Oj u mnie miałby już przechlapane, Gerald może by się wycofał, ale potem by go zapmietał i nie ma zmiłuj, a Tosiek nie wiem albo by zwiewał i wołał mamo ratuj, albo by nawet dziabnął on jest jeszcze młody i miewa reakcje trudne do przewidzenia choć na ogół sa bardzo opanowane. Nawet na ostanim spacerze spotkalismy pana z kijkami i był spokój, a z reguły poprawiaja kondycję takim osobom i straszeniem przyspieszaja tempo idącym, tyle, ze tak robia jak sa u siebie a tu bylismy na drodze poza domem.