-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanka40
-
Widzę, wszyscy dyskretnie milczą odnośnie powyższego wierszyka :razz:, ujawniającego skłonności moich zwierząt. Ale oni autentycznie tacy są, a ja nie mam nic przeciwko temu :cool1:. Lucynda dziś tylko śpi, je i znowu śpi. Chyba się trochę rozrosła, bo dawniej jak motałam ją w majtki, to lewą ręką trzymałam ją bez problemu, a teraz ręka jakby nie ogarnia tego ciała. No więc, ręka przecież nie zmalała, a więc prawdopodobnie Lucyśka się rozrosła. Zresztą majtki zakładamy też coraz większe.
-
I jeszcze wierszyk na dziś: [I][B]Temat orientacji jest na czasie. Więc posłuchajcie teraz, jakie u mnie w domu są kochasie: - Kret jest bezpłciowy - A Skrzat jest homo - Maniek jest Bi - A Misiek, to nie wiadomo. - Miśka i Lucyna są hetero. Na sześć zwirzoków, dwa hetero to prawie zero. Ale żyjemy w wolnej Europie, więc ja sobie z tego nic nie robię.[/B][/I]
-
Tak, prosiaki miały stresa. Zbliża się koniec roku szkolnego, więc czas na wystawienie ocen z zachowania. Najgrzeczniejszy w towarzystwie jest: 1/ pies Maniek, który jest suką, ale ponieważ ma brodę i wąsy, traktuję go jak transwestytę płci męskiej, albo żeńskiej, hm... 2/ kotka Misia vel Garfield, też dziewczyna, ale kto by nie chciał mieć Garfielda ? - to imię padło na nią; 3/ Lucinda, bez komentarza; 4/ Skrzat - bardzo pozytywna postać, ale ma tzw. szajbiozy; 5/ Misiak - z racji wieku ma odpały dość częste; 6/ Kret - wiadomo faszysta, wymaga opieki specjalistycznej, a także izolatki, bo marzy mu się eksterminacja reszty kotów tego świata. Tak to będzie mniej więcej wyglądało na koniec roku szkolnego i prawdopodobnie ten wynik już się nie zmieni. W czołówce okazuje są dziewczyny, a chłopaki tworzą ogon. Muszę jednak uczciwie dodać, że chłopaki są bardzo wrażliwi, a dziewczyny może i nie sprawiają kłopotów wychowawczych, ale częściej histeryzują i są niekoleżeńskie. Tak więc promocję do kolejnej klasy otrzymają wszystkie prosiaki.
-
Dziewczyny, proszę oto prezent dla Was: [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/10375991_830367733658191_2632466873420551492_n.jpg[/IMG]
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Maciek777']Kiedyś moja siostrzenica (wtedy ok 3 lat) widząc do czego służy kuweta, wysikała się do niej. Wieczorem właściciel kuwety nasikał jej na poduszkę:diabloti:[/QUOTE] Hahahahahahahaha...no nie mogę. Dobre, dobre. -
Sikur opanowany bez użycia silikonu. Pielucha była używana non stop, a dziś 1-y dzień po nagu i wietrzenie pupska. A dziś było tak: zwlekam się z łóżka, przy okazji spadły jakieś dwa koty z kołdry. Kret się wydziera z zamkniętego pokoju, tzn. izolatki dla faszystów, że chce na dwór. Ci co spadli, powstali i chcą jeść. Luśka ucieka co sił, żeby jej nie zdybać i nie założyć nowej pieluchy. Śniadanie podane, potwory jedzą, no to sobie myślę, czas na kawę. Kawa zalana, a tu słyszę jeden rzyga, ten co tak szybko jadł, jakby nie jadł od miesiąca. To co zjadł ląduje na parapecie, częściowo na grzejniku, na podstawionym dla Luśki krześle, a na koniec na podłodze. Tam mi kawa stygnie, a tu robota czeka. Myślę sobie: k..wa m.ć, nawet zjeść normalnie czubku nie potrafisz /to do Skrzata/. Na koniec lecę z mokrymi chusteczkami, żeby powycierać wszystko, Skrzat próbuje uciekać i wchodzi łapami w rzyg...inę. To już mnie przerasta - drę się, że w niedzielę rano takich świństw się matce nie robi i w akcie szału w ciągu minuty wycieram łapy Skrzatowi, wsadzam Luśkota w majtki, a Kreta wystawiam na dwór. Reszta siedzi i paczy. [I][B]Mogę spokojnie wypić kawę, bo wszyscy się teraz mnie boję i udają, że śpią.[/B][/I]
-
Szczurek z kwiatkiem, pięknie. Ale M. się postarał. Czytałam w takiej książce o kotach, że koty traktują nas jak swoje mamusie, poza jedną sytuacją: polowanie. Tutaj traktują nas jak tłumoki, które nie potrafią upolować sobie żarcia, tylko przynoszą do domu jakąś padlinę, na styropianowej tacce. A przecież nie ma to jak świeże mięso.
-
Zaglądam do Stelci.
-
Śliczna dziewczynka i śliczna psinka.
-
[quote name='Martika@Aischa']a ja przybiegłam życzyc naszej Lucindzie i reszcie ogonów słodkich snów :lol:[/QUOTE] Dziękuję Marticzko w imieniu potworów. Siuśkot dziś przecieka, jak za starych czasów, a ja się wściekam. Coś się Luśkot zepsuł dziś i zaworek nie działa. Ostrzegłam ją, że jak nie zacznie zaciskać, to jutro użyję silikonu sanitarnego.
-
[quote name='anieli']helou wiosennie :cool3:[/QUOTE] Anieli, jak miło Cię widzieć i czytać. Bardzo się cieszę. U nas po staremu, bez zmian. Ale Rokokowe Koty na pewno pobuszowały. Lecę sprawdzić co u Was.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='tucha']no, chyba że ma się kota z chorobą psychiczną :lol: mój Stefanek sika ze złości, np nasz piecho go pogonił to Stef poszedł i nasikał do jego miski. albo jak tata zgoni go z krzesła przy komputerze to zaraz trzeba patrzeć czy aby nie nasikał na jego buty/koszulkę... :roll:[/QUOTE] Hahahahaha...dobre, pośmiałam się. Sikanie do miski psa jest najlepsze. -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
No jednym słowem te nasze koty to zachowują się jak świnki. Świnek oczywiście nie mam zamiaru obrażać. Co do obsikiwania i znaczenia różnych rzeczy, mebli, sikania do doniczek, to kotom chodzi oczywiście o zawłaszczenie sobie jak największej ich ilości i o zagarnięcie jak największego obszaru. Taka lekka świroza na punkcie posiadania. -
Śliczna psinka, pięknie wygląda w nowej fryzurce.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Ból czuję i wiem co Ty czujesz...wspieram Cię telepatycznie. Myśmy się kiedyś powycierali "znaczonymi" ręcznikami prosto z suszarki. Bukiet zapachowy uwolnił się na mokrej skórze... -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
A sikanie na spodnie pozostawię bez komentarza. No to też trzeba z nimi pogadać, że będzie tak jak w powiedzeniu: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" i niech się mają na baczności, bo może się okazać, że chrupki też będą jakieś takie wilgotne :diabloti:. -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
O rany, w takich sytuacjach człowiek zieje ogniem i marzy o domu bez kotów :evil_lol:. No, ewentualnie może być taki kot z drewna, albo na obrazku :lol:. To jest wręcz nieprzyzwoite - kłaść się na czystych ręcznikach i ściereczkach. Marudko, czuję Twój ból, po tych zaistniałych faktach i bardzo mi przykro, że Twoje koty wlazły tam, gdzie wlazły. Powiedz im, że sobie nie życzysz takich wyskoków i, że jak tak dalej pójdzie, to skończą się chrupki i takie tam inne smakołyki, a będzie tylko woda i to co sobie upolują :diabloti: na dworze /będąc przy okazji cały dzień na smyczy/. Spróbuj, może podziała. Ja swoich czasami tak straszę. -
Ale tu się dzieje, podczytuję sobie :lol:. No to będę czekać niecierpliwie do końca tygodnia.
-
Idę już spać, ale nie mogę się powstrzymać i żeby Wam się z rana dobrze parskało poranną kawą, to muszę jeszcze TO wkleić - to wymyślili Czesi i Polacy: [TABLE] [TR] [TD][/TD] [TD="align: left"] (czeski) [B]nůžky [/B][/TD] [TD="width: 35%, align: left"] = (polski) [B]nożyczki [/B][/TD] [TD="width: 10%"] ,zaś[/TD] [/TR] [TR] [TD="width: 20%"][/TD] [TD="width: 35%, align: left"] (polski) [B]nóżki [/B][/TD] [TD="width: 35%, align: left"] = (czeski) [B]nožičky[/B][/TD] [/TR] [/TABLE] No i jak tu się nie rozpęc, jak człowiek widzi i czyta coś takiego.
-
Słowacja - kraina moich marzeń - autobus kursuje co godzinę, najczęściej do 19. W kasach widać napis: [B]"platby čipom"[/B][I] /płacić cipom :razz:/, [/I]w piekarni najlepiej kupić [B]"cerstvy chleb"[/B], na przystanku autobusowym znajdziemy [B]"odchody autobusów"[/B],a rano ze Słowakiem możemy wypić [B]"rozpustną kawę" [/B]:cool1:[COLOR=cyan].[/COLOR] [B]Laska[/B] to po polsku miłość, a [B]Słowak "niepritomny"[/B], to Słowak nieobecny :razz:. Kiedyś usłyszałam takie hasło od mamy do synka: "ty mi nerwy żresz", a on: "nie żrem". No i stoi taki duży chłop przed tobą i pyta się, czy ty jesz:[B] obložený chlebíček [/B]?/czyli kanapkę :razz:/. A jak nam tenże chłop mówi , że [B] [/B]coś tam...[B]ľadolezenie [/B], to wcale nie znaczy, że proponuje nam leżenie na ladzie, hm...:cool3:, a jedynie chwali się, że zimą umie [B]wspinać się po lodzie[/B], cokolwiek miałoby to znaczyć, to jednak nie znaczy leżenia na ladzie. No i muszę wspomnieć również o [B]feferonkach[/B], czyli o [B]čili papričkach[/B][I] - [/I]to jest raczej masakrator przewodu pokarmowego, a oni to wcinają - zaznaczam piecze dwa razy. A teraz hicior dla palących i dla niepalących: [B]nefajčiari, fajčiari [/B][B][/B]. Ja jestem nefajciara, he, he...ale fajciara brzmi jeszcze lepiej :evil_lol:. Dziewczyny wybaczcie, że tak się rozpisałam, ale zarówno słowacki, jak i czeski mnie totalnie rozwala, rozśmiesza i relaksuje, [B]czyli 3 razy R.[/B] [I][B]Agat, strasznie fajnie musiałaś spędzić czas i na pewno wypoczęłaś. [/B][/I]PS. Ponoć nasi sąsiedzi tak samo pękają ze śmiechu jak słyszą polską mowę.
-
Dziewczyny miło Was widzieć. Głusza górska mi się marzy, gdzie Agat byłaś w tej głuszy ? Marudko będzie sesja w CATBOY, TYLKO DLA 18+. Dziewczyny, Kaszpir odstawiony, bo od tej energii, to aż iskry fruwały pod sufitem i bałam się, że kotom się futra zapalą. Nie można było dalej tak ryzykować, a zdjęcia pod wpływem energii uległy autodestrukcji.
-
To czekamy na informacje z niecierpliwością.
-
Marticzko i Ewciu, dziękujemy za odwiedzinki.
-
[quote name='róża35']Joanko ,przepraszam ,że pytam:),jak u Ciebie jest z tymi schodami?masz część mieszkania na dole ,a resztę, piętro wyżej?(może wszystkiego nie doczytałam ,a gdzieś to jest napisane:)).W każdym razie dla Lusi to wspaniała gimnastyka, na te jej nózie:)Jak zwykle głaski i drapki dla naszej pięknej:loveu:.[/QUOTE] Właśnie tak Różo, więc Lusia może wchodzić sobie po schodach, a wtedy tylne nogi pięknie pracują, bo ona dąży do tego by się na nich "odbijać". Ewidentnie dobrze jej to robi, wszystko wtedy lepiej u niej działa. Z tym, że czasami pokona kilkanaście schodów 5 razy dziennie, a czasami w ogóle nie bierze się za wchodzenie. Co ciekawe jak schodzi na dół to też najczęściej skacze tak bokiem i raczej nie spada. Pieluchy kupuję teraz takie duże na 7 - 18 kg. Jak sobie pomyślę, że trzymałam Luśkę Newbornach /2-5 kg/, to zastanawiam się jak mi się to udawało. Rzeczywiście, Luśka waży mało, myślę, że teraz może ważyć ok.3 kg, ale najbardziej sprawdzają się właśnie takie duże pieluchy. Lusia dziękuje za miziaki.