Na koncie Mani jest wpłata 10 zł od mdk8 i 20 zł od Ania F i Piotr (fb) DZIĘKUJE <3
Rozmawiałam dziś ponad 40 minut z Panią Basią. Miałam wrażenie, że się ucieszyła na telefon. Długo opowiadała o Mani. Pierwsze dni po adopcji były super i Mania robiła szybkie postępy, 3go dnia juz Pani ją głaskała za uchem i pod brodą. Potem brat przyjechał na Swięta do pani Basi i Mania jakby troszkę się wycofała i bardziej za nim zaczęła chodzić, ale generalnie było dobrze, wczoraj po południu zaczęły się małe problemy i Mania juz nie chciała wyjść z domu- wyszła tylko rano na siusiu i wieczorem o 22giej za potrzebą. Dzis natomiast dramat- Mania od rana nie wyszła i w ogóle sie nie załatwiła. Pani próbowała kilka razy dawac jej sygnał do wyjścia, Mania wstawała z posłania, szła za Panią, ale przejśc próg na ogród juz nie- absolutnie nie...Na szczęscie Mania chodzi normalnie po domu itd więc to nie problem np z kręgosłupem, ale potrzeby zablokowała.
Sądze, że musiała się przestraszyć jakiegoś wystrzału petardy...chociaz Pani zdecydowanie twierdzi że nie strzelają u nich, jednak nic innego sensownego nie przychodzi mi do głowy. Pani się martwi jedynie tym, że Mania trzyma, już nawet wolałaby żeby sie w domu zesikała, byle tylko nie trzymała...
Nie wiedziałam co poradzić :( powiedziałam Pani by dała jej spokój i póżnym wieczorem jak wczoraj może ok. 22giej jak będzie już cicho to sie zdecyduje. A jak nie to żeby jutro pojechała do weta zapytać czy jakieś leki podać albo coś innego. Myślałam że może to jakies kamienie np. ale Pani mówiła że Mania raz się zsikała na płytki i wtedy jak sprzątała to obejrzała mocz- jest zupełnie normalny, nic więc nie wskazuje na problem zdrowotny.
Jesli chodzi o zachowanie to Pani Basia doskonale sobie radzi z Manią. Sa po prostu jak dwa konie w jednym zaprzęgu. Pani ją rozumie doskonale. Mania bardzo lubi być blisko Pani ale tak żeby nie patrzeć sobie w oczy, dlatego Pani zawsze patrzy w bok lub w dół lub pozwala Mani być za sobą i wąchać się ile Mania potrzebuje.
Mania w nocy śpi przy łóżku Pani z reszta stada, już sama przychodzi bez przekupstwa, z ręki chętnie je, na ogródek chodzi za Panią. W ogóle widać że jest między nimi ta iskra. To po prostu czuć!
Teraz sa tylko dwa tematy- żeby Mania zaczęła znowu wychodzić na siku, a drugi to za jakiś czas Pani chciałaby poszukac jakiegoś dobrego behawioryste/szkoleniowca i poprosić o konsultacje, jak dalej otwierać Manie.
może poradzcie kogoś z okolic Częstochowy?
co poza tym- z Lakim i kotami bez problemowo, apetyt Mania ma różny, ale to akurat norma, nie ma w niej ani cienia agresji, za to duże zaciekawienie, chęć ...tylko coś ja blokuje i Pani podobnie jak my z Kasią, zachodzi w głowe CO ? bardzo by chciała Manie otworzyć, ale jeśli się nie uda nigdy to będzie Mania akceptowana jaką jest