-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
podnoszę........
- 27 replies
-
Wczoraj z Ginką byłam na spacerze pod nieobecność jej "Pańci". Ginka ślicznie spacerowała na smyczy, jednak przez większośc czasu zabawiała się z panami-psami na wybiegu. Nie będe ukrywać, że zebrało jej się na amory, a za obiekt westchnień upatrzyła sobie jamnikowatego, wykastrowanego Cezara:D Wywijała więc swoim smukłym ciałem w jego stronę, jedak wszystko co zyskała to stanowcze warknięcie.... Potem był jeszcze Fafik i Pimpek, ale jako, że to jeszcze młodzież, z nimi tylko brykała. Niestety Ginka, mimo tego, że taka chudziutka, bardzo malutko ode mnie zjadła...właściwie nic jej nie smakowało:( pod koniec dnia podpatrzyła jednak pudełeczko Alby i swoimi pięknymi oczkami wyprosiła chyba najlepszą w schronisku (co widać po psich kolejkach ustawiających się do Pawła) kiełbaskę:) Potem przyszedł najgorszy moment rozstania....W Gine jakby coś wstąpiło, wiedziała już że zmierzamy w stronę boksu i zaczęła wyrywać się, uporczywie próbowała zmusić mnie do zmiany kierunku marszu:( Biedna Ginka- serce się kraja na widok tej cudownej, delikatej i mądrej istoty za kratami! jej zywiołem jest wolność! powinna spacerować po zielonej trawie pośród kwiatów rozkoszując się pięknem nieba!!! KIEDY WRESZCIE KTOŚ JĄ WYPATRZY?? Trzymam kciuki Gina:)
-
wow.....Pięknie:)
-
Ja rówież mam nadzieje, że Dumka szybko wyzdrowieje, a jeszcze szybciej znajdzie swój domek. Nadal czekamy na nowy TEKST do OGŁOSZEŃ! Być może one jej pomogą. Poza tym- wydaje mi się, że zdjęcia Dumki też nie są najatrakcyjniejsze. Przydałaby jej się jakaś sesja! Może podczas Zwierzomanii??(Przydałby się Szymon!!!) Moim zdaniem dobre zdjęcie to podstawa! Pamiętajmy, że zdecydowana większość ludzi to wzrokowcy, i najpierw patrzą a dopiero potem czytają:) A co do zabiegu...to straszne, że przez tak długi czas nikt nie zwróćił uwagi na rany Dumki. Prawde mówiąc teraz myślę, że gdyby psy jej nie pogryzły to jej życie mogłoby wyglądać teraz jeszcze czarniej...
-
Jestem:) Portret Pimka- rozbrajający:D Trzymam kciuki!!
-
Pakiecik dla Dumki wykupiony. Podałam namiar jak na stronie wolontariatu; na Bogusie telefon i dodatkowo maila do soboz4.
-
Ja też widziałam dzisiaj rany po pogryzieniach. Do tego jeszcze ten brzuszek. To zdecydowanie za dużo dla takiej małej, słodkiej istoty. Chciałabym pomóc Dumce wykupując dla niej pakiet ogłoszeń (widziałam że nasze dziewczyny zrobiły bazarek ogłoszeniowy)-to na pewno zwiększy jej szanse na zauważenie. Może warto jej także zrobić allegro? Jak wygląda sytuacja na obecna chwile. Mała była w klinice, dostała antybiotyki i co? wróciłą do zimego, mokrego boksu? Nie ma szans na hotel? ...
-
Tedi- wielki przyjaciel człowieka, stracił łapę, w NOWYM DOMU!
kiyoshi replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
i ja jestem:) -
Ja też jestem:(
-
Ten piesek absolutnie przypomina Shiba Inu. Na pewno jest w typie rasy, a ta rasa ma zakodowaną nieufność do obcych. Przywiązują się niezwykle do właścicieli, potrafią czekać na nich, szukać ich. NIe pozwólcie by ten psiak trafił do schroniska. Taki mądry, pięky, dumny! Sama w domu mam mieszankę z Shiba Inu i bardzo polecam tego typu psy! Są bardzo mądre, zdolne i przede wszystkim ODDANE! ktoś kto przyjmie tego psa i da mu czas, by zaufał, zyska najwierniejszego przyjaciela na całe życie- tego jestem pewna.
-
Lukus - piękny szczeniak marieje w schronisku . !
kiyoshi replied to ~_wiki_~'s topic in Już w nowym domu
Powodzenia słodziaku:) -
I ja jestem:) prześliczny piesek!
-
Tosia- kolejna ofiara ludzkiej głupoty, już W DOMU
kiyoshi replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
Ale cudo z tej Tosi! na pewo szybko znajdzie domek:) -
Lukus - piękny szczeniak marieje w schronisku . !
kiyoshi replied to ~_wiki_~'s topic in Już w nowym domu
Kochany jest Lokus! Na pewno wkrótce rozkocha kogoś w swoim już prawie 'męskim' spojrzeniu:) Trzymam kciuki, by znalazł cydowny domek, na jaki zasługuje:) -
Wysłałam troszke pieniążków na Pesteczke. Udostępniłam na Fb. Trzymam kciuki, by doszła do siebie. Mała przeszła piekło, to pewne, teraz jest bezpieczna i wierze, że to nie koniec dla niej a dopiero początek! Sprawce nie może pozostać bezkarny! Ktoś na pewno rozpozna Pestke, ktoś na pewno go wskaże....jeśli nie "z dobrej woli", to nagroda pieniężna na pewno rozwiąże języki...Składam deklaracje pomocy tej malutkiej kruszynce, jak tylko będe mogła.
-
Proszę państwa, domu szuka MYSZ! Czy zasługuje tylko na śmierć?
kiyoshi replied to Jetrel's topic in Już w nowym domu
Wątek myszaka najlepiej umieść w ogłoszeniach na myszy.info:) -
GINA [FONT=Arial Narrow][SIZE=5]to wspaniała suczka o wielkim sercu, która jednak wyjątkowo nie ma szczęścia do ludzi... [/FONT][FONT=Arial Narrow]Jej przygoda w schronisku rozpoczęła się w 08.09.2011. Pierwsza 'odsiadka' zakończyła się pełnym sukcesem. Wspaniały domek, dobra rodzina podarowała jej schronienie i miłość... Sielanka nie trwała jednak długo...okazało się, że suczka choruje. Silny kaszel nasunął podejrzenie raka krtani...rodzina, prawdopodobnie nie posiadająca doświadczenia z psami, poprosiła o pomoc schronisko...Gina wróciła więc na swoją drugą 'odsiadkę'...pierwotnie- do czasu wyleczenia...ostatecznie- rodzina nigdy po nią nie wróciła... Mijały kolejne miesiące...zapomniana, porzucona, tęskniąca...sunia leczyła swoje ciało i duszę.... Udało jej się jednak dojść do siebie. Ciężka choroba, zdiagnozowana ostatecznie jako kaszel kenelowy, ustąpiła. Suczka nabrała sił i blasku. Przytyła. Odbyła również szkolenie w szkole DogMasters, w czasie którego zdobyła wszystkie niezbędne umiejętności mądrego i posłusznego psa. Los uśmiechnął się do niej po raz kolejny... Pewnej soboty (ok. 1,5 miesiąca temu), gdy przyszłam do schroniska by wyprowadzić Ginę dowiedziałam się, że sunia znalazła dom... Wielka radość i wielki lęk...czy tym razem ludzie jej nie zawiodą, nie opuszczą, gdy najmocniej będzie ich potrzebowała... Mijały tygodnie a próby kontaktu z adopcyjną rodziną kończyły się fiaskiem. Pan albo nie odbierał telefonu, albo odbierając wymigiwał się od rozmowy brakiem czasu... Coś było na rzeczy.... Jednak, zanim udało się wyjaśnić sytuację, pies do złudzenia przypominający Ginę znów pojawił się w schronisku... Dzień 18.01.2012...suka numer 74/12.... nie poznałam jej w pierwszej chwili. Wyglądała jakby postarzała się o 5 lat... Chuda, przygarbiona, ze zranioną łapą. Uciekła swojej adopcyjnej pani podczas zabawy, błąkała się po ulicach, aż w końcu znów trafiła ''na odsiadkę'... Adopcyjną rodziną Giny okazała się być młoda dziewczyna, niestety- na utrzymaniu rodziców... Mimo miłości, przywiązania, trudna sytuacja finansowa nie pozwoliła jej ponownie przyjąć Giny do swego domu... ADOPTUJĄC GINĘ PRZYJMIESZ DO SWOJEJ RODZINY; młodą, łagodną i ufną istotę. spragnioną kontaktu z człowiekiem suczkę mądrą, zdolną i posłuszną uwielbiającą zabawę, nie znoszącą bezczynności Gina może zamieszkać tak samo w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem. Może stać się wierną towarzyszką osób starszych, jak i dzieci. NIE BĄDŹ OBOJĘTNY NA JEJ LOS. Kontakt: WOLONTARIUSZ: Iza, 605 886 434 zabinska.izabela@gmail.com [/FONT]