-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Ludzie też się sami zabijają.. może powinniśmy brać z nich przykład?
-
I niezależnie od tego czy miejsca są przepełnione czy nie to do właściciela, lub potencjalnego właściciela muszą zainterweniować. Jeśli facet o którym pisałam by się nie przyznał, funkcjonariuszka otwarcie mi powiedziała, że sprawa pójdzie do sądu (nie muszę brać w niej udziału, ale byłoby to wówczas wskazane).
-
Yy przepraszam bardzo. SM ma obowiązek zareagować gdy pies lata luzem. To już jest sprzeczne sprawem. Dla przykładu - dzwoniłam w sobotę w sprawie psa przez którego od poniedziałku nie mogłam wyjść z Werą na spacer. Byłam u właściciela - miał to w nosie. W sobotę zadzwoniłam, to pies akurat zwiał i przybłąkał się spaniel sąsiadów.. zgarnęli spaniela, a potem ok. 21 znowu widzę czarnego. Nie było mnie przy interwencji, więc dzwonię, dlaczego nie wzięli. Powiedziano mi, że odłowiono psa, popytałam w schornisku jakiego, doszłam że to spaniel, a funkcjonariusza przy telefonie poprosiłam o to, by SM skontaktowało się ze mną w poniedziałek. Przyjechali, zebrali zeznania, powiedzieli że dobrze że to zgłosiłam i oni MUSZĄ coś z tym zrobić bo pies luzem lata nieważne czy stwarza zagrożenie czy nie, pojechali do właściciela, chyba wlepili mandat, bo rano po tym staruszek złapał pieska i poszli do domu. I koniec. Nie musiałam pokazywać żadnych zdjęć, nawet nie sprawdzili czy pies jest pod domem czy nie (zresztą tego samego dnia zwiał z jakąś suką do lasu, ale wrócił). Tylko po prostu - pojechali do właściciela, dali mandat i koniec bajki. MUSZĄ zareagować bo puszczanie psa luzem już jest łamaniem prawa, czy się to komuś podoba, czy nie. I wcale nie muszą od razu odławiać psa. 10 mandatów i się odechce puszczania.
-
Przeczytaj to co napisałaś: [QUOTE]w koncu wepchnęłam jej patyka do pyska, troche odwróciło jej to uwage i się uspokoiła[/QUOTE] To jest wasze rozwiązanie. Przekierowanie negatywnego zachowania. Musisz to robić zawsze. To raz, a dwa, co do zabawki - nie ma szaleńczej zabawy! Tak naprawdę receptą na to zachowanie jest brak zabawy. Naucz sukę komendy trzymaj-puść, z tym że zaczynasz od nagrodzenia samego spojrzenia na przedmiot, zwrócenia głowy, dotknięcia nosem, otworzenia pyska, chwycenia go do pyska (poszczególne etapy) i ZAWSZE trzymasz go w ręce i na początku zawsze tak, by pies nie był w stanie przedmiotu chwycić, tylko skrawek. Samo trzymanie ma trwać sekundę. Gdy pies puszcza przedmiot, mówisz "puść" i bardzo sowicie nagradzasz jakimś specjalnym przysmakiem. Ćwicz to na wszystkim - kartce papieru, skarpetce, bluzce, kołdrze, poduszce, pudełku, widelcu, kartonie, rękawiczce, bucie, kapciu, zabawkach. Nie ma zabawy z psem. Z 2 miesięcznym psem możesz się doskonale bawić sama - w tricki i różne głupoty. Zabawki nie są mu na razie potrzebne. Zachęcaj smakołykami do ZMIANY zachowania. A przede wszystkim ćwicz same ruchy stopą. Niech siedzi spokojnie, a Ty rusz palcem u stopy. Potem całą stopą. Potem przesuń ją odrobinę. Możesz ćwiczyć to oglądając np. telewizję. Pies jest spokojny - nagroda i to dosłownie po niecałej sekundzie, stopniowo wydłużasz czas. Pies się rzuca - ignorujesz. Ignorujesz, chociażby Ci noga odpadała.
-
No właśnie się kiedyś zastanawiałam, jak dużo pies jest faktycznie agresywnych bez powodu lub dla przyjemności..
-
GAJOS, za przeproszeniem pie*rzenie głupot :) jeśli pies ucieknie, to zawołaj go z powrotem. Musi to być bezwarunkowe. Po prostu musi się wykształcić myślenie - ucieknę, ale i tak będę musiał wrócić. Nie zmuszasz psa, tylko idziesz po niego i np. smakołykami torujesz drogę do przedmiotu. Musisz mu pokazać alternatywę, a nie udawać, że nic się nie stało! Pies w dużym strachu sam nie wymyśli innego rozwiązania, musisz mu je pokazać. Np. w przypadku agresji najpierw psa sadzasz za siebie, bo nie jest w stanie się opanować, ale potem pies robi to sam. Najpierw Ty musisz pokazać, pies potem wykonuje. Równie dobrze może ze strachu zacząć atakować przedmiot i nie daj Boże Ciebie, jeśli będziesz go np. trzymać w ręce. Gdy wróci, sowicie nagradzasz. Oswajaj go z różnymi hałaśliwymi przedmiotami. Weź butelkę i lekko ją zaciśnij do wydania pierwszego odgłosu i nagródź psa. Gdy przestanie się denerwować przy pewnym stopniu głośności, zwiększasz hałas. Możesz nagrać jakiś odgłos np. tłuczonych naczyń i odtwarzać go od minimalnej głośności, do maksymalnej. Zawsze nagradzasz i na każdym przedmiocie który może być negatywny w odbiorze dla psa np. kładziesz nagrodę by pies wchodził z nim w bezpośrednią interakcję np. z odkurzaczem. Zaczynając od tego, że jest wyłączony, a nawet od tego, że go wnosisz - możliwe, że już się źle skojarzył, to raz, a dwa, przy samym noszeniu już jest mnóstwo huku. Sesje muszą być minutowe, przerwa 20min, minuta ćwiczenia.
-
Gęś, zdaje się, nie jest głupia, raczej indory. Gęsi na wsi u mojej znajomej wracają same do domu o określonej porze, chowają się w cieniu, wychodzą o tej samej porze, generalnie - jedne z najmądrzejszych i samowychowujących się ptaków ;) a indory się na słońcu upiekły.
-
A umie chodzić do tyłu? Po prostej i na komendę?
-
A zostało, czy po zerwaniu postanowienia też prysły?
-
Spanielka i to co z niej zostało-całkowity wrak psa.pomocy!!!
Soko replied to luizkamor's topic in Cocker spaniel angielski
Tak sobie myślę, że po raz pierwszy jest pies który może Happy zazdrościć, że nie ma ogona. -
Masza kochana przez ludzi juz w swoim domu. Fotki na str.15.
Soko replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Piękne stworzenie.. myślę, że na pewno ktoś znalazłby dla niej domek.. -
Być może ma złe skojarzenia ze smyczą, źle się na niej czuje. Poza tym - psu który chce się wybiegać, albo psu który chce pokryć sukę w cieczce możesz cztery łapy odciąć a on i tak będzie próbował zrobić swoje. To, że pies skacze radośnie może być podyktowane wszystkim i niekoniecznie być zdrowe. Też możesz zażywać narkotyki, będziesz radosna, no i co? Zdrowe to?
-
5 tygodniowy szczeniak - Piszczenie w nocy - Proszę o poradę...
Soko replied to Shaco's topic in Wychowanie
Spokojnie, mleko jest niekoniecznie najlepszym piciem dla psów starszych. Kilkumiesięczne szczeniaki mogą spokojnie pić jeszcze mleko, już na przemian z wodą, ale wiem, że psy generalnie je dość lubią. Pies jest bardzo młody, nawet trochę za młody jak dla mnie. -
Spanielka i to co z niej zostało-całkowity wrak psa.pomocy!!!
Soko replied to luizkamor's topic in Cocker spaniel angielski
zapisuję 10 znaków -
Trafiłaś w sedno Beatrx. Suka mojej ciotki często z powodu bólu ma problemy z normalnym chodzeniem, ale jak raz z wanny przestraszona wyskoczyła to w ogóle nie było widać, że coś jest nie tak. Dlatego pies przy odpowiedniej motywacji może zapomnieć o bólu a niestety psy nie są świadome, tak jak ludzie, konsekwencji obciążenia stawów itp.
-
Ja powiem tak - to, że pies pod wpływem impulsu skoczy sto metrów, to nie znaczy, że jest to dla niego zdrowe..
-
Możesz kapsla od tymbarka używać, powinien być podobny efekt ;) a nie możesz np. zrobić sama palisady? Ja mam takie dwie podłużne jakby poduszki, ale takie utwardzone, nie wiem jak to nazwać :D w każdym razie oparłam je na książce tak że były lekko pochylone. Możesz tam położyć coś czerwonego na końcu i poćwiczyć. No i u mnie w zoologu jest coś, co oni nazywają linka dla kota - taki sznurek długi na metr. Możesz spróbować go na tym przytrzymać.
-
Ja na strefach kazałam stawać, też w połowie wiaduktu albo palisady ;)
-
Ja tego tak nie postrzegam. Gdy Happy warczy zaprzestaję zachowania, które ją denerwuje. Uspokaja się, emocje opadają, dostaje nagrodę i ja potem krok po kroczku ćwiczę to, co ją zirytowało. Co do odchodzenia samemu - musi być druga osoba, przewodnik, która pokaże odwrót. Tak samo jak w przypadku obcego psa to człowiek musi jako pierwszy odejść i pociągnąć w tej decyzji za sobą psa.
-
Visenna, myślę że chodzi tutaj bardziej o sytuację, gdzie pies by chętnie wyszedł, ale właściciel nie ;)
-
Aha, no i co do tego co napisała gerta - że gdy warczy, a osoba wychodzi, zachowanie się wzmacnia - to jest prawda. Ale też nie należy uparcie trwać w czekaniu w miejscu, bo pies może coraz mocniej warczeć i też się zaprzeć w warczeniu - a jak zaatakuje, no to klops, i tak wygrał. Można np. po prostu się oddalić o kilka kroków od psa i rzucić mu nagrodę albo po prostu się oddalić, równocześnie nie wychodząc z jego pola widzenia, nie odchodząc w 100%. Jeśli warczy w konkretnej sytuacji, np. przy siadaniu na kanapę, za każdym razem gdy mamy taki zamiar powiedzieć mu siad i siadając, rzucać nagrody. Nie siadamy wówczas z zaskoczenia - np. pies śpi a my siadamy, tylko najpierw budzimy go i skupiamy na sobie komendą - i pozytywnie kojarzymy siadanie nagrodami. Pokazujemy mu, że wystarczy lekkie warknięcie, by poczuł się komfortowo bo my na to zareagujemy. Potem, jeśli wzmocnimy naszą więź różnymi czynnościami wykonywanymi przy psie, rzucaniem mu nagród, karmieniem, ćwiczeniem, pies będzie dla nas coraz bardziej tolerancyjny i np. będzie się tylko oblizywał czy wysyłał inny sygnał uspokajający, którym chce nas poprosić, czy moglibyśmy oddalić się odrobinę i nie prowokować nieprzyjemnej sytuacji. Należy także nie wydłużać czasu trwania bez ruchu. Psy lepiej się czują, gdy nas obserwują, a my udajemy, że coś robimy - krzątamy się, czytamy, psa dla nas nie ma.