-
Posts
914 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kudlataja
-
Pieniążki dotarły 26.05,05 - 121,76zł nie spodziewałam się aż takiej kwoty, serdecznie dziękuję :):) :) chciałabym potwierdzić otrzymanie pieniędzy na wątku bazarku. Poproszę o link. Chciałabym 60,76zł z tych pieniążków przeznaczyć dla Karoka bo muszę już opłacic hotelik, 20zł dla Jagody (na dług w hoteliku u Murki) oraz 41zł na dług Bambo ( po Bambusku zostało mi do spłacenia 312zł u Murki). Co ty na to? Jeszcze raz bardzo dziękuję w imieniu moich psiaczków i pozdrawiam.
-
Bardzo dziękuję z ogłoszenia:) W przyszłym tygodniu ma odwiedzić Karolka mój znajomy z Warszawy, który jest też moim warszawskim tymczasem, będzie sprawdzał, czy poradziłby sobie z socjalizacją naszego Karolka..opowiadał mi, że wziął kiedyś ze schroniska psa podobnie wycofanego i dużo z nim wypracował - miałam okazję poznać tego psiaka. Może zmiana miejsca to nie jest taki zły pomysł jak mi się na początku wydawało..no nic zobaczymy jak to wyjdzie..
-
Zoja jest w hoteliku od początku kwietnia chyba, a Jagodę wraz z 3córeczkami (już wyadoptowane) zabrałam z ulicy na początku maja, jeśli nic nie pomyliłam. Trochę tych zwierzaków ostatnio z Alą zgarnęłyśmy:) O mamę szczeniaczków mam już dwa zapytania na olx, ale z adopcją trzeba poczekać około 2-3 tygodni, aż maluchy podrosną i suczka zostanie wysterylizowana. O Zoję na razie nikt nie pyta, a Jagoda będzie dopiero ogłaszana, bo nic o niej nie wiedziałyśmy do tej pory, tzn. o jej charakterze, wczoraj została już wysterylizowana i ruszamy za chwilę z ogłoszeniami.
-
Ja też mam taką nadzieję, choć nie będzie łatwo. W Karolku musi się ktoś po prostu zakochać i wziąć go takim jaki jest, a do tego potrzebny jest prawdziwy zwierzolub. Może taki w końcu naszego Karolka wypatrzy gdzieś na tym olx-ie. Zastanawiam się też nad fejsbukiem, aby tam jakoś Karolka zareklamować..niestety jestem zielona w tym temacie i na razie z powodów osobistych wolałabym nie zakładać sobie konta. U Bambo wszystko wydaje się być w porządku. Nowy Pan tylko musi zabezpieczyć tujki, ale nie przejmuje się tym bardzo:) Myślę, że kiedyś przy okazji odwiedzimy Bambuska i strzelimy mu kilka fotek. W hoteliku u Murki zostały jeszcze trzy nasze dziewczyny i dwóch małych urwisów, oby dobra passa adopcyjna trwała.. Suczka spod Starego Zamościa ze swoimi synkami: oraz ruda Zojka (ze Skierbieszowa) i Jagoda spod Zamościa:
-
Dasza w drodze na szczepienie - zdjęcie z wczoraj. Jeśli chodzi o jej charakterek to jest juz trochę lepiej, chociaż do kotów ma też jakąś awersję, ogólnie jest zazdrosna o człowieka, za którym chodzi krok w krok, a na widok swojego tymczasowego pana aż zabawnie popiskuje z radości. Jest zainteresowaie Daszką z ogłoszeń, na razie nie zapeszam i mam nadzieję, ze coś z tego wyjdzie. Poszukiwania Brysia będą trwały nadal. Pozdawiam, m.
-
Niestety suczka nie pójdzie do domku, Pojechałam dziś po nią, miała być sterylizowana i zawożona do domku do Lublina, jednak na miejscu okazało się że suczka ma dwa szczeniaki powiedziano mi, że około 2 tygodniowe. Znalazłam je u miejscowego żulika, który dokarmiał suczkę, psiaki leżały na gołej ziemi w starej opuszczonej chałupie..nie wiem co to będzie, pojechałam po jednego psa a mam trzy w pakiecie.. :( ja chyba oszalałam, ale nie byłam w stanie, nie mogłam ich tam zostawić... zdjęcia kiepskie, mam popsuty w wyniku upadku aparat, zrobiłam jakie byłam w stanie. Suczynka mocno wystraszona:( a szczeniaki to chłopaki:
-
Ja także o nim myślę, wczoraj wieczorem przejeżdżałam przez Szczebrzeszyn i rozglądałam się za nim, nigdzie go nie wypatrzyłam, ale jedzenie, które zostawiłyśmy z Alą było wyjedzone..ciekawe czy przez Brysia.. Strasznie dużo tych zwierzaków i powoli nie ogarniam już sytuacji. Z pieniędzmi jest bardzo ciężko, sama widzisz na przykładzie Karola. Zawsze na początek zbiorą się fundusze, które w miarę pozostawania psiaka w hoteliku bardzo szybko topnieją i co robić później??? Nie zostawię Brysia samego, chciałabym się dowiedzieć więcj o jego sytuacji i może jakoś pomóc..
-
Prześlę, oczywiście:) Jest zainteresowanie suczynką z ulicy, którą ogłaszam , dziś miałam telefon z lublina. W związku z tym podjęłyśmy decyzję o zabraniu suczki. Zostanie wysterylizowana, a domek sprawdzimy z Alą na miejscu jak pojedziemy z suczką. Myślę, że nie mam na co czekać, pomimo, że dom jeszcze nie sprawdzony. Dziś pojadę, po nią po południu, oby tylko jeszcze tam była..
-
Jeśli chodzi o Daszę to wczoraj dostałam takiego smsa z dt: "...jestem pod urokiem Daszki, kochana sunia, rzuciła się na szyję jak dziś przyjechałem, jedyny problem że jak jestem to już nie można podejść do mnie.."(chodzi o to że Dasza jest strasznie zazdrosna o inne psy) Dasza została wykąpana, odrobaczona, ma też obcięte pazurki z którymi był pewien problem a za tydzień jest umówiona u weta na szczepienie od psich chorób. Także chyba dt się sprawdza:) Czekamy z Alą na lepsze zdjęcia, zeby ruszyć z nową kampanią ogłoszeniową. Jeśli suczka znajdzie szybko dom to zwolni się miejsce dla kolejnego psiaka..Wstawię info też na wątek szczebrzeszyniaków:) P.S Zajęłyśmy się też z Alą sprawą Brysia, we wtorek pojechałyśmy do Szczebrzeszyna, żeby zbadać sytuację, niestety nigdzie nie spotkałyśmy PSIAKA, chociaż latałyśmy po całym mieście..
-
    TAK, JEST MI BARDZO MIŁO, BEZ DZIEWCZYN NIC BYM NIE ZROBIŁA, WSPIERAMY SIĘ JAK MOŻEMY:) Jeśli chodzi o Daszę to wczoraj dostałam takiego smsa z dt: "...jestem pod urokiem Daszki, kochana sunia, rzuciła się na szyję jak dziś przyjechałem, jedyny problem że jak jestem to już nie można podejść do mnie.."(chodzi o to że Dasza jest strasznie zazdrosna o inne psy) Dasza została wykąpana, odrobaczona, ma też obcięte pazurki z którymi był pewien problem a za tydzień jest umówiona u weta na szczepienie od psich chorób. Także chyba dt się sprawdza:) Czekamy z Alą na lepsze zdjęcia, zeby ruszyć z nową kampanią ogłoszeniową dla Daszeńki. Jeśli suczka znajdzie szybko dom to zwolni się miejsce dla kolejnego psiaka..Wstawię info też na wątek szczebrzeszyniaków:) P.S Zajęłyśmy się też z Alą sprawą Brysia, we wtorek pojechałyśmy do Szczebrzeszyna, żeby zbadać sytuację, niestety nigdzie nie spotkałyśmy Brysia, chociaż latałyśmy po całym mieście..