Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. Przeczytałam osobny wątek o Alfie i widzę, że przez te cztery ostatnie lata pies był właściwie ciągle chory. Może on genetycznie miał bardzo niską odporność i trudno mu było wyjść z jednej choroby, bo za chwilę wpadał w inną. Może miał rozchwiany układ hormonalny (stąd to drapanie, łysienie, zmiany na jądrach, chudnięcie, grubienie), a może od początku był tak wiekowy, że sypało mu się wszystko. Mojej Azie np. też rozjeżdżały się nogi do szpagatu, ale miała "tylko" chore serce, trzustkę i śrut w płucach (ktoś do niej strzelał z wiatrówki). No i po znalezieniu jej na ulicy żyła u mnie 11 lat, chociaż weterynarz dawał jej na początku 8 lat. Szkoda tylko, że biedak tak się męczy i smuci tym Ciebie, [B]Bączku[/B]. Mam nadzieję, że były weselsze momenty w jego poschroniskowym życiu, bo dwa lata jego wątku na Dogomanii chyba wcięło podczas wiosennej awarii. Najgorsze jest, gdy nie możemy psu pomóc i patrzymy na jego nieme cierpienie. Ja sama łapię się na tym, że denerwuję się, jak Karmelek nie budzi się o zwykłej porze, albo zwymiotuje, bo myślę, że coś mu się stało. A przecież mam jeszcze całe stado innych zwierzaków. Wczoraj Marcusowi wyciągnęłam kleszcza (złapał go w Śródmieściu(!) na ulicy, mimo obroży i kropelek) i już się martwię,czy nic się nie stanie. No cóż, dzieci i zwierzęta są zależne od nas, a odpowiedzialność jest baaaardzo duża. Pozdrowienia, córka pewnie urosła przez te cztery lata od wzięcia Alfa?:lol:
  2. [quote name='Bączek']Popryskałam vitoparem psa i chatę i trochę mniej smierdzi. Ten vitopar to jest niezastąpiony. Żeby jeszcze kosztował trochę mniej. A mnie to najbardziej śmierdzi zgniłe mięso i ludzkie g....o. Po prostu nie daje rady. Momentalnie rzygam. Krowie łajno to nawet ładnie pachnie :)[/QUOTE] Pewnie,że zapach obory to w ogóle miły zapach: mleko, sianko, krówki itd. Dla mnie też najgorsze jest to, co dla Ciebie. Wyobrażasz sobie, że naszą windę jeden gość potraktował za wychodek i ob..ał nawet ściany. Przyjechała policja, dorwali gościa, bo znużony tym, co zrobił spał na strychu i kazali mu sprzątnąć!!! Ale to nie na temat.... Twoje zwierzaki mogą np. w lecie przebywać w "obejściu". Wtedy pewnie smrodek się zmniejsza...
  3. No cóż, perfumy psie pachną inaczej niz ludzkie, bardzo inaczej.... Najlepsze są chyba zgniłe kartofle. ;) Widzę, że humor wszystkim dopisuje. A mój Karmelek po skończonej akupunkturze na spacerkach galopuje! Bieg trochę niestandardowy, ale bieg. Gorąco polecam akupunkturę w niektórych przypadkach.
  4. I znów musiałam się popłakać, chociaż to nie był mój piesek, biedny Tuptulek....
  5. [quote name='Bączek'] Rozmawiałam ostatnio z moją córą na temat reinkarnacji, bo jakiś artykuł w tym temacie wpadł mi w ręce. Moja córka powiedziała, że w poprzednim wcieleniu musiałam być psem. Jak się tak zastanowić to istnieje takie prawdopodobieństwo:)[/QUOTE] A moja mama kiedyś powiedziała, że pierwsze zwierzę, które pojawi się w moim domu po jej śmierci, to będzie ona. I czy dacie wiarę, że umarła na letnisku pod Warszawą, a kilkanaście dni po jej śmierci zawitała do nas mała koteczka? No i została. Co wy na to? Zaznaczam, że nie wierzę w reinkarnację, to taka anegdota rodzinna...
  6. Ja nawet nie sądzę, żeby akupunktura w tym wypadku pomogła. Alf jest już zbyt schorowany i stary, to tak, jakby leczyć chore zęby akupunkturą- nie da się. W moim przypadku- w przypadku Karmelka- chodziło o uśmierzenie bólu i chociaż psiak jest bardzo wiekowy, to powoli, ale radzi sobie z życiem, jego siuski i kupki w przedpokoju na podkład (na szczęście jest na tyle inteligentny, że robi w jedno miejsce) nie są zbyt uciążliwe. Wiem, co znaczy to samo u psa dużych rozmiarów, miałam takiego, chociaż zdarzało się to sporadycznie. I wiem, jak trudno zdecydować o czyimś życiu-nie jesteśmy Bogiem, a eutanazja z powodu dysfunkcji psa, które są dla nas uciążliwe, wydaje się nam bezlitosna. Mogę tylko wspierać Cię, Bączku, słowem. Sama mam cztery psy i sześć kotów+ dwie papugi, ale mimo że starszawe, jeszcze dziarskie. Tylko co będzie za parę lat???
  7. [quote name='hell_angel']Trzeba żyć i wierzyć, że pożyją sto lat:)[/QUOTE] Oj, właśnie w to trudno uwierzyć, a lata lecą w zastraszającym tempie dla mnie, więc dla psów kilka razy szybciej. Smutne wieści na wątku, ciągle człowiek nie może pogodzić się z umieraniem, ale chyba bardziej ze starością (głównie cierpieniem) swoich podopiecznych. Ale żeby było troszkę pogodniej napiszę, że mój Karmelek pobrał serię zabiegów akupunktury i go nie boli!!! Chodzi wolno, ale nawet podskakuje, a czasem podbiega, czego przy silnym bólu kręgosłupa nie mógł już robić. Dostawał przedtem trocoxil i cimalgex, ale starczały nie na długo no i bardzo obciążały organizm. Nie na wszystko akupunktura jest oczywiście dobra, ale u mojego psiunka trafiła w samo sedno. Bez bólu Karmelek nawet lepiej kontaktuje, mniej śpi i w ogóle widać, że żyje.
  8. [IMG]http://i45.tinypic.com/dpz605.jpg[/IMG] A ja też się muszę pochwalić: Marcus i Szafirek na szlaku, w lesie. Marcusik, który ucieka z wanny, kąpał się w rzeczce i był bardzo szczęśliwy. Ja też, bo mogłam go trochę umyć. Rok temu dał się załadować do wanny, ale teraz waży 15 kg więcej i poniosłam klęskę usiłując go wykąpać. W rzece inna sprawa: kąpiel, potem piling w nadbrzeżnym piasku i znowu kąpiel, świetnie pływał pieskiem... Dropek i Karmelek niestety musiały zostać w domu, nie dla nich kilkunastokilometrowe trasy, ale i tak są szczęśliwe: [IMG]http://i50.tinypic.com/25kscit.jpg[/IMG] zajmując wspólny "wybieg"- to miejsce należy do wszystkich, kto pierwszy, ten lepszy. Ale nadal myślę o tych psiakach, które wciąż zostają za kratami. [IMG]http://i45.tinypic.com/2cqiihg.jpg[/IMG] I nasz nowy nabytek, tym razem nie musieliśmy jechać do schroniska, "zdjęliśmy" ją z ulicy. Klara zostaje u nas.
  9. [quote name='malawaszka'] chwalę się nim bo mam czym ha! :lol:[/QUOTE] I słusznie,jak najwięcej takich chwaleń! Tylko ludzi trochę za mało na wszystkie bidy schroniskowe!
  10. [quote name='sowillo']a myślałaś o bonharenie?[/QUOTE] Trudno mi testować po kolei wszystkie leki, bo się na tym nie znam. Lek, o którym mówisz, zawiera chyba też to samo, co inne wspomagacze na stawy (ale ulotki nie widziałam). Na razie Karmelek został ponaświetlany laserkiem i ponakłuwany igłami. Wyglądał, jak mały jeżyk;) I, o dziwo jakoś chodzi, nawet nieźle, rano budzi się z ogonkiem do góry. Trudno mi stwierdzić coś ostatecznie, ale nie jest gorzej, a już było dość źle, gdy cymalgex przestał działać. Zobaczymy, w końcu pies to nie człowiek, który ulega autosugestii. Jak zadziała, to czemu nie? Oczywiście na jednej sesji akupunktury się nie kończy. Ale nie widzieć w oczach psiaka bólu-bezcenne.
  11. [quote name='sowillo']he he he z ta suką to dobre...:) Nie wiem być może zbyt szybko się poddałam, po trzeciej tabletce odpuściłam bo tak jak mówię miałam wrażenie że jest jeszcze gorzej. A po jakim czasie zobaczyłaś pozytywne efekty cimalgexu, od razu po pierwszej dawce czy raczej dopiero po kilku dniach?[/QUOTE] Dopiero po kilku dniach, ale efekt byl o wiele lepszy niz po trocoxilu. Niestety, minął właśnie miesiąc od pierwszej dawki (w sumie podalam 12 dawek, w tabletkach oczywiście) i lek już przestał działać. Dziś idę na konsultację do nowego lekarza i chyba spróbuję akupunktury... Do czego to doszło...Ale podobno są dobre efekty i wiele osób ją stosuje przy zwyrodnieniach, szczególnie u owczarków niemieckich, u których kłopoty ze stawami są najgorsze.Karmelek nie owczar, ale zobaczymy, teraz nawet na spacer nie chce wychodzić,śpi cały czas, aż się serce kraje.
  12. A mój Karmelek po 12 dniach stosowania cimalgexu odżył. Już dawno nie pamiętam, żeby tak się czuł: spacerki galopem, ogonek w górze, kontaktuje też jakoś lepiej: jest aktywny, zainteresowany otoczeniem,nie moczy w nocy posłania, nawet goni "na niby" koty, jednym słowem hura, hura, tylko na jak długo? I nie wiem, czy to objaw uboczny, ale drugi pies zaczął go traktować jak sukę, dziwne...
  13. Gdybym chociaż mogła przewidzieć,że tak się stanie, zabrałabym go mimo moich dziesięciu ogonów. To straszne, taki mały piesek, czułam, że coś nie jest w porządku...
  14. [quote name='blue.berry']wszystkie leki NLPZ działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo. żaden z nich "nie naprawi" ci żadnych zwyrodnień. powstałe zwyrodnienia nie cofają się.[/QUOTE] Mam nadzieję, że nie sądziłaś, że piszę na poważnie o tych "naprawieniach", to było gorzko-ironicznie. Wczorajszy spacerek poranny galopkiem (ósmy dzień cimalgexu), ogonek w górze, ale brak apetytu i jakoś apatycznie do wieczora. Na pewno boli Karmelka mniej, ale niestety opisywane uboczne efekty dają o sobie znać. Piszę to wszystko, bo może ktoś skorzysta z tych doświadczeń...Co do innych wspomagaczy, piesek bierze też arthrovet, ale przecież to tylko suplement diety (zawiera oczywiście kwas hialuronowy, glukozaminę itp.), ale lekarz powiedział, że znacznie lepsza jest naturalna galaretka i wywary z nóżek wieprzowych i wołowych, tylko żeby tego zjeść odpowiednią ilość, Karmelek musiałby powiększyć sobie żołądek ze dwa razy. I tak źle i tak niedobrze...
  15. Jestem na zaproszenie, ale nic więcej nie mogę zrobić. Nasuwa mi się jedynie myśl, że tacy ludzie, którzy zwracają psiaka, powinni sobie raczej kupić wypchanego misia albo figurkę psa do postawienia. Myślę, że mam prawo to powiedzieć, bo w tym roku wzięłam ze schroniska cztery psy i jeden z nich jest tzw. "psem jednego właściciela": szczeka na każdego, kto wejdzie do mojego pokoju, rzuca się jakby chciał zagryźć na wszystkich oprócz mnie. I co z tego? Moi domownicy mówią do niego, głaszczą go na "neutralnym gruncie" innych pomieszczeń i nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby oddać psa z powrotem. I jest coraz lepiej, bo właściwie zwykle jest tak, że gdy człowiek się boi, to pies atakuje, może to jest jakoś związane z psią naturą, może bojący się człowiek jest dla psa "dziwny", więc lepiej się bronić? Nie wiem, nie jestem behawiorystką. A co do Axela, może po prostu mu ten dom nie odpowiadał?. Kiedyś oddałam do adopcji kotka, który u ludzi zrobił pobojowisko, a u mnie w domu był aniołkiem . No cóż, sam wybrał.;) Axelku, szukaj domku!!!
  16. Boże, co za makabryczne żarty!!! Serce mi zamarło na chwilę!!! Dziewczyny, zastopujcie!!!
  17. [quote name='blue.berry']jeśli trocoxil jest nadal w organizmie (a jeśli został podany 2 tygodnie temu to i owszem jest) to nie należy podawać równocześnie innego leku NLPZ (nawet mimo widocznego braku poprawy samopoczucie zwierzaka). z ulotki Cimalgexu: [I]"Cimalgex nie powinien być stosowany w połączeniu z kortykosteroidami lub innymi NLPZ. Wcześniejsze leczenie innymi substancjami przeciwzapalnymi może prowadzić do dodatkowych lub do nasilenia działań niepożądanych, a zatem należy przestrzegać okresu wolnego od leczenia takimi lekami przed rozpoczęciem leczenia produktem Cimalgex. Okres wolny od leczenia powinien wynikać z właściwości farmakokinetycznych uprzednio stosowanego weterynaryjnego produktu leczniczego."[/I] z ulotki Trocoxilu: [I]"Nie podawać innych NLPZ i glikokortykoidami jednocześnie lub w ciągu 1 miesiąca od ostatniego podania Trocoxilu."[/I] [B]nigdy nie należy równoczesnie podawać dwóch preparatów NLPZ. [/B] dziuniek - który wet ci tak zaordynował podawanie cimalgexu?[/QUOTE] Ja przecież czytam ulotki, dlatego opinia dra Mikowa, że trocoxil można podawać bez przerwy bardzo mnie zdziwiła, bo w ulotce jest napisane inaczej. Od ostatniej dawki minął prawie miesiąc, zanim podałam cimalgex, ale trocoxil miał działać przecież długo. Nic z tego, zresztą mój wet powiedział, że działanie jest właśnie do miesiąca, więc nie wiem, czy zwyrodnienia mają się naprawić na dalsze pół roku czy rok??? Co do zaordynowania cimalgexu, zrobił to mój lekarz, nota bene kardiolog i geriatryk, jemu jednemu jeszcze wierzę, bo nigdy mnie nie zawiódł, zresztą to naprawdę dobry lekarz, od razu wie, co psu dolega i gdzie go boli, zupełnie, jakby pies sam mu to powiedział;). Tyle, że nie jest ortopedą, a raczej nie chce się wypowiadać na typowe zmiany dotyczące tych problemów, chociaż oczywiście to, co mówi, zawsze jest zgodne z późniejszymi wypowiedziami dobrych(!) specjalistów. Na razie po cimalgexie jest po sześciu dniach lepiej, ale psinek znów wymiotował, mam wrażenie że w momencie, gdy lek osiągnął maksymalne stężenie. Najchętniej nic bym nie podawała (sama mam sarkoidozę i wolę cierpieć, niż się truć lekami przeciwbólowymi, które na mnie źle działają), ale nie mogę patrzeć, jak cierpi Karmelek, on po prostu przestaje normalnie funkcjonować z bólu: ledwie wstaje, nie cieszy się na mój widok, nie może chodzić, nie można go dotknąć, bo się cały kuli, siusia pod siebie, bo chyba chce zaspać ból. Dlatego szpikuję go tymi świństwami, żołądek ma zdrowy, a co do biochemii, to wybitny dr Mikow pobrał krew i tego nie zlecił(!), a ja skapnęłam się dopiero przy odbiorze wyników. Na razie nastepne sześć dni z cimalgexem...
  18. Po dwóch tygodniach ostatniej dawki trocoxil przestał działać. A przecież to ma być lek o przedłużonym działaniu. Lekarz, który opiekuje się Karmelkiem dał na kilka dni tabletki cimalgexu. Działanie na razie mierne, widać po psie, że nadal go boli. Może trocoxil jest na szczególne przypadki? i na szczególne psy?
  19. [quote name='mysza 1']Nowa sesja zdjęciowa porównawcza konieczna. Badania miał wszelkie- krew, usg, rtg, wszystkie nieprawidłowości leczymy. Może się postarzał, może jakoś wszystko zaczęło się sypać. Już po zimie zaczęły się problemy z chodzeniem i teraz uruchomiła się lawina kolejnych. Nie mam pomysłu co jeszcze można zbadać, zrobić- jeśli ktoś ma to piszcie śmiało.[/QUOTE] Myślę, że po zimie mógł trochę schudnąć, przecież więcej się porusza. Poza tym zima dobrze działa na stawy i choróbska: wirusy i bakterie giną w niskich temperaturach. Mój psinek też chodzi teraz gorzej, niż jak było minus 20 stopni. Może Jasperka jakoś powzmacniać witaminami, ale te w tabletkach dla psów tez mogą uczulać:shake:. A może piesek "oklapł", gdy inni martwią się za niego, zauważyłam, że to jakoś często się zdarza, gdy pies trafi już w dobre warunki. W każdym razie trzymam za niego kciuki, nie wygląda na bardzo starego i schorowanego, mimo rzeczywistej chudości. A w pierwszym poście było coś o cukrzycy...
  20. [quote name='Cantadorra']Trzustka ok, odrobaczany ok. 3 tyg temu, zresztą regularnie, ale kto wie. Teraz je RC osteo and neutered dla psów kastrowanych. Odnoszę wrażenie, że kurczak go uczula, bo dosmaczałam mu kurczakiem, ale wcześniej tego nie było. Poza tym wziął kolejną dawkę trocoxilu, tydzień wcześniej zanim zaczęła się akcja "sraczka". Nie wiem, kurczak, trocoxil, karma?[/QUOTE] Ja myślę, że uczulać może nie sam kurczak, tylko to czym te biedne kurczaki napychają (antybiotyki, sterydy itp.) Ja też na smaczek chciałam dodawać kurczaka i była tragedia. Teraz daję tylko gotowane wołowe z marchewką i makaronem i jest spokój. A co do ryżu, to wszyscy sądzą, że nie uczula, a to wielka nieprawda. Ja nie mogę dodać nawet kilku ziarenek, bo znowu "kupa na zero punktów". Mój drugi psiak dostawał trocoxil pół roku, żadnych biegunek. Ale ten z kolei może jeść wszystko:wołowe, kurczak, ryba, kasze, warzywa itd. Więc to zależy od psa. Tak w ogóle to moje psy nie tolerują suchej karmy, po niej dopiero jest tragedia!, a moja nieżyjąca psica dopiero po przejściu na puszki zaczęła normalnie funkcjonować w tym zakresie. Trzeba więc próbować, ale zgadzam się co do Jaspera, że nie można zmieniać karmy co kilka dni. Niestety psy tak mają, lepiej je karmić monotonnie, chociaz to się nie zgadza z naszym, ludzkim pojęciem o prawidłowym żywieniu.
  21. Przeczytałam wszystko i jestem w kropce. Mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami co do trocoxilu. Parę miesięcy temu zdecydowałam razem z wetem o podaniu go mojemu psiakowi. Karmelek został wzięty z Palucha i na początku, ze względu na zakażenie paluszka i wargi, usuwanie zębów, kastrację itd był ciągle na lekach przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Co do chodzenia tuptał sobie powolutku, czasem podbiegał (został oceniony na kilkanaście lat, jest mixem pudla). Potem zaczął dziwnie chodzić, zawijając nóżkami, tak jakby mu się pogorszyło. W kręgosłupie ma duże zmiany degeneracyjne, więc zaczęłam podawać trocoxil. Poprawa była natychmiastowa; piesek rano wstawał wesolutko i widać było, że ból znacznie się zmniejszył. Poprawa następowała po paru dniach stosowania, ale po kilku znów było gorzej. W dodatku w każdym miesiącu wymiotował żółcią, na szczęście jeden raz. Teraz podałam ostatnią dawkę, na razie jest lepiej, nie wiem na jak długo i co dalej, bo mój weterynarz odszedł z zawodu! Inny powiedział, że mój piesek ma kręgosłup jak młody bóg(!) i ze trocoxil można stosować bez przerwy. Nie wierzę w ani jedno, ani drugie, więc muszę znaleźć jakiegoś odpowiedzialnego weterynarza, chirurga ortopedę w Warszawie. Dr Lepkę i dra Mikowa z Elwetu skreślam od razu. No i co tu robić?
  22. Błagam o jakiś numer konta, bo chcę go przekazać, a tak nie mam jak. Najlepiej na pw, to od razu prześlę dalej.
  23. [quote name='morisowa'] Stare psy mają umierać a nie na spacery chodzić. Geriatria nie jest po to, żeby stworzyć warunki staruszkom, tylko żeby schować źle wyglądające psy, żeby nie psuły wrażenia.[/QUOTE] Wszystko możliwe...Gdy odbierałam Dropka, usłyszałam od lekarza(!), że geriatria to jakaś pomyłka i powinno jej nie być wcale. Cóz ,ja też uważam, że chore psy powinny być w szpitaliku, a stare w części normalnej, na widoku, żeby ludzie mogli je widzieć i adoptować. APSA, ratuj!!!
  24. [quote name='DOSIA_GRECIA']jutro jest zabieg..[/QUOTE] DOSIA, nie klnij, tylko pisz co z psiakiem??? Może znajdzie się sponsor na te zęby, tylko potrzebny numer konta. Swojego przecież nie będę podawać!!!Prześlij, proszę, na pw.
  25. [quote name='wiosenka']Czekam na telefon lub info tu co z szamponami?[/QUOTE] Jak już chcę coś od komputera, to kończy mi się limit, albo pada bateria. Ostatnio syn rozłożył go doszczętnie, a ja lutowałam styki, na szczęście działa. To jak się umówimy, chętnie skorzystam, chociaż mam wyrzuty sumienia:lol:.
×
×
  • Create New...