Dobrze Allu, że są ludzie wrazliwi, razem mozna dużo w pojedynko tylko "walić głową w ścianę" ja o Vinim opowiedziałam dziś naszemu wetowi jak byłam po solcoseryl dla Tośka, jak uzupełnię tusz w drukarce to może coś wydrukuję i będzie w lecznicy, nie wiem może cos to da, nie moge tylko siedzieć i czytać tylko, bo mnie nosi, a nasi weci też ciągle coś ratują, wczoraj zabrali z drogi potrąconego szczeniaka w typie labka leżał na środku wsi i nikt mu nie pomógł, okazało się, że jest tylko porządnie potłuczony i wystraszony, juz znaleźli mu dom, tylko musi wydobrzeć. Zreszta oni są też na FB i czytają to co udostępniam. Treaz namawiam kogo sie da żeby wpłacił 1% na pomoc psom, może także Viniemu