Morska
Members-
Posts
402 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Morska
-
Jaki ona ma zadowolony pycholek :loveu:! Anetko, ogromnie Ci tutaj dziękuję za wszystko, a przede wszystkim za dom dla Zorki :loveu:. Tak chyba musiało być ;). Niech się jej tam teraz szczęści już bez jakichkolwiek przygód :). Nowi właściciele wydają się rzeczywiście być odpowiedzialnymi, zatem można pić za Nowy Dom Zorki :)! Bela, bo ona jest prześliczna ;). Pamiętam jak ją piewszy raz zobaczyłam, nie można było przejsć koło niej obojętnie, tak zapadała w oko :). Gajowa, ja tutaj i Tobie dziękuję za opiekę nad Zorką gdy była u Ciebie :). Ogólnie rzecz biorąc mogę chyba w końcu wszystkim tutaj podziękować za wszelką, nawet najmniejsze pomoce, wszelkie! dla Zoreńki jakie otrzymała :loveu:. Dzięki tej pomocy, każdej z osobna, Zorka jest dziś szczęśliwa w Nowym Domu :). Bez Was nie byłoby to możliwe i to w takim tempie :). Nie chcę tu nikogo pominąć, dlatego nie będę dziękować aż tak personalnie ;).
-
Donka, to Ci jeszcze raz prześlę :). Dzięki Wam Owczarkarzom Zorka ma domek :loveu:. Konfirm, tak, zostały 4, z czego jedna pod opieką Psa Na Zakręcie. Teraz naszym trzeba znaleźć domy ;). U Zorki rzeczywiście dobrze, mają jutro podpisać umowę :). Zorka ma lekkie obawy przed mężczyznami, tak zauważyli jej nowi opiekunowie. Widocznie od mężczyzny obrywała... . Starają się ją spokojnie przyzwyczajać, aby przestała mieć jakiekolwiek obawy. Troszkę piszczy po wyjściu p. Agnieszki, to poradziłam im ćwiczenia, co też Anetka im powie jutro na wizycie. Jeszcze nie zapoznała się z psem brata p. Agnieszki, spanielem, ale będzie dobrze skoro bez przeszkód poszło z psiakiem rodziców. Od jutra Zorka będzie mieć formalnie swój Nowy Dom :). Jankes i Jogurt mają giardię lamblie... . Leczenie potrwa kolejny tydzień, a raczej dwa. Mają być odrobaczane optiverminem.
-
Aleksandra, jest jeszcze do adopcji Joko jako ostatnia sunia z miotu. Trafiła do dt pod patronatem PNZ. Jest w dt w centrum Wa-wy. Na razie wstrzymanli jej adopcje, bo pojawiły się u niej lęki separacyjne. Jak chcesz mogę Ci podać kontakt do dziewczyny u której jest. [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.416777408402361.98527.129322507147854&type=3[/url]
-
Hehe, to teraz dysputa nad kanapami jest :lol:. Ja przerobiłam i jedna opcję i drugą i o wiele lepsza jest z zakazem - zero sierści na pościeli :evil_lol:, bo na ubraniach to zawsze się znajdzie :cool3:. Dziś już nie będę do nich dzwonić, dam trochę oddechu. Mam im podesłać kilka tematów np. zachowanie dzieci i psy. Odwołałam transport u Figu. Mnie cieszy, że drążą temat, że chcą wiedzieć, że pytają nie czekając aż samemu się coś powie. Mam im nawet podać wzory legowisk, bo szelek i przypięć samochodowych już dostali, a kciuki to na pewno do niedzieli, bo wtedy podczas wizyty mają podpisać umowę :). U maluchów powolutku coraz lepiej, ale wciaż wyniku badania nie ma, może jutro będzie. Najważniejsze, że leki pomagają. Co ciekawego, ponoć Jogurt zaczyna prać Jankesa :roll:. Widziałam jak go dość ostro traktuje, a taki był spokojny. Zastanawiam się czy się nie odwdzięcza, bo wcześniej jeszcze w lecznicy to jemu się dostawało od reszty. Wyrasta z Jogurta dominant? Aleksanra, 3 jeszcze szukają: Blacky, Jankes i Jogurt. J i J są chore, więc tymczasowo wypadają, żebra można im policzyć, ale Blacky jak najbardziej. Nowe fotki ma Blacky, z pozostałymi muszę poczekać aż dojdą do porządku. Może miałabyś propozycje domków :cool3:. [quote name='ludwa']na nasze subkonto wpłynęło od Selengi [TABLE="class: list"] [TR="class: white"] [TD="class: cellKwota"]50,00[/TD] [TD]PLN[/TD] [TD] [URL="https://www.serwisinternetowy.dnbnord.pl/rachunki_his/podgladOperacji/176681038/"] rozliczenie allegro dla suczki i 8| szczeniaków[/URL][/TD] [/TR] [/TABLE] [/QUOTE] Selenga, ogromnie dziękuję :). [quote name='asiaf1']w tym miesiący 50pln zgodnie z prośba jaką otrzymałam od Bonsai wpłaciłam na jej konto a nie na konto Vivy.[/QUOTE] Asiu, ale już nie musicie wpłacać, bo Zorka (tfu, tfu) chyba nie wraca. W niedzielę mają podpisać umowę. Teraz mocno trzymam kciuki za Hasanka :).
-
U Zorki wszystko dobrze :). Możliwe, że w końcu po perypetiach znalazła swój dom. Nowi opiekunowie są nią zachwyceni, o wszystko się pytają, proszą o wszelkie rady, sama Zoreńka z początku obwąchiwała wszystkie zakamarki, po pierwszym dniu dobrze się czuje w mieszkaniu, zostawiona na kilkanaście minut nie szczekała, zaakceptowała już niedużego psa rodziców, którzy przyjechali w odwiedziny. Zorka miała również kontakt z dziećmi, którym pozwalała się głaskać bez oporów, ale przestrzegłam p. Agnieszkę, by ot tak nikomu na to nie pozwalała. Już ją chcieli nauczyć wskakiwania na kanapę, też im odradziłam, by potem jej tego nie oduczać gdy pojawi się dziecko. Serio wygląda na to, że podpiszą umowę i Zorka u nich zostanie, więc trzeba trzymać kciuki :)! Konfirm, tak to blok/kamienica, pierwsze pietro, niedaleko niewielkiego lasku. Mieszkanie dwupokojowe i chyba się tam odnajduje :). Bela, tak tam mieszkała w domu z tą drugą sunią. Zorka chyba zaakceptuje wszystko byleby być blisko człowieka. Z tego, co Anetka mówiła, oni jeżdż blisko do rodziców, którzy mają dom z ogrodem, to tam sobie pobiega :). Malce nadal na lekach i zaczyna wracać rozluźniona kupka. Od dziś dostaną nowy lek. Wciaż czekam na wynik badania kupek.
-
Konfirm, prawda? Zorka ma jakiegoś farta do nich. Oby w ich efekcie znalazła ten jedyny dom. Czy to będzie ten dopiero się okaże. Ja podchodzę do tego ostrożnie. Maluchów na pewno nie będę wysyłać tak daleko ;). Bela, cóż, wydali psa obcym ludziom bez mojej zgody. Umowę mają, całą dokumentację, bo tamci nie podpisali. Obawiam się tylko jednego, czy Zorka nadaje się do takich mieszkań. Jeśli zacznie tam świrować albo dopadnie ją stres z powodu wielkości powierzchni, to będzie trzeba ją zabrać. Wizytę myślę, że jeśli nie w weekend, to w następnym tygodniu. Nie wiem czy już odwoływać transport Figu, czy jeszcze się wstrzymać. Oni sami zachwycili się od początku zdjęciami Zorki, tak mi powiedzieli, więc gdy pojechali i Zorka ich pozywywnie przywitała to podjęłi decyzję o adopcji. Powiedziałam im, aby dali jej czas, poobserwowali czy dobrze się u nich czuje i dopiero potem podpisali umowę. Jutro do nich zadzwonię aby na spokojnie jeszcze porozmawiać.
-
Ja przepraszam, ale ja pitolę! Z żadnym psiakiem nie miałam dotąd takich przygód, co z Zorką! Wczoraj obecnym powiedziałam, że jutro nowi przyjadą obejrzeć sunią, a drugim, że mogą ją zobaczyć. A do czego doszło?! Do wydania psa bez mojej zgody! Pani E. oddała nowym Zorkę z dokumentacją, nowi ją od razu chcieli i zabrali, a ja się o tym dowiaduję po fakcie!!! Serio, takich jazd to ja jeszcze nie miałam. Nie mniej nowi mają do mnie zadzwonić jeszcze dzisiaj, a p. E. płacze, że ją wydała bez mojej zgody, takich jaj z domami to naprawdę jeszcze nie miałam. Oby to wszystko się jak najbardziej pozytywnie zakończyło! Maluchy na lekach, mają apetyt, kupki już w normie, ale wciąż trzeba poczekać na wyniki kału. Ogolnie mają dobrą formę, choć są osłabione.
-
Jest zgoda, juto nowi chętni mają pojechać zobaczyć Zorkę. Zobaczymy czy Zorka ostatecznie będzie mieć tam dom, czy wróci. Odebrałam Jogurta z Jankesem :-( - tak schudli w lecznicy, że teraz to sama skóra i kości, wystające żebra :-(. Ogólnie są pełne wigoru, a kupki mają unormowane, ale jeszcze nie ma wyniku kału, ten dopiero będzie za 3-4 dni. Jak je wiozłam, to miały jakieś odkrztuszanie co pewien czas. Niestety póki wyniku nie będzie, to nie można ich dobrze wyleczyć. Strasznie teraz wyglądają i nie nadają się do adopcji zupełnie :-(.
-
Bela, skontaktowałam się już z potencjalnym nowym domem. Są zainteresowani :). Niestety, po skontaktowaniu się z obecnym/nieobecnym usłyszałam, że "przecież my nad nią pracujemy, nie wiemy czy ją oddać" (a miała wracać w minony weekend, a jaka praca :roll:?). Nie wiem już jak z nimi rozmawiać... . Przypomniałam jej jej własną prośbę o transporcie, że miała wracać w miniony weekend, a tu nagle zmiana... . Poprosiłam aby się w końcu ostatecznie zdecydowali do dzisiejszego wieczora. Powiedziałam im wprost, że jest chętny dom, może to panią domu ugodziło.
-
Konfirm, to Jeżyk :). Był najspokojnieszym z całego rodzeństwa, a widać obróciło mu się o 180 stopni :lol:. [quote name='bela51']Morska, czyli Zorka wraca do Gajowej na 100 % ? Bo zastanawiam sie na jedna sprawą. Mielismy sprawdzony dom dla ONki w Katowicach. Ludzie mieli dzisiaj po nia jechac ale opiekunka w ostatniej chwili zdecydowała, ze jednak nikomu jej nie odda.:lol: Moze by tak zaproponowac tym ludziom Zorke ?[/QUOTE] Bela pewnie, że tak! Jeśli dom sprawdzony jest ok i byliby Zorką zainteresowani, to można spróbować jak już jest na miejscu. Ona byłaby tam sama, czy jest tam jakiś pies? Do budy, czy do domu? Przesłać Ci jej zdjęcia? Podeślij mi swojego maila w privie, to wieczorem Ci wyślę. Ona w tamtym domu już na 100% nie zostaje. Kakadu, ano, cóż, jednym się chce innym nie, widać oni należą do tej drugiej grupy. Oni kochają psy, ale nie nadają się do takich, z którymi trzeba pracować, bo przerażają ich zwykłe spięcia, a jak widać pomimo oferowanej pomocy nie korzystają z niej i tego nie zrobią. Mnie w tym wszystkim jedynie rozczarowuje to, że podczas PA i rozmów ze mną mówili z przekonaniem, że nawet jak będą jakiekolwiek problemy, to będą spotkania z behawiorystką, że skorzystają z wszelkiej pomocy, a jest inaczej.
-
Na razie bez zmian. Miała być behawiorystka, ale nie było. W tygodniu będą obie odseparowywać pod swoją nieobecność. Tylko tyle mi dziś powiedziano. Malce dwa wciąż w lecznicy, biegunka pomimo odrobaczania i leków prewencyjnych nie przeszła. W tym tygodniu kał powinien pójść do badania. Są podejrzenia kokcydiów, oby to tylko takie ich gdybanie. Zatem jeszcze muszą zostać w lecznicy. Na trochę uśmiechu Blacky: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/694/j7552a.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/285/j7552a.jpg[/IMG][/URL] Z małej, spokojnej kluski zrobił się energiczny psiaczek uwielbiający śnieg i wodę :).
-
Bela, ja nie będę tu pisać jakie ja mam odczucia, jedyne, co to jestem rozczarowana. Staram się Wam przekazywać suche fakty. Jutro p. Ewa ma do mnie zadzwonić, po wizycie behawiorystki (nie wiem jakiej). Wygląda na to, że oni nie są doświadczeni w jakikolwiek sposób w psich relacjach, co powoduje, że p. Ewę przerażają zwykłe sytuacje. Niestety nie da się na odległość wytłumaczyć komuś, że jego błędy wpływają na zachowanie obu suń i wyłuszczyć jakie zachowania są w normie. Gdy dziś starałam się jej wytłumaczyć, że takie spięcie jest czymś zwykłym, do wypracowania w którkim czasie, to niestety moje słowa uspokajania nie mają odbiorcy. Za materiały wysłane z ćwiczeniami tylko podziękowała. Jutro się okaże czy behawiorystka, którą wezwali jest rozsądna i im wszystko dokładnie wyłuszczy. Szkoda, że nie chcą pracować z tą poleconą przez osobę, która wykonała PA.
-
Zorka wraca... . Transport w następny weekend. Państwo są bardzo z tego powodu niezadowoleni... . Na moje przypomnienie o PA, gdy byli uprzedzani o wszystkim, o możliwosci ich odseparowania, tylko potaknęła. Usłyszałam, że oni nie wytrzymają, że dlaczego dopiero za tydzień, jak oni je odseparują. Mówiła tak jakby tej wizyty PA w ogóle nie było, ani moich wcześniejszych rozmów z nimi. Dziś nie doszło do spotkania z behawiorystką. Ponoć znaleźli jakąś inną niż im polecono. Ma być u nich jutro, ale oni sami nie dają Zorce szans. Ona dziś zadzwoniła do mnie powiedzieć, że Zorka rzuciła się na ich sunię. Gdy zapytałam w jakich okolicznościach, to zdębiałam na koniec. Zorka z ich sunią były w innym pomieszczeniu, same, bez jej obecności. Doszło pomiędzy nimi do spięca. Gdy spytałam jak ucierpiały skoro Zorka się na ich sunię rzuciła, to usłyszałam, że nie ma żandych obrażeń i teraz jest wszystko ok. Podejrzewam, że się spięły z jakiegoś powodu. Gdyby miały się naprawdę rzucić, to każda byłaby zakrwawiona, z ranami, a do niczego takiego nie doszło. Ale mimo to, pani domu uważa, że to Zorka rzuciła się na ich sunię, że ją zaatakowała, że jest agresywna. Zatem Zorka wraca jako "agresywny" pies... .
-
Konfirm, M&S, też mi to przyszło do głowy z samcem. Chcieli swojej suczce sprawić towarzyszkę. Nie mniej wszystkie wiemy, że suczki mogą się świetnie zaprzyjaźniać nawet po wstępnych perypetiach, ale oni tego nie wiedzą, są niedoświadczeni, a pani Ewa dodatkowo wyolbrzymia problem moim zdaniem. M&S, pewnie, że za krótki, dlatego w sumie cieszę się, że Figu jedzie dopiero za tydzień, to jeden tydzień więcej dla Zorki. Oni zostali uprzedzeni na wizycie PA o różnych wariantach jakie mogą wystąpić pomiędzy suczkami. Powiedzieli wtedy, że mogą odseparować suczki gdyby była taka konieczność. Na wszystko się zgadzali mówiąc, że są przygotowani, że sobie poradzą. Widać rzeczywistość przerosła wyobrażenia pani Ewy. Ona mi prawie płakała w słuchawkę, serio. Z suchych faktów to Zorka raz pociągnęła z zębami na spacerze będąc na smyczy gdy ich suczka biegając luzem podbiegła do nich. Drugi raz w domu doszło do ustalania hierarchii (rezydentkę drasnęła przy uchu do krwi, ale rana jest malutka). Zorka nie chciała dopuścić tamtej do pani Ewy, gdy sama leżała obok swojej opiekunki. Poza tym czasem powarkuje na nią i tyle. Oprócz tego nic więcej się nie dzieje, nie rzuca się na nią, nie atakuje. Wystarczyłaby praca nad Zorką moim zdaniem, ale oni nie są doświadczeni. Niby szkolili swoją w psim przedszkolu, ale to było kilka lat temu i pewnie nic nie pamiętają. Wysłałam im wczoraj materiały szkoleniowe, kilka książek w plikach (w tym z ćwiczenianami z psami wykazującymi elementy agresji) i polecone pozycje. Zorka jest psem, który łaknie pracy, jeśli to wykorzystają i popracują, to mieliby wspaniałego psa, a Zorka w końcu zaakceptowałaby w pełni rezydentkę, ale wygląda na to, że pani Ewa się poddaje. Jutro ma do mnie zadzwonić na dłuższą rozmowę. Myślę, że poproszę do telefonu jeszcze pana domu, aby i z nim porozmawiać. Faceci są bardziej konkretni i zazwyczaj podają suche fakty, bez wyolbrzymiania.
-
Muszę. Malce potrzebują teraz leczenia, jest źle... . Leczenie potrwa co najmniej tydzień, jeśli nie dłużej. Potem muszą nabyć trochę odporności przed drugim szczepieniem. Czyli najbliższe 2 tygodnie nie nadają się do wydania. Moja wina, bo oddałam je do hotelu, gdy były na to zbyt małe. Za mało jest tymczasów :/. Edit: Wczoraj pani Ewa poprosiła mnie wstępnie o załatwianie transportu dla Zorki... . Spróbuję ich przekonać aby dali jej jeszcze tydzień. Wtedy będzie jechać Figu, jeśli do tego czasu nie zmienią zdania, ale muszę wpierw o tym powiadomić tych Państwa. Pani Ewa panikuje, to moje zdanie, ale jej tego nie powiem. Przerażają ją zwykłe reakcje dystansujące u Zorki. Jutro ma być ponoć u nich behawiorystka. Zobaczymy co będzie z Zorką.
-
Pojęcia nie mam. Została im dzisiaj pobrana krew do badania. Jak odchodziliśmy od nich, to Jogurt zaczął piszczeć za nami. On potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Jak puściliśmy oba w gabinecie, to Jankes od razu merdając sprawdzał wszystkie kąty, a Jogurt kurczowo mnie się trzymał mając lekko podkulony ogon. Strasznie mi go szkoda :/.
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Morska replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ellig']Atos rozpoczął naukę: [IMG]http://images10.fotosik.pl/3374/13e8b368dd9e1c1bgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/3374/f3fbe911ff8c468cgen.jpg[/IMG][/QUOTE] Jak dziś otrzymałam zdjęcia, to po zobaczeniu Atosa sobie pomyślałam: "Ale podobny do Atosa", a tu się okazuje, że to on i do tego bawi się z "moim" Ciapulem :lol:. -
Ekiana, doszła :). Bela, Ekiana, tak, mają możliwość ich odseparowania. Na noc jedna śpi na piętrze, druga na dole i tak byłoby pod ich nieobecność. W ciągu dnia obie są razem na parterze. Wszystkie macie rację. Zadzwoniłam dziś do p. Ewy. Długo z nią rozmawiałam. Obiecała zadzwonić do behawiorystki i się z nią u nich umówić. Trzeba wierzyc, że tak zrobi. Powiedziała, że to nie jest tak, że chcą ją oddać, bo ogromnie im się podoba, dlatego się nie poddają jeszcze. Nie mniej, powiedziałam jej, że bez fachowej pomocy u nich w domu się nie obędzie. Zobaczymy czy tak będzie. Gdyby było bardzo źle, to sunie ciągle by się na siebie rzucały, a tak nie jest. Dochodzi do utarczek gdy któraś chce podejść do Państwa, wtedy druga odgania warczeniem i kłapaniem. Na razie raz każda oberwała. Oni starają się nie faworyzować żadnej. Trzeba wierzyc, że dojdzie do spotkania z behawiorystką i to nie jednego. Bardzo bym chciała, aby Zorka u nich została. Na dokładkę problem u malców. Musieliśmy je dziś zabrać i zawieźć do lecznicy. Znów mają biegunki z niewiadomej przyczyny. Boję się, że tym sposobem się odwodnią. Zostaną tam kilka dni na obserwację i leczenie. One co chwila miały biegunki :/. Tak prezentują się teraz: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/827/dscf4377b.jpg/"][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/8913/dscf4377b.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziewczyny, ja to im wszsytko mówiłam, mają kontakt do behawiorystki, ale zmusić ich nie można. Pozostaje mieć nadzieję, że Zorka odpuści. Z behawiorystką spotkali się na razie raz, gdy Zorka przyjechała. Wiedzą, że ona akceptuje psy, więc maja nadzieję, że przestanie się tak zachowywać, ale pani domu boi się o to, co może byc gdy wróci do pracy. Podałam im różne przykłady gdy na początku były trudności, a potem znikały, ale nie wiem czy dadzą jej wystarczająco dużo czasu :-(.
-
Mam smutne wieści: Zorka może wrócić :-(. Sunie się nie zaakceptowały, a raczej Zorka tamtej :-(. Państwo ogólnie są nią zachwyceni, mówią, że jest wspaniałym psem, że jest bardzo za człowiekiem, ciągle chodzi za nimi, chce się bawić z innymi psami, ale akurat ich suczki nie akceptuje :-(. Poprosiłam panią domu aby jeszcze dała jej troszkę czasu korygując ją odpowiednio, bo dostali instrukcje od behawiorystki, ale możliwe, że trzeba będzie Zorkę zabrać, a taki dobry dom :-(.
-
Zorka przekazana nowym właścicielom :multi:. Pan odebrał ją przed Katowicami, a pani czekała z ich sunią u behawiorystki. Teraz obie się już spotkały i jest dobrze :multi:! Poprosiłam, by jeszcze dali im obu trochę czasu, kilka dni, bo Zorka po takiej podróży jest wymęczona i zestresowana. Nie mniej póki co (tfu, tfu) sunie się zaakceptowały. Zobaczymy jak przebiegnie wspólna jazda do domu i potem w domu. Jak będę mieć dalsze wieści, to od razu napiszę :). Ja dziekuję tu gorąco Pati581 za transport Zorki :)! Za transport zapłacili Państwo. Podróż zniosła wspaniale. Pati powiedziała, że jest idealnym psem do podróżowania: spokojna, nie ma choroby lokomocyjnej, grzeczna, leży lub obserwuje widoki, same superlatywy :). Otrzymali od Pati wszystkie dokumenty Zorki, karmę, wskazówki. Oby wszystko poszło dalej dobrze :)! Konfirm, w tej sytuacji co zrobić z Twoją deklaracją na Zorkę? U Gajowej wszystko opłacone, więc nie ma już zaległości.
-
Gajowa, bardzo dziękuję za wpis :). Zorka pojechała tak przywiązana do Gajowej, że hej! W ogóle nie widać po niej śladu sterylki! Młoda, to chce sie szybko bawić, ganiać, brzuszek ma śliczny, wszystko goi się znakomicie, zdrów jak rydz! Nie mniej z utęsknieniem patrzyła na Gajową gdy odchodziła do samochodu Pati581, ciągle się oglądała, ale w końcu Pati przekonała ją smakołykami i sama bez problemu weszła do samochodu i ułożyła się na przygotowanym kocyku na tylnym siedzieniu. Oby podróż przebiegła pomyślnie. U Gajowej było jej super, naprawdę, a jak się bawiła z ulubionym kolegą, oj będzie tęsknić biedny za nią. Teraz trzeba poczekać na wieści od Pati581.
-
Zorka dziś jedzie! Zabiera ją Pati581: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/220003-Oferuję-transport-w-dowolne-miejsce-w-Polsce[/URL] Dziś ją zabiera do siebie do Radomia, a jutro do miejsca docelowego, do nowego domu Zorki w Orzeszu, choć możliwe, że przez Katowice, bo Państwo chcą ją odebrać w Katowicach przy asyście behawiorystki z ich sunią. Trzymajcie proszę mocno! kciuki za bezpieczną podróż Zoreńki, aby cała podróż przebiegła dla niej bezpiecznie, bez przygód! Cała się denerwuję. Zorka czuje się dobrze, dobrze znosi podróże, spokojnie, lubi obserwować. Ja mocno za nią zaciskam!