Jump to content
Dogomania

SAIKO

Members
  • Posts

    301
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SAIKO

  1. Z moim rudzielcem (3 miesiące hehe:)) lubię się powygłupiać właśnie w piłeczkę na sznureczku, czasami się z nim ścigam (póki mam jakieś szanse ;p, tak było na polach w górach). Jeszcze jest niestety za mały na rower i wspinaczki po górskich szlakach więc przy okazji posłucham Waszych pomysłów na "zabawę" z małym:). Pozdrawiam.
  2. SAIKO

    Ranking karm.

    Powiem Ci jak było u nas; *gdy przyjechał do nas rudzielec to był prowadzony na Purinie Pro Plan, później tak po dwóch tygodniach przeszliśmy na Royala (wszystkie dla szczeniąt dużych ras:)). *podczas wizyty u pani weterynarz, która ma już drugą Akitkę, powiedziała nam że purina pro plan jest dobrą karmą ale jest to klasa średnia. Royal gdy był jeszcze sprowadzany za granicy (bo z tego co zrozumiałem teraz jest produkowany w Polsce) był w klasie wyższej, natomiast teraz także jest to klasa średnia. Wet, powiedziała nam że testowała na swoich akitach i nie tylko różne karmy i najlepiej sprawdza się Hill's. Po niej kupka jest taka jaka być powinna, futro ma takie bardziej intensywne kolory jest bardziej lśniące oraz pies nie linieje cały rok jak w przypadku niektórych karm, gdzie brakuje składników bo w okresie zwłaszcza szczenięcym jest to bardzo ważne. My obecnie stosujemy hill's puppy large breed i jesteśmy zadowoleni. W dodatku nie gubi nam tyle sierści jak po poprzednich karmach. O Eukanubie nic nie wspominała, więc chyba nie jest taka super...:) No i co najważniejsze, pewnie o tym wiesz że bardzo ważne jest dawanie odpowiednich dawek karmy (prawie co do grama:), jeżeli masz wagę). Pozdr.
  3. SAIKO

    Saikyo:)

    [quote name='schabowy']Rośnie tak z uszami razem:lol: a co będzie jak przestanie rosnąć a uszy nie:razz: zajączek wielkanocny:lol::evil_lol: Pozdrawiam.[/QUOTE] hehe:) będzie niespodzianka:evil_lol:
  4. SAIKO

    Saikyo:)

    [QUOTE]Znam tą minkę!! Jest świetna i mnie też zawsze rozczula. Rekishi robi ja do dziś. Ogólnie uwielbiam jak kity ustawiaja swoje uszka w "poziomie". Koniecznie strzel mu wtedy fotke!!! [/QUOTE] Nareszcie zdążyłem z aparatem:evil_lol: gdy mały wita się z mamą. [IMG]http://i54.tinypic.com/104nmlj.jpg[/IMG]
  5. SAIKO

    Saikyo:)

    [quote name='*Aga*']Jejku jaki on jeszcze malusi, taki do wytarmoszenia, choć pewnie się nie daje?:evil_lol: Widać, że zadowolony z wyjazdu, tyle tam nowych zapachów:lol: a na ostatniej fotce minka urwisa, skąd ja taką znam:evil_lol::diabloti: Fajny z niego malec:loveu:[/QUOTE] Czy ja wiem czy taki mały :evil_lol: (chyba tylko tak wychodzi na fotkach), fakt że ma 3 miechy, ale od momentu przyjazdu malucha do teraz wydaje nam się że całkiem sporo podrósł, praktycznie rośnie w oczach:cool3:. Wytarmosić się daje, ale głównie osobom z miłym głosem (głównie kobietom:)), a w domu to łasi się jak ma na to ochotę. Wyjazd się udał, mały hasał po polach i wg... Trochę na początku się bałem tak go puszczać, bo zwyczajnie myślałem że nawieje ale na szczęście ładnie się słuchał i dalej niż 50m nie odchodził:evil_lol:.
  6. SAIKO

    Saikyo:)

    pierwsze święta w górach:) [IMG]http://i54.tinypic.com/2u4rpeu.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/yf3bs.jpg[/IMG][IMG]http://i54.tinypic.com/2u6gztz.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2u6gztz.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/14bqgkn.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/e6prbr.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/9vgmc9.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/1t4yf8.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/1jq2pz.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/s1j5fo.jpg[/IMG]
  7. [quote name='jaco']no te foteczki w lozeczku rozwalily mi konstrukcje heheheheh :)[/QUOTE] nic dodać, nic ująć...:)
  8. SAIKO

    Pytanie.

    [QUOTE]Co do wiedzy, 'otarlam sie' o paru madrych akiciarzy od wielu lat, sporo widzialam, mialam okazje popracowac z nimi, dlatego twierdze, ze trzeba sporego zaangazowania, ale efekty fajne. Ba, biore pod uwage, jako kolejne futro w domu.[/QUOTE] Co do Twojej wiedzy to nie mam żadnych wątpliwości. Uważam, że znasz się na wychowaniu psa/psów, wiesz jak je szkolić i mądrze "mi:)"podpowiadasz jak z małym ćwiczyć-dzięki:). Ale mam jednak taką uwagę... widziałaś, miałaś okazję pracować z Akitami ale być z psem 24 godziny to chyyyba jednak coś innego. Pies mimo wszystko (widzę to już u siebie) zwłaszcza Akita jest inna w domu, a inna przy obcych, na obcym terenie itd. Być może się mylę...nie mam przecież jeszcze tak dużej wiedzy, a być może nie:). Malamut i husky to jednak mimo wszystko coś innego-inna osobowość, charakter rasy. Co o tym myślisz??:) A tak przy okazji to chcesz Akitę trzymać z psiakami teraz, czy później. Bo trzeba chyba przyznać, że raczej sielanki to w domu by nie było między husky, a akitą??;>
  9. SAIKO

    Pytanie.

    [QUOTE]Ta mała niepewna osoba (młoda siostra), może kiedyś psu uratować życie, dzięki temu, że bez problemu mu coś zabierze (oczywiście w odpowiedni sposób, tak by odruchowo na zakleszczył zębów- należy łapać za górną szczękę i podwinąć jego dziąsła na zęby, wtedy niemożliwe jest zaciśnięcie pyska). Poza tym posiadanie psa to praca również i przede wszystkim praca nad swoim charakterem i dzięki pracy z psem może. [/QUOTE] podwinąć dziąsła na zęby??:) mógłbyś sprecyzować jak to zrobić, może chodzi o podwinięcie warg??:) pozdrawiam.
  10. SAIKO

    Pytanie.

    [QUOTE]No to widzisz, jak to sie ma do 'madrych' porad... Ja sie z uporem maniaka czepie, dlaczego siostra grzebie psu w misce, zabiera rzeczy, ktore mlody gwizdnal, po co? Poza tym pomysl wprowadzenia szczylka do kojca innego psa, zostawienie tam misek, pozwalanie na nieciekawa zabawe z sporo mniejszym psem, to znow proszenie sie o klopoty i glupota/znecanie sie nad wlasnym psem ze strony kolegi... PS. nawiasem mowiac, grzebanie w ziemi, roboty 'ogrodnicze' sa zupelnie normalne dla wiekszosci psow. Tylko ich wlasciciele nie chca tego zrozumiec, badz zabezpieczyc cenniejszych roslinek ;-). PS. Swoja droga poswieciclabym np. pare weekendow na wypad do dobrych osrodkow szkoleniowych, gdzie mozesz ze szczylkiem popracowac, obyc go w grupie rowiesnikow, dostac podpowiedzi dobrych szkoleniowcow. Z najblizszych, ktore mozna plecic, to niestety dopiero Wroclaw [URL="http://www.agilitydeluks.republika.pl/psieprzedszkole.html"]http://www.agilitydeluks.republika.p...zedszkole.html[/URL] ale mam wrazenie, ze warto tam zapakowac siebie, szczylka i rodzine, zwlaszcza siostre ;-).[/QUOTE]Spokojnie karjo2:), nie chce mi się czytać tego co wcześniej napisałem, możliwe że coś pominąłem czy coś tam...ale już wyjaśniam:) *co do grzebania w misce- siostra podaje jedzonko, pogłaszcze "wsadzi rączkę do miski, żeby mały się z tym oswoił i odchodzi" i odchodzi lub stoi sobie obok "nie nad nim". *gwizdnięcie rzeczy- gdy ukradnie buta/y, apaszkę, bluzkę czy cokolwiek co jest wyjściowe i "nie ma w pobliżu (jestem w innym pokoju, czy mama) to wydaje mi się oczywiste, że trzeba skradzioną rzecz odebrać "uczymy siostrę, że jak coś zabierze to musi dać coś w zamian np, smakołyk, zabawkę" *pomysł wprowadzenia szczylka do kojca- mały już wcześniej się z nim zaznajomił:) na neutralnym terenie jak i przez siatkę kojca. Kundelek to taki wieczny dzieciak i gdybym nie miał pewności "bardzo dużej" bo znam psiaka od małego to nigdy bym nie wpadł na taki "genialny" pomysł. W kojcu byłem z rudzielcem i to w dodatku na smyczy. Miski były kundelka "ledwo na dnie coś tam leżało-kawałek chleba czy coś i woda. Do misek Saiko nie miał prawa z mojej strony się zbliżyć, ani do budy a zwłaszcza wejść za kundlem. Psy się bawiły i jak to na akitę przystało w specyficzny sposób. Aha kojec nie należał do małych, bo kundelek go odziedziczył po sporym psiaku:). *grzebanie w ziemi- były to róże "bliskie ich okolice" a dla mojej mamy to kwiatki to świętość:) w piachu, czy tej nieużywanej piaskownicy na fotce w galerii by się mu nie zabraniało...to nie tak, że ma zakaz kopania-na to są inne miejsca:) *wypad do Wrocka odpada, bo zabieram autko na zajęcia więc nie ma transportu, a z Kłodzka do Wrocka jest (+,-) , raczej minus ;p)ok. 100km *siostra nie jest w stosunku do psa jakimś upierdziuchem, czy kimś w tym rodzaju, to tak dla jasności:) [QUOTE]Ladnych pare lat doswiadczenia z pierwotniakami i sporo wiecej z roznymi rasami, mieszancami, czesto wyciaganymi z problemow z zachowaniem, po przejsciach itp. Zabawe okreslilam, jako nieciekawa z kilku powodow: - wprowadzenie obcego psa do kojca doroslego psa, - pozwolenie na dosc silowa zabawe, owszem typowa dla niektorych ras, ale niekoniecznie podobajaca sie psu-rezydentowi, przy przyzwoleniu jego wlasciciela, co dla mnie jest przemoca i naduzyciem zaufania zwierzaka. Ciekawe, czy z rowna akceptacja bys patrzyla, jak 40 kg labek skacze po Twoim szczeniaku, w koncu to tez typowe zachowanie dla laba niewyzytego w pracy;-)... -zostawienie misek na terenie psa-rezydenta, co samo w sobie jest naturalnym punktem zapalnym. Co by sie wydarzylo, gdyby pies rezydent na dziendobry sponiewieral szczyla, zapedzil do kata? Badz w odruchu samoobrony szarpnal mlodego? Co by sie udalo w ten sposob uzyskac w przypadku obu psow ? Z uporem maniaka zapytam, po kiego grzyba niepewna siebie, delikatna dziewczynka ma na sile grzebac psu w misce, zabierac mu rzeczy, skoro najpierw nalezy psa i dziecko nauczyc wspoldzialania, zamiast kodowac kiepskie skojarzenia? Zeby zniechecic oboje do siebie? Owszem, uczy sie psa oddawania rzeczy, mozna podejsc i zabrac mu cos, jesli to jest zrobione szybko i pewnie, nagrodzone od razu. I z taka akcja pewnie nie ma problemu nikt z doroslych, zwlaszcza Saiko. Co do pozerania upolowanych cudow, dlaczego mam mu to zabierac? Predzej nie pozwole na pogon za zwierzakiem, ale jesli jakas kura wlezie na nasz teren, no coz... barf w czystej formie ;-). Natomiast nigdy bym nie pozwolila dziecku wyciagac cos psu z pyska, szczegolnie w sytuacji krytycznej, stresowej, jak dlawienie sie itp. Co do 'ogrodnictwa' nie mowie, zeby przyzwalac, jednak nie ma co patrzec na to jak na specjalne dziwactwo. I nie nalezy miec zludzen, ze zostawiony sam sobie (nawet na chwile) pies nie pojdzie przerabiac ogrodu na wlasna modle ;-). Cuda sie zdarzaja, ale nie codzien. To co wspomnialas o przygotowanym miejscu z piachem/ziemia dla futra, jest fajnym pomyslem. Zazdraszczam mozliwosci :smile:. [/QUOTE]Dzisiaj rudzielec bawił się z yorkiem (tym mniejszym, chociaż wszystkie są małe ;p), bawiły się świetnie, tamtemu raczej zbytnio nie przeszkadzało to, że rudy na nim siedzi i odwrotnie. Myślę więc, że nie było by tak tragicznie w starciu z labkiem choć mogę się mylić:). Jak mówiłem, gdyby nie miał zaufania do kundelka to nigdy bym nie wpadł na taki pomysł. Była dla mnie to sytuacja taka i tak to rozumiałem, że np, ciocia przyjeżdża do nas do domu z psiakiem i one się bawią. To też jest "teren prywatny psa". Jak był jeszcze jamnik, to ciotka która także miała jamnika przyjeżdżała z nim do nas (czasami na miesiąc podczas wakacji) i psiaki się bawiły. Fakt, że przy pierwszym spotkaniu podczas karmienia psy się musiały "dotrzeć" i przyjezdny jamnik (starszy i z bardziej zdecydowanym charakterem) pokazał młodziakowi gdzie jego miejsce. No ale już później jadły koło siebie i nie było zgrzytów. Moja kumpela z miasta ma 4-letnią suczkę amstaffa i jej 8-letni braciszek nie dość, że robi z psem na co ma ochotę to jeszcze potrafi wyciągnąć mu z pyska korzeń z którym psina się "przeciąga" w ogrodzie, przypadek, ewenement?? możliwe...:) [QUOTE]Witam Saiko, napisz proszę jak ci idzie z małym urwisem.[/QUOTE]Jest już lepiej, ale jeszcze nie idealnie. Mały lepiej przyjmuje odciągnięcia, choć zdarza mu się warknąć (bez próby ugryzienia:)). Zauważyłem, ze zaczyna używać też w takich sytuacjach takiego "gaworzenia?" nie wiem jak nazwać taki dźwięk:). Siostra jak już odciąga rudzielca to stara się to robić łagodniej, hmm tak mniej z zaskoczenia. To uszczypnięcie w żebra nie jest takie złe:) i tu nie chodzi o to, żeby mały zaskomlał tylko bardziej o taki "kuksaniec" ze strony szefa:). Myślę, ze dobrze to zrozumiałem?? Ogólnie z rozmów z właścicielami Akit oraz hodowcą wychodzi na to, że Akity można podzielić na te bardziej charakterne "cholerki:)" i te mniej. Tak mogę powiedzieć z tego co zrozumiałem, nie wszyscy muszą się z tym zgodzić, ale Ci którzy są właścicielami tych pierwszych chyba rozumieją o co mi chodzi:) Pozdrawiam.
  11. SAIKO

    Saikyo:)

    [IMG]http://i55.tinypic.com/qyeadj.jpg[/IMG] Wasze kitki też myją sobie łapki w misce z wodą ? (robi to zawsze jak przyjdzie ze spaceru :)), czasami myje dwie naraz, a jak ma ochotę to pije wodę z łapą w misce :). [IMG]http://i51.tinypic.com/2lx7zb8.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/25krh5c.jpg[/IMG] Z Panem w ogródku :) [IMG]http://i56.tinypic.com/91f9dt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/29lnxg1.jpg[/IMG] Z siostrą... jeszcze trochę i będzie od niej większy :) [IMG]http://i56.tinypic.com/15navma.jpg[/IMG] i pierwsze koty za płoty na rzece :)- zdjęcia robione telefonem ;p [IMG]http://i55.tinypic.com/2mcj1py.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2r5w5lv.jpg[/IMG]
  12. SAIKO

    Pytanie.

    Witam, Dzisiaj dzisiaj w ogrodzie, mały wraz z moją siostrą i dwójką małych dzieciaków sąsiadki bawiły się. W pewnym momencie maluch zaczął kopać w okolicy róż dziurę, a że moja siostra była najbliżej to interweniowała, chciała go odciągnąć łapiąc za boki psa. Pies wyraźnie się tym oburzył, ja w tym momencie (pies się mnie nie spodziewał) go uszczypnąłem (króciutko, za późno zdałem sobie sprawę, że spaliłem całą sytuację...mój błąd który już nie popełnię) i pomylił na szczęście siostry moją rękę z jej i mnie capnął (farbka się z nadgarstka letko polała, ale to nic. Swoją drogą nie myślałem, że szczeniak w tym wieku potrafi tak capnąć). Wiem, że był to przypadek bo później jak znów kopał lub robił inne dziwactwa to choć czasami (umyślnie ;p) pojawiałem się z zaskoczenia to nie było z jego strony żadnej negatywnej reakcji (tylko się obejrzał szybko kto to :)). Mały kładzie się przy mnie w zabawie dalej na plecach, pokazuje podniebienie i nie gryzie za mocno (wystarczy słowna reprymenda, piszczenia używa moja siostra :)). Podczas jedzenia, siostra może grzebać bez konsekwencji w misce, zabiera mu przedmioty (zabawki, jakieś bzdety które ukradnie) i nie warczy. Takie sytuacje są, gdy mały się do czegoś doczepi i jest odciągany lub jest pobudzony i w tym momencie przez nią bardziej pieszczony. Cały czas pracujemy nad tym. A co do psów, to dzisiaj na spacerze poszedłem do znajomego, który ma w kojcu pokojowo nastawionego kundelka (ok 5-6 lat). Wszedłem z małym do kojca, a on od razu go zdominował (był ok 5-7cm na oko większy). Skakał mu na plecy, gonił go po kojcu, tylko nie pozwalałem wbiec mu za nim do budy (był na lince dla bezpieczeństwa). Gdy właściciel kojca go zaczepiał po ok. 10 minutach, mały nie był nim za bardzo zainteresowany nie pasowało mu też za bardzo, że tamten podjadał lub popijał z miski, (od czasu do czasu skakał mu na plecy i odgonił). Śmiesznie to wyglądało jak kundel siedział w budzie, a mały szczekał i tak chyba pokojowo powarkiwał żeby wylazł z budy :). Gdy już wyszedł to stał przed nim dumnie i kładł łapy na plecach i znowu zaczynała się gonitwa...:). Tyle z raportu na dziś...:) Pozdrawiam.
  13. piękny psiaczek, w jakim on wg jest wieku?:)
  14. SAIKO

    Pytanie.

    [QUOTE]A ignorowanie, karanie czy izolacja (wyjatkowo paskudna kara, wbrew pozorom pies psychicznie lepiej zniesie krotkie zastopowanie, krzykniecie niz wykluczenie z grupy) nie pozwala na zauczenie czegokolwiek, poza wymaganiem od psa radzenia sobie na wlasna lape.[/QUOTE] W takim razie co proponujesz? Nie wiedziałem, że izolacja jest taka zła. Pomału zaczynam głupieć, jedni mówią tak, drudzy tak. Tylko, że Ci którzy są przeciwni karaniu psa niestety jak na razie nie piszą niczego konkretnego jeśli chodzi o zamienniki kary...W tej chwili jestem zmuszony łączyć stosowanie formy kary, którą wyżej w poście wymieniłem i Twoje rady karjo2. Żeby nie było to innych też biorę pod uwagę :). [QUOTE]Saiko, nie myl ustawienia podrastajacego psa, ktoremu hormony i nastoletnie burze we lbie z uczeniem wszystkiego od podstaw malego szczeniaka. Tak jak sie potraktuje rocznego czy 2 -letniego, zauczonego poprawnego zachowania psa, ktoremu raptem zaczyna odbijac i szuka zadymy, tak traktowany szczeniak nauczy sie rozwiazywac problemy sila. I gdy podrosnie, zycze sukcesow w rzucaniu o ziemie... Zreszta chcialabym widziec tego wlasciciela miotajacego doroslym samcem doga ;-)...Osobiscie bym chocby przepukliny bala :P.[/QUOTE] Spojnie, nikt pieskiem nie rzuca o ziemię i w przyszłości też sie nie mam zamiaru mocować z psem:). Przedstawiłem obraz metody, którą mi podpowiedziała Pani weterynarz. Dodatkowo polecała mi książkę Cezara oraz Pani Fennel. Jak mówię, odnoszę się z tym wszystkim z dystansem i ewentualną "rezerwą" jeśli inne metody nie podziałają, ale nie mogę powiedzieć że z jej psem jest coś nie tak bo jest wszystko ok, jak to ujęła Pani doktor taki trochę "świrus" z niego... Z tym dogiem to poważnie... samemu mi sie wierzyć nie chciało jak słyszałem lub czytałem tego typu wypowiedzi:) Każda metoda ma swoich zwolenników i przeciwników co dodatkowo ukazuje ta dyskusja. Ale tak naprawdę, po za ogólnikami nikt nie napisał jak przysłowiowo "krowie na rowie" o zamiennikach karania podczas warczenia, agresji nie tylko szczeniaków, ale także dorosłych psów bo padały chyba i takie wypowiedzi. I tak naprawdę wiele osób chciałoby się dowiedzieć jak to ma w końcu być, żeby psu się w główce nie robiła krzywda bo nie tylko my to czytamy, ale i inni mający swoje kitki oraz przyszli ich właściciele. Temat o spacerach obczaiłem (może jeszcze nie w całości ale daje radę:)) i te ćwiczonka bardzo mi się spodobały:). W niedalekiej przyszłości na pewno będziemy pracować też nad ciągnięciem na smyczy, bo pomału robi sie to uciążliwe, no i nie ładnie to wygląda :). Serdecznie pozdrawiam.
  15. SAIKO

    Pytanie.

    Skarciłem psa (łapiąc go za fałd skórny na szyi) raz i być może o raz za dużo. Na chwilę obecną pies jest izolowany za niepożądane zachowanie od "stada" np np, łazienka, balkon. Używamy słowa "nie wolno" oraz może to głupie dużo rozmawiamy sobie z małym;). Gdy go skarciłem wyraźnie się ode mnie odsunął "obraził" stracił zaufanie. Teraz udało mi się je "mam takie odczucie" odbudować i psiak nie odstępuje mnie na krok, kładzie się w pobliżu mnie itd. Nie chce stracić jego zaufania i dlatego nie za bardzo podobają mi się metody fizyczne, wolałbym małego sprytnie przechytrzyć :). Wczoraj zrobiłem taki teścik, chodziło o intensywniejsze pieszczochy w stanie pobudzenia psiaka (ale nie bez przesady ;p). Najpierw siostra- pies po chwili wyrywa się, krótko warczy, gdy się wyrwie to z miejsca się odwraca i szczeknie kilka razy. Ja- robię z psem co chce i żadnych negatywnych reakcji ze strony rudego. Chciałem mieć pewność, że chodzi o niechęć, a nie warczenie takie jak to Akity robią podczas zabawy, ale wyraźnie mały się stawiał i nie życzył sobie takiego zachowania u siostry. Fakt faktem zabawnie to wygląda:), gdy taki mały urwis się stawia, ale wiem co z tego może się zrodzić, wole zdecydowanie zapobiec teraz póki jest mały niż ponosić później konsekwencje czy się mocować z psem. Pani weterynarz, która też ma Akitkę (już drugiego psa), powiedziała mi gdy byliśmy na pierwszej wizycie, gdy nie było jeszcze problemów aby jak mały będzie większy i będzie warczał w okresie buntu, to żeby go złapać za kark i przycisnąć do ziemi (chodziło o to ze jako szczeniak sobie to zapamięta i w przyszłości będzie to sobie kojarzył ze swoim zachowaniem, czy jakoś tak) już wtedy mi się to nie spodobało za bardzo, ponieważ jest to wykazywanie agresji do akity. Muszę powiedzieć, że jej pies leży spokojnie w lecznicy za taką bramką, którą spokojnie moim zdaniem by zniszczył, przeskoczył i wg. Przychodzą tam amstaffy, boksery, onki i inne zaczepne psy a Akita nie daje się sprowokować (nie była specjalnie socjalizowana), ale wie że w lecznicy rządzi Pani weterynarz i jest spokojna tak, że pozornie każdy chce go poznać. Nie wiem jak jest gdzie indziej bo nie pytałem, ale wydaje się ok. Zanim zdecydowaliśmy się na Akitę, był do wyboru także dog argentyński. Z tego co wiem, wielu właścicieli traktuje swoje dogi w stanach wykazywania agresji za kark i do ziemi. Nie doszukiwałem się jakie są różnice w psychice tych psów i czy to wg ma jakieś znaczenie co piszę ;p. Ale z tego co wiem argentyny też są rasą dominującą, agresywną do psów itd są podobne do akit, różnicą jest to że są molosami, a nie szpicami i może to ma znaczenie, nie wiem. Trochę piszę chaotycznie, ale czasami już tak mam:) dzięki za rady, z niecierpliwością czekam na więcej... :) Pozdrawiam.
  16. SAIKO

    Pytanie.

    [quote name='Krzych']Witam. Od długiego czasu czytam posty na dogomani, mam Akite, psa już kilkuletniego. Pewnie wywołam trochę kontrowersji swoim postem :-) wszystkich urażonych z góry przepraszam ;-) Ja ekspertem od wychowania psów nie jestem, ale nigdy nie miałem żadnych problemów- można powiedzieć, że jestem naturalnym liderem i łatwo nawiązuje więź ze wszystkimi zwierzętami. Zainteresowała mnie ta dyskusja i chciałem napisać kilka słów. Po pierwsze Akity to takie same psy jak każde inne, wcale nie mądrzejsze lub inteligentniejsze od innych, co je wyróżnia to silna potrzeba hierarchii. Stąd się bierze dominacja nad innymi, bo większość ludzi czy też psów, to mówiąc w przenośni mięczaki dla takich Akit. SAIKO skupię się teraz nad twoim małym diabełkiem, który charakterem bardzo przypomina mojego jak był mały :-) Dziwię się, że nikt wcześniej nie zauważył, że masz wyraźnie małego alfę, który testuje wszystkich i wszystko (jeśli ktoś napisał to przepraszam, mogło mi umknąć). Z takim osobnikiem cackać się nie wolno i trzeba szybko reagować, bo jak podrośnie to będzie problem, choć szpilki małego osobnika szybko penetrują skórę, ale lepsze to niż kły dużego, który łamie kości. Nie podoba mi się również to, że większość tutaj krytykuje zachowania i sposób reagowania o którym wspomniałeś a konstruktywnych rozwiązań nie wnosili. Oto moje rady: - każde złe zachowanie można i trzeba skorygować, tworząc i powtarzając tą samą sytuację to znudzenia, aż pies zacznie zachowywać się przyzwoicie, np. tutaj najbardziej mi chodzi o warczenie na dzieci!!! jak tylko zawarczy- uszczypnij go w żebra, powinno wystarczyć delikatnie, a jak nie- to aż zapiśnie, wtedy wiesz, że przyjął. Następnie ponawiasz sytuację, aż do skutku tak by przestał warczeć. To TY masz być alfą, nie możesz patrzeć jak pies w twojej obecności robi takie rzeczy, tym samym deprecjonujesz swoją pozycje, bo nie reagujesz i pies wie, że może sobie pozwolić. - warczenie przy misce- jak tylko zawarczy przy jedzeniu na kogokolwiek, trzeba mu zabrać jedzenie, można próbować do skutku co kilka minut, ale uwierz mi szybko załapie, że nie warto warczeć, a jak będzie mocno uparty to zabrać i nie dać do następnego dnia, przy czym procedura taka sama. Po tym jak już załapie, że nie warto, bo mu jedzenie znika, musisz wejść na wyższy poziom, tak by mieć pewność, że gdy ciebie nie będzie, on zachowywał się tak samo. Dobrym rozwiązaniem byłoby również jak twoja siostra byłaby tą, która mu daje jeść. Mało tego proponuję by wszyscy stali przy misce, najbliżej oczywiście ona, tak by on czuł waszą i jej bliskość i nie kojarzył tego z walką o jedzenie, tylko, że wy spokojnie i naturalnie możecie koło niego być jak je i nikt mu żarcia nie zabierze. - podgryzanie przedmiotów może wychodzić z braku wybiegania, pies zmachany po spacerze to spokojny pies. - podgryzanie nadgarstków jest typowym zachowaniem dominanta i trzeba to ukrócić, rozwiązaniem jest piszczenie (cieniutkim głosem) w chwili gryzienia, psy mają automatyczny mechanizm odpuszczania jak słyszą pisk, bo jest niemiły dla ucha i szybkie zabranie rąk. Nie będziesz miał psa przyjaciela, gdy mu nie będziesz w jakiś sposób imponował, a już na pewno gdy będziesz niżej w hierachii i będziesz dla niego nikim, Silny charakter potrzebuje mądrej i konsekwentnej ręki, dlatego też wszystko co wyżej napisałem musi być bez agresji. Pozdrawiam, Krzysiek ciąg dalszy zapewne nastąpi, jak masz jakieś konkretne pytania odnośnie zachowań to śmiało pisz[/QUOTE] Dzięki za tak wyczerpującą radę, ale mam pytania :) 1.Czy jeżeli będę w taki sposób karcił pieska, to wydaje mi się że będzie się kontrolował przy mnie, mojej mamie ale nie mam pewności że już sam na sam z siostrą? 2. Z tym zabieranie jedzenia to nie będzie w przyszłości konsekwencji? Wiem, że jamnik (14 lat) to nie Akita ale jak mu się zabrało jedzonko to jadł później, gdy ktoś się zbliżył znacznie łapczywiej warcząc przy okazji. Było to spowodowane głównie przez mojego ojca, który w młodości psiaka stosował swoje metody wychowawcze. Stosował je wcześniej na swoim pięknym czarnym onku, który jak pamiętam jako łepek był z letka agresywny, jego zdaniem te metody były dobre... W tej chwili już z nami nie mieszka i na szczęście Akita w ten ojcowski sposób nie będzie wychowywana. Trochę się rozpisałem w tym pytaniu ;p, chodzi mi o to, żeby przez odbieranie Akicie jedzenia nie było sytuacji takiej jak było z jamnikiem. Nie mogę opisać tych metod, ponieważ znam je tylko cząstkowo z opowieści mamy. 3. Z tym podgryzaniem nadgarstków to nie wiedziałem, że jest to cecha dominanta. Może to głupio zabrzmi, ale myślałem że po prostu swędzą go dziąsła i dlatego gryzie wszystko i wszystkich. Widzę, że mały mocniej gryzie siostrę (może to tylko takie wrażenie, na pewno większa delikatność siostry. W 100% nie stwierdzę, że gryzie mocniej, mam po prostu takie wrażenie...), nawet wczoraj chapnął ja w zabawie za kostkę i skończyło się płaczem. Staram się ją uczyć, że jak pies gryzie za mocno to ma powiedzieć "nie wolno" schować ręce za siebie i odejść nie zwracając uwagi na psa (z tym piskiem też na pewno spróbujemy). 4. Jeśli chodzi o małego alfę, to powiem szczerze że na to nie wpadłem. Hodowca jako, że jesteśmy początkujący z obchodzeniem się z Akitką dostaliśmy największego szczeniora z miotu, ale za to był uległy dla swojego rodzeństwa. Trochę się zdziwiłem, że ma takie cechy alfy, choć wiedziałem że w miocie jest inny a w domu z czasem pokaże pazur (przypuszczałem, co ja mówię, byłem pewny że to się stanie jak mały będzie w okresie buntu). Miało nam to pomóc, aby mały nie wszedł nam przez pierwsze tygodnie na głowę. Na spacerach zauważyłem jak się już zachowuje do starszych psów, bo z szczeniakami w okolicy ciężko. Jest mega pewny siebie, od razu stara się podporządkować obcego psa (mówię o tych w jego wzroście), kładzie łapę na plecy obcego. Ludzie aż się dziwią, że mały ma dopiero 2,5-3 miesiące. A przez pierwszy tydzień to jak usłyszał szczekanie psa z oddali to już dalej nie chciał iść... Niesamowicie się zmienił...:) Pozdrawiam:).
  17. SAIKO

    Saikyo:)

    [quote name='tatalka2']Słodziak! :)) ...i te miny z cyklu: 'czego ode mnie znów chcesz, człowieku?' :P[/QUOTE] Dzięki :), te miny to jeszcze nic. Najlepsza jest minka, gdy wstaje świeżo do drzemce i ma takie malutkie zaspane oczka oraz uszy zamiast postawione to są w pozycji poziomej :). Poza bezcenna, ale jeszcze nie zdążyłem z fotką. Pozdrawiamy.
  18. SAIKO

    Saikyo:)

    [IMG]http://i55.tinypic.com/hu2an7.jpg[/IMG] trochę takie zmazane...;p [IMG]http://i52.tinypic.com/6t09x3.jpg[/IMG] z piłeczką...;) [IMG]http://i54.tinypic.com/riheyw.jpg[/IMG] chyba się zmęczył :)
  19. SAIKO

    Saikyo:)

    Nowe, wczorajsze fotki :) [IMG]http://i51.tinypic.com/zo8c5l.jpg[/IMG] z lalą obowiązkowo ;p [IMG]http://i53.tinypic.com/qoaji1.jpg[/IMG] świeżo po pieszczotach ;) [IMG]http://i54.tinypic.com/nwc0ax.jpg[/IMG] no co? [IMG]http://i53.tinypic.com/2ce6wjn.jpg[/IMG]
  20. SAIKO

    Pytanie.

    [quote name='karjo2']Przerazajace pomysly zywcem z Fisheram (ktory 'odszczekal' swoje pomysly) i Fennelowej, nie majacej za bardzo pojecia o pracy z psem we wlasciwym tego slowa znaczeniu. Tym bardziej takie brutalne pomysly w stosunku do psiego dziecka to zwykle barbarzynstwo. Warto poczytac, dlaczego tak sie nie robi, [URL]http://pies.onet.pl/61150,13,16,za_kark_i_do_ziemi,artykul.html[/URL] Polecam madre podreczniki i blog p. Mrzewinskiej, na juz, jak prowadzic szczylka [URL]http://pies.onet.pl/58452,13,17,chwalmy_te_psy,artykul.html[/URL] Do tego duzo checi do pracy z psem (ponizej w tematach jest topik o spacerach z akita, z masa fajnych pomyslow na prace z futrem), nagrod, pokazywania po 2341243 razy wlasciwego zachowania w roznych sytuacjach. Co do dzieciakow, szczeniora nalezy nauczyc i dziecko nalezy nauczyc zasad postepowania, poukladac relacje, nie wymuszac silowo, bo w efekcie szczenie bedzie coraz bardziej sie bronilo, stawialo, a dzieciak coraz mniej pewby siebie, coraz bardziej zniechecony do psa. Warto zaczac od [URL]http://pies.onet.pl/61763,13,17,jak_to_jest_z_tym_glaskaniem,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/56994,13,16,problemy_rodza_sie_nad_psia_kolyska,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/47183,13,17,nie_dla_dziecka_pies,artykul.html[/URL] [URL]http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=42&idd=2[/URL][/QUOTE] Dzięki za te linki i nie tylko, na pewno sporo z tego wyniosę do pracy z Akitką :) Pozdrawiam.
  21. SAIKO

    Pytanie.

    [quote name='aneczkak']Akita to nie pies to Akita:).Saiko masz do czynienia z wilkiem, który ma nowe stado. Ustawiłeś hierarchię? Teraz jest najważniejszy okres, aby akita byłą przyjazna i nie uciekła w swój świat. Jeżeli nie będzie jej się podobał ten który stworzysz poprzez szarpanie itp:(. Polecam Okiem Psa- John Fisher. Ja w trzecim miesiącu życia katsa myślałam,że mam chorego psychicznie psa-haha. Teraz się śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Teraz jest cudny. Pojedz z jego miski oczywiście w cudzysłowiu itp...Jeżeli nie wiesz o czym piszę daj znać, pomogę, na mojego katsa podziałało ustawinie stada- jest cudowny, kochany i bardzo bardzo przywiązuje sie do właściciela, więc niech nie przychodzi ci do głowy przekazywanie go komuś innemu. Akita zamyka się w sobie, dziczeje itp...straszne, a tak często się dzieje. Polecam poczytać a później zobaczysz jak będzie cudnie[/QUOTE] Nie ma takiej możliwości, abym oddał tego psiaka. Mam zamiar zrobić wszystko, żeby przekonać małego do siostry:). W tej chwili tak się składa, że jestem niemal cały dzień z psem i sobie ćwiczymy komendy (nie do znudzenia ;p), wychodzimy na spacery, mały poznaje świat, znajomych i jak spotka kogoś z pieskiem to się z nim pobawi. Jeśli chodzi o czas gdy już rudy je to zależnie kto podaje jedzenie, wkładamy rękę, palec do pyska pogłaskamy i powiemy dobre słowo pieskowi i odchodzimy żeby mógł spokojnie dokończyć (te rzeczy robimy, gdy pies w tym czasie je i nie ma problemu z warczeniem). Siostrę w tym czasie najczęściej wywiewa z domu, jest w szkole albo się uczy i bardzo często nie podaje mu jedzenia (podejrzewam, że może to być jedna z przyczyn próby dominacji). Na chwilę obecną hierarchia wygląda w taki sposób: ja lub mama (nie zauważyłem by kogoś specjalnie darzył większym oddaniem :)), pies, siostra. Zaczynam tłumaczyć siostrze, że Akitka nie jest jak większość psów i przekonuję ją by brała udział w nauce psa, karmieniu i innych rzeczach... A z tym karceniem, chwytaniem za kark to było w sytuacji gdy zabawa z naszej strony z psem się skończyła, a mały nam przez 5-10 minut gryzł uporczywie kostki próbując ściągnąć spodnie :), a gdy się go odganiało to z niezwykłą zaciekłością :) próbował odgryźć kawałek kanapy. Próba z zamknięciem w innym pomieszczeniu okazała się fiaskiem, bo tam robił to jeszcze ambitniej i w ten sposób został "łagodnie" poszarpany za kark i położony na bok. I dlatego chciałbym jak i pewnie inne osoby mające Akitki i nie tylko dowiedzieć się od kogoś kto ma taką "wiedzę" jak się zachowywać gdy jest warczenie i szczekanie i ogólnie agresja... Pozdrawiam.
  22. SAIKO

    Saikyo:)

    No dokładnie, dodatkowo na też moje skarpetki, piszczące piłeczki, kość, a to co ukradnie niezauważenie z szafy lub inne luźno położone rzeczy to nie wspomnę :) Biega sobie dumny z tym co ukradnie i się cieszy łobuz ;p. A z Panią weterynarz to było tak, że najpierw mama chciała pojechać do innego weterynarza gdzie był prowadzony nasz jamnik, ale ja się tak trochę uparłem ;) i mówię że lepiej będzie do tej Pani (wcześniej nie wiedziałem że ma Akitke) i tam trafiliśmy. Tak sobie rozmawiamy i weterynarz mówi, że też ma Akitke i to już drugiego psa. Trochę nas tam jeszcze poduczyła, poopowiadała i takie tam...:).
  23. SAIKO

    Pytanie.

    Kateczka, jeżeli chodzi o tą sytuację z warczeniem na dziecko to Ja przy niej byłem, a dziewczynka była do psa raczej ostrożna. Nie było tak, że ona rzucała się z rękami do głaskania. Wczoraj natomiast nie wiem dlaczego, ale mały zaczął "warczeć" ale bardziej szczekać na moją 12 letnią siostrę w sytuacji gdy np, pies gryzie rurę koło kaloryfera a ona próbuje go odgonić. Inna sytuacja to gdy ja np, myje podłogę a siostra na chwilę przytrzymuję rudego no i wiadomo co on robi w tej sytuacji (warczy, szczeka próbując się wyrwać do mnie lub do mopa), a ona daje wtedy za wygraną może to przez to właśnie, iż mu ustępuje. I jeżeli mam go nie karcić w takiej sytuacji to co mam zrobić? Czy może siostra ma coś zrobić, bo moim zdaniem on ją próbuje zdominować lub już to zrobił. Bawią się piłeczką, ona mu ją rzuca jest dobrze, wychodzi z nim na spacer i wg, i dlatego nie bardzo rozumiem jego zachowanie. Co siostra robi źle, że on tak reaguje. Ma przecież dopiero 2,5 miesiąca. Żeby nie było to do hodowcy napisałem i czekam na odpowiedź :). Muszę przyznać, że to co wiem o psach to takich sytuacjach z Akitą wymięka. Pomagałem kumplowi z onkiem i wyszedł na poczciwego psa a tu taka niespodzianka ;p. Piesek jest cudowny dla mnie, mojej mamy, ale siostrę (ma niestety słaby charakter) próbuję zdominować i tu proszę przy okazji o jakieś sensowne rady...dzięki za rady i Pozdrawiam.
  24. SAIKO

    Saikyo:)

    Lala niestety straciła nogę, ponieważ mały zwyczajnie jej ją "odgryzł" od reszty ciała;p. Zresztą błąka się gdzieś po domu i jak rudy sobie przypomni lub ją znajdzie to także ją gryzie. Naprawdę zabawnie to wygląda jak biega po całym domu z lalką w pysku i potrząsa głową w każdą stronę ;), a ponieważ mamy pokoje wzdłuż w mieszkaniu (a mamy spore mieszkanko) to wygląda to przekomicznie :). Teraz mamy z nim mały problem, ponieważ na spacerach zaczął nam jeść kamyczki oraz ziemię i raz w nocy zwracał przez to. Wczoraj byliśmy z nim u weterynarza na odrobaczaniu, który także ma Akitkę, ale zapomnieliśmy zapytać dlaczego tak robi i co jest tego powodem;/.
  25. SAIKO

    Saikyo:)

    I jeszcze takie ;) [IMG]http://i56.tinypic.com/2nsqold.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...