Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Jusz podaje - Kasztelan niepasteryzowane 5,6% - ale puszka. Coś dodali - a mianowicie - jakiś eliksir szczęścia, bo tu nie chodzi o te marne 5%. Eliksir, jak nic...jak w Harrym Potterze.
  2. Jutro przeczytam powyższy tekst ze zrozumieniem, a dziś ogłaszam wszem i wobec, że: Jakiś cudny browar w Biedronce się pojawił. Wypiłam puszkę tego eliksiru i ogłaszam wszew i obec, że KOCHAM WSZYSTKICH LUDZI I WSZYSTKIE ZWIERZĘTA. Aj law as al tajm.
  3. Dziewczyny, jakiś cudny browar w Biedronce się pojawił. Wypiłam puszkę tego eliksiru i ogłaszam wszew i obec, że KOCHAM WSZYSTKICH LUDZI I WSZYSTKIE ZWIERZĘTA. Aj law as al tajm.
  4. [quote name='Martika@Aischa']na poprawę humoru :) świetne kociaki :)[/QUOTE] Marticzko, rzeczywiście kociaki świetne.
  5. [quote name='róża35']Kot w oknie i na leżaku:) ,ha,ha ,nasza Sapcia( nieżyjąca już) też tak robiła i do tego też pręgowana:)dla mnie to najlepsze zdjęcia,dzięki za wyszperanie;)tak wspaniałych zdjęć "nietypowych odpoczynków kocich":lol:,a w tym futerale ,jest chyba więcej niż jeden mruczek?[/QUOTE] Różo, bardzo dziękuję za odwiedzinki i bardzo się cieszę, że zajrzałaś na wątek. Różo, wydaje mi się, że w futerale jest jeden grubaśny kot, ale może być, że obok grubcia przytulony leży drugi...rzeczywiście trudno rozszyfrować to zdjęcie. Moje koty nie sypiają tak fantazyjnie, jak te na zdjęciach. Ich największe osiągnięcie, to sen na plecach z rozrzuconymi łapami i otwartą paszczą. Pozdrawiam Ciebie i Beatkę serdecznie.
  6. Zajrzycie sobie. Uśmiech na twarzy gwarantowany. [url]http://dajerade.com/obrazek/2753/[/url]
  7. Trzymam kciuki za psiaka i za Jego Rodzinkę. Zobaczymy jak spędzą weekend.
  8. Dziewczyny, czy Wy coś z tego rozumiecie ? Lubię książki, nawet poluję na tzw."białe kruki" /w moim mniemaniu, oczywiście/. I śledzę karierę i transformację niektórych wydawnictw i nie mogę się nadziwić. Na przykład, taki Świat Książki, wszedł onegdaj w fuzję z Weltbildem i przemianował się na Weltbild. A teraz Świat Książki odradza się poniekąd jako Świat Książki na stronie Fabryka. Ale kiedy dziś weszłam na stronę wspomnianego wcześniej Weltbilda, okazało się, że to już nie W., ale Ravelo. Proszę się więc nie zdziwić, jak sobie zmienię nick na "Dżoana18".
  9. Dziewczyny, szykujemy się psychicznie na bazarek dla Luśkota, tzn. ćwiczymy podrzucania. Znając moje tempo, to macie jakieś pół roku czasu, żeby te ćwiczenia pięknie sobie utrwalić. Trochę żeśmy poszaleli finansowo i kupiliśmy: dwie paczki pieluch, podkłady, tabletki antykoncepcyjne i takie różne inne gadżety /to na przestrzeni, chyba od lutego, więc się nazbierało/. Fanty mam, tylko potem transfer tych zdjęć, mnie dołuje, ale zobaczymy jak będzie.
  10. Jedni biegają sobie z rana trzy kiloski wzdłuż Wisły, albo wokół jeziora, a inni wycierają siuśki kota i te, no stolce. I tu, i tu ruch, ale ja się pytam: gdzie sprawiedliwość społeczna ? Wiadomo - NIE MA. Ścieram te siuśki i czuję, że mam coś w uchu. Włos, mrówka, skorek ??? Ręce brudne, no to trę głową o ramię i trę... I myślę sobie: - Luśka, szykuj się na :snipersm:!!! A co, niech zwiera te zwieracze. A tak na marginesie: Wierzycie, że taki robak może przez ucho wejść do mózgu i przejąć Centrum Dowodzenia ? Ja niby nie wierzę, ale mam wrażenie, że co poniektórym taki robak jednak wlazł i zawiaduje Centralą. A z mózgiem, wiadomo, żartów nie ma i potem są robaczywe myśli, a jak przykładowo wejdzie jakiś gnojak, to już nawet nie napiszę, co się może dziać. Ręce umyłam, paluch w ucho i trę, i trę... Jak tam coś było, to zostało starte dosłownie na miazgę. Jak Luśka zobaczyła palec wymiaru sprawiedliwości, to się dosłownie zamiotła za pralkę. Wieczorem będzie kolejna historia, mrożące krew w żyłach. Historia o ucieczce z domu pewnego kota...
  11. [quote name='Jasza']A może by podpytać księdza?[/QUOTE] Jak ich zdybię znowu razem, to podpytam. Dziś rano Nowy sterczał grzecznie pod oknem.
  12. Wpadłam popodziwiać piękną Kicię. Cieszę się z Waszej sielanki.
  13. Widzę łazi ten kot po ludziach i stara się wpaść komuś w oko. Dwa razy go widziałam, jak łaził za księdzem. Ale jakby to był kot księdza, to chyba nie chodziłby taki brudny, bo pewnie jakaś gosposia wyszorowałby go w balii, albo chociaż wytarła szmatą. Dziś widziałam go tylko raz i to krótko, a potem gdzieś przepadło kocisko. Nowy, jakby umiał pisać, to pewnie chodziłby z transparentem: [I][B]"Jestem gotowy do adopcji. Kochajcie mnie, bo jestem najfajniejszym kotem na świecie."[/B][/I] Pobożny to raczej on nie jest, taki typ zawadiacki, pewny siebie, ale trochę trąba.
  14. To z niecierpliwością będziemy śledzić bieg wydarzeń.
  15. Ty Marudko przecież wiesz, że ja za Ciebie modlić się będę oczywiście też.
  16. Ja to jestem jednak bezmyślna. W sumie nigdy nie pomyślałam, że kot mógłby się zadławić tabletką. A rzeczywiście stwierdzam, że takie ryzyko jest i to spore. Też wciskałam te tabletki do gardła, ale kot się stresował, ja byłam pośliniona, a paluchy wyciągałam poharatane przez zęby. I stąd ta strzykawka. Weterynarze podają kotom tabletki za pomocą długiej pęsety, ale w warunkach domowych strzykawka to bardzo wygodny sposób na podanie leku i tak jak piszesz - szybki.
  17. Podawanie tabletek kotu, to jest problem, niewątpliwie. Ja podam Wam swój, który stosuję przy każdym kocie. A więc, rozkruszam tabletkę w pół łyżeczki wody, takową miksturę wciągam do strzykawki - 2 ml. Następnie łapię kota, przytrzymuję od tyłu głowę i za pomocą strzykawki podaję lek. UWAGA ! Mówimy o strzykawce bez igły :lol:. I generalnie im mniejsza ilość mikstury w strzykawce, tym lepiej. Podanie 2 ml to już jest sporo, najlepiej jest zmieścić się w 1 ml. Każdy musi sobie wypracować swój sposób.
  18. Za oknem gotowy do transferu siedzi kolejny kot z licznej, kociej populacji. Transfer z życia na wolności, do życia w pieleszach domowych. Siedzi i paczy, chętny, miły i bardzo fajny. Porobiłam mu zdjęcia, ale jako, że mam problem z zamieszczaniem ich, chwilowo ich nie zamieszczę. Kret i Skrzat usiłują go przegonić, ale marzenie o transferze powoduje, że Nowy wraca jak bumerang. Jak będzie tak dalej łaził i łaził, to chyba założę mu wątek i trzeba mu będzie poszukać transferowego domku. Gdzieś go trzeba będzie upchnąć, bo jest chętny.
  19. [quote name='Martika@Aischa']Asieńka nie ma wyjścia .....na kanał z nią !!!!!!!!! :cool3:[/QUOTE] Na kanał Marticzko, na kanał z nią !
  20. No i mamy sobotni ranek, a Siuśkot wymyślił, że Aśka ma w tygodniu za mało ruchu i trzeba jej gimnastyki. Tak więc rano zaliczyłam ślizg na moczu, ale z zachowaniem równowagi. Potem zaliczyłam ze 20 skłonów ze szmatą i z 10 przysiadów. Krótka przebieżka też była, bo trzeba było złapać uciekającego Siuśkota, żeby zdjąć mu pieluchę. Kilka myśli morderczych przeleciało mi przez głowę i w sumie, jestem tak padnięta, że chyba idę znowu spać. Co do szczegółów: - hydraulika w nocy Luśkotowi nawaliła, uszczelka pieluchowa puściła, a i rura wydechowa się nie popisała. Jednym słowem Luśka w rozsypce, nadaje się do serwisowania.
  21. [quote name='Maruda666']Co do wierszyka - co tu komentować :) jest jak jest :evil_lol: Dawno nie zdarzyło mi się opluć kompa, ale jak sobie poczytałam o tej Twojej malejącej ręce.... :lol: Masz jakieś pojęcie ile pannica waży ? Byłam dziś u weta, miałam dopytać o Luśkę, ale wobec tłumu za drzwiami wolałam trzymać się ściśle jednego tematu. W przyszłym tygodniu wiozę dwie moje pannice do rwania zębów to w trakcie usypiania będę miała czas zagaić ;) - może coś podpowie?[/QUOTE] Marudko, ogromnie dziękuję Ci za to, że pamiętasz o Siuśkocie. Jestem Ci bardzo wdzięczna. Ja powinnam z Siuśkotem pojechać do dr Olender i doradzić się co z tym Siuskotem można jeszcze zrobić, bo ja już nie mam pomysłu. Owszem, lekka poprawa jest, ale, że tak powiem mało satysfakcjonująca. Człowiek chciałby więcej. Pozdrawiam Cię serdecznie.
×
×
  • Create New...