Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. U kici bez zmian. Więcej napiszę późnym wieczorem i wstawię nowe zdjęcia. Mam problem z Krecikiem, bo straszy małą /nic jej nie robi ale goni ją pod szafę...:roll:/. Jest zazdrosny, no a Luśka po tych jego akcjach boi się nawet uderzeń w klawisze na komputerze...
  2. I piesio: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/PJJFgIdac8TY7EKGrPsY-fl4bGPa7nkBatfk4IqW-L4=w365-h205-p-no[/IMG]
  3. A tu te moje filmiki: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/8ieVHP368q2VG0UioNJAxSiGiwvUPj-Ji-XicUFfIvQ=w401-h225-p-no[/IMG]
  4. Ona cały czas śpi. Kreta pilnujemy i Luśka odsypia stresy. Marudko, na razie bez majtek ale w majtkach też będą: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/7DL0yNanIZm8HOAJAl-piz2zR2vvAHfgd0w1UBFWrRc=w299-h224-p-no[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/W9vwZrqIZAONJRX2NqZy4IYIWQTVeDiTF6T61VzHoiQ=w298-h223-p-no[/IMG]
  5. Sesja zdjęciowa będzie, obiecuję na 100%.
  6. [quote name='Maruda666']Asiu, a może jej gdzieś w kąciku poukładać gazet, papieru?? - może spróbuje tam chodzić w wiadomym celu? Te zwieracze w dalszym ciągu nic nie trzymają?[/QUOTE] Marudko, gazety rozkładam, głównie żeby sikur wsiąkł. Luśka wtedy idzie koło gazety i grzebie tam trochę łapą. Jednak sika głównie ze strachu, przy zastrzykach i "po drodze". Próbuję jej ten pęcherz wyciskać ale słabo mi to wychodzi, muszę iść do naszego weterynarza, żeby mnie przeszkolił. Krecią robotę robi mi mój Krecik. On ją goni, syczy na nią, no znęca się...niestety. W ciągu dnia nie ma takiej możliwości, bo Kreta się pilnuje i Kret sporo czasu siedzi na dworze ale w nocy Kret ją szykanuje. Luśka ucieka, pampers się zazwyczaj odmyka i rano jest jak jest. Dziś mój mąż zamknie się z Kretem w pokoju /łobuz nie wyjdzie/, bo problem niestety nie maleje, a nasila się...
  7. [B][COLOR=#0000cd]Ogromne podziękowania dla Kabaji za przesłanie dla Lusi aż [/COLOR]50 zł. [/B]Bardzo, bardzo dziękujemy. Rozliczenie wpłaty, będzie dziś na bank zrobione w poście nr 1. [COLOR=#808080][B]Słów mi brak aby wyrazić wdzięczność za fachowe, potwierdzone praktyką informacje i jeszcze finansowe[/B] [B]wsparcie [/B][/COLOR]:Rose:. [COLOR=#0000cd][B]Kłaniamy się nisko.[/B][/COLOR] [IMG]http://gifynaforumanowi.blox.pl/resource/flower_compositions_18.jpg[/IMG]
  8. [quote name='Martika@Aischa']A ja spieszę donieść że kiciulka otrzymała paczkę fantów od naszej Amelki64 na bazarek oraz opatrunki na odleżynę od Kunegundy Rosomak z FB ;) ślicznie dziękujemy :loveu: Asiu daj znać kiedy odbierzesz :)[/QUOTE] Strasznie się cieszę. Serdecznie dziękujemy Amelko64 :Rose: i Kunegundo z FB :Rose:. Marticzko, będę we czwartek u Ciebie.
  9. [quote name='Jasza']Matko, to już chyba wolę zarzygane pościele :diabloti: (Ja mam "tylko" psy, więc kocie zwyczaje higieniczne są mi zupełnie obce :p)[/QUOTE] Jasza, oni to wszyscy są udani. Psa też mam, to ten z kolei chodzi na sushi do kuwety, rzyga tam gdzie akurat leży, a potem to zjada, nie pozwala kotom drapać drapaka ale tapicerkę pozwala dewastować :evil_lol:. W sumie to i tak psa oceniam bardzo wysoko, jeśli chodzi o szeroko pojęty humanitaryzm. Koty, choć na różnych etapach swojego życia były w podobnym stanie jak Luśka, zachowują się teraz bezkrytycznie i arogancko.
  10. Marudko, a z kuwety, to chyba rzeczywiście Luśka nie korzystała, bo dla niej ma ona zdecydowanie inne zastosowanie niż tzw. docelowe. Co do kupy na plecach i na ścianie, to już chyba mamy scenariusz: w nocy Kret przyatakował biedaczkę, ta się przewróciła na wiadomo co,a następnie ratując się ucieczką za szafkę pod telewizor, wtarła kupsztalona w futro i w ścianę. Ot i mamy odtworzony przebieg wydarzeń. [B]Śledztwo uważam za zakończone.[/B] [B]BYŁA TO IŚCIE ŚMIERDZĄCA SPRAWA.[/B]
  11. [quote name='Maruda666']Może Luśka nie korzystała wcześniej z kuwety? Nasz Lolek przez pierwsze dni też myślał, że kuweta służy do leżenia, a siusiał na posłanko, które mu rozłożyłam :p Co do reakcji na obce koty, u mnie jest w tej chwili czteromiesięczny czarnulek. Lata jak wściekły i zaczepia wszystkich. Mają go już dosyć a moje dwa najbardziej antykocie - Szeryf i Mała Kota zaczęły posikiwać gdzie popadnie patrząc mi bezczelnie prosto w oczy. Wczoraj Kota usiadła mi przy kompie na kolanach, pokręciła się, zeszła na podłogę i pod kompem się wysiusiała. A Szeryfuncio wskoczył na szafkę w kuchni gdy coś tam robiłam i stojąc obok mnie osikał mi ścianę :cool3:Zimą z okazji pobytu innego tymczasa nasikał mi w torebkę - połapałam się w pracy wkładając tam po coś rękę :evil_lol:[/QUOTE] No to mamy wesoło. To dopiero świnki z tych naszych kotów. Luśka przed chwilą do mnie przyszła, bach na kolana włazi, taki miły, bury kotek...Ja tu patrzę, a do pleców ma przyklejoną dość dużą, burą kupę /więc na burym kocie, świetnie zamaskowaną/ i wciera ją we mnie z uwielbieniem.[B] NO ALE SIKUR W TOREBCE, MOIM ZDANIEM W RANKINGU ŚWIŃSTW ZE STRONY KOTÓW, UPLASOWAŁ SIĘ NA PIERWSZYM MIEJSCU[/B] :diabloti:. [B][COLOR=#0000cd]I nawet kupa wtarta w ścianę, którą teraz widzę przed sobą tego wyniku nie przebije [/COLOR][/B]:eek2:.
  12. Idę zaraz spać ale kilka newsów: * Luśka z uwielbieniem wyleguje się w kuwecie,co ona tam robi, to ja nie wiem...ale na pewno leży, * zaznaczam, że kuweta jest niezbyt czysta ale Luśka też, więc udaję, że nie widzę takich szczegółów, * raz jedyny widziałam jak tam siedziała /nie leżała/ i trzy razy grzebnęła łapą, * mam nadzieję, że to próba generalna i, że jutro będzie premiera luśkowa w kuwecie. Ponadto, mój Krecik ma depresję, jest agresywny, nie może spać i jak widzi Luśkę w SWOIM OSOBISTYM KIBLU, to go krew zalewa :angryy:. No bo u mnie każdy kot ma swoją kuwetę, a kotka Misia załatwia się na dworze. Tak więc nastąpiło skażenie kibla przez [B]obcego[/B] i jutro musi być DEZYNFEKCJA ! Luśka oblega kanapę, która zresztą też jest Krecika, więc nie wiem czy Krecik nie będzie wymagał niedługo pomocy kociego psychologa, bo kondycja psychiczna Właściciela Wszystkich Dóbr w tym domu, jest mocno zachwiana :placz:. Mój mąż go pociesza, przykrył Krecika kołderką i zrobił mu masaż relaksujący ale deprecha, to deprecha, tak łatwo nie przechodzi...
  13. Śliczne i na pewno kochane. Będę odwiedzać wątek.
  14. [quote name='Maruda666']Cieszę się, że majty w końcu dotarły:) U mnie leżały i zajmowały miejsce a Luśce może się przydadzą :) Ciekawe tylko czy też będzie taka zachwycona :evil_lol: ?? Czekam na zdjęcie ;)[/QUOTE] Jutro na 100% będą zdjęcia w majtasach. Tylko wrzucę je koło 17.00, bo wtedy moje dziecko udostępnia mi aparat, z którym sobie jakoś radzę.
  15. Marudko, dziś pieluszki dotarły, hura :loveu:. Jakie one fajne - z dziurką na ogonek. Takich rewelacji, to jeszcze nie widziałam :crazyeye:. Ja kupiłam pieluchy w Biedronce, nożyczkami wycinam dziurki i mam takie mało profesjonalne pampersy. Nawet nie wiedziałam, że są takie cuda, z dziurką, no w szoku jestem. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jutro włożę jej to cudo i będę robić zdjęcia. Jeszcze raz kłaniam się nisko i po stokroć dziękuję za takie extra majtki :calus:. [IMG]http://i39.tinypic.com/k3wtg4.png[/IMG]
  16. [quote name='kabaja']bardzo mocno będę trzymała kciuki za zdrowie małej . Joanka40 dobrze wiem co teraz przechodzisz .Miałam taką samą sytuacje z moim kotem z tym ,że on miał pękniętą miednice i brak czucia w tylnej części czyli przy oddawaniu moczu i koo oraz brak czucia w ogonku . Miednica się zrosła ,ale czucia praktycznie nie odzyskał. Tak jak Lusi jemy też cały czas ulatywało ,ale próbował wchodzić do kuwety oczywiście nic nie wylatywało .Weterynarz próbował ustawić leki tak aby jakoś sobie radził pomimo braku czucia .Oczywiście najpierw był założony cewnik i było wycikanie .Po ponad 2 miesiącach ciągłego ulatywania leki zaczęły działać i co prawda do końca życia czyli 6 lat był na lekach /Gasprid i Undebrid ,/ ale funkcjonował prawie normalnie .Rzadko mu się ulewało ,ale to było sporadyczne . Lusia jest jeszcze bardzo młoda /mój miał 10 lat jak to się zaczęło / więc ma o wiele większe szanse na normalne funkcjonowanie . Poproszę o nr konta na pw spróbuje coś wyskrobać dla małej .[/QUOTE] Bardzo dziękuję za tak fachowe informacje. Z tego co piszesz i z tego, co mówią weterynarze te dwa miesiące kot musi mieć,aby się pozbierać. Najgorzej z tym pęcherzem, bo się boję, że przy ucisku coś jej uszkodzę. Dobrze, że są leki urologiczne wspomagające działanie układu moczowego /przy następnej wizycie u weta podpytam o te lekarstwa/. Luśka niestety w ogóle nie jest zainteresowana chodzeniem do kuwety, choć widzi, że inne koty chętnie tam chodzą. Kiedyś zdybałam ją, jak wyjada żwirek z kuwety ale żeby tam wejść i pogrzebać w kamyczkach, to na razie nie jest jej bajka. Tak jak piszesz, to czy kot się pozbiera po takim wypadku, zależy od tego ile miał szczęścia, wiek oczywiście też ma znaczenie i czas, który kot musi mieć na regenerację. Jeszcze raz bardzo dziękuję za tak cenne informacje i chęć finansowego wsparcia.
  17. [quote name='Martika@Aischa']trudno się jej dziwic ;) Asieńko uważaj aby nam się maleńka nie zamknęła w sobie :cool3:[/QUOTE] Takie zagrożenie jest realne, a biorąc pod uwagę ilość zastrzyków, jakie kicia ma mieć jeszcze zapodane, to może nawet chcieć się wyprowadzić albo co gorsza nawiać z domu, ewentualnie nas zastrzelić z dubeltówki :2gunfire:.
  18. Dziś Luśka odzyskała formę. Jak ja to mówię: pełna szajbioza :razz:. Skoki ekstremalne, biegi szaleńcze, darcie opętańcze za jedzeniem. Więc kot został złapany, wsadzony w pampersa i zasnął 30 sekund później :cool3:. Teraz się regeneruje, zgodnie z zaleceniami lekarza. Wczoraj była pierwsza próba wyciskania sikura, ale chyba niezbyt mi to wyszło :oops:. Dziś wieczorem, znowu kolejna próba. To chyba tyle z nowości. No może jeszcze to, że obraża się po każdym zastrzyku i chowa się za pralką, a my mamy zejść jej z oczu.
  19. Jestem na zaproszenie Ewci.
  20. Lusia, po wczorajszym wypadzie za miasto i powrocie do domu po nocy, przespała całą noc, cały dzień, z niewielkimi przerwami na wchłanianie ogromnych ilości jedzenia. A lubi sobie pojeść: uwielbia gotowaną rybę, gotowane mięso, surową pierś z kurczaka, tuńczyka z puszki, mleko dla kotów, zdecydowanie mniej kręci ją sucha karma ale też podgryza. I nawet jak nie urośnie więcej, to się rozrośnie, jak nic :sabber:. I wklejam paragon za leki: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OriEExlSDuo/Un8OPI6TL9I/AAAAAAAAA5M/X761avtGs8Y/w350-h538-no/IMAG0609.jpg[/IMG]
  21. [quote name='Beatkaa']Na takie wieści czekaliśmy :multi::multi: Cieszę się PRZEOGROMNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):) :loveu:[/QUOTE] Tak, wieści są bardzo pozytywne. To teraz będziemy czekać, aż kot się zregeneruje ;).
  22. [quote name='ewa gonzales']A ja przylatuje z podziękowaniami cudnemi dla Joasi Janinki:buzi::modla:ktora jest bardzo cudnym człowiekiem :buzi: spokojna , serce na dloni , nawet mine przypinla az tylu samochodku...bo ja mamlas czasem :cool3:....Joasiu powierzyłabym Tobie swoje skarbenki :bye: Lusienka jest przesliczna, uroooocza stokroć :buzi:sierść cudna , zadbana , opatruneczki na lapince cudnie zrobione przez Joasie:multi:to wszystko dzięki Joasi Janince kochanej! Ogromnie dziekuje ze mogłam być z Wami , poznac Lusienke, ze wytrzymalyscie z z mła taka podróż ....:cool3::loveu: zaszczyt Joanko dla mnie dziekuje za to pięknie . Doktorostwo super ludeczkowie dajacy nadzieje prawdziwa ! dziekuje[/QUOTE] Ewcia, Kobieto Niesamowita o Wielkim Sercu dla Zwierząt. Cieszę się, że nadarzyła się okazja do poznania Ciebie. Bardzo dziękuję za nieustające wsparcie dla Lusi i wielu, wielu innych zwierząt. Ściskam mocno :buzi:.
  23. Trzymam kciuki bardzo mocno. Ale szybka akcja.
  24. [quote name='iwonamaj']Uffffff :))))))[/QUOTE] O i to jest sama esencja dzisiejszej wyprawy :lol:.
×
×
  • Create New...