Morska
Members-
Posts
402 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Morska
-
Bela, myślę chyba tak jak Ty. Podjęłam decyzję o szukaniu transportu. Jeśli się znajdzie w tym tygodniu, to wyślę Zorkę, jeśli nie, to poproszę by jednak przyjechali gdy będą mogli. Dałam już ogłoszenie na transportowym. Teraz pani domu ma wolne, do końca przyszłego tygodnia. Wzięła by móc kontrolować i sprawować pieczę nad suniami non stop na początku. Potem juz nie będzie takiej sposobności. Ponieważ jest tam możliwość odizolowania suń i dostali kontakt ( ogromnie dziękuję :loveu: Bela, DONnka i Anett ) do behawiorystki obiecując umówić się z nią gdy Zorka będzie miała już do nich dotrzeć, to spróbuję znaleźć dla Zorki transport. Nie chcę jej zaprzepaścić dobrego domu. U maluchów już dobrze, w weekend chcę je zobaczyć i dowiedzieć się na miejscu wszystkiego. Póki co antybiotykoterapia pomaga, ale wciąż nie wiadomo z jakiej przyczyny mają wracające biegunki. Zastanawiam się nad zbadaniem im krwi.
-
Zorka coś ma pecha do adopcji :roll:. Jak już dom się znalazł super, to z przyczyn niezależnych od nich (włamanie do domu...) nie mogą przyjechać po Zorkę ze swoją sunią. Postawiono mi pytanie, czy dałoby radę ją do nich przetransportować. Obawiam się tego ze względu na ich suczkę, bo mogą się nie zaakceptować. Zorka i tak musi odczekać teraz po sterylce jeszcze z tydzień, a nie wiem ile im zajmie doprowadzenie domu do ładu. Trudno im teraz powiedzieć kiedy będą mogli przyjechać, czy za tydzień, czy za dwa tygodnie. Myślę, że może poczekać aż doprowadzą sprawy domu do porządku i wezmą trochę oddechu, bo po głosie słychać roztrzęsienie pani domu. Co o tym myślicie?
-
Kakadu, wysłałam :). U Zorki wszystko dobrze, rana prawidłowo się goi, nie ma zmian, zachowuje się jakby nic nie było. Za kilka dni znów ją na kontrolę trzeba będzie zabrać, bo czeka ją chyba wizyta i możliwość DS. Proszę się tylko nie cieszyć, bo jeszcze nie wiadomo kiedy i czy sunie się dogadają. Jest już po wizycie PA, przebiegła pomyślnie, dom super, ludzie rozsądni i zdają sie odpowiedzialni. U maluchów poprawa, ale dalej dostają antybiotyk. Ponoć całe ich rodzeństwo ciągle miało biegunki, rozmawiałam z PNZ. Mam nadzieję, że po tej antybiotykoterapii już nic im nie będzie dolegać. Acha, Jogi pojechał pod Chełm, do domu z innym owczarowatym, jako pies domowy :). Teraz się ponoć klaruje dom dla Jagi (Lizy) i Jankesa (Jeżego).
-
Można :). U Zorki wszystko dobrze :). Zaczyna chcieć się już bawić. Naprawdę wszystko u niej dobrze, jutro ma pojechać z Gajową na kontrolę do lecznicy. Tam zostanie zbadana i obejrzana. Myślę, że będzie u niej dobrze. Samopoczucie ma dobre, nie interesuje się raną. Rzeczywiście bardzo opanowana i spokojna sunia. Natomiast u maluchów ponownie biegunki, przez kilka dni będą dostawać antybiotyk. Znowu doszczepenie się przesunie. Nie wiem, co się z nimi dzieje. Ciekawa jestem czy ich pozostałe rodzeństwo też ma takie przygody. Zrobiłam im trochę taki prymitywny plakacik, gdyby ktoś chciał pomóc w rozklejaniu, to prześlę. Od tygodnia w sprawie ich adopcji nikt nie dzwoni.
-
Marysiu, wpisałam. Dziękuję za przypomnienie ;). U Zorki wszystko dobre :). Zachowuje się normalnie, je ładnie, nie dobiera się do szwów, wszystko idzie w dobrym kierunku :). Ona jest przekochana. Biedna nie jest przyzwyczajona do domu. U Gajowej ze stresu zsiusiała się w salonie. Będzie potrzebować ciutkę czasu na przyzwyczajenie się do warunków domowych w nowym domu. Trzymać kciuki w piątek, bo może być wizyta Państwa ze swoją suczką, ale jeszcze nie potwierdzona, więc trzeba poczekać na dalsze wieści. DONnka, ona naprawdę jest tak grzeczna :)! Jak będzie potrzebny fartuch, to zostanie jej założony. Póki co, nie ma takiej potrzeby. Jeśli w kojcu coś zacznie, to będzie chodzić w fartuchu, zobaczymy. Odnośnie steryli, opłaciliśmy ją, bo wet chciała gotówką od razu. Nie było innej możliwości. Kakadu, zupełnie nie panikujesz, Konfirm, Bela - ja też z ostrożnych, ale ufam Gajowej. 2 doby spędziła po zabiegu u niej, w tym przesionku. Jak cokolwiek zacznie się dobierać, albo ocierać w kojcu, to założy się fartuch. Też byłam na początku zaskoczona twierdzeniem wet o braku konieczności, ale teraz widzę, że póki co jest ok.. Dziś wraca do kojca, więc wszystko zależy od jej zachowania w nim. Ona ogólnie jest naprawdę grzeczna, nie dobiera się, nie liże, jedynie kładzie się na brzuchu jak każda suczka po sterylce. Mam nadzieję, że dalej będzie się tak zachowywać, ale poczekajmy do wieści z jej zachowania w kojcu z dezycją o fartuchu, bo kołnierz odpada w tym momencie. Będzie dobrze, mam nadzieję.
-
Konfirm, nie, sterylizacja i czipowanie już opłacone przez nas. Tylko, że ze względu na finanse już nie dajemy rady. Opłaciliśmy zabieg i czipowanie z oszczędności... . Najważniejsze jednak, że już po zabiegu :). Bela, nie moze dłużej, bo Gajowa nie ma miejsca w domu dla niej. Jej sunia nie najlepiej reaguje na Zorkę, a nie ma tam możliwości wydzielenia miejsca. Przedsionek to naprawdę malutkie miejsce, gdzie drzwi zew. otwierane, więc przeciąg. W budzie będzie ciepło, ale nie ma innej opcji niestety. Może sobie np. lizać, a to niewskazane, bo może dojść do zakażenia. Owa lecznica, w której miała zabieg nie działa 24h/7, więc nie mogła tam zostać. Trzeba mieć nadzieję, ze wszystko będzie ok i nie będzie dobierać się do szwów w budzie. Gajowa będzie jej sprawdzać szwy, czy dobrze się goją.
-
Dziękuję dziewczyny :). Poczytam sobie o tym leku. Zorka już po sterylizacji i czipowaniu :). Sunia była dzielna, zuch z niej, grzeczna, spokojna, dała przy sobie zrobić wszystko bez mruknięcia :). Wstała po zabiegu co prawda o chwiejnych nogach, ale zaraz ruszyła ze mną powolutku. W samochodzie położyła się od razu i w ogóle nie wymiotowała po środkach znieczulających :). Teraz grzecznie leży u Gajowej. Jedną noc spędzi na przedsionku, a jutro wróci do kojca. Naprawdę dzielna dziewczyna :). Odnośnie kosztów: - sterylizacja 250zł - czipowanie 50zł - opłacenie u Gajowej - 350zł (wcześniej 60zł z dekl. Konfirm + 20zł dekl. od Beki) Czyli u Gajowej został opłacony pełny miesiąc + dwa dni Z pieniążków od Marysi O. dopłaciłam do jej pobytu, bo od p. Adama na razie poszły na pożyczkę, a sterylizację pokryliśmy ze swoich oszczędności. Nie wiem czy ze sterylek pokryją 50% :sad:.
-
Dziewczyny, mam mętlik. Co to za preparat Denhil, czy jakoś tak? Do odrobaczania. U malców jakiś problem nastąpił. Jeden ma wybulony brzuszek, a drugi schudł pomimo, że jedzą tyle samo. Kupki ponoć w normie. Właścicielka hotelu chce je odrobaczyć tym preparatem. Nic o nim nie wiem. Były odrobaczane pod koniec grudnia 3x Optiverminem po 0,5tbl., a wcześniej Drontalem Junior. O tym Denhilu? zupełnie nic nie wiem. Czy on jest odpowiedni dla szczeniąt w wieku 12 tygodni?
-
Konfirm, tak. Jak się uda, to 50% zrefundują dziewczyny z Ostaniej Szansy. Trzeba poczekać na ich decyzję. Selenga, rety, nie zauważyłam Twojego posta! Kochana, dziekuję Ci przeogromnie :loveu:! Każda złotówka się przyda teraz dla Zorki. Mam nadzieję, że u Ciebie cokolwiek się dzieje, powolutku będzie lepiej, trzymam kciuki! Proszę rozsyłajcie to allegro znajomym, ja też będę aby jak najwięcej wpłynęło dla Zorki :). Jeszcze raz Selenga Ci bardzo, bardzo dziękuję :).
-
Wpłynęły pieniążki od Marysi O. za bazarek, w tym od bric-a-brac, czyli 150,50 zł :). Ogromnie Wam dziękuję :)! Całą kwotę przeznaczę na Zorkę :). Bo do ceny sterylki zapewne trzeba jak zwykle doliczyć koszt leków, kołnierza i fartuszka. Zgłosiłam ją na sterylkach, mam nadzieję, że będzie zgoda dla Zoreczki.
-
Zgłaszam do sterylki Zorkę, sunię mix-On z tegoż wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235375-8-szczeni%C4%85t-suni-brakuje-133z%C5%82-deklarcji-na-hotel!-Bez-nich-czeka-j%C4%85-schron[/url]! Sterylizacja ma się odbyć dnia 26.01.2012 o godz. 8:45, cena sterylizacji: 250zł. Ponieważ lekarz weterynarii nie życzy sobie podawania jego danych na forum publicum, to wszelkie informacje o miejscu przesyłam na priv. Nie jestem stałym wpłacającym.
-
Zorce w końcu układ pokarmowy się normuje. Plami cały czas, ale do soboty musi wytrzymać. Była dziś w lecznicy. Niedobre jest to, że wciąż ma stan podgorączkowy, a wetka niczego nie zleciła. Zapomniałam Ci Gajowa powiedzieć. Ma 39,6 także obserwuj ją. Powinna była dostać coś na obniżenie, ale usłyszałam tylko - obserwować. DONnka :loveu:, to muszę się Gajowej podpytać o konto tej wetki. Sterylka jest umówiona na sobotę rano. Ma na widoku dom, tylko pozostaje kwestia PA. Poprosiłam już Belę o pomoc, bo ludzie są nią naprawdę zainteresowani. Beka, nie ma sprawy :). Kakadu, jak ja Ci bardzo dziękuję za pomoc :kiss_2:.
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
Morska replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
Bela, tak ustaliła Gajowa z jej wetką. Ja jej nie znam, gdzie indziej koszt sterylki byłby większy. Jutro trzeba tak czy siak ją zabrać do lecznicy, bo leki przestają działać. -
Nie daliśmy dziś rady podjechać do Zorki, mam nadzieję, że jutro się uda. Zorka wciąż ma problemy ze stolcem jak mówi Gajowa. Antybiotyk, który jej podano w weekend o przedłużonym działaniu już przestał działać, więc jutro koniecznie trzeba ją zabrać do lecznicy. Karma właśnie przyszła, to jutro ją dostanie. Marysiu, super :), dziękuję w imieniu Zorki :). Bric-a-brac, malce Jankes i Jogurt są w innym hoteliku, w Piasecznie, oprócz Jeżyka, który jest w dt pod opieką Ludwy, bo pozostałe trafily pod skrzydło PNZ. Próbuję tym dwóm znaleźć dt, ale niestety bez sukcesu. Miałam nadzieję, że szybko pójdą do adopcji, ale chętnych odpowiedzialnych brak. Edit: Bela, czy byłabyś skłonna pomóc albo powiedzieć kto mógłby wykonać PA w Orzeszu? Dostałam ankietę, naprawdę zadowalającą, jutro jeszcze zadzwonię by poruszyć kilka kwestii, ale myślę, że można szykować wizytę dla Zorki. Małżeństwo jest potem skłonne przyjechać tu z suczką, by się zapoznały i jak będzie ok, to podpisać tu umowę i ją zabrać. Trzeba jednak spradzić dom. Domownicy swoją suczkę leczą w Katowicach u dr Torc.
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
Morska replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
Przyszłam za Kakadu i Belą, choć to ja powinnam była jako pierwsza. Sunia ma umówioną sterylizację na sobotę rano, jeżeli do tego czasu jej stan będzie dobry. Jutro skończy brać tabletki na odrobaczanie i stabilizujące stolec. Koszt Gajowa powiedziała 250zł. W lecznicy powiedziano mi, że to nie cieczka, że robi się zapalenie i ma podwyższoną temperaturę. Jest tylko jeden szkopuł. Gajowa powiedziała, że w tej lecznicy choć cena przystępna, to nie wystawiają faktury, tylko paragon. Mam tylko nadzieje, że do soboty stan Zorki nie ulegnie pogorszeniu. Jeżeli ponownie będę mogła tu liczyć na pomoc choćby najmniejszą na steryzlizację dla Zorki, będę przeogromnie wdzięczna :). -
3x, mam pytanie. Czy musi być faktura, czy może byc paragon? Bo Gajowa powiedziała, że w tej lecznicy nie wystawiają. Koszt, to 250zł.
-
Kakadu, Bela, bardzo dziękuję, że jesteście :). Gajowa mi powiedziała, że kupki zaczynają się normować, czyli leki działają. Zastanawiam się. Czy jeśli ona ma faktycznie zapalenia tak jak mi powiedziano w lecznicy, to nic nie byłoby widać po jej zachowaniu? Juro jak karma przyjdzie, to chyba ją jeszcze raz zabiorę do weta, choćby na sprawdzenie temperatury. Wolę dmuchać na zimne. Wysłałam ankietę. Wciaż nie jestem przekonana, czy aby na pewno Zorka zostawiona na 8h w ogrodzie nie nawiałaby, bo podkopy przecież umie robić i potrafią zostawiać bramę otwartą. Poczekam do wyniku ankiety, a potem będę się zastanawiać czy robić PA, czy nie. Bela, Ty jesteś ze Śląska? Ach, masz w podpisie. Chętny dom jest w Orzeszu. O maluchy nie ma ani jednego teraz telefonu. Ledwo znów babka zadzwoniła, której ostecznie podziękowałam: piewszy pies oddany niewiadomo komu (nawet nie sprawdzili co to za ludzie) gdy się urodziło dziecko..., a drugi wpadł pod samochód. Zdarza się niestety, ale trzeciego im nie dam.
-
Zorka umówiona przez Gajową na sobotę, jeśli jej stan do tego czasu się nie pogorszy. Póki co zachowuje się normalnie i stolec z lekka się poprawił dzięĸi lekom. Gajowa przeniosła ją do kojca blizej wejscia, by mieć na nią stale na widoku U maluchów wszystko w normie, jedzą już bez udziwnień, ładnie też załatwiają się na zewnątrz, w altance już sporadycznie, tylko domków im brakuje. Oby u suni było ok do soboty. Do Ludwy zgłosiła się pani ze Śląska pytajac o Zorkę. Rozmawiałam z nią, dom z ogrodem, suczką w wieku 4 lat w typie ON, na razie w rozmowie wszystko ok. Jedyne, co istotne przykuło moją uwagę, to ogodzenie, że trochę liche. Dziś wyślę ankietę, ale od razu zapytam, kto ze Śląska, okolice Katowic, robi porządne wizyty PA?
-
Zgłaszam się z prośbą o pomoc finansową dla Zorki, suni z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235375-8-szczeni%C4%85t-suni-brakuje-133z%C5%82-deklarcji-na-hotel!-Bez-nich-czeka-j%C4%85-schron[/url]! Sterylizację ma już umówioną na sobotę, jeśli w tygodniu jej stan się nie pogorszy. W tej chwili nie ma na to ani złotówki.
-
Konfirm, dokładnie :/. Zorka w przyszłym tygodniu ma zostać umówiona na sterylkę, nie ma co czekać aż rozwinie się porządne zapalenie albo coś gorszego. Natomiast u maluchów to naprawdę coś dziwnego. Zachowują się normalnie, kupki w normie, a wczoraj nic nie jadły oprócz tej ciupinki ryżu późnym wieczorem. Dziś natomiast już zjadły karmę rano, ale właścicielka hotelu mimo wszystko dla ich bezpieczeństwa weźmie je do weta na oględziny. Były odrobaczane na samym początku Drontalem Junior, a pod koniec grudnia Optiverminem 3x po 0,5 tbl., więc teoretycznie nie powinno nic być w ich przewodzie. Naprawdę dziwne, bo karmę mają dobrą, brita puppy. Zorce natomiast Brit Salmon ma przyjść dopiero we wtorek tak jak i malcom :roll:. W każdym razie koszt sterylizacji Zorki, to ok. 250zł. Zaraz ją zgłoszę na wątku skarpety, bo czas nagli w jej przypadku.
-
Beka, nie mogę się ostatnio do p. Joli dodzwonić. Miała jechać do Warszawy, ale nie dała rady. PNZ się dopomina o te naklejki. Konfirm, jeśli kupka nadal będzie taka, to na pewno trzeba będzie wprowadzić ryż z marchewką i dodatkami. We wtorek ma zostać dostarczony dla niej Brit Care z łososiem, ziemniakami i ryżem (130zł/12kg). U Zorki kłopoty... . Rozluźniona kupka, podwyższona temperatura, możliwy stan zapalny macicy., bo od kilku dni kropkuje... . Od jutra przez trzy dni ma dostawać tabletki na odrobaczanie i probiotyk na kupki, natomiast w lecznicy dostała jeszcze antybiotyk. Rada wetki: jak najszybciej ciąć.. . Policzono za leki 60zł. W tej sytuacji trzeba ją umówić na sterylkę w ciągu tygodnia, półtora. U malców też jakieś niejasności, bo od wczoraj nie jedzą. Kupki normalne, nie są apatyczne. Poprosiłam aby im ugotowano ryżu. Ponoć troszkę zjadły i aby na dzisiejszą noc wzięto je do domu, bo przecież w altance jak coś by się z nimi działo, to nawet nie będą wiedzieć do rana. W weekend chciałam je zabrać na II szczepienie zakaźne, ale w tej sytuacji poczekam na rozwój wydarzeń. Mam nadzieję, że jutro juz będą jeść normalnie, jeśli nie, to zabiorę je do lecznicy. Coś się mama z synami zgadały :roll:. Jedna rzecz mnie bardzo ucieszyła. Zorka bez problemu praktycznie wskakiwała nam do samochodu, potem wychodziła spokojnie, o! i na kota w lecznicy w ogóle nie zwróciła większej uwagi, a zapewniam, zauważyła go/ją :cool3:.
-
Konfirm, tak napisałam w ogłoszeniu, ale z psiaków wiem, że Jogi znalazł dom, ale i go stracił w ciągu kilku dni (nie znam szczegółów), Jaskiera się ponoć klaruje (ma śliczne zdjęcia), a Joga szczęśliwa na Bemowie. Domów wiem, że szukają jeszcze Jaga i Joko. Brakuje im dobrych zdjęć, tak jak i naszym. Jak będzie ładne słońce, to trzeba zrobić rundkę z aparatem szczylkom w tym i Jeżykowi i Joko (poproszono nas), bo Zoreczka ma już ładny pakiet. Mam pytanie. Czy znacie kogoś, kto jeździ Kobyłka-Warszawa? W lecznicy zostały nalepki od szczepień. Od 2 tygodni nie mam kiedy tam pojechać :roll:. Jogurcik i Jankes coraz więcej czasu spędzają w ogrodzie z innymi psami i w kojcu z budą. Zostaną wstawione na stronę fundacji z mojej gminy :). Muszę znowu im zamówić wór karmy, bo wcinają jak opętani. Ciekawe czy Jeżyk też ma taki apetyt? Wczoraj zadzwoniła do mnie Gajowa. Zorce coś się biegunka, albo luźne kupki robią. Będzie ją obserwować. Kupkę do zbadania na razie, chyba, że dziś będzie lepiej, mam nadzieję, jest bardzo delikatną sunią.
-
Ludzie nie są konkretni, to jest problemem. Zamiast otwarcie mówić o sytuacji domowej, to kręcą, nie mówiąc wszystkiego, co powinni. Zawsze jednak dobrze, jeśli takie "kfiatki" wychodzą w porę. Porobiłam trochę ogłoszeń szczylkom. To jest treść: [QUOTE][U][SIZE=-1]3 szczeniaczki, 3 śliczne pieski 2-miesięczne szukają domów![/SIZE][/U] Trzy szczeniaczki wraz z rodzeństwem i swoją mamą w typie Owczarka Niemieckiego zostały uratowane w listopadzie przed zamarznięciem, chore, odwodnione od razu pojechały do lecznicy. Tam zostały wyleczone, odrobaczone i zaszczepione na choroby zakaźne. Wszystkie maluszki zostały już zabrane z lecznicy i tylko tym trzem nie udało się znaleźć domków. Obecnie jeden czeka w domu tymczasowym, a dwa w hotelu, w malutkim pomieszczeniu choć ogrzewanym, to bez oświetlenia, w odosobnieniu, bez stałego, ciągłego kontaktu z człowiekiem. Tęsknią za ciepłem, za głaskaniem, za tuleniem, zamykane ciągle piszczą błagając aby ich nie zamykać, nie zostawiać... . Szczeniaczki mają obecnie 10 tygodni, są całkowicie zdrowe i urosną na spore pieski, będą przypominać swoim wyglądem Owczarka Niemieckiego, tak jak ich mama. Są wesołe, bawią się zarówno ze sobą nawzajem jak i innymi dorosłymi psami, uczą się czystości, są grzeczne. Podaruj im dom, podaruj im rodzinę, podaruj im bezpieczeństwo. Telefon w sprawie adopcji: xxx Warunkiem adopcji jest umowa adopcyjna oraz wizyta przed i poadopcyjna. Prosimy o przemyślane decyzje dotyczące adopcji.[/QUOTE] Kto chciałby pomóc w robieniu ogłoszeń? Prześlę zdjęcia na maila chętnym :). Potrzebuję pomocy w ogłoszeniach, bo bardzo dużo czasu zajmuje mi robienie dla maluchów, Zorce i jeszcze kilku innym psiakom, które nie mają wątków na dogo.
-
Konfirm, wpłynęła wpłata od Ciebie na szczepienie i deklaracja :), dziękuję :). Pan Adam już przelał 140zł na konto Vivy :). Zatem u suni wszystko dobrze :). Trzeba jej tylko kupić karmę. Wstrzymam się do jutra z zakupem, bo ktoś chętny się jeszcze zastanawia nad adopcją. Czekam na jego telefon. Odnośnie adopcji malucha, trzeba wziąć głęboki oddech :roll:. Jak to nie trzeba się cieszyć zbyt wcześnie. Okazało się bowiem, że Państwo nie zgadzają się na wymóg kastracji, konkretnie pan domu. Zrezygnowali z tego powodu z dzisiejszej PA, a przecież mówiłam o tym od początku i rozmawiałam z córką p. Eweliną. Ankietę wypełniała ona, a de facto, to rodzice chcą adoptować szczeniaka. Ani razu z nimi nie rozmawiałam, ciągle tylko z córką (dorosła osoba). Dowiedziałam się dopiero dziś, że niby umowa miała być spisana z nią, ale ona w tym roku wyjeżdża. Nie wiem czemu ludzie od tego nie zaczynają, od określenia konkretnej sytuacji. Powiedziałam zatem, że jeśli rzeczywiście chcą adoptować szczeniaka, to niech skontaktują się ze mną jej rodzice. Nie mam zwyczaju oddawać psa/suki bez kastracji/sterylizaji, to samo w przypadku maluchów. Ludwa też jest tą sytuacją rozczarowana. Okaże się, czy zadzwonią i będą chcieli jednak porozmawiać. Trzeba dalej ogłaszać malce.