mieć operację. A on chory na serce i z tego powodu rok temu zrezygnowaliśmy z lekarzem i z kastracji, i leczenie zębów. I co mam robić??? Tak więc dziś weterynarze od samego rana, Misiek wieczorem... -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos'] drugi niech sobie żyje i cieszy się tym, co ma, bo niedomagać to on będzie, nikt go cudownie nie uzdrowi.[/QUOTE] Poczytalam o Tosi. U nas w mieście rzadko na ulicy psiaki (jeszcze parę lat temu to i owszem), więc co jakiś czas trzeba się do schroniska przejechać i sprowadzić sobie takiego Kłębuszka... -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']nie ma jak pachnące futerko :evil_lol: dziś kąpałam z szamponem kota u mojej siostry, bo jakiś czarny wrócil z wyprawy a jest normalnie rudy, ale wcale sie nie cieszył, no i nie wyprał sie:mad:[/QUOTE] Mój kot Pimpuś kiedyś na wakacjach wchodził i wychodził na dwór przez werandę i piwnicę (z węglem) i przez dwa miesiące był czarno-czarny, zamiast biało-czarny. Wybielił się we wrześniu sam, bez kąpania;). -
Prawie bialuteńka Triszka pojechała do swojego DS!!! :D
dziuniek replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie, ale na razie nic nie mogę, sama żebram na mojego Kłębuszka, jak się coś zmieni, dorzucę grosik. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']Dziuniek, a co on dostaje na nużyce?[/QUOTE] Dostawał przez miesiąc-zdaje się nazywa się biomectin-w czterech dawkach co tydzień. Tylko się nie przestrasz opisów, że to dla bydła domowego;). Ten lek stosuje się dla małych zwierząt przy leczeniu nużycy, świerzbowca i innych paskud. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[B]Wiosenka[/B] jak zawsze, służy za encyklopedię...[B]Bogusik[/B], ja czasem sama już nie wiem, co myśleć.Bo przecież pies to nie człowiek, ma zupełnie inny metabolizm i inaczej przyswaja np. witaminy i mikroelementy. Np. potas, którym moja siostra szpikuje siebie i chciałaby moje psy-lekarz powiedział, że w razie niedoboru pies czerpie go z własnych mięśni i nigdy nie ma braków. Te różne leki są ludzkie, więc się waham. Ale będę pytać, zawsze dziękuję za rady. Dziś Kłębuszek-MIsiek został powtórnie wykąpany, żeby nie robił wstydu pańci przed lekarzami. A potem dostał takiego przyspieszenia funkcji życiowych, że latał jak fryga i wskakiwał i wyskakiwał z koszyka. Trochę potem kaszlał, okropnie mnie to niepokoi, że czasem pokaszluje. Zachowywał się po kąpieli jak Karmelek, on też lata, jakbym go nakręciła kluczykiem. W każdym razie widać, że to żywy, a nie nieżywy pies. I kto w schronisku dawałby mu jeść cztery razy dziennie? Widziałam postawioną wielką michę o godz. 14 i walcz, piesku-co zjesz, to dla ciebie, co zostawisz, to dla innych-psie prawo. Dlatego połowa psów jest tam przeraźliwie chuda. [IMG]http://i48.tinypic.com/29f9xmu.jpg[/IMG] A to my, biały i czarny. -
Ja już dawno stwierdziłam, że jak brać, to staruszki, najlepiej takie, które trzeba remontować. No bo kto je weźmie, jak nie my? Szczeniaki idą jak świeże bułeczki, tylko potem często wracają jako staruszki. No bo w końcu skąd się biorą staruszki w schronisku? Ktoś je kiedyś wziął jako szczeniaki i potem wyrzucił. Koty przygarniam małe, bo takie przeważnie się "przybłąkują". A jak się ma kilka, to właściwie każdy następny jest problemem dla rezydentów, one nie są zwierzętami stadnymi! Moja tegoroczna czerwcowa kotka Klara stłukła kilkanaście doniczek, zniszczyła parę kwiatów, przekopawszy w nich ziemię, lata jak opętaniec, goni inne koty i psy. Jako jedyna używa kuwety ze żwirkiem (sposób na wyżycie instynktu kopania) i w ogóle... Ale jak tu jej nie kochać? [IMG]http://i49.tinypic.com/2rgc29x.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/iqd3qu.jpg[/IMG] Dzień dobry!!!.................................................Doniczka zamiast nocniczka........................... [IMG]http://i49.tinypic.com/k55w1j.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/242j5e1.jpg[/IMG] Jestem waszym chlebem codziennym..................Bajucha......................................................
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bogusik']Śliczne "zimowe" zdjęcia!:) Taka oaza w postaci parku,w centrum miasta,to na prawdę zbawienie.Szczególnie dla właścicieli czworonogów:loveu: dziuniek,może kupisz jednak Kłębuszkowi,proponowany przez Anula Olekardin 3-6-9+E ?Ona miała u siebie na dt Cecylkę z chorobą Cushinga.Przyjechała prawie wyłysiała,a po Olekardinie,zaczęła pięknie porastać sierścią.Sunia po 2-3 miesiącach,była nie do poznania.Po za tym,również poprawia pracę serca.60 tabletek,po1 dziennie,starcza na 2-mce kuracji,a koszt,to ok.25zł.W lutym znowu coś Kłebuszkowi podeślę,na leczenie...[/QUOTE] Prawdę mówiąc mój lekarz, któremu bardzo ufam, nie jest specjalnie za szpikowaniem psów suplementami na wszystko (na watrobę, na serce, na skórę) itd, jeżeli wyniki badań są dobre. Niby to są suplementy, ale przecież coś tam zwierają, to raz, a po drugie, nie wiem, czy wszyscy są świadomi, że tabletki są przyswajalne w zaledwie 20%! U mnie w domu apteczka dla ludzi praktycznie nie istnieje (co wcale nie znaczy,że jestem jakąś nawiedzoną ekolożką), dla zwierząt już jest, bo razem z siostrą (pies+ 10 właściwie chorych, z podwórek,kotów), często musimy z leków korzystać. W przypadku Kłębuszka-na razie schodzi mu niestety stara skóra całymi płatkami razem z włosami, a on sam jest taki chudy, że aż żal pakować w ten mały brzuszek cokolwiek poza jedzeniem. Nużyca to choroba, która nie musi skończyć się od razu, więc na razie czekam. W tym leku, o którym piszesz, trochę mnie niepokoi dodatek na serce-bo co to znaczy wzmacnia serce? Zrobię teraz ekg (przed zabiegiem stomatologicznym) i zapytam weta o ten lek, w końcu, [B]cioteczki[/B], macie coś tu do powiedzenia. Nawet przecież arthrovet daje się jakiś czas, a nie w nieskończoność, co świadczy o jego leczniczym działaniu, a nie suplementacyjnym. Kiedy wzięłam Marcusa, ważył 30 kg a sierść miał w stanie bardzo marnym. Na jedzeniu naturalnym:mięso, warzywa, makaron przytył 15 kg., a sierść ma piękną, nawet lekko falowaną. Próbowałam dawać mu "wspomagacze", ale miał po nich sensacje.