-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
kochany maluszek, ale on jest mądry :) <3 cieszę się, że jest bezpieczny :) jednak mieliśmy wielki ból głowy przez te kilka dni jak to będzie, jak to dograć. Madie spadłaś Antosiowi z nieba. A Tianku i jej mąż tez są bardzo dzielni -wczoraj zrobili taką daleką trase, żeby pieseczki uratować. W sumie w ostatniej chwili, bo cieczka mamusi mogła sprowadzić zagrożenie na Antosia :(
-
Rozmawiałam z Kasią. Z sunia wszystko dobrze, jest przekochana, kruszynka taka bardzo uległa, troszkę zagubiona w nowym miejscu ale to normalne - miała ciężki dzien No i - Kasia zauważyła że MA CIECZKE. Dobrze wiec że jest w naszych rękach, ufff Ciekawe jak Kuleczka smierdzielkowa, czy już w stolicy?
-
Anula, spróbujcie mimo wszystko popatrzeć tez na jego zdrowie. Wiem, że nie masz powodu mi ufać, ale ja nie napisałam tego bez powodu. To jest DZIWNE zachowanie- warczenie, kulenie, turlanie po podłodze w domu...Pani Agnieszka okresliła je jako lękowe...ale prawda jest taka, że u psa tez ból objawiać się mozę tak dziwnie....a może te szelki go gdzies uciskały np. w jakies miejsce które powodowało ból? może dlatego próbował sam je zdjąć, a po ściągnięciu nie pozwolił sobie znowu założyć? czy u Hani tez chodził w szelkach? MOGE SIĘ MYLIC. Nie znam sytuacji, wiem tylko na pewno, że czasem nie jest problemem behawior psa a jego zdrowie.... Głowa do góry- mój Kubuś też 2 razy wrócił z adopcji, a teraz znalazł osobe która rozumie, że jest to piesek specyficzny bo i skrzywdzony przez los i cięzko chory, i akceptuje go z całym bagażem.
-
Straszna szkoda :( :( Przykro, że nie da się jeszcze zawalczyć może...ale z drugiej strony, ja chyba tez bałabym się kłapiącego psa ... Nie wiem czy to może mieć znaczenie, ale czytając mail przypomniałam sobie zwroty z adopcji naszego Kubusia przytuliskowego- on tez (nie wiemy na pewno, ale Pan twierdził) zachowywał się agresywnie, DZIWNIE, wręcz jeden wet stwierdził chorobę psychiczną PSA.... Pies wrócił do nas z łatka agresywnego...a dalej wiecie co było- okazało się, że Kubuś jest cięzko chorym psem, cierpiącym potwornie z powodu choroby zwyrodnieniowej stawów....:( :( może trzeba przebadac Bafi? to co Pani Agnieszka opisuje jest DZIWNE...być może coś się dzieje w jego organiźmie z czym on sobie nie radzi i tak specyficznie odreagowuje....może :( Oby los się odmienił dla tego ślicznego psa...Trzymajcie się dziewczyny....
-
Pisałam już o tym że pieski nie mają ŻADNYCH szczepien. :( Maja jedynie - sunia odrobaczenie i odpchlenie Piesek - odrobaczenie Trudno porównywać pieska którego przygarnia się z ulicy ratując mu zycie do piesków za duże pieniądze z hodowli Dla mnie bezdomnymi psami na danym terenie powinna zajmować się gmina i to ona powinna ponosić koszty. Bo gdyby nie było dogo to co z tymi pieskami by się stało? Przeciez Tianku jako osoba prywatna z własną gromada czworonogów nie byłaby w stanie tego udzwignac Dobrze ze mamy siebie Musimy być dobrej myśli. Piesek w czwartek będzie szczepiony, dzięki temu że nie miał kontaktu z obcymi psami powinien być zdrowy :) mama pewnie ma odporność ale też oczywiście ja zaszczepiony. Resztę się z obaczy na biezaco Mnie przeraża najbardziej liczba chętnych na adopcje takiego maluszka do budy na zieme :(( to jakiś koszmar. Jednak na Podkarpaciu naprawdę baaardzo trudno jest znalesc dobre domy :(((
-
Kochani bardzo Was proszę o wsparcie finansowe i bazarki BARDZO psia rodzinka nie ma szczęścia, wszystko idzie pod górkę. Rodzina z Rzeszowa jednak zrezygnowała z Antosia, poza tym dom m dzwonią tylko ludzie oferujący mu budę!! Dlatego postanowiliśmy z Tianku że Antos pojedzie do Madie do Warszawy już dziś. Dziękuję Madie że go przyjmie z, wiem że w stolicy znajdzie normalny dom O mamę wczoraj zadzwoniła wspaniała Pani i bardzo się ucieszyłam bo wyszło w praniu że to bliscy znajomi mojego brata. Wszystko było dograne ale dziś rano Pani zadzwoniła do Tianku że muszą zrezygnować--boją się że piesek z ulicy może mieć jakieś choroby itd a oni postacie wcześniejszego psa nie zniosa leczenia kolejnego... Trudno. Wyszło jak wyszło i sunia pojedzie do Kasi w najbliższych dniach. Będziemy szukać na spokojnie domów w innych częściach Polski. Jednak koszty i weterynaryjne to może być całkiem sporo. Bardzo prosze o pomoc Tianku też ma dzisisj trudny dzień. Rozstania z psiakami, kwestia transportów itd Trzymaj się kochana
-
tak, juz wiem, że Tianku rozmawiała z rodziną i teoretycznie jutro mają przyjechac zobaczyć Antosia. Jak wyjdzie zapoznanie ok, to potem Tianku pojedzie z Antosiem do jego domu. Kurcze...Madie nie wiem jak to wymyślić...żeby w razie czego nie stracic CIEBIE....:( jest jakaś opcja żebyś może wymieniła się telefonami z TIANKU?? poprosze by do Ciebie napisała na priv... Teraz najgorsze z tymi wizytami PA. Ja przyznaje, że boje się organizować wizyty na żywo. W necie sprawdziłam okolice, przeszukałam czarne listy i rodzina jest czysta, wypytałam ile mogłam.
-
Dziśbyło kilka beznadziejnych telefonów o Antosia, ALE zadzwoniła tez znowu Pani z Rzeszowa, z którą rozmawiałam 2 dni temu. Zrobiła na mnie dobre wrażenie wtedy, a dziś jeszcze lepsze. Mieszkaja w bloku, w pobliżu bulwarów, więc tereny na spacery są. Wcześniej mieli od szczeniaka sunie, która dozyła u nich godnej starości otrzymując troskę i leczenie na starośc aż do ostatnich chwil, spała w łózku, spacerowała z Panem. Ludzie maja dobre serca, wiedzą co to opieka nad szczeniakiem. Nie wiem...ja bym im zaufała. Podałam Tianku numer do Pani z prośba o kontakt i umówienie sie - spotkanie na zywo da najlepsze efekty ;) Jest jeszcze ten drugi dom, z którym dziś Tianku ma rozmawiać.. Trzymajcie kciuki :) Patrzyłam tez w internet i mnie olśniło- już wiem jaki Antoś mniej więcej będzie :) ŚREDNI jak mama , w wieku ok. 9 tyg ma 3 kg wagi, a np. owczarek w tym wieku ważyłby już 9 kg ;) więc on będzie raczej jak miniaturka owczarka :D Musze zadzwonić do kasiainat potwierdzić miejsce dla mamy :)
-
-
Z Kubusiem nadal dobrze :) cieszymy się przede wszystkim - bo nie cierpi, ale też bo kasa jest w zapasie z bazarku w razie "w" W zeszłym tygodniu trafily do naszego przytuliska 2 nowe pieski. Sunia 6 -czna. ok. 2-3 tygodnie błakała się po polach na jednej z wsi. Niestety znalazła schronienie na posesji alkoholików. Koleżanka beze mnie jeździła, żeby ja odłowić, narażając sie na niebezpieczeństwo :( ale udało się wkońcu ta piękną kruszynke uratować. Gdyby tam została, czekałoby ją życie na łańcuchu... Dziś byłyśmy u weta, bo sunia kuleje na tylną łapkę. Niestety okazało się, że kość kość piszczelową ma złamaną tzn. złamanie było do 2 m-cy temu! kość się jakby przekręciła i zrosła jak potrafiła najlepiej :( długo oglądali zdjęcie i uznaliśmy, że nie ma sensu tego ruszać. Operacja byłaby zbyt bolesna a szanse na powrót do normalności to 50/50 :( mała nauczyła się funkcjonować, łapka po prostu jest jakby ciut inna, ale w niczym nie przeszkadza. Kruszynka będzie drobna, tak do 12-14 kg docelowo. Może ktos szuka aniołka? ona jest mega uległa, grzeczniutka, przemiła, po prostu anioł.
-
ok...będziemy myśleć jak to ogarnąc ;) o małego ciągle są jakieś pytania, ale każdemu sie wydaje, że wystarczy napisać - biore i już nic więcej nie trzeba wymagać :( Tianku też jeszcze dokładnie nie rozmawiała z ta najfajniejsza rodziną którą bierzemy najbardziej pod uwage- sa tam pewne sprawy zdrowotne :( i nie wiadomo czy sie nie odwlecze wszystko...a maluch nie może w tej budzie czekać nie wiadomo ile ....:( wolałybyśmy, żeby był u Ciebie <3 super że jesteś <3 już się zastanawiałam, gdzie się podziewasz, że nic Cie na dogo nie widze ;) <3 <3 DZIĘKUJE NADZIEJKO <3 Jesteś jak zawsze niezastąpiona :)