-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Tonik jest już po kastracji, zabieg miał przy narkozie wziewnej, dodatkowo po wybudzeniu dostał jakąś kroplówke. Weci bardzo dbali o niego i zabieg zakończył się powodzeniem. pani Ewa odebrała Tońcia ok 17tej i od razu po wejściu do domu zaczął zachowywać się dość żwawo :) mam więc nadzieje, że szybko się wszystko zagoi i będzie dobrze. Cięzki to był dzień i dla mnie i dla Pani Ewuni, dużo stresu, na szczęście weterynaryjnie Tonik jest już ogarnięty i to najważniejsze (za 10 dni trzeba jeszcze ściągnąć szwy, a jutro wet poprosił by pokazać się z Tonikiem na konrtoli). Kastacja (plus kołnierz) kosztowała 340 zł plus 80 zł wpisane jako wizyta- to 2 listki Cardisure 10 mg. Prosiłam by Pani Ewa od razu je kupiła, żeby miał taki mini zapas na ponad miesiąc. Wstawiam udokumentowanie zabiegu :) Pani Ewie przelałam 420 zł zwrot. Tym samym konto Tonika jest praktycznie wyczyszczone...(rany- a był taki bogaty jakiś czas :( )
-
Serio tak można?? Nie wiedziałam. Myślałam że wściekli na jest wymagana a brak szczepienia i kontynuacji grozi mandatem. Póki co Bunia na pewno musi być najpierw odrobaczona. Zobaczymy co wet powie u Anety. Nasz wet jest bardzo solidny i współpraca układa się dobrze, ale zawsze to podejście do bezdomniaka jest trochę inne niż do "domniaka"
-
tak :) jest naprawde słodziutka. Chwile dziś rozmawiałam z Aneta i mówiła, że mała robić mega postępy, zaczyna się specjalizować w żebraniu :) z zainteresowaniem ogląda TV :) nasłuchuje dżwięków z laptopa. Po domku chodzi juz swobodnie, od legowiska do legowiska- na każdym się na chwilke położy, zdrzemnie i idzie do następnego :) Na zewnątrz nie lubi zbyt wychodzić. A już najbardziej nie lubi mokrej trawy...jak tylko wyczuje pod łapkami to aż się wzdryga..:) może jej się kojarzy z tym czasem gdy leżała bezbronnie pośró tej wysokiej mokrej trawy...nie wiem, tak pomyślałam. Aneta mówi, żeby ją ogłaszać, jeden olx juz ma, a więcej zrobie od poniedziałku przyszłego po wizycie u weta, gdy będe wiedzieć mniej więcej co pisać...:)
-
Bunia ma niesamowite szczęście, dziś weszłam na konto i okazało sie że duuzo osób myśli o Buni...Oto wpłaty/ cuda się dzieją <3 Hanna J - 100 zł (31.05) i 50 zł (1.06) (To adopcyjna "babcia" naszego Ząbka z przytuliska ) Ania G-R- 70 zł (1.06) Aldrumka- 20 zł (1.06) Bou- 30 zł (1.06) Sybil 20 zł (1.06) Mimis 50 zł (1.06) Anula 50 zł (1.06) Patrcycja 96 45 zł (deklaracja V-VII) Paulina O. (DS naszego Ząbka z przytuliska) 150 zł na weta (1.06) Jestem w szoku!! Bunia ma mega Dzień Dziecka :D <3 DZIĘKUJE WSZYSTKIM Z CAŁEGO SERCA <3 <3
-
tak...dokładnie tak :) coraz lepiej chodzi, ma takie bystre oczka ANeta mówi, że wpatrzona w nich, nawet nauczyła się żebrać :) Trzeba tylko weterynaryjnie ogarnąć bo nic nie ma- odrobaczenia, szczepienia, skóra...ale jeszcze poczekamy do następnego poniedziałku... Kilka nowych zdjęć z dzisiaj :) i tu- patrzcie- Bunia ma koleżanke- Shirke :)
-
Tysiu kocha na może tylko odrobineczke dorzucę od siebie. Może dałoby się troszkę skrócić tekst? Tak bardziej skondensowac. I pierwsze zdjęcie gdyby było takie że sunia patrzyła wprost w obiektyw. Fajnie że wreszcie zostanie pokazana na fb, proszę wszystkich o udostepnianie zwłaszcza na grupach. Może jednak uda się zamienić kojec na dom
-
Dziś Pani Ewa miała atak Tonika na drugiego samca. Może i dałoby się coś masować ale na dłuższą metę jak Toni pójdzie do adopcji to też ten jego poped może go zgubić. Nie ma wyboru. Pani Ewa ma dobrego weta który i potrafił już odmówić zabiegów więc sądzę że zielone światło na Kastracji jest przemyślane na ile się da Dziś miałam telefon o Tonika. Zobaczymy, Pan będzie dzwonił w wekend. Rodzina się wydaje bardzo psiolubna
-
Rozmawiałam z Pania Ewą. Tonik jest nie do zniesienia w związku z cieczką Fifi :( za chwile mają dojechać kolejne sunie z Radys, więc też bez sterylek i tez mogą być z cieczką...Postanowiłam, że jeśli wet po raz kolejny nie będzie widział przeciwskazań i dobierze odpowiednią narkoze, to Toni straci klejnoty w środe ok. 12tej... nie mam wyjścia..z takim temperamentem Pani Ewa może z nim nie wytrzymac a i nowy dom w razie cieczki w regionie miałby przerąbane :( z wiekiem będzie coraz większe ryzyko przy kastracji... Musimy to zrobić teraz :( Trzymajcie kciuki za środe..i żeby był odzew z ogłoszeń.
-
dziękuje :) ale przy tym podrózowaniu między jednym a drugim końcem Polski to raczej bym wolała spotkanie nawet na krótki spacerek....:) zobaczymy, mam nadzieje, że chociaż to się uda bo naprawde jestem ciekawa tego Reksia i często ni myśle O Tobie tez- jako najdzielniejszej Pani :) Pozdrowienia serdeczne