Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Trochę zmieniłam tytuł wątku, bo Luśka odmłodniała przecież o kilka miesięcy ;).
  2. Tak więc dzidzia Lusia /patrz informacja powyżej/ poszła teraz spać na fotelik[B] z żółtą piłeczkę podarowaną jej przez Ewcię[/B]. Ewcia - piłeczka bardzo się Luśce podoba :multi:. [B]Marticzko, Ci lekarze są rewelacyjni, dziękuję, że zorganizowałaś ten dzisiejszy wyjazd z Kicią [/B]:calus:.
  3. [COLOR=#0000cd][B]Za takie wieści jak te dzisiejsze kłaniamy się w pas [/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Olender z Tychów [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]oraz[/B][/COLOR][COLOR=#008080][B]dr Gierkowi z Katowic. [/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][B]Wskazówki nam udzielone są cenne jak samo złoto. Kłaniamy się powtórnie w pas za wielkie serca okazane małemu, zwykłemu kotu. Bardzo dziękujemy. [/B][/COLOR][IMG]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTNrXguCQjzGlWDYDvmMt_j9HZbyWg_X9GU8bP3mVPKuzs-0wH8Rg[/IMG]
  4. Na wyprawę pojechałyśmy we czwórkę: Martika, Ewcia Gonzales, Luśka i ja. Luśka w samochodzie zachowywała się jak opętana i Ewa próbowała choć trochę temu opętaniu zaradzić. Ale Luśka swoje wie i raczej w kwestii darcia jest niereformowalna. Na dr Olender i dr Gierku Lusia zrobiła duże lepsze wrażenie, niż na nas w samochodzie :evil_lol:. Luśka ma bogatą farmakoterapię, którą to będziemy kontynuować w ciągu najbliższych miesięcy. Ponieważ kicia sika połowicznie, to raz dziennie będziemy próbować wyciskać sikura, żeby uruchomić rozleniwione połączenia nerwowe odpowiedzialne za działanie pęcherza. Z leków będzie nadal w użyciu: Nivalin, steryd 5 mg /Encortolon/, wit. B complex, Rutinoscorbin, syropek na uspokojenie, parafina, żeby jelita zaczęły lepiej pracować /aktualne bobki nie przystoją kotu :razz:/ i [B]koniecznie obezwładniająca szaleństwa kota pielucha[/B] :diabloti:. Dwa razy Luśka miała założoną pieluchę tak na długo, bo na 12 godzin i wydawało mi się, że po zdjęciu pieluchy kot lepiej chodzi ale byłam pewna, że mi się to wydaje. Okazuje się jednak, że tak długi wypoczynek doskonale regeneruje kota.
  5. Już opisuję. Tak więc byłyśmy najpierw u dr Gierka, który bardzo pozytywnie ocenił stan Luśki, a konkretnie regenerację układu kostnego. Następnie zadzwonił do dr Olender z Tychów i ruszyłyśmy tamże. Kochane Dziewczyny: * rokowania są bardzo dobre * zwieracze zdaniem fachowca powoli przejmują swoją funkcję * po wypadku samochodowym kicia ma stłuczoną miednicę oraz narządy wewnętrzne, stąd problem z załatwianiem i najlepiej gdyby leżała w łóżku pod pierzynką i się regenerowała :cool3:, * Luśka dostała nawet syrop na uspokojenie ale oprócz syropku na kicię usypiająco działa pielucha, tak więc pampersowanie kota staje się koniecznością - przyspieszy regenerację nadwyrężonych narządów, * a o takich skokach, jak ten wczorajszy z parapetu, to Luśka musi zapomnieć, bo niestety może sobie złamać kręgosłup :roll: i dopiero by było... Już wstawiam tę wiadomość i piszę następną :lol:.
  6. Już sama nie wiem, kto kogo atakuje: czy Luśka pozostałe koty, czy pozostałe koty Luśkę. Chyba rozwiązanie jest pośrodku. Na razie wszyscy nerwowi, bo mięso jeszcze jest gorące i potwory snują się głodne i wściekłe :motz:.
  7. Też trzymam mocno kciuki.
  8. [quote name='Beatkaa']Trzymamy kciuki z całych sił ;) A Ty Joasiu nie przepraszaj,nie masz za co :):) Pamiętaj my tu Cię zawsze wesprzemy :)[/QUOTE] Dziękuję bardzo, Beatko. Mam nadzieję, że doktor będzie miał pozytywne wieści dla nas. Kicia jest pełna życia, bawi się piłeczkami, długopisami, uwielbia wyglądać przez okno i wygrzewać się na słońcu. Sposób chodzenia zaakceptowała, choć próbuje stawać na czterech łapach. Największym problemem i to też nie dla niej,a dla opiekuna - jest niekontrolowane załatwianie się. Dr Wróblewski mówił, że trzeba do 1,5 m-ca aby kręgi jako tako się zregenerowały. Wyliczyłam, że półtorej miesiąca kończy się na początku listopada, więc mamy dużo czasu. Bardzo jestem ciekawa piątkowej wizyty i rokowań z katowickiej przychodni. W każdym razie trzymamy za wizytę kciuki.
  9. [quote name='Martika@Aischa']Asiu nie nudzi Ci się z Lusieńką oj nie nudzi. Dużo dużo cierpliwości Ci życzę bo będzie na pewno jeszcze potrzebna ;) ale Ty dzielna kobietka i oaza spokoju na pewno dasz sobię radę :) i pamiętaj mój telefon dostępny 24 na dobę ;)[/QUOTE] Bardzo dziękuję za propozycję dzwonienia w kryzysowych sytuacjach przez całą dobę :lol:. Całe szczęście, mogę Ci obiecać, że nie musisz się obawiać takowych telefonów. No najwyżej dwa razy dziennie, w rozsądnych godzinach :lol:.
  10. Dajcie spokój Dziewczyny, z tym Prozakiem,to przegięłam. Wyspałam się i od razu świat wygląda inaczej. Kolejny dzień z życia kota: Kot jest dziś bardzo grzeczny, nie darł się o jedzenie, zjadł kulturalnie, to co dostał. Na noc nie zakładałam majtek, bo sporo w nich chodził w ciągu dnia. Rano miałam miłą niespodziankę, bo podłoga nie była szaleńczo zasikana, a tylko były 3 siknięcia. Luśka chyba wreszcie doszła do wniosku, że jest na nas skazana i, że żaden lepszy człowiek jej się w chwili obecnej nie trafi i jest nawet miła. Ponieważ jutro jedzie na wizytę, do lekarza, więc wycięłam jej dziś spilśnione futro za uszami, żeby nie było żadnych dredów. [B]Tak więc, przepraszam za te teksty z Prozakiem, aż mi głupio...[/B]:oops:.
  11. Relacja przed pójściem spać: Luśka już śpi, nawet się do mnie przysunęła bokiem. Zastrzyk zrobiony na dwa ukłucia, bo tak nawiewa...ale wszystko wcisnęłam w kota. Tabletek już nie chce jeść, więc dostała utłuczona miksturę leków, lekko rozrobioną wodą, w strzykawce, prosto do ryjka - to jej nawet pasuje. To chyba tyle, reszta jak w poprzednie dni. Dalej przemieszcza się ciągnąć zad i załatwia bez kontroli. Pampersy w akcji, bo inaczej się nie da. Zaczepia koty, które jej wyraźnie nie lubią i atakuje psa, który ją wyraźnie lubi. Po prostu nie wyciąga wniosków i ładuje się w kłopotliwe sytuacje. Uważa się za kota zdrowego, bez ograniczeń, kocha jedzenie, spanie na łóżku i skoki na glebę, a reszta problemów jej nie dotyczy. Nogę sobie znowu rozwaliła, tak więc odleżyna jest na stałe pod wysuszającym opatrunkiem z jałowych gazików. Dziś mi nie do śmiechu, marzy mi się potrójna dawka Prozaku, czy Prozacu i to natychmiast. Idę spać, bo już nic dzisiaj ze mnie nie będzie. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dobrej nocy.
  12. Jestem na zaproszenie Ewci Gonzales.
  13. Dziękujemy za odwiedzinki. U Lusi bez zmian, tak jak wczoraj i przedwczoraj. No jedyna zmiana to ta, że kot rośnie w siłę, bo jest pojedzony i wyspany, i ma lekkie ADHD. Wchodzi dosłownie wszędzie, skacze po meblach. Dziś patrzę, a kot włazi z fotela na parapet, a potem, uwaga...zanim się zorientowałam, zeskoczył z tego parapetu, bo zobaczył muchę. Wylądował na plecach i dawaj, dalej gonić tę muchę. On chyba mysli, że jest niezniszczalny...niestety. No i wybrzydza już przy jedzeniu.
  14. Dziękujemy za odwiedzinki :loveu:.
  15. Luśka będzie później, a teraz mój Krecik: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/JvqRkibAUfrktAxC8rlpN3d3YOtxmv9bptH7_rgmrsY=w401-h225-p-no[/IMG]
  16. [quote name='Atomowka']Po krótce Pedro ma lęk przed młodymi facetami, wariuje wówczas na spacerach, ucieka, kuli się, ciągnie. To co wiem napisałam Ewu niech ona rozmawia z Panem jak to wygląda dokładnie.[/QUOTE] Dzięki za odpowiedź :lol:.
  17. Czy można coś więcej się dowiedzieć na temat problemów jakie stwarza Pedro ? Ja na razie rozsyłam wątek.
  18. Nie było mnie dwie godziny. Wracam do domu, a tu Luśka leży tak jak leżała. Sprawdzam parametry życiowe. Całe szczęście w normie, czyli kot żyje. Biorę na ręce - leży jak trąba, stawiam koło siebie - stoi jak słup. No to dawaj, ściągamy majtki. Patrzę, a kot powoli zaczyna dawać oznaki życia: nadmienię, że pielucha suchuteńka, tak więc: widzę - myje się, po skażeniu pampersem, następnie leci do kuchni i chce jeść. Ale nie drze się, tylko czeka kulturalnie. Zjada dystyngowanie, niewielkie ilości. No to teraz bach do mięsa tabletki...i co mamy - niezjedzone lekarstwa. Kot po raz pierwszy zorientował się, że coś jest z żarciem nie tak i ostentacyjnie odszedł...No może jakieś nowe połączenia nerwowe się potworzyły i kot zaczął reagować tak, jak cała moja reszta kotów. [B]W każdym razie pielucha działa na nią usypiająco-depresyjnie, to prawie pewniak.[/B]
  19. [quote name='bela51']Biedny kociak, no i Ty , Asiu, bo masz nie lekko:shake:[/QUOTE] Belu, nie jest źle. Mam nadzieję, że kicia zacznie chodzić na 4 łapach i do kuwety. Jest bardzo ładna i budzi pozytywne uczucia. Ponadto garnie się /dość nachalnie zresztą :cool3:/ do człowieka. Dalej nie wiem, co z tym pampersem. Cały czas śpi - więc albo odsypia stres związany z mokrym futrem albo ten pampers działa na nią depresyjnie. Myślę, że dziś do wieczora się okaże.
  20. [quote name='bela51']A czy nie lepiej by było umówic wizyte u neurologa ? Np. u dr Olender w Tychach. Bo dr Gierek to chyba ortopeda?[/QUOTE] Zdecydowałyśmy się na wizytę u dr Gierka, ponieważ zasadniczą kwestią w luśkowej sytuacji,[B] jest próba odbarczenia dwóch wciśniętych w wyniku wypadku kręgów.[/B] Czy to będzie w wyniku zabiegu, czy rehabilitacji, zobaczymy. Problemy neurologiczne, które Lusia ma obecnie są wynikiem ucisku na rdzeń kręgowy, który całe szczęście jest cały i liczymy, że doktor doradzi jak zmusić do pracy sąsiadujące, zdrowe kręgi. Koleżanka, która jest w temacie operacji na kręgosłupie, mówiła, że odbarczanie kręgów jest jednym ze standardowych zabiegów chirurgii ortopedycznej. Zobaczymy.
  21. [quote name='Martika@Aischa']Asiu na tą wizytę czekam jak na zmiłowanie. Musi byc dobrze. Z zachowaniem czystości naprawdę kiepsko :( wyobrażam sobie jaką masz zaprawę z Lusieńką :([/QUOTE] Marticzko, jak kicia jest w pieluszce, to nie ma problemu z brudzeniem. Na razie w tej pieluszce będzie chodzić. Pampers jednak ma wpływ na jej zachowanie i jeszcze nie wiem w jakim kierunku to idzie: czy kicia się wyciszyła i jest spokojna, bo ma sucho, czy też ta pielucha szarga jej godność osobistą, do tego stopnia, że straciła nawet chęć do jedzenia...Na razie nie wiem, muszę ją poobserwować.
  22. Ewu, a jak długo psiak był u tych państwa ?
  23. Rany ale niefajna sytuacja. Szkoda psiunia.
  24. A i jeszcze, jeśli chodzi o chodzenie, to Lusia próbuje solidnie stawać na 4-y łapy, ładnie chodzi przy meblach /opiera się o nie bokiem/. Próby samodzielnego chodzenia po podłodze kończą się po kilku sekundach i Lusia się przewraca. Zobaczymy co powie dr Gierek w piątek.
  25. Pieluchę założyłam już na noc. Wczoraj coś się podziało z kicią i zaczęła załatwiać się wszędzie: na rogówkę, na swoje spanie, na krzesła i oczywiście na podłogę. Planowałam iść spać, a tu znowu kicia nabrudziła. Kotka w ogóle w nocy była dość pobudzona, nerwowa. Zakładanie pieluchy to był koszmar. Mój mąż już spał, bo to było po północy, więc usiłowałam zrobić to sama. Wyrywała się, syczała no nie było to fajne dla obu stron. Byłam zdziwiona porannym zachowaniem Luśki: nie było darcia o jedzenie, ani łapczywego pożerania śniadania. I teraz nie wiem, czy kicia jest przygnębiona tym rynsztunkiem, który ma na sobie /pielucha, szeleczki, sznureczki/, czy też uspokoiła się, bo wreszcie ma suche futro i mniej od niej zalatuje. Będę obserwować kicię. Wieczorem postaram się wstawić nowe zdjęcia.
×
×
  • Create New...