-
Posts
301 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SAIKO
-
Pozy do spania ma genialne i w dodatku strasznie się zmienił ;) [QUOTE]Jest bardzo inteligentny, komendy łapie błyskawicznie... ale jak to akita, musi wiedzieć, że mu się to opłaca. :cool3:[/QUOTE] Ważną sprawą jest to, aby nagroda była nagrodą, a nie łapówką- pies nie może pracować dla "nagrody", a ma być nagradzany za prawidłowe zachowanie. Różnica polega na tym, że nigdy nie wie jaka, skąd oraz czy wg dostanie "plusika". Filmik ciekawy, ale ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz przywoływanie, bo mam wrażenie że mały zaczyna się ociągać - to są początki "czy mi się opłaca", ja za późno zdałem sobie z tego sprawę i teraz muszę pokutować zwłaszcza teraz - zimą, gdy saikyo szaleje ze szczęścia widząc tak dużo śniegu. Spocząłem na laurach :P, nie popełnij tego samego błędu :).
-
Zimowe :) [IMG]http://i42.tinypic.com/ux8om.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/5lnhwp.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/2d1jtxk.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/vwu4vp.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/314831z.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/eiv86d.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/5ph8ip.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/n1qjpj.jpg[/IMG]
-
[URL]http://www.odskok.pl/psy-dla-poczatkujacych-t7171.html[/URL] Może Berneński pies pasterski? Coś o malamucie [URL]http://www.malamuty.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=45[/URL] [URL]http://forum.nowiny24.pl/alaskan-malamute-pies-na-wilka-t44558/[/URL] i haszczaku [URL]http://www.husky.info.pl/cechyhusky.html[/URL]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
W temacie Cesara i jego filozofii metod tradycyjnych, a także co nieco o MP, polecam tą dyskusję do przeczytania. [URL]http://pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=345218345492254&id=230550366959053[/URL]
-
[QUOTE]Przeczytałam 2 czy 3 odpowiedzi WNT i przykro ale odechciało mi się czytac i za samo to podejście bym ich nie poleciła :/ [/QUOTE] WNT nie bierze udziału w tej dyskusji z oczywistych powodów, marketing- możliwość przegrania tejże dyskusji, co mogłoby mieć dla nich różne konsekwencje... Nie potrafią odpowiedzieć na żadne postawione przez nas pytanie... olewają trudne, a odpowiadają tylko na wygodne. Reszta osób, albo ma klapki na oczach... albo są chwilowo obiektywne, jednak za chwilę w innym wątku znowu zakładają klapki...
-
[QUOTE]Czy każda Akita przechodzi prze taki okres w swoim zyciu ze pojawia sie agresja? Odpukac puki co nie mam z tym problemów i mam nadzieje, ze tak zostanie.[/QUOTE] Powiedziałbym raczej wchodzi w taki okres i zasadniczo tyczy się to niemal wszystkich Akit z tym, że zdecydowanie bardziej to samce szukają wrażeń. Jeżeli wszystko idzie w dobrym kierunku- socjalizacja psiaka i mądre wypracowywanie własnej/rodziny pozycji nad Akitą to masz duże szanse na powodzenie. Okres, w którym jest Twoja suczka jest bardzo ważny, ponieważ puki co zakładam że mała znów jest taka ostrożna i zostawia sobie chwilę na "analizę" sytuacji. Pilnuj, aby nic niemiłego jej nie spotkało-> od ludzi próbujących ją drażnić, po psy. Mniej więcej ok 6 miesiąca, u niektórych później sunia wejdzie pomału w wiek dojrzewania (taki przed- dojrzewanie). Zacznie robić się coraz bardziej zuchwała, może miec także napady lęku. Do tego czasu musisz/musicie już ostatecznie pokazać psu, gdzie leży jego miejsce w rodzinie (czyli na samym dole). W tym wieku, może pomału starać się sprawdzić na co ją stać (może teraz, a może dopiero mając 8-9-10 miesięcy). Nie pozwalaj i przerywaj takie zachowania za każdym razem, gdy będzie zbyt zuchwało starać się narzucić swoją "dominację" innemu psu. I pozwalaj na kontakt z psami, które nie przejawiają zbytnich problemów, bo nie sztuka wpuścić psa do grupy/egzemplarza, gdzie jeden, bądź drugi będzie agresywny, zbyt nakręcony czy lękliwy. Staraj się dobierać kumpli "zrównoważonych" i reaguj, gdy pojawi się agresja/maltretowanie Twojego jak i drugiego- wybicie ze stanu, uspokojenie psa i pozwolenie na dalszą zabawę jeżeli ten drugi będzie w dobrym stanie- spokojny.
-
No tak, co to się stało, że ona taka uparta...? Taka mała, a taka zadziorna itd. Też przez to przechodziłem, pewnie przeczytałaś rady w tym temacie jakich mi udzielano. Ponieważ, nie masz problemów z agresją (jeszcze)itp, nie musisz wielu rzeczy korygować w jej zachowaniu, ale niektóre tak. Pamiętaj, musisz być bardziej uparta od Akity to podstawa pracy z nią. Jak raz odpuścisz to pies to zauważa, dane zachowanie daje rezultat, a w przyszłości będzie to eskalować...ćwiczenia-dyscyplina-uczucia w takiej kolejności staraj się ją wychowywać (nie będę się póki co rozpisywał o co z tym chodzi- zakładam, że wiesz). Jeżeli mała pcha się tam, gdzie sobie tego nie życzysz- ZABLOKUJ JĄ. Stań, postaw nogę jak chce wejść, chyba rozumiesz o co mi chodzi? (blokujesz tak długo, aż ulegnie/odpuści i odejdzie wtedy Ty także po chwili odchodzisz). Rob to konsekwentnie tak długo, aż odpuści (a odpuści na pewno) i się położy, to samo z odsyłaniem na miejsce (odsyłasz na nowo, aż ulegnie). Na psa się nie krzyczy... takie zachowanie stawia Cię w pozycji "niestabilnej"/nie warto Ci ufać. Wiadomo, czasami trzeba krzyknąć, ale nie na szczenię...reguła jest taka, że im rzadziej tym lepiej dla Ciebie. Przy okazji póki co nie szczyp, nie szturchaj- na tym etapie jest to niepotrzebne, a wręcz szkodliwe. Możesz korygować, ale staraj się bardziej oddziaływać psychologicznie, a nie tylko fizycznie. Wszystko rób bez emocji, to bardzo ważne. Przy okazji możesz ćwiczyć z psem podobnie jak tam w linkach, które wcześniej są podane. Wprowadź także komendę "odejdź" i nagradzaj ->szybciej załapie. Jak będziesz mieć pytania to wal. Powodzenia!
-
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
SAIKO replied to evel's topic in Wychowanie
Swoją droga bardzo ciekawie napisałaś na ich profilu ;). Oni zachowują się jak politycy- wciskają ludziom kit, wiedząc że większość osób nie wie za wiele o wychowywaniu psów. Pani Aneta ma całkiem przyjaznego psa, naprawdę,tyle że mówi przy tym że jest dominujący...tylko że w programach i na filmikach jego mowa ciała mówi zupełnie coś innego. Mówi, że jej pies jest w pełni odwołalny przy sukach w cieczce...Przecież jest wykastrowany, więc jego hormony nie oddziałują na mózg tak samo jak u psa z jajami. Wspomina także, żeby podać naukowe dowody że pies wychowywany tradycyjnie jest w skrócie smutny i nieszczęśliwy, tyle tylko że masa osób tak wychowuje i widzi co innego, ale przecież wg nich powinienem się wstydzić, że mówię takie głupoty... Nawet ja :D mieszam metody wychowawcze, jednak bazując na teorii bycia przewodnikiem i podobnie jak inni widzę pozytywne rezultaty, wiadomo że mamy różne zdanie co do metod, ale ogólny zarys jest podobny i dlatego irytuje mnie jak ktoś mówi, że tylko mp i nic więcej...czysty pic na wodę, fotomontaż. -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
SAIKO replied to evel's topic in Wychowanie
hehe znęcanie się w najczystszej formie. -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
SAIKO replied to evel's topic in Wychowanie
całkiem możliwe :P evel, ja mam akurat takiego dorastającego samca... inni właściciele także mówią, że moja bestyjka jest trochę bardziej upierdliwa niż większość przedstawicieli rasy. Miał być spokojny, a trafił się 150% alfa, któremu czasami trzeba dobitnie wybić pewne głupoty z głowy. Do tego dochodzi charakterystyka rasy/jego mentalność i okazuje się, że "rasa dla doświadczonych" jest dla naprawdę dla ludzi ze stalowymi nerwami. Ale za to jest ciekawiej, a że lubię podejmować się trudnych i ciekawych wyzwań staram się temu podołać :). Z tym doradzaniem przez neta to faktycznie była moja głupota (kiedyś) i teraz więcej razy się zastanawiam zanim napiszę posta lub czy wg go napiszę... -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
SAIKO replied to evel's topic in Wychowanie
nie chciałem się odzywać, ale ja też :P -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
SAIKO replied to evel's topic in Wychowanie
Fakt faktem, że na fejsie co oprócz chyba Ciebie evel sami ludzie zaślepieni metodami pozytywnymi... najlepszy komentarz jest tego typu, że facet używa mp, a mimo wszystko ma agresywnego psa... moim zdanie takim stwierdzeniem strzela sobie w kolano :P Jeżeli mnie pamięć nie myli, to Ty także nie byłaś za korektami...i trochę mnie jechałaś za radzenie komuś stosowania ich. Chociaż domyślam się co powiesz w związku z radami, że doradzanie przez neta to głupota :). -
[QUOTE]Pies jest rasy mieszanej, nieduży. Jak do nas trafił mieszkaliśmy już razem z narzeczonym. Nigdy nie wykazywał żadnej agresji wobec niego czy innych domowników, obcych raczej się boi. Jest trochę rozpieszczany, bardziej słuchał mnie niż narzeczonego. W chwili obecnej jest agresywny w stosunku do narzeczonego i bez zmian do innych domowników. Problem jest jeszcze taki że nie tylko narzeczony psa ale i pies jego się boi. Pies w chwili "zagrożenia" ucieka do mnie, wyraźnie się chowa. Może takie zachowanie u psa wywołały hormony. Nie był jeszcze kastrowany a teraz jakieś suczki mają cieczkę i pies wariuje, ale z drugiej strony nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Trochę wygląda to tak jak by pies się obraził. [/QUOTE] Z tego co piszesz wnioskuje, że Twojemu psu brakuje pewności siebie, puki co nie ma sensu aby Twój narzeczony do niego podchodził bo pies i tak się nie zrelaksuje. Możesz mu założyć na początek kaganiec (najpierw musisz go z nim oswoić)-> wiele osób czuje się lepiej, gdy pies ma kaganiec- to ich uspokaja, a Tu spokój narzeczonego jest najważniejszy. Prawdopodobnie nie zaspokajacie w większym stopniu jego potrzeb (narastająca frustracja mogła przyczynić się do tego stopnia agresji- na początek długie spacery, bieganie, co kolwiek), żadne narzędzia tu nie pomogą, gdyż problemem jest Wasz strach. Psa denerwuje obecność Twojego faceta - pies sygnalizuje nerwowość-> jest spięty, niech facet przestanie się denerwować i ustępować (odsuwać się), ponieważ tym wzmacnia nerwowość. W domu narzeczony musi całkowicie ignorować psa- ma przestać się na nim skupiać (ignorować ma go po to, aby pies się na niego nie rzucił)- ma się zachowywać normalnie, nie musi stać przodem do psa jak ten stoi obok niego, może się odwrócić i go że tak powiem przepchnąć tyłkiem. Gdy zaczniecie z nim ćwiczyć dyscyplinę to łatwiej będą mogli się dogadać i przebywać w swoim towarzystwie. Musicie poświęcić mu trochę więcej uwagi, problemy biorą się stąd że jest spięty i nikt mu nie pomaga się zrelaksować. Jego zachowanie eskaluje i jeżeli nie zaczniecie szybko z nim pracować to później będzie znacznie gorzej. Główną rolę musisz odgrywać tutaj Ty, bo puki co jeszcze go kontrolujesz (jako tako). Jak trzeba to go zablokuj, nie pozwól wejść do otwartego pokoju-> Ty masz decydować kiedy i na jakich warunkach może z Wami przebywać. Musicie znowu nauczyć się mu ufać, a wtedy on także zaufa Wam. Masz psa, który jest spięty, agresywny i przerażony, musisz to zmienić bo to mieszanka wybuchowa. Zła izolacja niczego psa nie uczy, teraz pies znowu musi się nauczyć jak ufać narzeczonemu. Dobrym ćwiczeniem będzie także właściwe podawanie jedzenia. Niech narzeczony daje mu częściej jeść i niech to robi w taki sposób. Miska w rękach- przed sobą, niech zniża ją tak by pies mógł trochę zjeść, a następnie (wciąż mając ją w rękach) unosi do góry (nie za siebie, nie w bok tylko do góry- to nie ma być rywalizacja o żarcie tylko pokazanie, że to narzeczony rozdziela pożywienie). Nie to powtarza kilka razy, może też karmić psa z ręki. Codziennie po kilka powtórzeń. Skupcie się na tym co chcecie osiągnąć, a Wam się uda. Powodzenia.
-
Czy to duży pies i jakiej jest wg rasy??? Dłuższe patrzenie się psu w oczy jest pewnego rodzaju rzuceniem wyzwania...Twój narzeczony przegrał (że tak powiem) próbę sił i teraz są tego efekty, do tego strach który tylko to wzmaga... Trochę trudno coś poradzić, bo podałaś za mało szczegółów. Nie wiadomo jaka jest relacja Ty-> pies, nie wiadomo czy jest panem domu, czy odwrotnie, jak się zachowuje w innych sytuacjach- przy znajomych itd, przestrzega jakiś zasad w domu? a może jest za bardzo rozpieszczany? Dużo spraw składa się na jakieś zachowanie, błędy w wychowaniu itp. Postaraj się więcej napisać to może coś doradzimy :).
-
zeżarło mi posta...później edytowałem na to [QUOTE]plusik za posta strix;-)[/QUOTE]:P
-
plusik za posta strix;)[IMG]http://www.dogomania.pl/image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAACMAAAASCAIAAABenfAGAAAAi0lEQVQ4jc2UUQrAIAxDvf+pdoDdKfsYSGk0bd1kC/6ImldjsbWvBADAdhMYPcQEJj8iHSfs2EJyDMHLBjPcJDAMy+afJ9mlFZI7M/Ri0j0tuA8jDqNzpcTvBNICaWaiSJzVDCDuVHutKiklLsc1hcD0/akLaRIXzo23Hl0/oHuh7BsWlf+HyuAXdQF9U4zPloa9kwAAAABJRU5ErkJggg==[/IMG]
-
[URL="http://www.tubeplus.me/player/870125/Dog_Whisperer_with_Cesar_Millan/season_4/episode_18/Shadow%26%23044%3B_Jake_%26_Riley_and_Norton/%22"]http://www.tubeplus.me/player/870125/Dog_Whisperer_with_Cesar_Millan/season_4/episode_18/Shadow%26%23044%3B_Jake_%26_Riley_and_Norton/%22[/URL]
-
[QUOTE]Czyli jest jak amatorski treser psów, taki jak dużo np. dogomaniaków. Generalnie wiemy o co chodzi - powiedziałabym że wiedzę mamy czasami większą od Millana, kwestia doświadczenia jest indywidualna (nie chodzi o ilość psów, tylko o różnorodność spotykanych psich zachowań) - ale też wiemy, że brakuje nam do świetnego tresera, często wytrącamy psa z równowagi swoim stresem, itp., ale gdzie Millan to chociaż raz przyznał, że wina leży po jego stronie? Bo ja na razie słyszę tylko, że pies próbuje go zdominować. Nie tłumacz go, bo nie jest dzieckiem i sam doskonale tak kreuje swoją osobę i potrafi wybrnąć ze wszystkich oskarżeń. W jego programie nikt go nie prosi o przyznanie się do winy, więc po co to robić - po co być uczciwym i przyznać się do własnych słabości? Straciłby oglądalność - większość lubi go, bo jest ideałem do naśladowania, silny, dominujący facet. Wg Twoich słów frustracja jest ok i można ją wyładować na psie i jeszcze pokazywać to w telewizji - coraz ciekawiej się robi..[/QUOTE] Był taki odcinek z dwoma Goldenami, które były niesamowicie podekscytowane - ciągle skakały po właścicielce itd, Millan bardzo długo próbował je ustawiać, aż w końcu przyznał że już ma dosyć, frustruje się i musi ochłonąć. Wyluzował i ogarnął psiaki. Nie mówię, że frustracja jest ok, zresztą widać po nim opanowanie a nie frustrację. Każdy się w pewnym momencie frustruje Ja, Ty, On itd, to jest normalne, ważne aby nie kierować swojej złości na kogoś - w tym wypadku psa i on to robi. I nie łap mnie za słówka ;). [QUOTE]To, że to działa, widzi osoba nierozumiejąca kompletnie tematu. Osoba rozumiejąca temat widzi, że pies przestał atakować, ale pojawiło się nowe negatywne zachowanie - np. strach, bycie jak posąg i tkwienie w takim przerażeniu. Tyle że to osobom nierozumiejącym tematu nie przeszkadza. Nie gryzie? Nie gryzie, czyli działa. Możesz wziąć psa na ręce, pogłaskać, pójść na spacer i nie musieć się rozglądać, myśleć za psa, tylko można spokojnie pisać smsa czy migdalić się z chłopakiem/dziewczyną a pies nie zaatakuje, bo będzie wiedział, że jak to zrobi, to spotka go "kara millanowska".[/QUOTE] W telewizji wszystko jest cacy, pięknie i cudownie. Później się dopiero okazuje, że nie jest tak łatwo jak się wydaje. Strach...? uważasz, że np, mój pies się mnie boi ponieważ go skoryguję? Ma ochotę zjeść psa i nie robi tego tylko dlatego, że wie iż dostanie "kuksańca"? W takim razie nie rozumiesz czym jest prawidłowo zastosowana korekta...bez emocji z Twojej strony, spokojnie ale zdecydowanie. Przy prawidłowym wykonaniu pies się uczy. Gdy przyjdzie listonosz i mam otwarte drzwi -> ja jestem na zewnątrz, a pies jedynie stoi w przedpokoju - wie, że to ja decyduje kiedy może przez nie przejść oraz kogo mam ochotę zaprosić do mieszkania. Kilka razy został odpowiednio skorygowany i się nauczył - o dziwo nie jest przestraszony kiedy do niego podchodzę, ani nie chowa ogona między łapy kiedy podniosę "w zdecydowany sposób" rękę. Kiedy żył jeszcze jamnik to został zaatakowany przez innego "większego" psa. Widziałem na własne oczy jak tamten szarpał (w lewo i prawo, pies dosłownie latał po ulicy) nim za kark- zanim dostał porządnego kopa, co konsekwencją było szycie. To nie było delikatne za to wykonane przez kundla, a mój pies nie miał żadnych skłonności do dominacji wręcz przeciwnie - od łebka był uległy wobec psów. Dlatego nie uważam, że te walki między psami są delikatne zresztą słyszy się o zagryzieniach.
-
[QUOTE]SAIKO, proszę Cię - na większości filmów pies jest spięty i ten nie jest wyjątkiem ;-) To raz, dwa - jestem dziewczyną,[/QUOTE] A to przepraszam, nie zwróciłem uwagi ;). W momencie kiedy się stawia jest "spięty" to zrozumiałe, przecież nie będzie wyluzowany i agresywny, zresztą to by się nie trzymało kupy. Może być także spięty, ale uległy. Inną sprawą jest fakt, że psa się przewartościowuje w większości przypadków pies nie ma pojęcia jak ma się zachować - nie jest tego nauczony, nikt mu się wcześniej nie postawił i w pewien sposób głupieje. [QUOTE] A jak ktoś tak znienacka majtnie czyjąś głową uwieszoną na sznurku, to kręgosłup różnie może zareagować - zależy jak jest elastyczny i jak bardzo mięśnie są rozluźnione.[/QUOTE] Z tego co rozumiem w momencie, gdy pies ciągnie -> źle się zachowuje itp, ciągniemy za smycz przypiętą do kantarka. W ten sposób chyba ciągnie się za kantar? Drugą sprawą jest to, że pies w takich momentach "napina mięśnie" także karku, nie jest przecież wyluzowany zwłaszcza, gdy ma chrapkę na jakiegoś psa.
-
[QUOTE]SAIKO: Kolejnym, o wiele bardziej zauważalnym i ewidentnym sygnałem jest położenie do tyłu uszu. Więc z jakiej paki piszesz: Nikt nie zwrócił uwagi na to, że uszy są płasko przyciśnięte do głowy lub położone na boki (agresja, gotowość do ataku) - zwrócono na to uwagę. Są położone do tyłu i bardzo przyciśnięte do głowy. To raz, a dwa, szeroko otwarte oczy ma się zazwyczaj, gdy się czegoś przeraźliwie boi. [/QUOTE]A czy na zdjęciach pies jest spięty? bo to jest znacząca różnica, nie można patrzyć w ten sposób że raz pies ma położone uszy i jest niepewny ale uległy do podobnych symptomów ale gdzie pies ma inny wyraz oczy, podobnie położone uszy- ale nieco inaczej jest spięty itp, trzeba patrzeć na całokształt co daje obraz tego jak w tej chwili czuje się pies. To są małe różnice, ale znaczące w zachowaniu ;). [QUOTE]SAIKO, porównanie martwego przedmiotu w rękach człowieka, który pokazuje każdemu przeciętnemu Kowalskiemu, że to działa, chociaż Kowalski na 90% źle tego użyje, a walki dwóch psów, jest trochę - jak dla mnie - nietrafione.. [/QUOTE]Dlaczego? taki przykład wpadł mi akurat teraz do głowy. To, że źle tego użyje mnie w tej chwili mało interesuje, widziałeś może jak dwa konkretne psy walczą? gdzie szarpią się za kark? np, labrador albo amstaff (to już ekstremalny przykład), ale czy miałeś okazję się z takim psem siłować na linę? uwierz mi, że trzeba mieć sporo krzepy aby takie szarpanie wytrzymać co i tak w zabawie nie odzwierciedla pełni możliwości psa. Nie jestem w pełni zwolennikiem metod Cesar'a - fakt czasami przesadza, co może być usprawiedliwione impulsem w danej chwili, też jest człowiekiem i czasami jest tak, że nie daje rady i musi ochłonąć aby zacząć na nowo - frustruje się, a wtedy działa się pod wpływem impulsu. Z drugiej strony osoba która zrozumiała temat i wie o co chodzi- widzi, że to działa. Moim zdaniem dlatego jest ten napis, aby skonsultować się najpierw z behawiorystą, który wytłumaczy o co Millan'owi chodzi, z drugiej strony chodzi o stronę prawną. Ile razy jest tak, że ktoś mówi "oglądaliśmy Twój program, przeczytaliśmy książkę, ale coś nie działa..." wtedy Millan przychodzi i przewartościowuje myślenie ludzi, którzy właśnie nie do końca to kumają. Zmieniają podejście i pies normalnieje, czasami jest też tak że potrzebna jest kolejna sesja. To, że pies jest "normalny" w odcinku nie oznacza, że już taki będzie i Cesar to podkreśla iż jest to styl życia -> fucha 24/7. Trzeba w psie od nowa wyrobić pewne nawyki, wzorce zachowań itd, jeżeli korekty są prawidłowo wykonywane to pies się uczy, jeżeli nie to głupieje. To samo np, z szarpnięciami smyczą-> jak są źle robione to pies nic sobie z tego nie robi (chodzi o ciągnięcie w tył) prawidłowa korekta oraz nastawienie psychiczne działają.
-
[QUOTE]Tak się akurat składa, że niewłaściwe użycie kantarka jest groźniejsze w skutkach od szarpania kolczatką i o tym powinno sie głośno mówić. I co ma zastosowanie kantarka do gryzienia? bo nie pojmuję porównania? [/QUOTE] Chodzi mi o to, że np, podczas walki między psami oddziałują znacznie większe siły na kręgi szyjne niż domniemane użycie kantarka - jeżeli są na to twarde dowody to chętnie przeczytam i może zmienię zdanie :).
-
Zacytuję kilka zdań z tej stronki; [QUOTE]Ze względu na konstrukcję halterka, istnieje możliwość uszkodzenie kręgów szyjnych psa w przypadku bardzo mocnego szarpnięcia.[/QUOTE] A czy gryzące się psy, łapiące za kark itd uszkadzają sobie kręgi szyjne? nonsens. Na wstępie- nie pamiętam dokładnie tego odcinka, będę bazował na obrazkach. Co do opisów zachowań oraz tego co jest widoczne; pies ma położone uszy i oblizuje nos, kluczem do tego wszystkiego jest ogon, którego nie widać by był między udami więc; *oblizywanie nosa oznacza niepewność *położone uszy w tył, bądź w bok z reguły - odczuwana przyjemność, uległość lub strach -> w tym wypadku mowa jest o uległości bądź strachu-> są w tył nie połączone z małymi źrenicami więc uległość. * brakuje w tym wszystkim ogona aby mieć pewność, że odczuwa strach, ale na zdjęciach ogon jest luźny, oczy - powieki luźno otwarte, pies także nie ziewa by rozładować stresującą sytuację... nie zastyga w bezruchu... Kolejna sytuacja z tą Chihuahua; Nikt nie zwrócił uwagi na to, że uszy są płasko przyciśnięte do głowy lub położone na boki (agresja, gotowość do ataku), oczy są szeroko otwarte a nie zmrużone (warto oglądnąć pełny odcinek, a nie fotki)- oznaczają złość bądź agresję a ogon między udami w momencie trzymania dłoni na psie to akurat chwilowy strach lub najwyższa forma uległości - nie musi występować z pozycją uległą - pokazywanie brzucha. Tułów- spięty. Pies minimalnie zmienia położenie uszu, oczu ogona, tułowia. -> są to subtelne zmiany i ja inaczej je widzę. Dla mnie ta strona przeinacza niektóre fakty/ wyolbrzymia, dlaczego nie ma pełnych odcinków lub całych scen...? czysta manipulacja.
-
[QUOTE]Kundel Dżeki z Krakowa też po śmierci właściciela dzień w dzień tkwił w miejscu jego śmierci, też ma pomnik. Mnóstwo psów przychodzi na groby swoich właścicieli. Przywiązanie się do właściciela nie zależy od rasy, a głównie - od właściciela. [/QUOTE] Tak, ale czy w lesie by wrócił? Kiedyś zniknął mi jamnik i na szczęście "po tygodniu" znalazł się w innej wiosce- nie wrócił, a taki był przywiązany - instynkt wziął górę.
-
Husky także jest niezależny i pierwotny, ale raczej nie wróciłby do pierwotnego miejsca;). Akita jest bardzo przywiązana do swojej rodziny, nie pozwoli jej skrzywdzić, drugi przykład pies Hachiko -> również Akita, do końca życia czekał na powrót właściciela, wracającego z pociągu (dzień w dzień o tej samej godzinie- później zmarł) -> ma nawet pomnik. Pewnego razu kitka zwiała znajomemu wetowi - w lesie. Po kilku godzinach szukania przez weta sam wrócił pod dom (na skraju miasta).
-
[QUOTE]przy mnie pies kiedy idzie inny obojetnie czy jest spuszczony i trzymany za obroze czy na lince siedzi uszy ma postawione ale merda powoli ogonem kiedy inny sie do niego zbliza,i wkoncu akceptuje, przy tz pies zamiera w bezruchu albo atakuje i w jego obcnosci zapoznal sie tylko z dwoma psami i to na dodatek kiedy tz byl daleko ok.2-3 metry a nie obok [/QUOTE] Jeżeli jest tak jak piszesz, że pies ma postawione uszy i merda ogonem (za mało szczegółów, spróbuj podać więcej) jest ciekawy-> chce poznać obcego. Ogon nie zawsze odzwierciedla to czy pies chce poznać, czy zaatakować. Postawiony ogon "wysoko" merdający może oznaczać chęć zaatakowania, prosty merdające wzdłuż pleców już nie-> jest ciekawy i chce poznać nowego psa. Ta cisza- pozostanie w bezruchu to gotowość do ataku.