Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. [quote name='majowa']tak czytam i myslę sobie, że może Luśce wydaje się, że jest szynszylą ;) mam tego w domu dwa totalnie różne egzemplarze z czego jeden ma manię piaskową jeśli wstawić Maleństwu miske z piaskiem do klatki będzie ją okupować do upadłego, śpi w niej, je, bobczy, a przede wszystkim pilnuje, ale na pewno sie nie kąpie, potrafi tak przesiedziec kilka dni, efekt taki że szynszyla staje się coraz brudniejsza, a dodatkowo obkleja się bobkami, których produkcji nie zaprzestaje, miska była wstawiana gdy nas nie było w domu na noc lub gdy wyjeżdżamy i opiekują się nią moi rodzice, po kilku takich próbach, że a nóż widelec zrozumie że jej nikt niczego nie zabierze, zainstalowaliśmy duże kąpielisko na zewnątrz teraz juz nie pilnuje, ale niech bóg broni podejść w trakcie kapieli, małe toto, ale goni zawzięcie wydając poburkiwania i zgrzytając zębami, wywołuje to atak śmiechu i pokładania się na podłodze u każdego co tylko zachęca małego gnojka do dalszego przeganiania, i trzeba mieć refleks żeby na czas odpełznąć od miski Druga szyszka w ramach bojkotu za to zasikuje tej pierwszej piasek choć ma swoją michę, w swojej się kulturalnie kąpie[/QUOTE] Zachowania rzeczywiście mają podobne. Moja koleżanka kiedyś marzyła o szynszyli: "to takie kochane zwierzątka, tylko śpią i jedzą, i tak cudnie wyglądają". I ja do dziś też tak myślałam ale okazuje się, że obie wiedziałyśmy niewiele. Rozbudowane osobowości, o różnych potrzebach i różnym podejściu do higieny osobistej.
  2. Czyli mamy czas do piątku z Romą. Ja byłam dziś z Nowym u weterynarza. Został oszacowany na 3,5 - 4 miesiące. Dostaliśmy preparat na pchełki i tabletki na odrobaczenie. Odrobaczać zacznę jutro, bo dziś załapał biegunkę i tak jak Luśka dostał Stoperan. Nazwałam go Misiek, bo to taki Misiek jest...Misiek waży 2,3 kg. Apetyt ma ogromny. Przy jedzeniu warczy i odgania przeciwników. Obżera się od piątku /chyba od piątku go mamy/ i dziś była eksplozja. Myślałam, że jest starszy, że jest to kot z marca. Zmyliło mnie to, że jest bardzo spokojny. Najchętniej je i śpi. Od dziś wzięty z przedsionka do domu.
  3. [quote name='róża35']W takim razie ,trzecia kuweta znacznie oddalona od pozostałych, umożliwiłaby spokojne korzystanie pozostałego rodu kociego:diabloti:.[/QUOTE] To rzeczywiście dobry pomysł. Widzę jednak, że Luśka to bardzo bystra babka i nie wiem, czy i za tą trzecią by się nie wzięła. Może się to wydawać nieprawdopodobne ale ona bardzo sprawnie się porusza. Lubi mieć baczenie na wszystko: jest pierwsza w kolejce do jedzenia, drze się najgłośniej ze wszystkich i najlepiej ze wszystkich kotów gra w piłkę. Aparatka niezła z niej jest o osobowości lekko histerycznej.
  4. [quote name='szafra']Cioteczki taki profil na FB facebook.com/domtymczasowynastale, Pani Barbara C. proponuje DT dla kotów. Jest w Toruniu. Profil powstał niedawno, piszą, że współpracują z Fundacją NERO. Ja w temacie DT dla kotów jestem zielona, ale Wy pewnie wiecie dużo więcej. Nie wiem jak sprawdzić ten DT ???[/QUOTE] Ja nic nie słyszałam o tym DT. Poszperam po internecie w poszukiwaniu opinii. Dziękuję za informację.
  5. [quote name='Maruda666']Te kuwety to ma tak blisko jedna drugiej paskuda jedna ? :)[/QUOTE] Idę łypnąć. Odległość ta wynosi około 40 cm. Jedna kuweta jest odkryta, a druga zakryta z okienkiem. Czasami Szaletowa nie śpi i przez okienko, kontroluje tę odkrytą kuwetę, albo z odkrytej - tę zakrytą... No to jest jakaś lekka szajbioza...albo nerwica natręctw. Norma to to, nie jest.
  6. Luśka w zarządzaniu szaletami dla kotów odnalazła swoją życiową misję. [B]Widzę, że wprowadziła pewne zasady:[/B] * kot korzystający, może korzystać z kuwety w możliwie najkrótszym czasie, * zakopywać raczej nie powinien, bo Szaletowa robi to i tak lepiej, * Kret faszysta, raczej w ogóle nie powinien zbliżać się do kuwety - Luśka broni dostępu mimo, że może zostać znokautowana. A jak się regulaminu nie przestrzega to następuje walenie łapą i warczenie. [B]Musiała dziś sobie walnąć psychotropka[/B], bo koty nie mogły się normalnie załatwić. Jak śpi w jednej kuwecie, to jej nie przeszkadza co dzieje się w drugim szalecie.
  7. [quote name='yolanovi']Zaglądam i ja. Nie bardzo widzę taką dziką kicię w bloku, bez możliwości chodzenia na dwór - będzie bardzo biedna. Domek z ogródkiem i kociolubny człowiek poszukiwane na już![/QUOTE] Tak, najlepszy byłby domek z ogródkiem. Buszowałaby sobie większość czasu na dworze ale miałaby gdzie wrócić na jedzonko i na spanko.
  8. Tu skarbnik: w dniu dzisiejszym na konto Soni wpłynęły pieniążki od: *[B] KABAJI - 50 zł[/B] oraz od * [B]MDK8 - 15 zł SERDECZNIE DZIĘKUJEMY [/B]:loveu: Rozliczenie wpłat znajduje się w poście nr 2. [IMG]http://img3.stylowi.pl//images/items/o/201208/stylowi_pl_ogrod_585408.jpg[/IMG]
  9. [quote name='Mysza2']melduję się na zaproszenie Iwonki:)[/QUOTE] Zapraszamy serdecznie do burzy mózgów: co zrobić z kicią Romą ? No bo Mały ma lokal socjalny na razie zapewniony.
  10. [COLOR=#000000]Nie mogę dopisać sobie w sygnaturze wątku Młodego / tego co się wprowadził do nas jako niby Miśka[/COLOR] [COLOR=#000000]/, bo znaków ponoć zbyt wiele/. To pozwolę sobie wkleić tu namiary na wątek Młodego /wątek ten jest połączony z opisem sytuacji kotki z działek, z którą nie wiemy co zrobić: wypuścić, czy nie wypuścić - burza mózgów mile widziana [/COLOR]:lol:/. Zapraszam: [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/247726-Biedna-kicia-z-działek-i-kocie-dziecko-w-potrzebie"]Biedna kicia z działek i kocie dziecko w potrzebie[/URL][/B]
  11. [quote name='kabaja']podpisuje się od tym co pisze Martika :lol: Lusia Babcia Klozetowa:evil_lol: Trzymam cały czas kciuki ,aby zaworki Lusi wróciły do normy .[/QUOTE] Luśka jest ambitna. Jak nie doleci na czas do kuwety, to w końcu w niej zamieszka, żeby nie było wpadek. A wtedy Luśka pójdzie do adopcji w komplecie z kuwetą.
  12. No to jutro będziemy myśleć...dzisiaj i tak już nic nie wymyślimy. Zobaczymy, jakie będą wieści z hoteliku.
  13. No to super, że kolejny kiciek ma dom. Czekam na informacje co z Romą :lol:.
  14. [B]Luśka wybrała rozwiązanie ostateczne, w związku z brakiem współpracy z tylną częścią ciała, a konkretnie z d..ą - i większość dnia spędza w kuwecie. [/B] Ponadto Luśka zawładnęła obiema kuwetami i broni do nich dostępu jak tygrysica. A jak ktoś chce się odlać, to ma problem, bo Luśka tłucze łapami gdzie popadnie. Po takim strasznym i nieprzyzwoitym incydencie, włazi do zainfekowanej kuwety i zakopuje, zakopuje, zakopuje...i tak jej schodzi większość dnia... Podłoga zdecydowanie czystsza, tapicerka mniej capi i w sumie nawet mi to odpowiada. Nawet syropek nie jest potrzebny. Taka zapracowana kobita z niej się zrobiła. [B]To się chyba BABCIA KLOZETOWA nazywa.[/B]
  15. [quote name='ewa gonzales']Janinko doloze torebunie do Twego bazarenku , jak będziesz czynic:iloveyou::iloveyou::iloveyou:caluski w nioski dla tygrysiow[/QUOTE] Ewcia, bardzo dziękuję. Kochana jesteś.
  16. [quote name='ewa gonzales']Nadleciallam kochana Janinko nasza :iloveyou::iloveyou:do ciudnych koteckow:buzi:jak dobrze ze sa zaipiekowane , jak cudnie ciociuniu moja , trzymam mocno kciuki za zdrowenko tygryskow:iloveyou::thumbs::kociak::kociak:[/QUOTE] Witam serdecznie Niezawodną Ewcię.
  17. [quote name='Martika@Aischa']przybiegam do naszych kocich dzieciaczków :)[/QUOTE] Witam serdecznie Niezawodna Marticzko na wątku.
  18. [B][SIZE=4][COLOR=#000000]ROZLICZENIE:[/COLOR] [/SIZE] Wpływy na konto Misia: * bazarek - 43,45 zł * bazarek - 102 zł * bazarek Ewci Gonzales: [/B]/10 zł plus 11 zł plus 18 zł plus 3 zł/[B] razem mamy 42 zł * bazarek - 60,15 zł ----------------------------------------------------------------------------------------- Razem mamy 247,60 zł [/B] [SIZE=4][B]Wydatki:[/B][/SIZE] [B]* wizyty u lekarza 38,00 zł - paragon w poście nr 87 * zakup żwirku - 16 zł - paragon w poście nr 87[/B] * zakup karmy suchej i mokrej: [B]17,15 zł [/B] *[B] zabieg kastracji i usunięcie ropnia - 140 zł [/B]/paragon na razie do wglądu/ * [B]zakup kubraka pooperacyjnego - 27 zł[/B] /paragon do wglądu na razie u mnie/. [B]* karma, środki czystości - 18,77 zł[/B] [B]* żwirek - 14,85 zł[/B] * żwirek, karma - 19,90 zł, z dn. 23.04.2014 r. * wizyta u lekarza - 30 zł, z dn. 10.11.2014 r/ ---------------------------------------------------------------------------------------- [B]Razem mamy: 321,67 zł[/B] [COLOR=#0000cd][B]321,67 - 247,60 = 44,07 zł[/B][/COLOR] [B]Na minusie: - 74,07 zł. [COLOR=#ff0000]/bazarek w trakcie na pokrycie kosztów, wpis z dnia 11.04.2014 r./[/COLOR] [/B]
  19. Zakładamy kolejny wątek kotów w potrzebie. [B]KOT NUMBER ONE:[/B] To kicia z działek. Iwonamaj wspólnie z innymi dziewczynami, najpierw uratowały dzieci tej kotki, a następnie, złapały kicię do klatki-łapki. Roma - bo tak ma na imię nasza bohaterka, została wysterylizowana i obecnie przebywa w hoteliku. [B]Roma zachowuje się tam grzecznie ale niestety jest wylęknioną i bardzo smutną kotką.[/B] Zakładamy ten wątek po to aby ktoś się zakochał w Romie i ją przygarnął. To kicia przyzwyczajona do wolności, mieszkała przecież na działkach ale gdyby ktoś zaoferował jej nocleg i michę jedzenia, to myślę, że szybko zaakceptowałaby właściciela i nowe miejsce. Nie wiem, czy taki kot byłby szczęśliwy mieszkając w bloku ale kto go tam wie...może to 100% kanapowiec :lol: tylko o tym jeszcze nie wie, bo nigdy nie widział łóżka :lol:. Jeśli Roma nie znajdzie kogoś, kto ją przygarnie, to nie wiem co zrobimy...Przecież jak wróci na działki, to cała praca dziewczyn może pójść na marne: Roma może wpaść pod samochód, zjeść trutkę na szczury, nawet nie chcę myśleć co jeszcze... Powklejamy z Iwonką zdjęcia Romy. Obecnie mamy ich bardzo mało. Ale to, które jest poniżej jest fajne, taki kicior buraskowo-puchatkowy. I zdjęcie kici: [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q86/s720x720/1385266_541416152596814_1712988671_n.jpg[/URL] [B]KOT NUMBER TWO:[/B] 4 października mój mąż będąc na 200% pewnym, że wpuszcza do domu naszego kota, wpuścił pałętającego się po osiedlu dzieciaka. Dzieciak jest u nas od piątku, jutro idę z nim do weterynarza, żeby młodego odrobaczyć. Ponieważ wcześniej nie widzieliśmy takowego egzemplarza na osiedlu, podejrzewamy, że młodzieniec został wyrzucony z samochodu, żeby się uczył samodzielności. Niestety ruch uliczny jest to bardzo duży i bezdomny kot może bez problemu wpaść pod koła samochodu. Tu będą zdjęcia:/później powklejam lepsze/ [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/2ddsAA2zn2uAGQMY9Ax9vcPUkp5VqrKpcukqRigNoj4=w248-h185-p-no[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/Ks05ga9NP7Ioso-kz4NgELSnpY1tl3qqkmZ5SeFItGI=w299-h168-p-no[/IMG] Na kotka mówimy na razie Mały. No więc Mały jest bardzo przyjacielsko nastawiony do świata, bardzo delikatnie się bawi, prawie wcale nie wyciąga pazurków. Pies mu nie przeszkadza, wręcz lubi mojego psa. Lubi pobrykać, jest bardzo ciekawski. [B]Jak dla mnie jest REWELACJA.[/B]
  20. Tu skarbnik: *[B] w dniu dzisiejszym na konto Soni wpłynęły pieniążki od Ally Chrzanowskiej - 50 zł.[/B] [COLOR=#0000cd][B]Ogromnie dziękujemy.[/B][/COLOR] Rozliczenie wpłaty znajduje się w poście nr 2. [IMG]http://magazine.zankyou.com/pl/wp-content/uploads/2013/02/acreativemint.typepad.com2_.jpg[/IMG]
  21. Mały uciekł mi skubaniec /dwa razy nawiał mojemu mężowi, a dziś mnie/. I po godzinie wrócił. Czyli nie ma mety w innym miejscu.
  22. Trzymam strasznie mocno kciuki, żeby psiaki się dogadały. Neruś z opisu to miłośnik zwierząt.
  23. Dziś jak dwa wychodzące były na dworze, wpuściłam małego do domu. Mały psa się nie boi, zwiedził wszystko co się dało. Potem przyszli znajomi z dziećmi, to siedział z dzieciakami. Ale ponieważ dobierał się do pianek i chrupek dla dzieciaków, zaniosłam go znowu do przedsionka. Kot na medal, cudak taki fajny z niego, że hej. U Lusi dziś bardzo dobrze, wszystko w porządku.
  24. A ogłoszenie dziabnę na sklepie osiedlowym. Tu mamy tylko jeden i wszyscy do niego łażą.
  25. Marudko, Bogdan go dwa razy wypuścił i on po godzinie wraca z powrotem. Boimy się go wypuszczać, bo mieszkamy przy dość ruchliwej ulicy. Moja dzika Miśka musi wychodzić, bo to półdziki kot jest - ale ona zaliczyła już dwa wypadki samochodowe. Tu jak kot wolno żyjący przetrwa rok to już jest dużo. Kret też wychodzi ale on się nie oddala, siedzi na parapecie, na dworze i się wietrzy. Zawsze jest w zasięgu wzroku - on się boi odchodzić dalej niż na pół metra o parapetu. Tego nowego kota zupełnie nie kojarzę. Zagląda nam w okna taki duży, dziki srebrny i mały czarniawy dzikusek - ale Bogdan ostatnio widział czarną skórkę rozjechaną na ulicy :roll:. Tylko te dwa to takie półdziki, a ten nowy to taki przyjaciel, że jestem w szoku.
×
×
  • Create New...