-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Ziaja korzysta z produktów odzwierzęcych (czyli aby je pozyskać zwierzę musi zostać zabite, a tego czy oni zabijają czy wykorzystują trupy nie sprawdzisz) L'oreal, Mac to są chyba najgorsze firmy pod względem testów.. tak czy inaczej czułabym się bezpieczniej wiedząc że jest zakaz i że każdy się do tego stosuje, KAŻDY. Niestety mając do dyspozycji tylko Rossmann znalezienie dobrego kosmetyku (dobrego dla mnie - moja skóra jest mega wymagająca pod tym względem) graniczy z cudem (co skutkuje tym że się nie maluję w ogóle).
-
Podobno od 2013 roku ma być kompletny zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Myślicie, że np. L'oreal wezmą to na serio? :roll:
-
Długi kawał drewna, na środek podłożyć kamień, jakoś to złączyć i pilnować żeby się nie zabić? ;)
-
Weź pod uwagę "są na to możliwości". Często ich nie ma.
-
Tak naprawdę to cierpimy na nadmiar ludzi którzy uważają że pieski mogą sobie rozmnażać, na nadmiar ludzi którzy pozwalają psom sobie znaleźć inne zajęcie - czyli upolowanie wiewiórki lub dziecka, nadmiar ludzi.. itd., można długo tak wymieniać o czym wszystkie wiemy ;) Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.
-
Ciekawe, bo pochodzi od ludzi którzy już kilkadziesiat lat w świecie dorosłych psiarzy się obracają, nie tylko ode mnie. Ja wiem jakie są realia u mnie, w Toruniu. Wiem, że to co tutaj piszę, ma swoje poparcie w wielu innych miejscach i sytuacjach. Wiem, że prawie z Werą straciłam oko od jej pazura chociaż nie mam 5 lat. Wiem, że każdy pies jest inny, ale potencjalnym zagrożeniem jest każdy. :roll: wesoły pies skaczący puszczony luzem może być groszy od agresywnego na smyczy (MOŻE).
-
Tak myślisz? Happy spokojnie mogłaby ugryźć dzieciaka i ugryzłaby do dzisiaj, gdybym nie była zawsze blisko, a w zatłoczonych miejsach w kagańcu. A kiedyś by ZAGRYZŁA (zresztą gdyby wtopiła w jakieś zeby też nie daję głowy, że puści), ale zostala zresocjalizowana. Gdyby się nie udało, też by żyła - z dala od dzieci, na spacerach w kagańcu, amen. Myślę, że jeśli ktoś mi uparcie prowokuje psa, który jest na smyczy, ja ostrzegam - tak, to jego zakichany interes że łapę wciska między zęby obcego psa ;) Dlatego ja linkę mam zawse obwiązaną i zawsze jestem przygotowana na to (myślisz, że nie mam cykora jak idę z 30kg psem który nie wiem kiedy mnie za czym pociągnie). Jeśli ktoś bierze świadomie agresora tez wie że dosłownie WSZYSTKO może się wydarzyć łącznie z tym że UFO zlecą na ziemię. Poza tym wybacz, ale Wera mogłaby zabić dzieciaka. I wiem, że pewnie nieraz jedno dziecko obskoczyła, bo zawsze jak mijam z nią na osiedlu dzieci to rodzice zawsze przyciskają je do siebie (tak, tak.. wieś, samochod raz na rok, o agresywnym psie puszczonym luzem nigdy tutaj nie było mowy, a jednak chodzą z dziećmi). Wiem też, że mogłaby skoczyć, zahaczyć pazurem o oko i przewrócić i dziecko walnęłoby glową w beton. Nie trzeba psa agresywnego, żeby się stała tragedia. Wera jest mega łagodna i jest psem obronnym który zaliże na śmierć ale moglaby zabić. Tak naprawdę wg tej kategorii każdy pies powinien być uśpiony.
-
Agresywny pies świetnie sobie poradzi na długiej lince, naprawdę nie trzeba go usypiać. Wydaje mi się że niektórzy widzą dwa rozwiązania - albo w 100% udana resocjalizacja albo uśpienie. Małe dziecko nic nie wie o świecie. Żaden dorosły człowiek, chyba że głupi - i to będzie na jego własne życzenie, nie podejdzie ciumkając do psa, a to dziecko? Może samo zaczeło bawić się w ganianego z pieskami? Może podbiegło w ich stronę, a potem się przestraszyło i zaczeło uciekać? Wtedy ja, jako rodzic SPRÓBOWAŁABYM chociaż zawolać "nie podchodź do pieska" albo "chodź do mnie" albo kombinowała na różne sposoby jak nie sprowokować psa a jak odwołać swoje dziecko, jak je uspokoić. Ale mnie nie było. I mogę sobie tylko pluć w brodę, że nic nie zrobiłam. Jak 30letni facet cmoka na Happy to mówię, że gryzie i proszę NIE, ale jeśli już go ugryzie, to jego sprawa. A jak dziecko wyleciało na Happy z łapami, to wzięłam ją za siebie i dzieciaka przytrzymałam ręką. Jest różnica między dzieciakiem a dorosłym. edit, co do przypadku z lecznicy. Różnica polega na tym że właściciele byli przy tym zaatakowanym psie, a nie też go puścili samopas luzem - wtedy byłaby ich wina jak bardzo by pieska nie kochali.
-
No to kto idzie ze mną do Pauli? :mad:
-
A jakby dziecko za mocno się wybiło w powietrze, upadło, to co, rozwaliliby wszystkie huśtawki? Tak jak pisze omry - WSZYSTKO mogło się stać..
-
Miałam ten problem z Werą, rano mamy 20min na siku a ta się gapi we mnie jak cielę w malowane wrota ;) teraz działa "sio" "spadaj" "kupa" "siku" i kilka innych słów :diabloti: ale po prostu jak mówię, by sobie szła węszyć i załatwiać, to ignoruję to że się na mnie patrzy. Jest koniec ćwiczenia i tyle - nie mogę być dyspozycyjna dla psa do ćwiczenia kiedy mu się podoba ;) zwolnienie z komendy też wymaga od psa nauczenia się jakieś samodzielności, świadomości, że teraz ma chwilę dla swoich psich spraw.
-
Głupotą jest zostawienie dziecka samego i basta. Nie kilka metrów od siebie, w zasięgu wzroku, ale samego.
-
Pies ma prawo go atakować bo jest psem. Psa obowiązują jedynie prawa, jakie przyznaje mu jego właściciel. A właściciele psów bezmyślnie puszczonych luzem "przyznają" im właśnie prawa gryzienia, włażenia pod samochody, zżerania trutek na szczury, robienia kup gdzie popadnie i wiele innych zasad, które pieski przestrzegają :) Pies który WIE że robi źle faktycznie można powiedzieć o nim że nie miał prawa. Nie miał prawa tego ruszyć, tego zjeść, bo wiedział, że jest źle, właściciel mu o tym powiedział. Ale w momencie, kiedy jest po prostu sobą na tyle ile może w tym dziwnym, ludzkim świecie, nie wymagajmy od psa przestrzegania PRAWA. Pies gryzący, agresywny to nie pedofil który mimo wszystko wie, że mu nie wolno. Pies myśli, ze mu wolno. Dziecko też myśli że wolno mu pieska ciągać za ogon a piesek że można gryźć dziecko i jedno i drugie muszą mieć jasno powiedziane: NIE. Proste.
-
Napisałam - rodzic nie zawsze ma możliwość uratowania dziecka z takiej sytuacji. Ale nie będąc przy nim w ogóle, nie ma co gdybać czy mogłoby się to skończyć tak, czy inaczej. Wtedy obwiniałabym siebie i właściciela psa, ale głównie siebie. Że mnie po prostu nie było, olałam sobie to dziecko, a nie że stałam dwa metry dalej i nie mogłam nic zrobić mimo, że próbowałam/chciałam.
-
Szukałaś na forum? Jest naprawdę MNÓSTWO tematów o tym samym.. co za sens by ktoś to powtarzał?
-
a_nusia ale dziecko możesz wziąć na ręce albo wsadzić na szczyt zjeżdżalni albo na drzewo.. a jak Cię nie ma to nie możesz NIC zrobić. Oczywiście, że są sytuacje gdzie po prostu nie ma żadnej możliwości uratowania dzieciaka ale nie można usprawiedliwiać rodziców. Tak, psy należy resocjalizować i nie rozmnażać - i tak, to jest bajka nie do spełnienia.
-
W puszczaniu psów luzem nawet nie chodzi o gryzienie. Przecież taki np. ON jak skoczy to potrafi na 2 metry, a jak będzie dziecko? Pazurem zahaczy o oko, przewróci, główka na beton i śmierć na miejscu.. i to wcale nie musi być agresja tylko chęć zabawy.
-
Wystarczy że się huśta i przy tym krzyczy, piszczy - to tak jakby drażniło psy - raz na górze, raz na dole. 99% niewychowanych psów nie wytrzymałoby spokojnie takiego widoku.
-
Ale powiedziałaś że nie wierzysz że były głodne i zapolowały. No i nie były. Po prostu coś się interesująco ruszało. Dlaczego psy gryzą ludzi po nogach, itd.? Bo się ruszają..
-
A Ty myślisz, że moja Happy ciąga mnie za kotami, ptakami, sarnami, jeleniami i lisami bo jest głodna? :D
-
Dziecko bawiące się na huśtawce to jak, hm, skaczący kot albo latająca wiewiórka, tutaj niestety nie wiesz co się psu uwidziało.. a jeden poszedł i reszta poszła za nim, psy biorą od siebie takie zachowania.. a psów luzem - szkoda.. lepiej właścicieli usypiać, ale to już kwestia przerabiana wielokrotnie..
-
Zależy jeszcze jaka praca. Niektórzy "wyprowadzacze" są tak ekstra-professionnal że biorą 60zł za spacer. I teraz wyrób się z tym finansowo. / co nie znaczy, że nie można Panu podsunąć pomysłu.
-
Widać jak na ostatnim zdjęciu wykończona! Ciężką miała trasę dziewczynka, takie upały :( Kerry21 skoro już jest u Was to może wybrałybyśmy się na wspólny spacer kiedyś? :D
-
Ja mam dużo białych nieużywanych bo nie chodzę na wf :diabloti:
-
Ten motor to naprawdę farba? ;) akryle?