Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Danusiu, nie wiem, czy Ci gratulować takiego prezentu, czy raczej niekoniecznie ? Ja ostatnio znalazłam zagryzioną małą mysz w zatopioną w podstawce pod doniczkę. Wylałam podstawkę z zawartością - przeważnie zakopuję, ale wydawało mi się, że wylałam w miejscu niedostępnym. Patrzę za godzinę, a tu Kret /on też ma trochę nierówno pod kopułą/, chodzi z tymi zwłokami w pysku i usiłuje wszystkich nabrać, że to on upolował. Dobrze, że kobitki już podjadły. Będą spały na spokojnie.
  2. Proszę i wszystkie Dziewczyny żeście dały radę. Ta pusta miska to kanał, ale jutro o tej porze już wszystko wróci do normy.
  3. Tekścior spory. Przeczytam sobie. Często są różne opinie na jeden temat. Czasami trudno wyciągnąć właściwe wnioski, ze względu na wiele sprzeczności. I bądź tu człowieku mądry.
  4. Ciekawa jestem jakie są Wasze doświadczenia w powyższym temacie. Czy damy radę wyciągnąć wspólnie jakieś wnioski.
  5. Podzielę się z Wami moimi przemyśleniami odnośnie kastracji kocurów i problemów z sikaniem. Mam 3 kocury wykastrowane i Krecik jako jedyny był kastrowany zanim wystąpił u niego okres dojrzewania. Potem zaczęły się problemy z układem moczowym, Krecik prawie był już jedną łapą na tamtym świecie, był cewnikowany, nerki prawie wyschły i zanikały... no masakra...ale Pani Weterynarz go uratowała /Pani Ola od doktora Merty z Dąbrowy G./. I wtedy trafiłam na jakiś artykuł Pani Sumińskiej i przeczytałam, że jeśli kocur będzie wykastrowany przed okresem dojrzewania, to przewody moczowe będą źle wyrośnięte, wykształcone, czy coś tam i będą się zatykać. Skrzat i Misiek byli wobec tego kastrowani już po okresie dojrzewania i takich problemów z sikaniem nie mieli. Kreta w sumie wyleczył Skrzat, dużo ruchu, trochę stresu i pobyt na dworze. Jak pytam się weterynarzy o koncepcję Pani Sumińskiej, to żaden jej nie potwierdza. No ale Pani Sumińska też jest weterynarzem, a u mnie Jej teoria się sprawdziła.
  6. To rzeczywiście problem. Ale dzięki temu wątkowi może ktoś weźmie psinkę na parę dni.
  7. U mnie z kolei regularnie przytykał się z sikaniem Kret. Odkąd jednak dostał w prezencie kumpla Skrzata i gonią się obaj po chałupie jak debile, to problem znikł. Jakiś weterynarz powiedział mi kiedyś, że te zatkania u Kreta to był problem metaboliczny, a odkąd sporo się rusza, to wszystko w kocie zaczęło działać lepiej.
  8. [quote name='adria']Bardzo się cieszę, że mogłam Was poznać. Jesteście rewelacyjne dziewuchy :) Szkoda, że w takich okolicznościach i niestety niewiele można zrobić, ale jestem pewna, że Luśka jest przy Tobie bardzo szczęśliwa. :thumbs:[/QUOTE] Adria, jeszcze raz ogromnie za wszystko dziękuję. Nawet nie wiesz, jak bardzo to spotkanie było mi potrzebne i jak dużo mi pomogłaś. Bardzo jestem Ci wdzięczna za pomoc, fachowe porady, za wszystko. Po prostu brak mi słów, żeby wyrazić wdzięczność.
  9. Wszystkie koty chcą spać na osączarce do naczyń. Luśka właśnie spadła z maty i z łóżka.
  10. Ponieważ skończyły mi się dziś podkłady, a do apteki mam kawałek, to w Biedronce kupiłam takie coś do odsączania naczyń po umyciu, taka tkanina 40 na 60 cm. Pisze na tym: mata z mikrofibry. Mata absorbuje wodę /mocz/ i nie przecieka. Koszt - 5 zł - po przecenie. Fajne to, Luśka od razu na to wlazła i śpi na tym. Jutro dokupię jeszcze jedno na fotel. Podkłady też są fajne, ale bardzo zsuwają się z łóżka i Luśka nie chce na nich leżeć. Taki podkład, jak położę na kuchennych krzesłach, to mam pewność, że Luśkot nie wskoczy na krzesła - też dobry patent. A i od Yolanowi mam link z namiarami na prześcieradła-izolatory, a od Marudki mam namiary na dermę. Wszystko przetestujemy. A na razie cieszę się z maty dziś zakupionej.
  11. [quote name='agat21']Przykre to, ale pewnie masz rację Joanko Luśkot pewnie się do tej sytuacji bajecznie przyzwyczaił, szkoda tylko Ciebie, że masz tyle z nią zachodu i sprzątania..[/QUOTE] Adria mi radziła, żeby nauczyć się odsikiwania Luśki 2, 3 razy dziennie. Wtedy mniej moczu będzie na podłodze, czy też na łóżku. Wiadomo z pieluchą bywa różnie, lubi spadać, sikur wycieknie. Luśka waży mało - niecałe 3 kg, więc i tak tego moczu jest mniej niż u kota ważącego 6 kg. Adria z Miaukota, ma kota po postrzale, który waży właśnie ok. 6 kg. Roboty przy takim kocie jest jeszcze więcej.
  12. [quote name='Maruda666']To ona straszna drobina :) Coś optymistycznego na temat przypadłości Luśki nie padło?[/QUOTE] Danusiu, optymizm ma ponoć prawo trwać do ok.dwóch tygodni po wypadku. A Luśka jest u mnie już 9 m-cy, czyli ok.9 m-cy po wypadku. Operację robi się właśnie do dwóch tygodni po wypadku, więc chyba czas pozbyć się złudzeń, bo raczej Luśkot nie wyzdrowieje. Kręgi są "wbite" i uciskają rdzeń kręgowy. Chyba nadziei już nie ma.
  13. Ciach i już po problemie. Luśka bardzo dobrze zniosła znieczulenie i cały zabieg. Te rujki miała wyjątkowo silne, a Provery zjadła aż za dużo. Na pewno będzie się jej spokojniej żyło. Liczę też na to, że mój Krecik /mimo, że wykastrowany/ też da jej bardziej pożyć w spokoju. Wydaje mi się, zapach niewykastrowanej kotki też go nakręcał. Przeszłam szkolenie z wyciskania moczu - okazuje się, że u kota pełny pęcherz znajduje się prawie pod samymi żebrami. Pęcherz niepełny jest między tylnymi łapami, tzn. nieco powyżej. Luśka waży 2,9 kg. Czyli od września przytyła 0,5 kg.
  14. Lusia już jest po sterylizacji. Sterylka miała miejsce we czwartek, więc dziś Luśka jest okazem zdrowia. Sterylizacja zrobiona perfekcyjne. [B]Pan Doktor Andrzej Jarzębowski jest rewelacyjnym fachowcem, bardzo rzeczowym i konkretnym.[/B] [B]Ogromnie dziękuję Panu Doktorowi i Paniom z przychodni.[/B] Luśka została także szczegółowo przebadana. Za wszystko chciałam z całego serca podziękować Adrii, z Fundacji Miaukot. Wklejam link do Fundacji: [B][URL="http://www.miaukot.org/"][COLOR=#ff0000]http://www.miaukot.org/[/COLOR][/URL][COLOR=#ff0000].[/COLOR][/B] Do czwartku przygotuję bazarek na Fundację Miaukot. [COLOR=#0000cd][SIZE=3][B]Adria, kłaniam się nisko i ogromnie Ci dziękuję. Kochana z Ciebie Dziewczyna.[/B][/SIZE][/COLOR] [IMG]https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTn4uCVyhJs8pSKUN3yma2PtQg74yUjWO98UlQyus0YWR-7lKKr[/IMG]
  15. Hahahahaha..."właśnie wróciłam ze śmietnika, kolacja została podana". Dobry tekścior. A odnośnie Mikusia z różową obróżką, to chyba rzeczywiście znalazł rodzinkę zastępczą, albo matkę zastępczą, no jak kto woli.
  16. [quote name='Jasza']He he he Matko, matko Dziś Dzień Matki Wstawaj i ubieraj gatki! Rusz się żwawo, daj szeleczki, nasyp groszków do miseczki! Wyczesz futro, umyj łapy, Nie wyganiaj nas z kanapy! Daj ciasteczka i kosteczki.. ..i znów groszków do miseczki! Sprzątnij kupy do woreczków I daj jeszcze po ciasteczku! I nie czytaj, nie ma czasu, Teraz chcemy iść do lasu! Kawa na bok i gazety, tam i tak są same bzdety! Podrap, podrap nas za uchem, nie leż wciąż do góry brzuchem! Bo jesteśmy ważne my! Twoje ukochane PSY ;)[/QUOTE] Jasza, świetne, świetne. Super. Zdolna z Ciebie Dziewczyna: piękne prace plastyczne, takie bajkowe, a Bejdule widzę nawet, jak przymykam oczy...i proszę kolejny talent do wierszowania. Jak coś będziesz miała znowu z poezji to proszę o więcej.
  17. [quote name='Jasza']A ja myślę, że moje psy powinny napisać inny wierszyk :roll: U kupach na środku pokoju, o szczekaniu na gołębie, o tym, że mam się nie przejmować sierścią w zupie i brudną podłogą. I takie tam ;)[/QUOTE] Jasza, no to mamy: [I][B]Zupa z sierścią gotowana, da Ci siłę już od rana.[/B][/I]
  18. [quote name='agat21']O chorobcia, to mnie chyba nie stać na tyle mioteł ;)[/QUOTE] Dobre, dobre, hehehe...
  19. Śliczne były kociaczki. Szkoda, że takie schorowane.
  20. [quote name='agat21']Joanko, Twoje koty i piesa Maniek to wybitnie uzdolnione istoty i do tego chyba mocno kształcone - zdradź adres uczelni - może wyślę tam moje?? :)[/QUOTE] Agat, oni chyba byli w Hogwarcie.
  21. [quote name='rytka2']oj ciotka to nie żaden tekst to jest dokładny opis zdarzenia.następnym razem udokumentuje jeszcze filmem lub zdjeciami ;)M nie miał wyjscia musiał pokochac kapiel on ma taki zdrowy zwyczaj jak zauwazy,ze nie wygra w jakiejs sprawie np kąpieli to udaje ,ze to lubi ..musi jakos zachowac twarz;)M jest rozkoszny podczas kapieli i jak go wycieram zero protestu aniołek.M wogole jest rozkoszny mimo,ze gangsta nabił mi sinca kilka dni temu tak mnie uszczypnał zrozkoszy oczywiscie.siostrze jak powiedziałam ,ze był tel.ws adopcji i moze sie babka odezwie(owkors nie zadzwoniła) to kiwała głowa Ty chcesz go oddac takiego kota juz nigdy nie bedziesz miała to jest kotopies.[/QUOTE] Nic się nie odzywam w sprawie adopcji M.,bo M. nie siedzi u mnie. Ale ja tu widzę miłość i Szanowna Siostra ładnie to ujęła.
  22. [IMG]http://dajerade.com/media/thumbnail/6c/0e/6c0edbe0ea67d4e3f10e528da910c954.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...