-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Mogłabym napisać tylko tyle: :loveu: ale musi być co najmniej dziesięć znaków :D
-
Bez przesady, fotel można sobą zastawić. Sama jestem zapisana na subskrypcje u Susan i pisze, że wszystko trzeba robić na stu rzeczach. Zakładam, ze wyjątkiem nie jest klatka, bo by o tym napisała. [url]http://www.youtube.com/watch?v=ebjBo_spqG0[/url] Co do wykonywania komendy klatka. Widać na filmiku, że wszystkie psy owszem, lecą jak głupie ale są wysyłane tam przez właścicieli ;) dopiero za ich pozwoleniem (przytrzymywanie na smyczy), lub na komendę równocześnie.
-
Ja bym mogła zostać żoną Pana który tak bardzo kocha pieski :loveu: no nic, trzeba szukać domku suni ;)
-
Jeśli klatka zostanie pozytywnie skojarzona przez psa to myślę że ewentualna komenda "klatka" nie powinna być użyta częściej niż kilka razy, bo to wystarczy ;) trzeba tą mieć wyćwiczoną, bo czasami, gdy przyjdą goście, albo gdy trzeba wyjechać, pies musi do niej wejść. A normalnie po prostu może z niej korzystać "bez przymusu", jednak gdy pada komenda, to ją wykonuje. Tak samo jak Happy korzysta bez przymusu z fotela, z miejsca pod fotelem, z łóżka, i ze swojego miejsca w kuchni, gdzie ma siedzieć zamiast żebrać (chociaż częściej wybiera stół). Tylko w takim razie nie wiem po co klatka, skoro takim miejscem gdzie pies idzie z własnej woli, sam to wybiera, może być wszystko inne ;)
-
Nie, bo siad był wykonywany przez Happy tylko gdy ja nie byłam pewna psa - wtedy była komenda ode mnie - albo gdy ona nie czuła się pewnie, wybierała to zamiast ataku. Bo nie każdy pies, a żaden z tych nam znanych, nie wymaga "siad". Np. gdy wychodzą po mnie z mamą, gdy wracam ze szkoły ;) Happy zawsze jest puszczana do mnie ale jak jest to zbyt duża odległość, to robi siad, bo woli zrobić siad niż rzucić się na to wielkie, niezidentyfikowane coś co się drze "Happy!". I jeśli pies wejdzie kilka razy na komendę i zobaczy, ze mu się to opłaca, że tam ma swoje miejsce spokoju, to potem pierwsze co będzie robić to wskakiwać do klatki. Tak sądzę ;) ale nie ma metody dobrej dla każdego.
-
Pewnie już jadą jadą :)
-
A ja podam inny przykład. Jeśli pies mi się rzuca na inne psy ale ja nauczę go schowania się za mnie, komendy siad albo czegokolwiek innego w pewnym momencie zaczyna wykonywać to sam, bez mojego wtrącania się. I wówczas to już jest self control. Dlatego ja uważam, że psa należy przyzwyczaić do klatki nawet komendą bo wszystko zależy od psa. Niektóre psy same nie chcą wejść ale na komendę wejdą "no bo pańcia każe" i tam trzeba im pokazać że to jest super miejsce i potem same to wymyślą, że to jest ekstra. Poza tym można mu też dać do zrozumienia - w klatce robisz co chcesz, tylko nie wychodź. Klatka ma być zwykłym, normalnym miejscem i dla mnie nie ma tutaj problemu, żeby pies wykonał jakieś dwie komendy (jeśli to go uspokaja, przenosi do stanu "trzeźwości", to czemu nie? Happy uspokaja się na swoim miejscu dopiero gdy coś tam zrobi, wtedy może się położyć, wcześniej siedzi tam i szczeka). To zawsze będzie trochę obedience bo wyjść na komendę też musi, czyli być w stanie wykonać komendę "wyjdź", a nie zawiesić się i gapić na przewodnika ze wzrokiem "nie, bo nie" albo "hęęę?".
-
Luksusowy LEXUS-mix do kochania-na łańcuchu i do uśpienia!!
Soko replied to Lupi's topic in Już w nowym domu
Zapisuję biedaka.. -
Wiesz co jest super? Zabawka. Jakaś treserka tego używa, ale piszę z pamięci, bo niestety nie pamiętam która. Bierzesz cokolwiek - skarpetkę, zabawkę, szmatę. Przez kilka dni zajmujesz się nią jak dzieckiem - gadasz, udajesz że karmisz, głaszczesz, dajesz wody, czytasz dobranockę, śpiewasz piosenki :D pies nie może mieć do niej dostępu, ale może to widzieć, wręcz musi. A potem w kryzysowej sytuacji wyciagasz i pies jest przy Tobie ;)
-
A nie sądzisz Fanta że kolejny raz próbujesz mnie przekonać jaka to Happy jest - nieszczęśliwa, niewychowana? Dziewczyno, ile razy Ci powtarzać - masz mi coś do powiedzenia, to w mojej galerii? Z boku to wiesz.. pięciu treserów widziało a potem się okazywało że ojej piesek ich przerasta (czyt. Gałuszka) ;) motyleqq, nie napisałam, że bezpośrednio po DISie, ale wiem że wtedy na pewno bym zwolniła, bo takiego mam psa, który tego potrzebuje. Nie byłoby tej adrenaliny pchającej mnie do biegu, wtedy tempo byłoby już bez znaczenia. Każdy dopasowuje siebie do psa. Happy potrafiłaby się tak podniecić szybkim tempem między tunelami że musiałabym po prostu iść, a w międzyczasie byłby DIS za pochrzanienie całego toru :lol:
-
specjalistyczny sklep sportowy-czy potrzebny?
Soko replied to motyleqq's topic in Sprzęt i akcesoria
Ja bym na bank coś poprosiła z anglojęzycznych! ;) -
Nie powiedziałam, że DIS oznacza pojawienie się emocji.. :) ale nie bardzo chce mi się wdawać w dyskusję - i tak są ludzie którzy wiedzą lepiej, że Happy jest szczęśliwsza jak jest w stanie histerycznej radości niż normalnego skupienia ;) Tak czy inaczej Paula, biegnij do końca, zresztą sama oceń. Jak nic Ci nie będzie robić, to lepiej skończyć po trzeciej przeszkodzie a z sukcesem.
-
Może po to, by psy tak emocjonalne jak Happy nie zaczęły gryźć kogo popadnie albo szczekać jak wariatki? Takie psy też istnieją i widać to na różnych zawodach, wyższej i niższej rangi.
-
Tak! Nawet mistrzowie biegną dalej! Dyskwalifikacja po prostu wyklucza możliwość zajęcia przez Ciebie czegokolwiek, ale nie wyklucza spróbowania przejscia toru wolnym krokiem, na spokojnie do końca ;)
-
No to gdy ja w czasie cieczki Wery miałam wielkiego czarnego psa pod jej płotem i nie mogłam wyjść na ani krok przez tydzień, pan mi tłumaczył że on ma sukę w cieczce i dlatego nie może trzymać swojego psa w domu. :shake:
-
A można prosić o link? ;)
-
W takim razie zrobiłabym to gdzieś po poniedziałku, bo na weekend wyjeżdżam. Wtorek-środa.
-
Ja mam teraz weekend majowy i matury są, więc wolne.. mogę tam zajechać ale mam o jakieś konkrety pytać?
-
To może Neska dwa posty wyżej?
-
Soniu tak przykro :( ale obyś byla szczęśliwa!
-
Wow! No to gratulacje! Kontynuujcie to :) nigdy nie wiesz kiedy Ci się znowu przyda! No i tylko nie daj się zwieść szybkim sukcesem i jutro/pojutrze jeszcze daj mu luz i nie próbuj zamykać na dłużej, przenosić itd. ;)
-
Miałam podobny problem z Werą, może nie do końca, bo nie z jej strony dochodziło do agresywnych zachowań. Ale gdy na pierwszych spacerach widziała psa, była to po prostu histeria. Jak już podbiegła, to jedna suka - naprawdę łagodny pies - prawie ją pogryzła (gdyby Wera była starsza i wiedziała po co są zęby to na bank jeden pies byłby zbierany z ziemi), inna - piszczała z przerażenia ale Wera tego nie słyszała. Po niecałych dwóch miesiącach Werze wystarczy kłapnięcie zębami by starała się "podejść" psa inaczej niż skacząc, rzadko bawi się używając bezpośredniego kontaktu fizycznego jeśli widzi że pies się boi (np. ona jest w typie ON, bawiła się świetnie z yorkiem). Właśnie najgorsze było to skakanie. Jak tego oduczyłam? Brak kontaktu z psami przez miesiąc. Co prawda dostała cieczki i trochę ją panowie odwiedzali, ale na spacerach - kontaktu brak. Trochę ze względu na to, że nie miałyśmy szczęścia i nikogo nie spotykałyśmy, trochę na to, że jeśli już ktoś się pojawiał, to ktoś kto ewidentnie nie miałby na to ochoty. Więc powiedzmy skakała sobie z adoratorami a ze mną uczyła się, że psy nie są jej potrzebne i że trzeba uszanować ich "zdanie". Wyjdźcie na spacer np. w celu ćwiczenia samych ogrodzeń z odległości, jaką akceptuje. My stosujemy metodę że mamy dwa psy, które cały dzień są przy płocie a w wieczorem ich nie ma. Wtedy podchodzimy i Wera "uczy" się tego psa po jego zapachu, potem jest jej łatwiej zostawić, gdy faktycznie na nią szczeka. Co do agresji trudno powiedzieć. Szczekanie może być agresywne i nieagresywne.. ;) dużo jest "ale" w Twoim opisie.
-
specjalistyczny sklep sportowy-czy potrzebny?
Soko replied to motyleqq's topic in Sprzęt i akcesoria
Motyleqq jednak nigdzie też nie napisała że że chce zatrudniać osoby w takim przedziale wiekowym ;) poza tym myślę, że orientuje się tutaj na dogo i na innych forach, zna pytania, jakie ludzie zadają, na początku istnienia sklepu też będzie musiała to ogarnąć. I wydaje mi się, że wg tych kryteriów będzie się wybierać pracowników. Nie ma to jak facet w zoologu który doradził znajomej zakropienie uszu wlaniem płynu i zostawieniem, czym wypalił psiakowi uszy.. :roll: -
Na początku i tak nie będzie odpoczywać, odpoczynku też się uczy psa. Jeśli zachowaniem bezwarunkowym w klatce stanie się dla niego komenda waruj, czy zostań, czy czekaj, to będzie potem mechanicznie się kładł i wiedział, że nic teraz się nie będzie działo ;)
-
Jeśli na "zostań" zostaje to na razie używaj tej komendy ;) tylko go wtedy nie zamykaj, by nie kojarzyła mu się nieprzyjemnie. Ogranicz na czas ćwiczenia klatki fajne rzeczy dziejące się poza nią, tzn. tyle sztuczek ile dasz radę (siad, waruj, łapa, target, itd.) i wszystko co fajne rób w niej. Poza - praktycznie zero, kompletne minimum zajęć.