Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Adria, ciągle zaglądam na miau, a tu na dogo taka niespodzianka. Bardzo dziękuję, że zajrzałaś. Przeczytałam sporo wątku Avatarka, obejrzałam filmy instruktażowe z kąpieli, suszenia, jak się opycha i jak pilnuje pieluch. Fajny z niego facet. Teraz odpowiadam na pytania: byłyśmy z Dziewczynami z dogo z Luśką, u dr Olender w Tychach. Według Jej opinii, trzeba dać kotce czas żeby się zregenerowała, pół roku, mnie się wydaje, że nawet rok. Odruchy są zarówno w ogonie, jak i w kończynach tylnych, z tym, że są one nieprawidłowe /tzn. Luśka nie reagowała na bodźce bólowe/. O miednicy nie było nic, że złamana...Wciśnięte są dwa kręgi w kręgosłupie i one nie przewodzą bodźców /kręgi sąsiadujące powinny przejąć ich funkcję/. Złamany też jest ogon ale w miejscu, gdzie nie przebiega już rdzeń kręgowy. Krwiak po stłuczeniu, w jamie brzusznej był, może się już wchłonął... Dziś ją umyłam w misce, no bo jak Avatarek daje radę, to ona też musi się dostosować i to był super pomysł...pozbyłam się smrodku, tak w 60%. Z pieluchą była walka, założyłam, przywiązałam do szelek, a 5 minut później pannica już latała z gołym dupiszczem. Muszę spróbować z tymi gumkami, tego jeszcze nie próbowałam. Mam nadzieję, że podziała, tak jak u Avatarka. Chciałam się jeszcze zapytać o rozmiar pieluchy. Lucinda waży ok.2,5 kg, a pieluchy mam w przedziale od 2 do 5 kg. To dobry rozmiar, czy wypróbować większe ? Zaraz lecę szukać gumki :scared:. A uśmiałam się na wątku Avatarka z haseł: "Wyprana poduszka oczywiście nie wyschła [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_evil.gif[/IMG] W roli poduszki dzisiaj wystąpi szczelenie "zafoliowany" Avatar [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_cool.gif[/IMG]" i drugie hasło to Pan Plątonogi /tak to chyba było/. Luśka to Pannica Plątonoga :evil_lol:. Bardzo dziękuję, że zajrzałaś na wątek śmierdzielka. Mam nadzieję, że gumki zadziałają. Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam serdecznie.
  2. Biedny chłopak. Zakochał się w pani Anetce, wczoraj podsłuchał co się będzie działo i woli nie wychodzić z domu. Miejmy nadzieję, że trafi na Swoich Ludzi i będzie szczęśliwy.
  3. [quote name='Martika@Aischa']Musimy przemyślec czy nie pokazac celem kontroli Lusi ponownie u dr Olender :roll:[/QUOTE] Tak, też o tym myślałam. W środę poustalamy co robimy z pannicą.
  4. Marudka mi wczoraj doradziła, żeby napisać do dziewczyny, który prowadzi hospicjum dla kotów w Toruniu. Już wczoraj miałam odpowiedź i Luśka musi się z pieluchą przeprosić, po jakimś czasie ponoć koty przyzwyczajają się i zaczynają akceptować pampersa. Ponadto koty z hospicjum są dwa razy dziennie myte pod ogonem. Luśka nie jest grzecznym kotem, w nocy rozrabiała jak wariatka. Podłoga zasikana, tapicerka śmierdząca... Trafiła z rana do miski z wodą, jakoś to poszło. Potem myła się po myciu. Dostała syrop na uspokojenie, włożyłam jej szelki i szykujemy się do zakładania majtek. Na zdjęciach podpatrzyłam, że dziewczyny inaczej tam wiązały kotom pampersy. Zobaczę jak będzie. Luśka przy zakładaniu pieluchy zachowuje się jak dzicz, niestety... Zaraz idę też myć podłogę i tapicerkę. Marzy mi się wstać rano i nie czuć tego smrodku... Jak pielucha ma być, to będzie...i Luśka musi to zaakceptować.
  5. [quote name='Martika@Aischa']Nasz Mohitek przespał spokojnie noc :) upatrzył sobie syna Anetki Emila i jak tylko znika z pokoju Pan Kot wydziera się w niebo głosy ;) Zapadła decyzja że będą spali razem :) Pan Kot całą noc chodził po Emilu i mruczał mu do ucha :):):) Kochane dwa chłopaki :lol:[/QUOTE] No to chyba mamy miłość :loveu:.
  6. Może odpuści sobie szalet za jakiś czas. Luśka odpuściła ;).
  7. Żeby tylko wszystko pięknie się zagoiło.
  8. [quote name='Panna Marple']Z naszej Sońki babcia klozetowa się zrobiła:diabloti:[/QUOTE] Trafne spostrzeżenie. Ale uderzyła mnie skłonność Sońki i mojej podopicznej Luśki do klozetu. U mnie Luśka też miała etap babci klozetowej :cool3:, o czym pisałam na wątku Lucindy. Mocno pokręcone te obie babki są :evil_lol:.
  9. Ale wspaniałe wiadomości. Trzymam mocno kciuki.
  10. Dziś Luśka czuje się lepiej. Nie było sikania po łóżkach, pojawiły się próby chodzenia, dużo dziewczyna śpi. Czyli wczoraj przechodziła jakiś kryzys. Może ją coś bolało - pewnie tak i stąd taka połamana była i siurająca. Krecikowi ropień koło ucha dzisiaj pękł, wszystko się ładnie wylało. Ma zakropiony głupi łeb Gentamycyną i siedzi grzecznie w domu. Co prawda dalej napada na maluchy i to w bardzo brzydkim stylu ale jest za to szykanowany i ochrzaniany. Niestety wydaje mi się, że mu zupełnie nie zależy na naszej opinii i trzeba po prostu grubasa pilnować.
  11. Czyli dla klientek musi być napis: Toaleta Nieczynna Aż do Odwołania. Muszą przychodzić kobitki wysikane i już.
  12. No i masz...trzymamy te kciuki, a ona sobie nic z tego nie robi. Rozumiem, że Sonia uważa łazienkę za swoją osobistą, no ale bez przesady, no i to nie USA, gdzie każdy ma swoją łazienkę, a osobna jest jeszcze dla gości. [B]Jakieś amerykańskie geny ma, jak nic.[/B]
  13. No nie mogłam się doczekać na wieści o tłuścioszku. Biedaczek, gdybyście go nie zgarnęły już by mogło być po kocie /sepsa albo jeszcze coś innego/. Bajdzio ładny pycholek ma MOHITO. Trzymam mocno kciuki za biedaka.
  14. Patrzcie, jaki artykuł Dziewczyny zamieściły, na jednym z wątków: [URL="http://wyborcza.pl/1,75478,14845667,Znaleziony_w_gorach_Rysek_czuje_sie_dobrze__Teraz.html"]http://wyborcza.pl/1,75478,14845667,Znaleziony_w_gorach_Rysek_czuje_s ie_dobrze__Teraz.htm[/URL]
  15. Lucinda ma dziś regres, uwstecznienie lub kilka kroków do tyłu. Jutro dzwonię do dr Olender. Dziewczyna z dogomanii zaproponowała, że może przesłać kolejne dawki Nivalinu. Coś mi się wydaje, że mogą być potrzebne...To jakiś Anioł napisał...jak nic... Dziś wróciliśmy się do tyłu, sikanie na rogówkę, powyginane ciałko, jakiś kryzys ale pogoda ducha u Lucindy zachowana. Pierwsza do zabawy, przytulania i jedzenia., Wola życia ogromna i ta radość... Nikt mi nie wmówi, że zwierzęta różnią się od nas, one tylko nie mówią...ale czują tak samo jak my. Jeśli istnieje coś tak abstrakcyjnego jak dusza, to zarówno ludzie, jak i zwierzęta, są w jej posiadaniu...Ja to widzę każdego dnia, choć do kościoła nie chodzę...
  16. Jak ja mogłam wcześniej nie wejść na ten wątek: [IMG]http://i41.tinypic.com/e6575x.jpg[/IMG] Psiak jest cudny.
  17. Piesek jest śliczny i to pysio. Podobny trochę do mojego psiunia.
  18. [quote name='ewa gonzales']Misiuniu tys najspokojniejszy z całej paczunki :modla::buzi::buzi::buzi:jedynie przy jedzonku tygrysossssssssss:diabloti::evil_lol: pozdrawuankam[/QUOTE] Dziękuję Ewcia za odwiedzinki.
  19. [quote name='Maruda666']Ciut zwieracze ruszają ? :)[/QUOTE] Marudko, są chwile przebłysku /statystycznie jest to raz na 5 dni/. Widzę wtedy, że pędzi do kuwety, wdrapuje się do niej mozolnie i sikur ląduje i tak na podłodze ale dla mnie to SUKCES. I po takim wydarzeniu, znowu nic...Ale podłoga wygląda lepiej, nie jest tak tragicznie jak na początku. Jeśli chodzi o kupsztalona, to pilnuję, żeby nie było biegunki i takie "zajęcze bobki" są do przyjęcia. Pozostaje czekać... Poza tym Lucinda to kot szczęśliwy, ma dwóch kumpli z którymi się tłucze i dwóch wrogów Miśkę i Kreta - ale ta pierwsza /mama Kreta/ chodzi tylko nadąsana i sycząca, nie bije Luśki. Dalej szukam centymetra. Zastanawiam się czy futrzaki gdzieś go nie zawlokły. Dziś znalazłam klucz od szafki, który zaginął dwa dni temu, a dziś koty wywlokły go spod rogówki. Centymetr też pewnie gdzieś zalega rozwleczony.
  20. U nas nic nowego się nie dzieje. Czyli wszystko po staremu. Jedynie Kret po sobotnim mordobiciu, ma koło ucha ropień wielkości orzecha laskowego /jutro jedzie do weterynarza/. Niczego go to nie nauczyło...Dalej łazi nabuzowany... Wczoraj przewrócił Luśkę, ta się darła jak opetana, futra sobie powyrywali ale rozlewu krwi, ani nawet zadrapań nie było /trochę się wymamlali/, całe szczęście. Luśka po raz pierwszy nie zlała się ze strachu.
×
×
  • Create New...