-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by dziuniek
-
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
dziuniek replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
Ach, jaki podobny do mojego Marcusa! Uwielbiam czarne zwierzęta. Ludzie nie mają oczu!!! -
[quote name='edyta2012']Witam. Ale jak taki bazarek działa technicznie? Czy wystarczy założyć nowy, "bazarkowy" temat i powklejać zdjęcia? Gdzie się odbywa ta licytacja? Dzięki z góry za odpowiedzi.[/QUOTE] Obejrzyj sobie kilka bazarków i oczywiście przeczytaj regulamin. Licytacje są na wątkach bazarkowych. Zapraszam chociażby na mój. Link w sygnaturze.
-
[quote name='LeCoyotte']Myślę, że komuś się przyda, są tu na jednej stronie wszystkie zdjęcia z aktualnych bazarków, po najechaniu myszką zdjęcie się powiększa, a kliknięcie przenosi na bazarek. [URL]http://dogomania.cba.pl/bazarek.html[/URL] wersja z najnowszymi bazarkami [URL]http://dogomania.cba.pl/bazarek-najnowsze.html[/URL][/QUOTE] Te strony są genialne, nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje, dziękuję!
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
A pies, którego Pani zabiła Pana i znalazł się na Paluchu (z mojej kamienicy) ma numer 1549/13 . Jednocześnie jest pies o numerze 1549/13/P No to już w ogóle nie wiem, co myśleć o tych numerach. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Na nowej stronie sąw końcu wszystkie psy, poprzednio były tylko te opisane przez wolontariuszy. [/QUOTE] A wiesz, Beatko,że mojego Marcusa nie ma na żadnej stronie, ani starej, ani nowej, ani na "psy na paluchu". Zawsze mnie to zastanawiało. Oczywiście jest ze zdjęciem na stronach Palucha, ale wyszukać go w ogóle nie da rady, tylko google. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Szafirek to twardziel jest - i oby tak było jak najdłużej! :)[/QUOTE] Chyba te pieski takie są, mój poprzedni, podobny, kilka lat przed śmiercią co roku w zimie dostawał jakiegoś ataku i nie chodził przez tydzień. Po odpowiedniej dawce sterydów i witamin oraz kroplówki ożywał, wracało mu czucie w nogach i do następnej zimy wszystko było ok. On też miał prawdopodobnie wypadek, bo zęby miał powykrzywiane jak po zderzeniu z samochodem (nie mówię tego żartem, to nie był zły zgryz wrodzony). Ale obawiam się, że pewnego razu napadu Szafirek nie przeżyje. Bardzo jednak postarzał się przez te dwa lata, cóż podobno to tyle, co dla człowieka 14 lat? -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Szafirek lepiej, o szóstej koncertował jak zawsze, otworzył już oba oczy i porusza gałkami ocznymi, chodzi po domu. Tak w ogóle to on jest zupełnie ślepy, lewe oko, w którym miał zrzuconą soczewkę(pływała sobie swobodnie) pokryło się w ciągu pierwszego roku pobytu u mnie biało-niebieskawym nalotem. Przez drugi rok stało to się z drugim, zdrowym okiem. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4]Kilka ostatnich migawek.[/SIZE] [IMG]http://i40.tinypic.com/zvqx3d.jpg[/IMG] Dwa blondaski, jeden nie wytrzymał... [IMG]http://i44.tinypic.com/4u9spi.jpg[/IMG] Mam w domu owcę, na razie, potem może będzie labradoodle [IMG]http://i40.tinypic.com/2uh5p2q.jpg[/IMG] Marcusik i Klara w pontoniku Dropka [IMG]http://i43.tinypic.com/29w26ac.jpg[/IMG]Koty to cudne stworzenia! Klara, kiedy śpi i nie grzeszy. [COLOR=#800080][SIZE=4]DOBRANOC!!![/SIZE][/COLOR] -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
A dla równowagi wiadomości dobrych i złych: [B]dieta Bursztynka, czyli co Burtsztynek przekąsza między posiłkami: [/B]Pierwszej nocy u nas Bursztynek wdrapał się na kredens i zeżarł (inaczej nazwać tego nie można) półtora bochna chleba domowej roboty. Rozumiem, że był pyszny, ale mógł zostawić więcej dla ludzi. Trzeciej nocy (drugiej trawił chlebuś) zakradł się do łazienki i zjadł mydło. Wiem teraz, że "biały jeleń" jest jadalny. Oblizywał się przez dwie godziny. Mydło trawił dłużej, w międzyczasie podjadał kocie puszeczki (bez zawartości) w całości (wiem, nie powiem dlaczego), marchewkę, ogórki itp. oraz obiereczki w braku laku. Po pewnym czasie znów dopadł mydło. Tym razem było glicerynowe i nie smakowało mu za bardzo, zostawił połowę. Wczoraj zrzucił na ziemię garnek z grochówką (mam nadzieję, że to były resztki), wylizał do czysta i zagryzł drewnianą łyżką, został tylko pogryziony trzonek. Pyyycha! -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
dziuniek replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
[quote name='wawer']Kroczki małe, ale z serca i grosz do grosza... Przydałby się jakiś kluczowy sponsor (ech!). Czy przytulisko ma jakieś dotacje od gminy? Gdyby tak uzyskało status OPP, to z tych procentów zawsze coś by wpadło...[/QUOTE] Na to trzeba czekać dwa lata. Ale nie uważacie, że to jakaś paranoja, że psy, które faktycznie powinny być "na utrzymaniu" gminy, są utrzymywane przez prywatne osoby i fundacje, które przecież nie mogą nastarczyć. Gdzie ma tu zastosowanie Ustawa??? -
[quote name='iwna5702']Biedna Olcia- taka byla z niej sliiczna , delikatna psinka. Nie wiadomo, co sie dzieje u Natki, lata spedzone w schronisku powoduja straszne spustoszenia w orgahizmach psiaków[/QUOTE] Myślę, że psy trafiające do schroniska nawet we własnym domu przedtem nie były "zaopiekowane", bo przecież w tymże schronie by się po prostu nie znalazły. Zawsze porównuję moje wcześniejsze dwa psy, co prawda wzięte z ulicy, które były u mnie ponad 10 lat a te, które mam teraz ze schronu. Moja Aza ze śrutem w płucach, trzecim blokiem serca i chorą trzustką nigdy nie była w tak złym stanie, jak Karmelek i Szafirek po schronisku. Mój Arni nie widział, nie słyszał, a zachowywał się "zdrowo" i normalnie do końca.
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']A jest na to jakaś rada, choćby doraźna?... Tomografia to gigantyczny koszt - prawie 800 zł na SGGW :([/QUOTE] Zapomniałam napisać, że do tomografu trzeba psa uśpić, a w przypadku Szafirka to odpada. Szafirek to pies, który został obadany kompletnie przez lekarzy wszystkich specjalności:kardiolog, dentysta, okulista, ortopeda, chirurg, nawet nosił przez dobę Holtera i wszystko to właściwie na nic się nie zdało, bo jakiekolwiek zabiegi robi się w narkozie,a on ma bradykardię i tachykardię jednocześnie. Wtedy lekarz nic nie dał, bo on nie leczy wrzucając psu witaminy, antybiotyki i sterydy "na oko", zresztą nie widział takiej potrzeby. I zgadzam się z nim, chociaż chciałabym wiedzieć, co to naprawdę jest, ale pewnie nigdy się nie dowiem. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aldrumka']biedulek, choć może o tym nie wie i nie wie, że czuwa nad nim nadzwyczajna Osoba[/QUOTE] Eeee tam, akurat o tym, że jestem jego jedynym przyjacielem, wie. Reszta domowników już dawno ma dość jego humorów i gryzienia każdej przechodzącej obok niego osoby. Teraz rzuca się nawet na psy, czego dotąd nie robił, ale dlatego, że nic nie widzi i reaguje agresją, gdy poczuje czyjś dotyk. A że Dropek i Bursztynek chętnie by sobie powalczyły, chwilami mam ring w domu. Muszę bardzo uważać, a kiedy wychodzę z nimi na spacer, stosuję zasadę dziadka, psa i kapusty do tych, co chwilowo zostają. A jak zostają same, to Dropek oddzielnie, Karmelek też (on nic nie zrobi, ale jemu może stać się krzywda), Marcus i Bursztynek razem(dwaj przyjaciele, a raczej Don Kichot i Sancho Pansa), Szafirek osobno. Właściwie tylko Marcus jest obecnie "zrównoważonym" (jak mówi Cesar Milan) psem i może zostać z każdym. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']O kurczaki :( A wtedy latem widział go wet, czy nie zdążył, bo atak minął? Może warto byłoby skonsultować? Najważniejsze, że nie ma w nim panicznego lęku przed samym sobą, bo i takie sytuacje się zdarzają...[/QUOTE] Oczywiście, że byłam u lekarza, jedyną radą na to był tomograf komputerowy.... Teraz pogrzebałam w internecie i myślę, że ma zespół zatokowo-przedsionkowy (schorzenia móżdżku i rdzenia przedłużonego), taki przewlekły po jakimś dużym urazie, który na pewno kiedyś przeszedł. Dziś otwiera już jedno oko, jak się nie polepszy, jadę do weta, którego oczywiście wczoraj nie było(jak zawsze, gdy jest nagle potrzebny). Wczoraj spał spokojnie całą noc i nawet nie urządził porannego koncertu (od kiedy go wzięłam, nad ranem jęczy, stęka wyje za sukami, poza okresami, gdy ma wszczepiony chip z hormonem). Właściwie poza nierozpoznawaniem niczego i lekkim zachwianiem równowagi reszta czynności życiowych (jedzenie, picie, kupkanie, siusianie i poruszanie) w normie. Ale to wcale mnie nie pociesza-co to za życie, jak roślina, robi to samo,tyle że nie wydaje głosu... -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
dziuniek replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Nie wiem, czy już pisałam, ale znajoma szkoła robi zbiórkę rzeczową na Znajdki, mam nadzieję, że trochę to pomoże, chociaż nie zaraz to będzie i nie pomoże w długu w lecznicy. No chyba że nauczyciele się dołożą finansowo, z czym w dzisiejszych czasach ciężko. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Z Szafirkiem bardzo źle, nie dość, że stracił wszystkie zmysły (taki atak miał już w lecie), ale nie rusza zupełnie gałkami ocznymi i trzyma oczy zamknięte, nawet trudno je mu otworzyć. Trzyma się blisko mojego krzesła, ale trudno mu cokolwiek znaleźć, nawet miski z jedzeniem nie poznaje podstawionej pod sam nos, dopiero po chwili. Jedyne, co mu zostało, to poszukiwanie śladów innych psów i suczek na trawniku, to o dziwo czuje. Fizycznie jest normalnie, raczej wygląda to na coś neurologicznego, myślę, że to pozostałość po wypadku, któremu prawdopodobnie uległ przed schroniskiem. W lecie atak minął bez śladu, chociaż psiun nawet się przewracał. Teraz wygląda to gorzej. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Ja się Kasiu obawiam, że połowa z tych psów nie żyje. Niektórych nigdy nie było w bazie, niektóre zostaną tam chyba na wieki, bo nikt ich nie "odhaczył". -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
dziuniek replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Zrobiłam bazarek, z którego część przeznaczę na spłatę długu w lecznicy Znajdek. -
Podaj nam pomocną łapę- świętokrzyskie psiaki w potrzebie!!!
dziuniek replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]c[COLOR=#000000]hcemy zmusić faceta póki co do zbudowania kojca i próbujemy załatwić duże solidne budy bo idzie chłód i nie wszystkie psiaki uda nam się odebrać;([/COLOR][/QUOTE] Ja bym najpierw zamknęła "właściciela" psów w klatce, bo jak dostanie budy, to sobie naprodukuje jeszcze więcej psów. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Machnęłam bazarek, z którego w części dochód pójdzie na Olcię u Kasi. -
[quote name='stzw']Jak zwykle szacowny p. Longin złamał mi nadgarstki... Tu jest news 'hotelu" : http://www.hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=1000 A tutaj strona safe-animals: http://www.safe-animal.eu/index.php?id=148 jakim cudem udaje im się ustalić psa na podstawie 5 cyfr czipa??? U nich wystarczy podać te pięć ostatnich cyfr. Domyślam się, że raczej szukają psa z ostatniej "serii" chipów. Ale w ogóle to dla mnie też zagadka.
-
Obejrzałam filmik, oczywiście popłakałam się. A że wczoraj w parku "znalazłam" biegającego samopas psa, co prawda z nr telefonu i po akcji ze strażą miejską i wreszcie odebraniu psa przez właściciela doszłam do wniosku, że w dzisiejszym świecie zwierzęta są większości gatunku ludzkiego po prostu [B]niepotrzebne. [/B]Okazało się, że pies niekastrowany, ucieka za sukami z cieczką (faktycznie, takie szły wtedy po parku), mocno wiekowy, chory (coś z prostatą), mocno chudy, a w ogóle należący do eksmałżonki (której obecny mąż nie chce psa). Właściciel(były mąż) chętnie pozbyłby się go, najlepiej do domu z ogrodem, bo na dodatek pies zaczął sikać w domu. Czyli pies swoje odrobił i właściwie może iść na śmietnik, czyli do uśpienia albo do schroniska. I pewnie niedługo taki los go spotka...