Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. No proszę ile tu się dzieje od mojej ostatniej wizyty. Mycie kota, próba przypadkowego usiłowania morderstwa przez psa, akcja szpiegowska spod samochodu, no, no, no... Pozdrawiam serdecznie.
  2. [quote name='Martika@Aischa']Lusieńka :loveu: Jak tylko dorwę aparat pomyślę nad przetrzepaniem szafy i wspomogę naszą słodzinkę bazarkiem :smile:[/QUOTE] Marticzko, ja mam już przygotowany kolejny wór z książkami na bazarek - zrobiłam tzw. wietrzenie piwnicy i dużo rzeczy się nawinęło na bazar. Tylko te zdjęcia...ale jak już ruszę, to mam nadzieję, że i aktualny bazarek ciuchowy i ten późniejszy - książkowy uda mi się zrobić.
  3. Mam więcej zdjęć, ale znowu nie chcą mi się wklejać... Muszę poczekać na pomoc techniczną - nadejdzie po 15 :lol:.
  4. [quote name='Jasza']Ona tak zawiśnięta potrafi spać??[/QUOTE] Tak, tak właśnie Luśka zawisa i śpi jak smok :lol:.
  5. No, wreszcie trochę ruszyłam ze zdjęciami. Tak Luśka sypia: [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2cc9636f596c.jpg[/IMG] [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/77eda2bcf203.jpg[/IMG]
  6. [quote name='Jasza']Kiedyś byłam u weta z Reksiową łapką i spotkaliśmy tam panią ze sparaliżowaną jamniczką. Opowiadała o rehabilitacji i o tym, że po ( nie pamiętam jak długim) jakimś czasie mała zaczęła stawać na tylne nóżki. Dlatego zapamiętałam :) Oby wieści były dobre.[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za namiary na ten punkt w Katowicach. Tak mi coś świta, że kiedyś jak brałam mojego Skrzata od Klaudus, to też mówiła o punkcie rehabilitacyjnym przy Placu Andrzeja i mówiła bardzo pozytywnie o tym miejscu. Mam zadzwonić do Pani rehabilitant w niedzielę koło 17 i wtedy dowiem się, o której przyjechać w poniedziałek. Zobaczymy, czy da się z Luśką coś zrobić. Niestety, bez rehabilitacji z Luśką będzie tylko gorzej. Mimo tego, że masujemy łapiny, że ma dużo ruchu i zabawy z innymi kotami, jest tylko gorzej. Już nawet po schodach nie wchodzi, tylko sunie po podłodze jak foczka. No i pani mi mówiła, że koniecznie trzeba znowu podawać Nivalin. A mam 8 zastrzyków, bo dostałam od wujka. Tak więc, Jasza - jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję. A w poniedziałek, po wizycie zdam relację.
  7. Zadzwoniłam do tego zakładu rehabilitacji i w poniedziałek jadę z Luśką na wizytę. Zobaczymy co Pani rehabilitantka zaleci Lucindzie.
  8. [quote name='róża35']Dziś Dzień Kota ,więc wszystkim Mruczusiom z tego wątku składam najserdeczniejsze życzenia:)[/QUOTE] Bardzo dziękujemy w imieniu wszystkich kotów.
  9. [quote name='Jasza']Jednak nie Kościuszki tylko Kordeckiego. Zakład Rehabilitacji Zwierząt [B]KATOWICE[/B] Ul. Kordeckiego 3A (brama wjazdowa od ul. Andrzeja) tel. 0-600/879-957, 0-694/746-954 -laseroterapia -magnetoterapia -ultradżwięki -masaże[/QUOTE] Jasza bardzo Ci dziękuję. Jutro będę dzwonić.
  10. Wzięłam się wreszcie za bazarek, ale znowu są problemy techniczne z kopiowaniem zdjęć i oczywiście z przesyłaniem. Widać mam z bazarkami pod górkę. Zdjęcia sobie porobiłam, przesłaliśmy je do "dokumentów" i przy przesyłaniu, zdjęcia utkwiły gdzieś w wirtualnym świecie i krążą szukając właściciela. Masakra jakaś, jak zwykle zresztą...
  11. [quote name='ewu']Dzwoniła Pani czarnej koteczki:) Jest zachwycona kicią. Mała jest urocza, grzeczna i na dodatek uwielbia swoją nową Rodzinę( z wzajemnością rzecz jasna:):)) Nie sprawia kłopotów, grzecznie śpi w nocy, korzysta z kuwetki, ładnie zjada kocie jedzonko. Mam obiecane fotki:)[/QUOTE] Wieści wspaniałe.
  12. [quote name='ewa gonzales'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250436-Rozliczam!-dziekuje-dla-Lusi-i-Azylu-ksiazki-22-01-2-02-g22?p=21792130#post21792130[/URL] Joaniu sciskam was :buzi: :buzi: z bazareczku jest do podzialu na pol 73 zl , dla Lusienki 36 zl 50 gr :iloveyou: przeleje Joaneczko w poniedziałek . Co slychac po Walentynkach?[CENTER][URL="http://www.supergify.pl/component/odudecard/odudecardshow/21/629.html"][IMG]http://www.supergify.pl/images/stories/ecard/wale49ss.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [/QUOTE] Ewcia, ja myślałam, że Luśka z Twojego bazarku ma 5 zł, a tu taka niespodzianka. Pięknie Ci dziękuję. Ja dalej mam problem z zasilaczem i rzadko ostatnio jestem na dogomanii. Czekam na skuteczną naprawę kabelka i może po niedzieli coś ruszy w tym temacie. Pozdrawiam Cię serdecznie.
  13. No to czekamy dalej.
  14. Halo, halo - koci rehabilitant potrzebny na cito :lol:. Na czas rehabilitacji mogę wypożyczyć kota Luśkę. Opcja całodobowa wchodzi w grę :evil_lol:.
  15. Nie ma co pisać o Luśce. Wszystko idzie utartym rytmem. Rujka opanowana, pielucha nie spada. Dalej jednak ponawiane są próby ucieczki z domu. Zgodnie z życzeniem Luśka była na spacerze na smyczy. Na tej smyczy też próbuje uciekać i lata jak głupia. W tempie błyskawicznym przemieszcza się na dwóch przednich łapach ciągnąc tył. No ale przynajmniej zaliczyła wchodzenie po schodach, a po schodach wchodzi pięknie, bowiem używa tylnych łap. Tak więc ćwiczenia na schodach powtarzamy. Czy wiadomo Wam coś może o jakiejś rehabilitacji dla kotów ? Bo psy widuję rehabilitowane na bieżniach, w wodzie, a koty ? Kurcze, rehabilitacja musi być, bo inaczej ten kot na zawsze pozostanie foczką, niestety. Jeśli ktoś słyszał coś o rehabilitacji kotów w okolicach Katowic, Sosnowca, to będę wdzięczna za informacje. Luśka ma dużo ruchu, sporo się bawi, ciupie w piłę, ma masowane nogi, wspina się po tapczanach, a w sumie stoimy w miejscu...najlepiej jest jej przemieszczać się "na foczkę". Co prawda jakoś nie widzę Luśki na bieżni wodnej /ma wrodzony wstręt do wody, a nawet alergię na wodę chyba ma/, no ale może są jakieś inne sposoby na kota.
  16. Ho, ho, ho Loluś ma gabaryty niczego sobie. Kawał chłopa z niego.
  17. No to czekamy na odzew. Zobaczymy czy ktoś będzie dzwonił.
  18. No ale biedaki. Zapisuję sobie.
  19. [quote name='ewa gonzales']Odwiedzam z pozdrowionkami :bye::painting: :iloveyou: :iloveyou: :kociak::kociak::kociak::kociak: co slychac Joaniu?[/QUOTE] Ewcia, wszystko u Luśki w porządku. Już po pierwszej tabletce Luśka się ogarnęła, więc jest dobrze.
  20. [quote name='agat21']Dzieci szybko dorastają, te kocie - też :D Ale szczerze mówiąc podejrzewałam Luśkę o jakieś głębsze życie wewnętrzne, jakieś przemyślenia nad sensem życia, jego kruchością, i tym podobne sprawy.. a tu masz: chłopy i żarcie... :sg168: Dolce vita jednym słowem :D[/QUOTE] Ha, ha, ha dobre, dobre, szczególnie to "głębsze życie wewnętrzne"... Luśka to taka równa babka z baru raczej jest: wszystko wypije, poprzytula się do każdego, nie pogardzi kanapką z salcesonem. Potem wyspać się i od początku. Padł mi zasilacz od komputera, jeszcze jest w naprawie, a mnie udało się jakoś pożyczyć na kilka godzin zasilacz od moich chłopaków. Byłam u dr Wróblewskiego i Luśka bierze od trzech dni Proverę. Rujka opanowana, uf...w planach sterylizacja. "Akcja sterylizacja" będzie w Dąbrowie dopiero w marcu, więc pewnie będziemy operować Luśkę właśnie wtedy, będzie albo taniej, albo za darmo, zobaczymy.
  21. [quote name='ewa gonzales']już wiem ! :nerwy: :nerwy: mnie traktujesz jak zgrzybiałego starego ufola ......:evillaug::evillaug::cool3::cool3:[/QUOTE] No daj spokój Ewcia, Wy byście dowodzili akcją. Tacy stratedzy byście byli.
  22. [quote name='ewa gonzales']:evil_lol::evil_lol:ojjjjjj ale byłoby poszukiwankoooo :razz::-D :-D :-D no ze ja bm sobie siedziała z panem Krzyszofem Andrzejem na kanapach :smokin: :smokin: :mdrmed: :drink1: i ciupali by my se w bbbrydza :eviltong:a wy bysta dziewczyny sobie latally i szukally :grins: :grins: a Lsienka by weszla niepostrzeżenie ku nam wlasnie :razz:..... ja coraz gorzej chodze ..:shake:ale udaje ze wsycko ok ok , wiec dlategoz ta kanapa ....w robotce nic nie mowie nc nie gadam ...samo zycie .. Lusienko milion pozdrowien :buzi:Asiuiu jak dobrze ze te wsycke bidy maja Was :buzi::iloveyou: :iloveyou:[/QUOTE] Tak Ewcia, Krzysztof Andrzej potwierdza, żebyście sobie siedzieli na kanapach i ciupali w brydża, a my byśmy latali za Lucyllą. Ewcia, dużo zdróweczka Ci życzę.
  23. [quote name='Martika@Aischa']Jak to co ? Lucinda dała nogę ;) POMOŻECIE ????!!!!!! Gnałabym na złamanie karku a że mam nie daleko stawiłabym się natychmiast ;) Po drodze tylko zabrałabym naszą Ewcię i Anetkę do pomocy :) Dorwałybyśmy ją szybciej niż myśli :diabloti:[/QUOTE] Oczami wyobraźni widzę te poszukiwania: kot poruszający się na dwóch łapach z szybkością pocisku i nasza ekipa z latarkami, wołająca: - Lusia, gdzie jesteś, Lusia ? I tak chodzilibyśmy ufni w pozytywne zakończenie poszukiwań...a Luśka pognałaby do jakiegoś matrymonialnego pośredniaka... Generalnie myślę, że Lucinda chciała brawurowo zakończyć ten etap życia i rozpocząć zupełnie nowy...z becikowym...na koncie... No, gdyby nie mróz i pobliska ulica, to może mogłoby jej się udać...no, ale mimo wszystko, zupełnie nie wiem jak miałoby jej się to udać... No i nie zabrała ze sobą pampersów i karmy Royal Canin - zupełnie nieprzemyślana akcja.
×
×
  • Create New...