Wczoraj o mało co nie przywieźlismy rfotweilera do domu, bo biegał przy drodze w lesie, albo komus zwiał albo go ktos wyrzucił, był głodny i tak dał sie podejść ale jak chpnął cos to zwiał, pokręcilismy się koło tego miejsca jeszcze troche, ale juz go tam nie było i dzis rano też, może znaleźli go własciciele