doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Caillou jak siedziałą w szopie to nie miałą ciekawych widoków do ogladania. Tylko mnie i moje psy , no i przejrzdzające samochody. I czasami jakieś smieci w worku co jej matka ze smietnika przyniosła. To może dlatego jest teraz taka ciekawa swiata, i wszystko ja interesuje. Młody mnie rozbraja, widać że jest bardzo opiekuńczy dla suni i jak juz pisałam, niezwykle przystojny. Prawdziwy Antonio Banderas. Fotki moich psów wstawie na watek. To są kundelki jak juz pisałam ( ale cóz innych mi w worku nie podrzucili ha..ha... ) Czarne jak diabełki, maja tylko brzuszki białe i bródki. No troche białego maja.
-
Tak są bezpieczne dzieki Pipi naszej kochanej. To ona ma tyle serca , że nas wszystkie mogłaby obdzielić i jeszcze by jej zostało . Gdyby nie zgodziła się zabrać tych maluchów do siebie to albo zginęłyby pod kołami samochodów ( bo wychodziły na ulice, goniąc matkę, która juz ich nie karmiłą ale przychodziłą raczej im jedzenie zabierac ) albo ktos by je skrzywdził w inny sposób,, bo to miejsce gdzie były to bardzo niebezpieczne jest. Dzięki Pipi za serce i pomoc.
-
No to pierwsze koty za płoty. Nastepnym razem przejdzie cała trasę. Będą z niego jeszcze porządne psy na pewno. Trzymaj sie Garet i nie zawiedź ciotek. O uszy dbaj , bo po uszach oberwiesz ha, ha....
-
[quote name='anecik60']jakie one sa slodkie, ale bym je posciskala wszystkie:), a jakie imionka slodkie;)jutro zrobie allegro i wysle do pupili, zakczekam jak suslik wymysli tekst:)[/QUOTE] Anecik możesz wyściskać kiedy tylko chcesz. Wiesz gdzie one są. Wszystkie są cudne ale Coffi najładniejsza, z bliska przypomina małego Yorka. Wielkie dzięki że wkleisz je do pupili i założysz allegro.Może beda miały takie szczęscie jak Caillou.
-
A jak zabieg Garecika? Co z jego uchem? Czy wizyta u weta była udana?
-
No i dzięki moim psom cieszysz się dzisiaj z Caillou Patmol. Bo to moje psy pewnego lutowego wieczoru, na zamarznietym polu w szopie znalazły Rudą i jej dzieci, i doprowadziy mnie do nich. Później grzecznie czekały koło szopy kiedy szlismy nakarmic gromadkę, zero agresji czy zazdrości, tylko przyzwolenie na uratowanie tego stadka. I tak zaczęła sie ta historia.
-
No rozumiem , ja mieszkam w domu wolnostojącym to zawsze łatwiej mi wyjść, choć moje podwórko jest mini , mini... ale zawsze własne. Moje psy sa raczej małe. Kundelki. Sunię zabrałam z ulicy, bo ktoś ja w worku wyrzucił pod moim domem , a Boniek to jej syn ( bo niestety była w ciąży ) . Sa kochane, potwornie rozpieszczone a ja jestem dla nich całym światem ( szczególnie dla Bońka ), choć kochaja wszytkich. Zimą Kropa obroniła mnie i Bonia przed atakiem ogromnego wilczura który nas zaatakował na spacerze i chciał pożrec Bonia. Bez wachania wskoczyła mu na kark i ugryzła go pod ogonem a później w ja..... także miał koleś pecha. Taka mała sunia ( 10 razy mniejsza ) a serducho jak u lwa. Mnie i Bonia tak broniłą , że zaryzykowała swoim życiem. No i jak tu ich nie kochać.
-
Ich mama wygląda identycznie jak Ruda - Mama Caillou. Bo sa ze sobą spokrewnione ale tata był inny i dlatego maluchy są duzo mniejsze niż Caillou. Aga dzwoniła, że fotki pojedyńcze z imieniem , opisem , kontaktem itp. dzis wklei bo teraz jest w pracy a wczoraj nie zdążyła. Dziś tez bedą zakłądane ogłoszenia. Co do imion to ja proponuje dla rudej suni -Lisia, a dla tej malutkiej co siedzi na pierwszym planie i jest trzykolorowa - Coffi, bo wyglada jak wzór na kawie capuccino z pianką. Ten piesek co ma długie łapki i siedzi pod budką wygląda jak Wilczek, więc może Wilczkiem zostać. Co do reszty, prosze o włączenie się do nadawania imion. Imiona i tak później sie zmienia przecież, jak każdy szczylek swój domek znajdzie.
-
Cudne, cudne, cudne, a na żywo jeszcze cudniejsze. Ja znam rodzinę tych psów ( matkę , babkę, ciotkę no niestety nie wiem kto jest ojcem ) . Wiem że to są bardzo delikatne, nie szczekliwe i nie agresywne psy. Żyja sobie na osiedlu, nie szkodząc ludziom. Są troche dokarmiane i same potrafia o swoje pozywienie zadbać ( niestety jedzą na śmietnikach ) , a pewnie i nieraz głodują. Niestety jako psy wyrzucone, wolno zyjące sa nieufne wobec ludzi. Jest problem z ich nakarmieniem, odłowieniem suk do sterylizacji, bo pojawiaja sie jak duchy o różnych porach i szybko znikają. Naważniejszym problemem jest sterylizacja Rudej i jej córki ( matki tychże szczeniaczków ). Może ktos zna dobrą metodę na schwytanie nieufnej suni, metoda oswajania się nie powiodła. Chemia? trzeba mięc pewnośc że właściwy pies zjadł mięsko z wkładką, a one chodzą w grupie ( 4-5 sztuk ) i najczęściej pierwsze do jedzenia podchodza psy a nie suki.
-
To stękanie to z zadowolenia, moja poprzednia sunia robiłą tak przez całe życie. To miłe jest przecież i jak sie wsłuchać w ten dźwięk to nie ma w nim cienia strachu ani bólu tylko takie buczenie z zadowolenia i z przyzwolenia na podnoszenie. Z sikaniem na gazety to róznie bywa. Psy sikajace na gazety dłużej sikaja w domu , a jak gazety nie ma to biegają i szukaja gdzie leży. Mój Boniek długo sikał na gazety aż w końcu wyczytałam gdzieś że lepiej gazety schować i jak sie kręci w ich poszukiwaniu żeby siuuu zrobić to szybciutko na trawkę i tam zrobi. Ale to tez nie jest regułą bo z psami jak z ludźmi , każdy ma inny charakter. A czy Caillou kupala robi tez w domu czy na dworze?
-
No nie, nie z psami . Moje psy zostają w domu pod opieka mojej córki i tęsknia za mna bardzo. Ale za to miłość później jest większa bo wytęskniona, czulsze mizianki przez kilka dni, spacerki itp.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
A może ktoś coś wie na temat Benki Kami z Knoryd. Joi ją wczoraj zabrała, to wiemy ale co tam u "malutkiej" słychać. Jak sie odnalazła w nowym otoczeniu i czy nic jej nie dolega? Prosze o informacje. -
W takim razie pozdrawiam wszystkich góromaniaków, do których sama się zaliczam. Właśnie wróciłam z czterodniowego wypadu w Bieszczady. Bo to właśnie Bieszczady podobaja mi sie najbardziej, chodze po nich od lat. Caillou słodka jak zawsze i ze swoja pańcią ( Młodą) szczęśliwa. Ciesze sie że ona daje wam tyle radości i ze sie dogadujecie wspaniale.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='suślik']Ot jakie skromne te moje bielskowe dziewczyny :) tylko maila wysłała, tylko karmę kupiła, tylko to tylko tamto :) No już nie ma co się tak skromnie wstydzić. Odwaliłyście kawał niezłej roboty. Gawronko Ciebie do bielskowych zaliczyłam więc mam nadzieję, że się nie obrazisz za to? :)[/QUOTE] Suśliku odwaliłyśmy ( a nie odwaliłyście) kawał dobrej roboty. A kto wczoraj pognał Zuzie do Knoryd nakarmić i oblukać Benkę? No kto? Wiadomo, Suslik z Buniaagą. Wszystkim wielkie dzięki a najbardziej Joi za dt dla Kami. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Karma jest u mnie w pracy. Już z Joi załatwiony odbiór. Spoko. Kami z głodu nie umrze. Joi dzieki za pomoc, jesteś wielka. Moze kiedys bedziemy mogły sie odwdzięczyć w jakis sensowny sposób. Wiesz jak nas znaleźc jaby coś. Pozdrawiam.