Jump to content
Dogomania

kudlataja

Members
  • Posts

    914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kudlataja

  1. Dzięki Murko za cudne foty. Mam nadzieję, że dzięki nim suczki szybko znajdą domy:) Jakoś ostatnio adopcje nie idą..
  2. Na koniec wieści od naszego Karolka, patiC ma jakiś problem z pocztą, dlatego na razie przesłała jedynie aktualną fotkę zrobionąkomórką, ale za to jaką!!! Otóż Karolek niedawno zaczął wchodzić do domu, na zdjęciu z przyjaciółmi w łazience:) Pati powiedziała, że gdy pierwszy raz odkryła go w domu była w szoku, a zdarzyło się to już kilkakrotnie:) Wygląda na to, że po ponad dwóch latach nasz dzikusek zaczyna się socjalizować:
  3. Dzięki, że jesteś! Na wątku jest trochę zamieszania z powodu znacznej liczby zwierząt, które się tu pojawiają i którym staramy się pomóc. Tak w skrócie, wątek zaczął się od moich dzikich psów - Karolka i Miszy, a następnie gdy chłopakom udało się pomóc (Karolek przebywa już na stałe w hoteliku u patiC pod Warszawą, a Miszon ma domek stały w okolicach Głuchołaz) przekształcił się w wątek pomocowy dla zwierzaków z okolic Zamościa. Aktualnie pod naszą opieką, lub w hoteliku u Murki znajdują się następujące zwierzaki: Ząbek od listopada ze mną: Pirat - piesek wyratowany ze wsi, po urazie oczka, obecnie pod moją opieką Gaja - młodziutka suczka zabrana spod sklepu, pod moją opieką Malwinka - uratowana przez alę, w hoteliku u Murki od dłuższego czasu Hugo - zasiedział się trochę w hoteliku, ale wstępnie ma obiecany domek Pucek - starszy psiak z Zamościa, również w hoteliku u Murki od dłuższego czasu Sara - sunia z Zawady, w hoteliku rozpoczyna właśnie swój drugi miesiąc Mara - starsza bidulka wyrzucona z auta w okolicach Nielisza, wyeksploatowana szczeniakami suczka w typie melinois, zabrana z ulicy 3tygodnie temu, odzyskuje siły w hoteliku u Murki Kicia - półtora roczna koteczka wyratowana ze wsi, która zasiedziałą się niestety w gabinecie u zaprzyjaźnionej pani weterynarz Wyciorek - kocurek z białaczką, z ogródków działkowych w Zamościu, przebywający w lecznicy weterynaryjnej wspomnianej wyżej Sajmon - psiak przebywający na wsi pod Zamościem, niechciany przez właścicielkę, która chce się go pozbyć, obecnie szukamy pomocy, gdyż Sajmon mieszka w bardzo złych warunkach, przez większość czasu jest trzymany w oborze, przez co stał się płochliwy i nieufny. Uff, to chyba wszyscy nasi obecni podopieczni, nie mam zdjęcia Wyciorka, ale może ala123wstawi. Wszystkie psiaki pod naszą opieką (moją i ali123), dzielimy się odpowiedzialnością i pomagamy sobie jak się tylko da..niestety jest odwieczny problem z pieniędzmi, długi mamy niemalże wszędzie. pozdrawiam i zapraszam do zaglądania na wątek, magda
  4. Dziękuję z całego serca, proszę o przekazanie wsparcia dla Mary bezpośrednio na konto hoteliku u Murki. Założę Marze oddzielny wątek oczywiście i wstawię tutaj link. Dzięki!!! Pozdrawiam,m.
  5. Witam, proszę o pokrycie kosztów sterylizacji suczki Sary, zabranej przeze mnie z ulicy w Zawadzie. Sara znajduje się w hoteliku u Murki, dziś będzie miała zabieg w Janowie Lubelskim. Piszę tak w ostatniej chwili, gdyż sterylizacja miała być dopiero za 2 tygodnie, ale zwolnił się termin i Sarunia będzie miała zabieg wcześniej. dziś będę znała koszt. Info o Sarze na stronie 74.
  6. Witaj, suczka Mara znajduje się obecnie w hoteliku u Murki..moja prośba o pomoc dla tej suczki była desperacka, ponieważ nie miałam pomysłu co zrobić w tamtym momencie, nazajutrz suczka miała trafić do zamojskiego schronu, mam wszędzie długi i wzięcie kolejnego dużego psa pod opiekę graniczyło dla mnie z szaleństwem. Nie pisałam więcej, ponieważ działałam w terenie, zabrałam sunię po całej nieprzespanej nocy, była ze mną przez tydzień, ale nie dawałam rady i w końcu pojechała do hoteliku. Nie pisałam też wprost o wsparciu finansowym, ale o to przede wszystkim w tym pomaganiu przecież chodzi, zawsze wszystko rozbija się o pieniądze, przynajmniej w moim przypadku gdy chwilowo nie mam pracy..sunia może nie jest stricte owczarkiem niemieckim, ale Murka twierdzi, że na żywo bardziej wygląda na owczarkę niemiecką niż na Melinois, tylko na moich zdjęciach wyszła trochę inaczej. Z potocznie zwanego maliniaka sunia ma kolor umaszczenia, ale jak się ją odkarmi to będzie bardziej w typie owczarka niemieckiego, to zdanie Murki. Mara to była prawdopodobnie sunia trzymana na szczeniaki, w bardzo złych warunkach, wszędzie ma odleżyny, nawet na ogonie, ma sierść w fatalnym stanie. Zabrałam Marę kompletnie bez jakichkolwiek środków, udało się jedynie załatwić w gminie Nielisz kilka groszy, które pokryły pierwsze wizyty wetarynaryjne..teraz nie wiem co dalej. Nie patrzyłam na jej rasę zabierając ją z ulicy, dopiero potem pomyślałam, że ona może być owczarkowa. Bardzo potrzebne jest wszelkie wsparcie finansowe pobytu suni w hotelik, o które teraz oficjalnie proszę. Naprawdę nie wiem co dalej.. Zdjęcia Mary znajdują się na stronie 101 hoteliku u Murki. pozdrawiam
  7. Dziękuję. Sunia znalazła się dziś pod moją opieką. Jestem przeładowana i zapsiona/zakocona, ale nie było wyjścia. Na początku suczka trafiła do lecznicy weterynatyjnej, gdzie miała przez jakiś czas przebywać, bo ja nie mam warunków, ale po chwili okazało się, że mają psiaka z parwo i musiałam dziewczynę zabierać. Nie było łatwo. Każda pomoc jest teraz bardzo potrzebna. Suczka ma ponad 6 lat i aktualnie cieczkę, usg nie wykazało niczego niepokojącego, wyniki krwi w miarę obiecujące, natomiast jej skóra, uszy, zęby i ogon są w b.złym stanie. Suczka przekochana, łagodna do psów, kotów i ludzi. Ten dt u mnie jest bardzo awaryjny, szukam pilnie miejsca i pomocy gdzie się da. magda
  8. Byłam tam dzisiaj, niestety okoliczni mieszkańcy suni nie chcą, już dzwonili do zamojskiego schroniska, jutro planują zgłosić do gminy. Jest bardzo mało czasu na pomoc, ona tak trochę da się podciągnąć pod onkę, pisałam właśnie na skarpecie owczarkowej, prosiłam wszystkie koleżanki..sunia jest starsza, wyeksploatowana szczeniakami w schronisku sobie nie poradzi. Dowiedziałam się, że została wczoraj wyrzucona z samochodu, ktoś widział, chwilę przed tym jak ja tamtędy przejeżdżałam. Zastałam sunię idącą środkiem szosy, po prostu wyszła mi przed samochód..nie wiem co robić szukam pomocy, dziewczyny mają coś ruszyć na fejsbuku, ale czasu jets naprawdę mało, żeby suńkę zabezpieczyć, w hoteliku u Murki nie ma miejsca, trudna sytuacja.. Jakby ktoś miał pomysł jak pomóc suni to jestem pod telefonem 695384442 Dziękuję wszystkim z aktywność na wątku, nie mam nawet czasu poodpisywać, wszystkie moje ogłoszenia można dowolnie modyfikować (to do Tyśki), wiem że ogłoszenie Ząbka jest za długie i trochę koślawe, ale to nie jest taki łatwy psiak i do specyficznego wyrozumiałego domu i chciałam w nim jak najwięcej opowiedzieć..można skracać i zmieniać oraz zamieszczać gdzie się da:) bardzo dziękuję za zaangażowanie.
  9. Gdyby ktoś chciał coś podpowiedzieć lub pomóc to jestem pod telefonem 695384442
  10. Szukam pomocy dla takiej suczki, trafiłam na nią wczoraj, wyrzucona wczoraj z auta pod Nieliszem. Sunia duża, bardzo łagodna i chyba starsza, wyeksploatowana po szczeniakach, jutro ma trafić do zamojskiego schroniska, okoliczni mieszkańcy już tam dzwonili, a jutro rano zgłaszają ją do gminy, w hoteliku u Murki nie ma miejsca. Jest bardzo mało czasu na pomoc, nie wiem co robić..nie mam jej jak zabezpieczyć:(
  11. Jeszcze tylko bieżące rozliczenie i uciekam wyprowadzać pieski: Stan konta karolkowego na 06.02.2016r............................350zł Wpłaty: 01.03 elficzkowa deklaracja luty i marzec.......80zł 02.03 ranias stała deklaracja...........................10zł 04.04 ranias.....................................................10zł 10.04 elficzkowa..............................................40zł 05.05 ranias.......................................................10zł 02.06 ranias........................................................10zł Stan konta 02.06.2016r.........................................510zł Wydatki..................................................................250zł ( hotelowanie Karolka luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec) Aktualny stan konta.............................................260zł Bardzo dziekuję za wszystkie wpłaty i cierpliwoćć w oczekiwaniu na rozliczenie, jeśli coś przegapiłam, przepraszam i jak tylko się dowiem , to naprawię. Teraz już naprawdę muszę uciekać, pozdrawiam serdecznie i zapraszam do pomocy pieskom z okolic Zamościa, magda:)
  12. Jeśli dobrze zrozmiałam i chcesz przekazać te pieniądze dla opisanych przeze mnie piesków, to bardzo proszę o wpłate na konto Murki z dopiskiem dla Sary..to ta ostatnia sunia, którą kilka dni temu zgarnęłam z ulicy, miesiąc hoteliku ma opłacony, ale są też koszty pomocy wtereynaryjnej i transportu od weta do hoteliku, szczepień, orobaczania, ogólnie dużo tego. Bardzo dziękuję:)
  13. Bardzo dziękuję za podtrzymanie deklaracji, pomimo braku rozliczeń. Już się poprawiam i bedę teraz na dogo częściej, trudno mi było bez was.. Niestety te domki jakos nie chcą przyjść, przez to jestem trochę zablokowana i trudno mi pomagać innym zwierzakom, aż się boję rozgladać jak wychodzę z domu..no nic mam nadzieję, że zła passa się wkrótce odwróci. Ząbek przepiękny i przekochany, interesowało się nim kilka osób, ale nic z tego nie wynikło. Ostatnio miłam fajny telefon z zapytaniem o niego, ale jest pewien problem - Ząbek nie toleruje kotów, kiedyś dorwał się do mojego osobistego kota Janusza i było ostro...a Pani, która dzwoniła z Lublina ma właśnie koteczkę wziętą ze schroniska. Jak myślicie, czy odpowiednie podejście może złagodzić stosunek psa do kota? może wizyta u behawiorysty, odpowiednie ćwiczenia?? choć trochę sama w to nie wierzę.. Jeszcze raz dziękuję:)
  14. Dzięki, na pewno sie odezwę, tak mam twojego maila pomoc w ogłoszeniach bardzo mi się przyda, ja ogłaszam zwierzaki zamiennie na Zamość i Lublin, nie wyobrażam sobie teraz jakiego dalszego transportu, ale pewnie trzeba będzie zrobic też na Warszawę, tutaj brak zainteresowania zarówno psiuniami jak i kotami.. Dzięki, fajnie, że jesteś:)
  15. Witam, po bardzo długiej przerwie, na wstępie przepraszam za zaległości w rozliczeniach. Jestem cały czas na posterunku - nieustająco z pieskami i kotami, czasami tez gołębiami, których na mojej drodze wiele. Jestem bardzo wdzięczna za wszelkie wpłaty, pomimo mojej absencji i niesubordynacji.. Tak się złożyło dla mnie nieszczęśliwie, że różne problemy i nieporozumienia nawarstwiły się i jakiś czas nie byłam w stanie opisywać swojej działalności na wątku. Postaram się jakoś to wszystko pomału nadrobić i uporządkować. Jeszcze raz przepraszam wszystkich, którzy poczuli się w jakikolwiek sposób przeze mnie dotknięci tą nieobecnością. Może na początek sytuacja moich zwierzaków opisywanych już na wątku Karolka i Ząbka: Karolek - główny bohater wątku, nieustająco u patiC, z którą jestem w stałym konakcie, przypominam, że Pati zgodziła się znacząco obniżyć koszty utrzymania Karolka w hoteliku i teraz miesięczne utrzymanie Karolka w hoteliku to 50zł za karmę plus ewentualne leczenie i profilaktyka Fota Karolka jest z marca, Pat miała wysłać aktualne, ale jakoś zalega z tym Ząbek - mój kochany, psiak znaleziony przeze mnie z połamaną szczęką, nadal pod moją opieką od listopada, pomimo ogłoszeń, nie było żadnych konkretnych i wartych uwagi telefonów, same "łańcuchowe" albo nawet jeszcze gorsze oferty.. Od stycznia natomiast przytrafiły mi się następujące cuda: Piracik - pies zabrany przeze mnie ze wsi pod Krasnobrodem, gdzie był poniwierany i kopany, na bezdomności stracił oczko, prawdopodobnie w wyniku kopnięcia, był bardzo zaniedbamy, wychudzony - sierść połamana, podejrzenie grzybicy, na szczęście wszystko poza oczkiem udało się podreperować. Psiak przekochany, chociaż bardzo rezolutny i uparty, pod moją opieką już trzeci miesiąc, sierść się pięknie błyszczy:), ogłaszany niestety bez zainteresowania. Gaja - niespełna roczna suczka ze Starego Zamościa, zgłoszona mi przez znajomą, zabrana mniej więcej z tego samego miejsca co opisywane już kiedyś na wątku siostry - Jeżynka i Jagoda. Sunię zgarnęłam spod sklepu spożywczego, była mokra i zmarznięta, bardzo zrezygnowana, głodna. Udało mi się za pośrednictwem gminy St.Zamość załatwić sterylizację, szczepienia, odrobaczanie, pod moją opieką Gajeczka jest od 2,5 miesiąca - zmieniła się niesamowicie, jest teraz pełną energii, zawadiacką, wesołą suczką, skaczącą jak kangrurek na mój widok:) Pirat bardzo polubił się z Gają, są nierozłączni, chociaż na początku były problemy. Psiaki mieszkają obecnie w kojcu użyczonym przez funię, gdzie jeżdżę dwa razy dziennie by je nakarmić i wyprowadzić. Miodzia - roczna przesympatyczna spokojna koteczka, jak się okazało - z białaczką, zabrana w fatalnym stanie, skrajnie zagłodzona (wg słyszanej przeze mnie relacji rzucała się na suchy chleb) również ze Starego Zamościa, przebywa w gabinecie weterynaryjnym gdzie odzyskuje siły i wkrótce będzie szukała domu. Roczna Kitka z Obroczy, uratowana z trojga wyrzuconego rodzeństwa - początkowo jako dzika kotka, po sterylizacji i rekonwalescencji miała by wypuszczona w miejscu skąd została zabrana, jednak po sterylce okazało się, że to przesymaptyczna tylko trochę lękliwa kicia, której trzeba szukać domu, przebywa u zaprzyjaźnionej pani weterynarz w Izbicy. kocia rodzinka - kotka Miła i jej maluchy. Kotka nzaleziona przez mojego znajomego z szcześcioma 7dniowymi kociakami na stacji kontroli pojadów w Zamościu, zabrałam ją gdyż był pomysł wśród pracowników stacji, aby kocięta utopić. Niestety z powodu braku innych możliwości kocia rodzina kilka razy zmieniała miejsce, w końcu udało się je umieścić w awaryjnym dt pod Lublinem. Kocięta mają już 7 tygodni, więc powoli poszukuję domów dla nich i mamy. Sara - 2 letnia suczka zabrana dziś przeze mnie z ulicy i umieszczona w lecznicy w Janowie lubelskim, skąd trafi do hoteliku u Murki. Sunia była na bezdomności od około 2 miesięcy, robiłam jej ogłoszenia, lecz nikt się nie interesował. Dziś zauważyłam, że zachowuje się nietypowo i nie czekając zdecydowałam o zabezpieczeniu jej..podejrzewałam babeszjozę pomimo użycia kropelek, na szczęście okazało się, że sunia nie jest na nią chora, ma natomiast podwyższony poziom leukocytów, czyli jakiś stan zapalny. Sunia ma opłacony jeden miesiąc w hoteliku, a potem to nie wiem co będzie. To moje obecne zwierzaki, ich los zależy ode mnie, muszę je nakarmić, opłacić wszystkie badania, pobyty, leczenie, odrobaczanie, paliwo by się nimi zajmować, one na mnie codziennie czekają, a ja już powoli nie mam siły działać w pojedynkę. Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość, wiele już sił, serca, życia oddałam dla tych wszystkich moich zwierzaków, wiele też dostałam pomocy na tym wątku, jednak czasem brakuje mi czasu na własne życie, często nie wytrzymuję presji, za co przepraszam i liczę mimo wszystko na dalszą waszą pomoc i współpracę. magda Jutro wstawię rozliczenie, przepatrzę dokładnie konto, na pewno widziałam stałe wpłaty od ranias i elficzkowa, za co już dziś bardzo dziękuję, pozdrawiam
  16. Chętnie przyjmę pomoc w ogłaszaniu. Mój tekst nie jest jakiś rewelacyjny, ale może być bazą i można go dowolnie modyfikować. Bardzo proszę o twojego maila na pw, jeśli można od razu prześlę zdjęcia i informacje do ogłoszeń. Chciałabym na razie ogłaszać go gdzieś blisko - na lubelskie, bo z transportem jest wieczny kłopot, ale może być też mazowieckie:) Bardzo dziękuję i przepraszam, że przegapiłam twoje wpisy odnośnie ogłoszeń, nie ma mnie na dogo zbyt często, więcej działam w terenie.
  17. W czwartek wyruszamy do Katowic, pojedzie niewidomy Wiktorek od Krystyny, kotka z chorym uchem, również od Krystyny i królik, który przytrafił mi się w międzyczasie. Organizuję się i jeśli moje auto podoła zawiozę gromadkę do nowych domów, które już czekają. Wsparcie transportu nadal potrzebne..koszt paliwa to około 350-400zł
  18. Witam. Bardzo dziękuję, jestem troche z opóźnieniem, dużo problemów ostatnio i nie daję rady. Bardzo dziękuję za dofinansowanie. W międzyczasie spłaciłam juz dług w lecznicy, więc te 69zł można przeznaczyc na pomoc innemu staruszkowi:). Natomiast dofinansowanie 200złotowe jest nadal bardzo potrzebne drugiemu strauszkowi WIKTORKOWI, który przebywa u Krystyny:):):)Dziękuję z całego serca, zaraz prześlę numer konta i postaram się jak najszybciej zamiescić banerek skarpety.
  19. Staruszek przebywa awaryjnie u Krystyny Pomarańskiej, ciągle jeździmy z nim do weta..cały czas ma biegunki, brzuch nabrzmiały, potrzebna dokładna diagnostyka i leczenie, co w tej sytuacji jest niemalże niemożliwe. Piesek ma obiecany ds w Katowicach, jednak jest duży kłopot z transportem, brak środków na cokolwiek, a takiego psinki nie da się przewieźć ot tak po prostu, potrzebny pewny i bezpieczny transport, a to niestety rozbija się o pieniądze. Wraz z psinką obiecaną opiekę ma tam także kotka z nowotworem w uchu, również przebywająca od jakiegoś czasu u Krystyny oraz królik, którego odebrałam ludziom trzymającym go w piwnicy (był nieudanym prezentem). Szukamy pomysłu na transport gromadki.
  20. Nie musi to być dofinansowanie transportu, mam dług w lecznicy po tym staruszku, którego wyciągałam ze schroniska (15 letnim) 69zł i drugiego staruszka (13letniego), którego po śmierci właścicieli nie pozwoliłyśmy zabrać do schroniska, on potrzebuje z kolei pilnie badania usg..od wczoraj mamy też pod opieką starszą Onkę, o której pisała powyżej Ala, jutro jedziemy z Handzią do weta. Potrzebne wsparcie dla któregokolwiek psiaka, przede wszystkim na leczenie. Psinka ze schroniska w nowym domu na Mazurach, bardzo podobała mu się kąpiel i czesanie:
×
×
  • Create New...