-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Przepraszam jak coś mieszam...ale czy na dole na tym drugim zdjęciu...tzn na dole szwów nie ma guza??? -
chyba nic dziwnego, że zareagował paniką na nowego psa...skąd on może wiedzieć, że Ty na dogo umówiłaś się, że taka Lumi dojedzie bo i jej chcesz pomóc? on po prostu miał kilka dni gdy błogo spał sobie w domku, ogarniał jako tako rytm, zwyczaje, postaci...a tu nagle trach...białe obce, duże...nie wiadomo czy bać się czy atakować czy uciekać....ja go rozumiem. Jest psem, bez konta na dogomanii ;)
-
wiesz....wet jest dobry, na miejscu, ja cały czas uspokajam jednak Ewe, bo nie ma sensu szukać teraz kogoś innego, nieznanego. Udało się Ewie skontaktować z Poznaniem i kazali tylko masować tą łape. Wysłała mi zdjęcie z dzisiaj i na moje oko ta opuchlizna schodzi, nie ma pogorszenia a nawet bym powiedziała ze jest lepiej. Wiadome, że ona z Kubusiem się obchodzi jak z jajkiem. Ja tez się martwie żeby nie przeoczyć moemntu i żeby np jakies zakażenie nie poszło, ale chyba trzeba wyluzować i dać czas. Ja tymczasem zabieram się za bazarek. Jutro może zaczne fotki. Mam od Was naprawde świetne rzeczy :D
-
Tak też uważamy że z lekceważy, chociaż z pewnością nic się nie pogorszyło. A lekarz prowadzący jest w Poznaniu. I proza życia. Telefonów ac można na portierni, a tam jest Pani która NIE DA doktora do telefonu. Każe umawiać termin a Ewą jako nauczycielka nie jest w stanie z każda sprawa jechać taki hektar. Mówiłam jej by próbowała jeszcze raz tam dzwonić. I blagala o rzucenie okiem na zdjęcie. Kasę biorą a potem jest tak ciężko :( Może ta maść wystarczy? 2 dni smarowania to mało. Dla mnie istotne że się nie pogarsza. Ratunku...... Moze jakas lekarka dogomaniacka czyta.... Proszę co sądzicie?
-
Na razie zrobiła się taka 2 cm kuleczka i nie zmienia się. Jest ona na końcu szwów tzn w okolicy ostatniego, jest czerwonawa ale nie jakoś strasznie, nie rozchodzi się to na okolice. Wet ogólny kazał smarować jakimś płynem. Dziś Ewa poszła na kontrolę ale nawet psa nie oglądał tylko jakaś Pani technik kazała kontynuować smarowanie płynem. Na mój gust jak to się nie zmienia to nie jest źle. Nie otworzyla sie ta kilka, nic się nie leje. Wiem że nie ma tu za dużo osób z psami po takich operacjach ale może macie doświadczenie i cv os doradzicie? Na mój rozum jak się nie pogarsza tzn ze jest ok, ale pewności nie mam :( gdyby to było uczulenie na implant to chyba też by się rozlewalo już? Nie wiem. Ewa panikuje. Chcę jechać do Poznania. Ja zastanawiam się czy nie powinni wprowadzić antybiotyku doustnie? Nie wiem czym ona to smaruje ale może to też jest z antybiotykiem? Co myślicie??
-
Już wszystko wiem. Ivi jednak utrzymuje czystość w domu :) Była podejrzana z racji tego że jest najmłodsza ale jednak sprawczynia okazała się inna sunia od Marioli. Ivi weterynarz oceniła na niecały rok, waży ok 5-6kg jest yorkowata ale na wyższych lapkach. Jest grzeczna sunia, nieśmiała. Z psami i kotami dogaduje się bardzo dobrze. Nawet zaprzyjaźnila się zowczarkiem poznany na spacerze. Potrafi chodzić na smyczy. Nie jest pieskiem ujadajacym. Do ludzi w pierwszym kontakcie jest ostrożna i boi się małych dzieci, dlatego dom tylko spokojny i z do islymi ozdobami lub starszymi dziećmi (nastolatka i) Zdjęcia już są, Kasia musi tylko jeszcze je poobcinac i dziś /jutro wstawi :)
-
Chciałam bardzo podziękowac za wpłaty: 50 zł od limonki, 50 zł od Mruczki i 20 zł od Ainana <3 <3 U suniek nic ciekawego. O kropcie ostatnio miałam sporo telefonów, ale wierzcie mi, że juz po prostu idzie sie załamać. Ludzie albo myślą że sms im podam adres i sobie psa wezmą, bo po co w ogołe jakies rozmowy, dzwonienie. Albo jak dzwonią to w ogóle...jednak w miare fajna dziewczyna dzwoniła, ale po rozmowie chyba zrezygnowała bo nie miała za bardzo jeszcze warunków na psa i to jej musiałam uzmysłowić..... Czekam na zdjecia Ivi. Jutro na pewno się upomne, ivi podobno nie zachowuje czystości w domu :( no ale i tak bywa, nie sądze by to ją skreśliło z szans na adopcje :)
-
Powiem Wam, że nie wiadomo :( wet nie jest w stanie jednoznacznie powiedzieć czy to stan zapalny w związku ze szwami rozpuszczalnymi, czy z implantem. Myślałam że pies dostanie leki, ale póki co dostał tylko maść do smarowania na 2 dni. DO środy obserwacja i jak kontrola. Wet zasugerował żeby zintensyfikować magnetoterapie, żeby przyspieszyć gojenie kości- pewnie na wypadek jesli to jednak od implantu. MOżna się naprawde załamać. Tyle dobrze, że Kubolek dobrze się czuje i nie widać żeby go coś bolało bardziej niż zwykle. Kochane, odebrałam dziś dwie paczki od Was z fantami na bazarek :D nie wiem nawet od kogo, bo jeszcze czekają w drugim paczkomacie- jutro odbiore w drodze do pracy i chyba jedna jeszcze jest w drodze. Limonka, Pyra, Seramarias, Tianku- DZIĘKUJE WAM <3 jeszcez chyba od kogoś coś idzie....przypomne sobie..no i mam jeszcze super rewelacyjne fanty od ONAA już u mnie :)) Dziś juz nie będe otwierać paczuszek, ale jutro postaram się i dam znać :) na pewno wszystko jest super <3 DZIEKUJE WAM BARDZO BARDZO BARDZO
-
wyżej sugerowałaś chorobe dwubiegunową u Marcelka dlatego sądziłam że znałaś taki przypadek... i że niżej go opisujesz....jakoś dziwne- no ja taka trochę ograniczona jestem. Jednak skoro znałaś jedyny przypadek błednej diagnozy tego typu choroby u psa to ja osobiście nie rozumiem dlaczego zasugerowałaś tą chorobę u Marcelka...no ale mniejsza o to, już nie drąże, bo w sumie nie mam za bardzo na to czasu. każdy może pisać na wątkach co chce:) to zasada wszelkich for. Miłego dnia Sowo :)
-
nie rozumiem...czyli wet we Francji zdiagnozował, ale się nie potwierdziło bo były twarde dowody zewnętrzne (jakie?) czy się potwierdziło bo były te dowody? możesz napisać cos wiecej? i co to za wet był? w którym roku? bardzo jestem ciekawa. Osobiście nie cierpie wetów/ludzi którzy superuja choroby psychiczne zwierzat przed dokładną wnikliwą ocena stanu zdrowia psa i wykluczeniu wszelkich chorób somatycznych. To krzywdzące dla zwierząt, ale wiadome- bardzo łatwe dla weta i jakze "widowiskowe" ....brrrr...
-
no bez przesady....a jak to ktoś u psa diagnozuje? Joszi którego wydałam do "adopcji" tez miał miec autyzm i coś tam jeszcze ludzkiego- Aspergera?? tak behawiorystka online zdiagnozowała....a jest NORMALNYM psem który trafił na gamoni. Miał kilka ataków padaczki unormowanych szybko lekami. Kubuś z przytuliska tez miał być chory psychicznie wg weta spod Poznania, bo gryzł się po łapach i biegał w kółko- okazało sie, że ma przewlekłe zapalenia stawów !! Marcelek może mieć jakis problem neurologiczny.....Wiosna- nie możesz się poddać i załamywać. Wydaje mi się że tu wszyscy dużo i szybko wymagają- jak to na wątkach dogo. A to są powoluteńkie zmiany na miesiące....plus być może diagnostyka neurologiczna
-
Dla Limonki kawałek historii życia Kubusia. 1sze zdjęcie z czasów odebrania interwencyjnego Kubusia...zrobione dosłownie kilka dni po przyjeżdzie do przytuliska, miał potworną niedowage, był ledwie żywy...a dalsze to wspomnienia z 2 lat jakie Kubus spędzil w przytulisku- nasze wspólne spacery- moje i jego, gdy zawsze powtarzałam mu (tak infantylnie:)) że ktoś go pokocha na pewno ! Kubuś jako jedyny przez te 5 moich lat w przytulisku, był zabierany przeze mnie w pola bez smyczy. Był zawsze bardzo grzeczny. To czasy kiedy zupełnie nigdy nie podejrzewałabym że tak bolą go łapki. To taka dygresja :) a z terażniejszości. Kubuś był dziś na 1szej rehabilitacji :) ps. Dziękuje Ci limonko za wszystko co dla nas robisz <3 jestes naszym dobrym aniołem