Jump to content
Dogomania

Kajka_72

Members
  • Posts

    1093
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajka_72

  1. [QUOTE=Iljova;19849488[COLOR=#a52a2a][I]]Ciekawe co porabia mała łobuziara [/I][/COLOR];-) Kajko pozdrawiam i ślę mizianka dla zwierzaków[/QUOTE] Mala lobuziara jak zwykle lobuzuje Ilusiu ;) Dziekuje Wam za usciski i przytulania :loveu: potrzeba nam teraz tego jak zdrowka :) To cudne i wciaz zadziwia mnie fakt, ze jestescie ....tak od poczatku i niezmiennie. Brzuszek goi sie pieknie:multi:niestety bez lampy sie nie obeszlo :shake: Lornetka kubraczek zaczynala obrabiac od sciagaczy na tylnich lapkach ,pozniej wsadzala pychol pod oberwana czesc i rozciagala tak dlugo az doszla do zszycia by oblizac brzusio. Pogdladalam ja z urycia i pomyslalam , ze pomyslowosc Macgiver-a przy niej to pikus ;) Stad ta" lampa" na czas mojej nieobecnosci. Z nowosci to probowala powalczyc z prezesem ale chlop sie nie dal i Laurka zaliczyla z liscia ;) Wiecej juz nie probowala konfrontacji . Viki powoli tez ok :) ciagle jak narazie z gorki ;) Sciskamy Was :loveu:mocno i dziekujemy.
  2. Super zwierzaki :) dziekuje Ilusiu, dziekuje Wolf :) Laurka juz po sterylce:multi:. Wszystko odbylo sie przepisowo, ta mala ma bardzo silny organizm. Przy okazji "podszyta "zostala przepuklina. Jak na razie szew wyglada pieknie. Podszyty jakos od srodka tak, ze jest tylko cieniusienka "niteczka". Nawet nie jest spuchniety. Pieknie to wyglada, chociaz szef bardzo dlugi. Lornetke oczywiscie trzeba bardzo pilnowac bo gustowny kubraczek nie jest przeszkoda by wsadzic nos i sprawdzic co sie na brzusiu dzieje;) "lampy" na glowe nie chce zakladac bo wtedy sunia robi sie obrazona i nie odzywa sie do mnie :roll:, a ja lubie z nia sobie pogadac. Dzisiaj obiecalam jej , ze jak dalej bedzie probowala podskakiwac to przytwierdze ja do kaloryfera ;) Laurka to wciaz zywiol ale mam nadzieje, ze z czasem sie troszke uspokoi. Viki na szczescie tez lepiej :) podpiera sie juz chora lapka wiec teraz "schodzimy z gorki" . Mam nadzieje, ze dlugo nie bedziemy juz mieli pod gorke ;) sciskamy mocno i niezmiennie dziekujemy, ze jestescie :loveu:
  3. [quote name='_Goldenek2']To super wiadomość :))))))))))))))))))))))))))))))))[/QUOTE] Oj tak :) mnie to sie zyc zachcialo na nowo . Co prawda Viki jeszcze nie jest w pelni formy ( lapka wciaz odciazona) ale wierze , ze to przejsciowe. Nie dziwne, ze te stawy nie funkcjonuja jak zdrowe. Sa po daroplastyce juz 5lat i zapewne sunia musiala jakos niefortunnie podskoczyc, nadwyrezyc, byc moze zeskoczyc z samochodu ...niewazne ....teraz jak wiemy z czym sie zmagamy , dopilnuje by byla ostrozniejsza :) Laurka w piatek za tydzien ma sterylke . Bedzie dobrze :) sciskamy.
  4. Witamy i dziekujemy za dobre mysli, fluidy i kciuki. Pomoglo :) Operacji ZADNEJ nie bylo. Laurka -super. Bez zwyrodnien i bolu wiec gdyby sie z czasem cos zmienilo-zawsze mozna lapke lamac. Teraz nie ma takiej potrzeby :multi:Dr bardzo z nas zadowolony. Viki , tez bez operacji. Okazalo sie , ze ....lekarze, w tym dwoch ortopedow- pomylili sie :shake: Wiezadla w kolanie byly w jak najlepszym porzadku. Zdiagnozowanie tego zajelo dr N. 15sek. Przyczyna ogromnego bolu lapki byly mikropekniecia w stawie biodrowym. RTG stawow to potwierdzilo, a RTG kregpslupa pokazalo, ze dziewczynka poza tym z koscmi ma wszystko super. Dr ostrzykal staw, dal lek, zaproponowal powrot do cortaflexu i za kilka dni powinno byc wszystko w porzadku. Viki juz dzisiaj zaczela sie lekko podpierac chora lapka, wiec idziemy w dobrym kierunku :multi: Teraz wszyscy, ktorzy mieli watpliwosci , dlaczego robie 600km ze swoimi i nie tylko pieskami, by dotrzec do dr N. maja kolejny dowod na to, ze nie ma wielu tak doskonalych specjalistow jak ON. Gdybym zaufala dr (chirurgowi )z Olsztyna , sunia mialaby krojone kolano bez powodu :( Moja pani dr, powiedziala mi wprost...."nie jestem chirurgiem, wiec moge sie mylic. Skonsultuj sie jeszcze z chirurgiem" wiec do niej pretensji nie mam, chociaz tez uwazala, ze to wiezadlo krzyzowe jest zerwane, ale do reszty? ....:shake: Zafundowali nam dosyc kosztowna wycieczke do Wroclawia ale trudno . Wiadomosc , ze z dziewczynkami nie jest zle .... bezcenna :) To pierwsza dobra wiadomosc od wielu miesiecy :))) bardzo sie ciesze. Dziekuje Wam :) czasami cuda sie zdarzaja i mam nadzieje, ze to koniec zlych rzeczy, a poczatek normalnosci :) bardzo bym chciala ... Ilusiu, przepraszam za "szybkiego" sms-a ale wlasnie prowadzilam i napisalam na szybko stojac na swiatlach ;)
  5. [quote name='Cantadorra']Kajko, jak znajdziesz chwile i ochotę, to zajrzyj proszę do Lolki. Sunieczka sika i została wyeksmitowana na zewnątrz. Może coś podpowiesz, masz duże doświadczenie z tym problemem.[/QUOTE] Ewuniu , przepraszam ze nie zajrzalam :( dopiero teraz weszlam na dogo. Podrzuc prosze link. Jutro w nocy wyjezdzamy do Wroclawia na operacje Viki. Ma zerwane wiezadlo krzyzowe i potrzebna jest operacja :( niestety. Bierzemy tez ze soba Laurke. Przy okazji dr zobaczy jej przednia lapke i jesli trzeba bedzie -zoperuje. Sterylke dziewczynki przelozylismy po przyjezdzie z wroclawia, a jesli bedzie potrzeba operowania -sterylka bedzie przy jednej narkozie. Trzymajcie prosze kciuki za dziewczynki, szczegolnie za viki bo ona ma chore serduszko :( potwornie sie denerwuje ale wyjscia nie ma. Operacja odbyc sie musi bo sunia sie meczy. Bardzo ja lapka boli. I tak operacja jest po tygodniu od diagnozy ale sunia goraczkowala i trzeba bylo sobie najpierw z tym poradzic. Powoli trace sily ze swoimi problemami :( kiedy to sie skonczy ????? Ostatnio "ide" pod niekonczaca sie gore :-( sciskamy.
  6. [quote name='wolf122']Za Marychą też zapytam???????????????????????Mam nadzieję,że dziś lepiej:)[/QUOTE] Dziękuje Kochani, ze pytacie. Sabinka chyba troszkę lepiej. Dzisiaj po lekkim masażu porannym , Sabcia samodzielnie podreptala do ogrodu więc zle nie jest. Viki bez zmian niestety:( rano pokustykala na trzech siusiu, wróciła do domu i wciąż leży:( pokazuje i opowiada jak bardzo złe się czuje:( biedna strasznie. Jeśli do poniedziałku nic się nie poprawi zrobimy rtg kręgosłupa. Gdzieś przyczyna być musi. Dr pociesza mnie , ze znajdziemy powód bólu i słabości suni. Oby, oby...
  7. Marysiu:loveu: dziekuje i obys miala racje. Serce mi peka jak patrze na te moje dwa nieszczescia :( Wpatruja sie we mnie tymi swoimi wielkimi oczetami, a ja nie wiem jak im pomoc:shake: Dobrze, ze Laurunia to jak narazie okaz zdrowia. Wszystkie wyniki w normie, Wszystkie cztery lapki funkcjonuja ksiazkowo, nawet dysplazja na ostatnim RTG jakby mniejsza niz byla.
  8. Alez z niego fajny dzieciak :) mam nadzieje, ze lapke uda sie uratowac. Wolf :loveu: dziekuje .
  9. Wolf , przepraszam, ze tak pozno . Adres juz wyslalam na pw :) Jolus mam nadzieje, ze u Laurki tak jak u Tosi sterylka cos pomoze bo lobuz z niej teraz straszny :evil_lol: Dzisiaj chciala pozrec krolika kolezanki ale bylam w poblizu i "wytlumaczylam" dziewczynie , ze to malo etyczne ;) Nie za bardzo jej sie to spodobalo ale szczesliwie stworzonko uszlo z zyciem:) U mnie wciaz jakos pod gorke :shake: Ostatnie dwa dni przesiedzialam w klinice :( Sabinka wczoraj rano sie juz nie podniosla tak bardzo ja kregoslup bolal i lapki tylne odmowily posluszenstwa :( Przerazilam sie nie na zarty .Pani dr troche "nareperowala" ale otwarcie powiedziala, ze cudow nie narobimy i bedzie coraz gorzej i tak byla zdziwiona, ze Sabcia do tej pory w niezlej formie byla. Dzisiaj jest troszke lepiej. Chodzi z trudem ale samodzielnie. Do tego wszystkiego Viki ma cos z lapka tylna. Zrobilysmy przeswietlenie ale poki co, nic niepokojacego nie widac. Wyniki w normie. Sunia jednak poplakuje, bardzo sie skarzy, nie stawia tej lapki, jest smutna, nie chce jesc i wyglada jak 7nieszczesc :( Nie mam pojecia co sie stalo z lapka :shake: wczoraj jeszcze bylo ok , a w nocy mnie obudzila. Przyszla sie poskarzyc. Co mialam robic? ....zabralam poduszke i noc spedzilam z dziewczynkami glaskajac na zmiane jedna i druga, a raniutko pojechalam do lekarza. Bardzo mi zal tych moich sunieczek. Mam nadzieje, ze u Viki to jakies mechaniczne uszkodzenie, moze nadwyrezyla ? oby to nie bylo nic powazniejszego . Martwie sie bo sunia strasznie biedna :(
  10. [quote name='Marycha35']Dziękuję Wolfie:) Jak zwykle pomocny:):):)[/QUOTE] Wolf, dodzwonilam sie wczoraj bardzo poznym wieczorem do dr. Oczywiscie tak jak przypuszczalam, bez zdjec RTG, byc moze RM- trudno jest jednoznacznie ocenic co mozna z rozszczepem lapki Czesia zrobic .Dr jednak stwierdzil, ze sam fakt rozczepu lapki nie jest rowny amputacji, wiec zrozumialam , ze jakas tam szansa jest. Czytalam , ze Czesio zaopiekowany :) i bedzie mial konsultacje u b. dobrego dr ale jakby trzeba bylo, to ja poprosze o RTG i wtedy dr N. chetnie obejrzy. W kazdym razie Wolf, jestem do dyspozycji :) sciskam.
  11. W koncu dotarlam na watek swojej wlasnej suni :oops: wstyd:oops:, ze tak pozno ale nadrobimy informacje. Obiecuje. Babcia Sabinka zyje sobie spokojnie. Mimo wieku i doswiadczen uczy sie wciaz nowych rzeczy. Wczoraj np. na slowa "odejdz od bramy i czekaj", poslusznie odeszla, usiadla i poczekala az brama wjazdowa po wjezdzie samochodu sie zamknie. Tak robia inne nasze pieski ale do tej pory zawsze musialam Sabinke przytrzymywac, poniewaz natychmiast podbiegala do samochodu brylanta mimo,ze brama byla jeszcze otwarta. Wczoraj nas zaskoczyla:) Madra sunia :) Po akcji , ktora opisala Jola jestem przewrazliwiona. Zawsze mialam "cos" do powiedzenia jak slyszalam , ze komus uciekl pies. Uwazalam, ze to skrajna nieodpowiedzialnosc wlascicieli , a tu prosze ....i mnie sie to zdarzylo. Do tej pory nie wiemy co zaszwankowalo. Wylaczyli prad na kilka sekund i brama sama sie w tym momencie otworzyla:crazyeye: Szczescie, ze Viki" przeciela" ja i sie nie zamknela. Wtedy zobaczylam, ze Viki siedzi przy otwartej bramie i podszczekuje, a Saby nie ma. Umarlam ze strachu. Wiedzialam, ze daleko nie odeszla bo to pare minut ale tez wiedzialam, ze ona glucha, prawie slepa i bardzo nieostrozna. Nos pociagnal sunie, tylko gdzie? Byly cztery mozliwosci i pojecia nie mialam w ktora strone poszla. Biegiem zaliczylam kazda z nich ale po suni ani sladu. Byla niedziela raniutko wiec ani zywej duszy zeby kogos zapytac czy nie widzial. Wolanie Sabci bylo bez sensu bo ona i tak nie uslyszy, z daleka tez nic nie widzi. Tego balam sie najbardziej :( Wpadlam w panike, zapielam Viki na smycz i poprosilam "szukaj Sabinki" . Sama nie moglam w to uwierzyc ale stalo sie. Viki... nos do ziemii i po 5minutach znalazla Sabcie:) Bylam metr za Sabcia, ktora podazala przed siebie dziarskim krokiem i wolam " Sabinka, Sabciu", a ona biedulka gluchawa, gdzies, cos uslyszala-zatrzymala sie i patrzy w niebo szukajac mnie;) Rece mi sie trzesly jak ja zapinalam do smyczy Viki, ktora zostala niekwestionowana bohaterka dnia :) Dziewczyny dumnie wracaly obok siebie do domu, a ja porykujac sobie, zastanawialam sie jak zabic brylanta za te otwierajaca sie bez kontroli brame :cool1: Uswiadomilam sobie rowniez, ze mimo wszystko nie doceniamy swoich pieskow, ich intuicji, madrosci...ja naprawde nie sadzilam, ze sunia tylko na slowa, bez dodatkowych bodzcow, zrozumie co oznacza " szukaj Sabinki". Viki tropi-to fakt, byla szkolona ale qrcze....szukala woreczka ze smakolykami lub kluczy od samochodu w polu ale nie zywej istoty;) Madre mam pieski, madre i kochane:) jestem z nich dumna. Pozdrawiamy i mocno sciskamy.
  12. Dlugo nie bylo mnie u Igorka, a tu takie wiesci:multi: Dla takich informacji warto zyc. Jestem pewna, ze Igorek i jego nowi Panstwo bede zyli razem dlugo i szczesliwie :) Fajnie jest poryczec ze szczescia. Igor i jego kolezanka to przepiekny duet. Jolu , a Tobie dziekuje za cierpliwosc, oddanie Igorkowi i za to, ze sie nigdy nie poddalas. Stoczylas dluga walke o szczescie dla tego psiaka. Zaprocentowalo :) Los Ci za to zaplaci ...wierze, ze" ile dajesz , tyle dostajesz ". sciskam mocno.
  13. I ja przydreptalam do Czesia :) piekny z niego dzieciak . Moge wspomoc groszem chlopaka, na diagnoze i operacje no i 3mac mocno kciuki ;)
  14. Marysiu:loveu: Wolf nie napisales nic niestosownego. Jest ok. Ilusiu nie martw sie:loveu: Musze wracac do zycia zeby nie zwariowac, ponadrabiac zaleglosci, ktore narobilam przez ostatnie cztery miesiace i zajac sie sprawami pieskow. Dzwonilam do dr N. w piatek ale nie bylo go w klinice. Na prywatny nie dzwonilam bo byl na jakims zjezdzie i nie chcialam go niepokoic. Bede probowala dzisiaj wieczorem. Termin sterylki Laurki mamy wyznaczony na piatek 28wrzesnia. Mam nadzieje, ze sunia zniesie ja dobrze chociaz na mysl o kolejnej narkozie dostaje gesiej skorki :( Laura niestety wciaz jest bardzo "cieta" na kazde czworonozne stworzenie. Nawet prezes ja omija szerokim lukiem. Szczerzy zeby i jazgocze jakby chciala pokazac swiatu, ze ona TU rzadzi. Wierze, ze po sterylce troszke sie uspokoi. Poki co zameczamy ja spacerami i bieganiem delikatnym przy rowerze. Pileczka rzucana juz sie znudzila. Nie ma parcia na takie rozrywki za to lubi biegac przy rowerze. Jak ma solidnie spalona energie jest troszke spokojniejsza. Trudny charakter ma dziewczynka i mimo naszej naprawde ciezkiej pracy ma klopot z akceptacja innych stworzen. Jest bardzo niestabilna i nawet Maksio-amstaff, uosobienie spokoju i lagodnosci ,kazdy z pieskow chce sie z nim bawic, rozmiekczacz serc najwiekszych agresorow, pies ktorego jeszcze nikt nie sprowokowal do pokazania zebow, -zrobil to przy Laurce. Najpierw nastawial jej dupcie do powachania, zapraszal do zabawy,pozniej spokojnie przygladal sie jak ta szaleje z wscieklosci, na koncu pokazal zeby i od niej odszedl. Ta z kolei chciala go zjesc na sniadanie :( Nie poddajemy sie jednak. Wciaz bedziemy z nia pracowac. Nauczy sie :) Dla nas to sloneczko i aniolek. Kocha pieszczoty, oblizuje rece ...jest super , do zwierzat wredota . Operacji przedniej lapki nie bedzie. Dr stwierdzil, ze dopoki tak fajnie sobie radzi -nie ma potrzeby lamac lapki. Nadbudowane miesnie i brak bolu pozwalaja jej na swobodny ruch. Biega fajnie i ogolnie ma sie swietnie. Wolf dam znac co powiedzial dr. odnosnie Czesia .
  15. Bardzo Wam WSZYSTKIM serdecznie dziekuje. Za to, ze jak zwykle jestescie, za kazde cieple slowo, za kazda dobra mysl. Chce wierzyc, ze Mamie jest TAM lepiej bo bardzo mi Jej brakuje :placz:. Odeszla na moich rekach. Wierze tez , ze Mama zabrala ze soba wszystkie nieszczescia, ktore nas ostatnio doswiadczaly. Potrzebuje jeszcze troszke czasu by w pelni powrocic na dogo. Wolf ja niestety nie mam zupelnie doswiadczenia w rozszczepach ale jeszcze dzisiaj postaram sie skontaktowac z dr N. i zapytam co On proponuje. Czesio jest cudny i postaram sie pomoc jak tylko bede potrafila. Sciskam Was mocno od siebie i brylanta.
  16. i sie poryczalam :placz:w najsmielszych snach nie sadzilam, ze wciaz bedziecie ze mna (tak to czuje) i z Laurka. Mimo milczenia, braku wiadomosci o pieskach, nie straciliscie zaufania do mnie i wciaz cieplo myslicie. Bardzo Wam za TO dziekuje :loveu: Za slowa otuchy, za pamiec, za dobre mysli i za to , ze jestescie. Nie mam slow by opisac co czulam jak weszlam po tak dlugim czasie na watek Lauruni i przeczytalam tak duzo cudownych slow. Ilusiu, Marysiu, DONeczko, Agatko, Ag,Joana,Unixena, Wolf- ogromnie dziekuje i :loveu: Jolus -Tobie szczegolnie dziekuje za trud przekazywania informacji o Lauruni i Sabince. Troche sie dzisiaj rozkleilam bo u mnie prywatnie kolejny etap zyciowych doswiadczen pt. morfina :( Jesli chodzi o pieski , maja sie dobrze :) Wprawdzie rzadko juz z nimi spaceruje , te obowiazki przejal calkowicie brylant ale na przytulanie sie do nich i czynnosci dla ich zdrowia, znajduje czas. Laurunia chyba troszke urosla, zmezniala. Juz mniej szalona chociaz do normalnosci jej jeszcze troszke brakuje ;) Lapki super -moim zdaniem ale decyzje po wakacjach co robimy z przednia, podejmie DR. Poza lekkim odciazaniem lapeczki niczego niepokojacego nie widze. Uwazam, ze funkcjonuje luksusowo i gdybym to ja miala podejmowac decyzje -nie operowalabym ale zadecyduje lekarz. Za 4tygodnie bedziemy sterylizowac dziewczynke :) Juz bedzie mozna :) Postaram sie pozniej tez troszke napisac na watku Sabinki ale dla ciekawych (Agatka) ;) dwa slowa tutaj. Babcia Sabinka ma ogromna radosc zycia, mimo dyskomfortu prawie juz niesprawnej tylnej lapki:( Jak podchodzi listonosz to zasuwa do bramy na trzech jak mlodka ;) Ogolnie jest niezle i Sabinka choc nie do konca sprawna jest wesola i lubi sie popiescic ....najczesciej niestety z ....brylantem. Sunia to jego cien :) Prezes skonczyl 13lat :) najstarszy w calym towarzystwie i on oczywiscie czuje sie najwazniejszy ;) Wklejam kilka szybkich fotek z dzisiaj . Przepraszam , ze byle jakie ale Lornetce zrobic zdjecie to sztuka...lata jak przecinak, ze aparat za nia nie nadaza :) Najfajniejsze ostatnio zajecie suni to zbieranie jablek pod jablonka i prowokowanie Sabinki do zabawy ;) , ktora niestety ograniczamy bo po takiej zabawie Sabcia odczuwa bol lapki :( ale jablka Laurka zbierac moze :) Prezesa wklejam tez ...nalezy sie jubilatowi ;) Kochani , sciskamy Was mocno i raz jeszcze dziekujemy :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1716/31018ac027350a51med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1728/7924aa35e8ecccf8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/255/b820929aca010bd6med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1512/5980c058c044ed7amed.jpg[/IMG][/URL]
  17. Witamy :) To wrecz niesamowite,ze mimo mojej tak marnej aktywnosci ,Wy wciaz jestescie :) Bardzo za to dziekujemy:loveu: i jeszcze bardziej dziekujemy za pozdrowienia :loveu: U Lauruni ze zdrowkiem wszystko ok. Moje dziewczynki walcza z duchota, ogromna wilgotnoscia w powietrzu i wysokimi temperaturami. Najtrudniej znosi taka pogode Viki z powodu chorego serduszka i ogromnej ilosci "wlosow":shake: Dziewczynka "wentyluje" bardzo. Mimo chlodu w domu( klimatyzacja chodzi non stop) zle znosi te duchote i wciaz burzowa pogode . Laurka daje sobie rade niezle z pogoda ale tez juz nie bryka jak oszalaly szczenior. Nauczyla sie od Ramzesa miske z woda traktowac jak balie do moczenia lapek. Nim sie napije, musi najpierw umyc przednie lapki, dokladnie tak samo robi Ramzes:eviltong:. Mala zreszta papuguje jego zachowania bardzo czesto :) Wciaz probuje rzadzic i szczerzyc zeby do Viki i innych pieskow na spacerze.Jest korygowana ale zawsze probuje. W zeszlym tygodniu sie na tym przejechala. To, ze nie dogaduje sie z Viki -wiemy i panny sa pod ciagla kontrola ale ostatnio podskoczyla z zebami do Sabinki:angryy:, z ktora do tej pory koegzystowala super. Sabcia przeciez jest absolutnie niekonfliktowa. Nic sie Sabci nie stalo, troche tylko sie przestraszyla i zapiszczala ale gowniara zasluzyla sobie na gniew Ramzesa, ktory po raz kolejny stanal w obronie staruszki. Pedzil w strone Laury z drugiego konca ogrodu i mial chyba "mine" nie tega , bo Laura najpierw probowala na niego nakrzyczec, a pozniej polozyla sie na plecach. Chlopak stanal nad nia i tak przetrzymal chyba ze dwie minuty:mad: Wiedzialam, ze Ramzes Lornetki nie skrzywdzi, a tylko pokaze gdzie jej miejsce i tak sie stalo. Przyznam sie Wam jednak,ze oboje z brylantem bylismy czujni. Wprawdzie Ramzes jest odwolywalny w absolutnie kazdej sytuacji i to bez ociagania ale jak zwykle to .....ograniczone zaufanie nam sie wlacza ;) 5minut pozniej Laurka byla grzecznym pieskiem, zaczepiajacym Sabinke do zabawy, a do Ramzesa podlatywala mizdzac sie jak panienka ;) U mnie wciaz nielatwo :( ale musze dawac rade. sciskamy mocno :loveu:
  18. DONeczko ,Slonko .....za nami potwornie trudne dwa tygodnie ale teraz jest troszke stabilnej . Marysiu , Ilusiu, Wolf dziękuje:) U Laurki dobrze. Dziewczynka meznieje, wciąż lobuz i niszczyciel ale chętnie się uczy. Jest coraz bardziej posluszna. Biega już pewnie wszystkimi czterema lapkami;) jest naprawdę fajna. Zaliczyła już wszystkie szczepionki i możemy robić sobie już bezpiecznie dłuższe spacery. Wciąż nie odpuszcza żadnemu pieskowi na spacerze. Z viki tez na siebie powarkuja. Trudna relacja miedzy dziewczynami się utrzymuje. Vikunia poslusznie odpuszcza- Laura niestety jeszcze nie:( pracujemy nad tym bo bez kontroli , zapewne mała dostałby lomot od starszej i znacznie większej koleżanki:) Lornetka to straszna zadziora i trudno ja opanować jak się nakreci:) Doneczko , dziekuje. Ramzes już ok. Wrócił do życia i ma przyjemność obcowania z Laurka:)) dogaduja się super, chociaż czasem spierają się o zabawki hehe. Uwielbiają je sobie kraść. Zawsze to ciekawsze;)). U nas burze i upały dały się we znaki. Większych szkód nie było ale krzewy i gałęzie drzew połamane, a kwiaty potluczone przez grad i deszcz:( Pieski upały spędzily w domu. Było znacznie chłodnej więc wielkiej chęci na spacery nie miały. Zapomnialabym napisać...... Lornetka nauczyła się pływać;) teraz szaleje na widok wody ale początki łatwe nie były;) bała się i dopiero jak brylant wchodził do wody ona powolutku za nim. Uczył ja pływać jak się uczy dziecko ;))) oj się działo:) teraz już pływa super i uwielbia te zabawę:). Sciskamy mocno i dziękuje, ze pamiętacie o Lauruni i o mnie:)))
  19. [quote name='_Goldenek2']Z nadzieją zaglądam po nowe wieści .....[/QUOTE] Witamy po przerwie. Przepraszam za to milczenie ale powód znacie:( Teraz tez pisze ze szpitala ale od jutra będę wiecej w domu bo zabieram mamę już do siebie. Laurka jak zwykle czort. Energia ja rozpiera i trudno to opanować:) Poza tym niszczyciel okrutny;) ale to tez bez zmian. Lapka niezle. Kontaktowalam się z dr z Wrocławia i powiedział, ze po wakacjach zadecydujemy co z przednia lapeczka robimy. Póki co wznawiamy prądy i nie dlatego, ze jest zle, a wręcz przeciwnie:) -jest niezle i trzeba dalej próbować usprawnić na 100% bo efekty są fajne. Mała biega coraz wiecej i pewniej. Ogólnie charakterek to ona ma pożal się Panie;) ale za to ja kochamy. Sciskamy mocno:)
  20. [quote name='kika_krk']Laurka jest piękna !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Super foteczki.[COLOR=#a52a2a][I][B] Ogromne głaski dla Kangurka , Ramzia, Sabinki & Prezesa :).[/B][/I][/COLOR] Kajko Ciebie i Twoją Rodzinę mocno ściskam i pozdrawiam Kika & Czaki[/QUOTE] Dziekujemy:) Kika, a tej panienki mam nie glaskac? :-(;) Viki to tez piekna i kochana dziewczynka :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1595/f0162a81a2c1abb5med.jpg[/IMG][/URL]
  21. witamy :) Moje dziewczynki tez sa w filmie Ilusi:loveu: To prawda Telimenko......cale szczescie ,ze w tym pogmatwanym swiecie sa ludzie , ktorym los zwierzat nie jest obojetny. Bez tego powariowalibysmy chyba wszyscy. Laurka fajna, wciaz energiczna nad norme ale za to przekochana. Biega pewnie chociaz widac, ze lapeczki po reperacjach;) Jej to poki co nie przeszkadza-nam tym bardziej. Dziewczynka slicznieje. Jest troche mniejsza niz "czyste" owczarki ale pycholek ma klasycznie piekny. Moja Karolina twierdzi, ze jej oczka sa przecudne i eletryzujace, a na "portretowkach", ktore jej uwielbia robic, mala wyglada jak obrazek z ksiazki o owczarkach ;) Oto Lornetka w wydaniu potretowym ;) nadaje sie do ksiazek o ONkach?;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1639/980f0a42e109cab8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1605/3460a9c715ddde56.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1593/f62195aa9ff973ce.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1460/e51296ddd4337103.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1639/c1a5001e5bf30a11med.jpg[/IMG][/URL] sciskamy mocno :)
  22. [quote name='jostel5']A może jakiś wózeczek ułatwiłby Sabci życie...?[/QUOTE] Jostel, niestety nie. Sabinka nie ma chorych lapek, a kregoslup. Bol i sztywnosc tylnych lapek, szczegolnie prawej to konsekwencja choroby kregoslupa wiec wozeczek nic nie pomoze , malo tego....moze zaszkodzic. Wolf dziekuje :)
  23. Ilusiu , kawal dobrej roboty:loveu: dziekuje. Zryczalam sie jak bobr ....nie wiem tylko czy tak naprawde bobry placza?:oops: Dziekujemy za pozdrowienia i przytulania :loveu: Dzisiaj moje dziecko pstryknelo Laurce kilka fotek:) wstrawie jak tylko troszke czasu wygospodaruje:) dziewczynka sliczna.
  24. Ilusiu, nie martw sie. Tak jak napisala Ewa -dam sobie rade, bo zwyczajnie musze. Innego wyjscia nie ma. Powoli zaczynam wpadac w rytm i logistycznie ogarniac swoje zycie. Laduje akumulatory przy psiakach :) Laurka jest na etapie buntu i forsowania bramy wjazdowej:mad: Ma teraz okres kwarantanny po szczepieniach (chyba pisalam , ze miala?:roll: ) i usilnie pokazuje nam, ze ona w ogrodzie to nie chce:shake:, ona chce za brame. Madrala podprowadza pod furtke, siada grzecznie....no... stosunkowo grzecznie jak na nia i czeka na zapiecie smyczy, wiercac sie jakby miala kolce pod pupa ;) Musi pocierpiec bo boje sie troche, tyle swinstwa niebezpiecznego w trawach, ze lepiej nie ryzykowac. Siersc ma obledna, pieknie blyszczy i nie gubi nawet "wloska":lol: Z Ramziem wciaz komitywa , chociaz nie ma jeszcze zabaw "na luzie". Wciaz oddzieleni. Wszystko w swoim czasie. Pozdrawiamy.
  25. Bardzo dziekujemy za pozdrowienia. Pare slow o Sabuni. Niestety u nas wciaz trudny czas i u Sabci takze :( Sabinka chodzi coraz trudniej. Laki tylne "sztywnieja" coraz bardziej. Bez srodkow p/bolowych czasami bardzo trudno jej nawet wstac :( Pogody ducha i sily sunieczka jednak nie traci. Wita nas dzielnie, przytula sie, trepta nieudolnie troszke ale dziarsko za brylantem. Ogonek sie cieszy na kazde slowo, dotkniecie, przytulenie i na ....jedzonko :) szczesliwie ma bardzo dobry apetyt. Te jej wielkie , wciaz zdziwione oczeta rozczulaja ogromnie. Bardzo martwi nas coraz wyrazniejsze niedomaganie tylnych lapek tym bardziej, ze pomoc jej mozna juz tylko paliatywnie:( U nas czarna seria trwa :((( Czasami juz sie pytam -" Boze za co Ty mnie tak nie lubisz?" :(
×
×
  • Create New...