Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7079
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. świetny pomysł, o ile ona chętnie z nimi pochodzi ( bo zrozumiałam z postów, ze Kola to taka trochę uciekinierka) dwa psy w domu to fajny pomysł - ale ten początek jest bardzo ważny
  2. na pewno -może zajrzy tutaj i napisze więcej ale zawsze zasadą jest że w takiej sytuacji pierwszy wchodzi obcy pies, do mieszkania czy samochodu, i drugi wychodzi obcy pies z mieszkania czy samochodu a najlepiej zapoznać na zewnątrz, a Jeszce lepiej umówić się z kimś kto się zna dobrym /trenerem z ich miasta/ żeby pomógł przy zapoznaniu, jesli oni nie maja doświadczenia takie pierwsze zapoznanie jest bardzo ważne
  3. najlpeiej na zewnatzr, ale jak sie nie da to pewnie trzeba chociaz wnieść transporter z Kolą , jak drugi pies będzie na intensywnym spacerze/ i jak zmęczony i zadowolony po spacerze wróci do domu - to Kola już tam będzie, i juz sie rozejrzy ale do tego są potrzebne dwie osoby - jedna wnosi Kolę/ i z nia jest; a inna -idzie na spacer z drugim psem - najlepiej ta osoba, która więcej zajmuje się psem
  4. a może mu przyczepić po prostu linkę nylonową treningową, taką bez uchwytu -tego typu http://ipo-sklep.pl/p2582,linka-nylonowa-3m-kod-hs5923030173.html ona jest śliska, nie czepia sie trawy/krzaków, nie namaka , nie plącze się, jest lekka - może by mniej przeszkadzała Fado ja puszczam na spacerach w łąkach swoją sukę z taką samą linką, i ta linka naprawdę się świetnie sprawdza - i nie przeszkadza zupełnie ( a suka biega, pływa, kopie doły i bawi się z drugim psem) jedyny minus -jest dość droga, jak na linkę LINKA NYLONOWA 3 -HERMAN SPRENGER Komfortowa, nylonowa linka wyposażona w pojedynczy odblaskowy pasek dla lepszej widoczności podczas wieczornych spacerów. Wykonana z lekkiego, odpornego na promieniowanie UV gumowanego nylonu. Doskonale sprawdza się zarówno podczas treningów i szkolenia psa jak i codziennych spacerów. lekka antypoślizgowa bez rączki odblaskowa
  5. zacznij od siad -bo to najłatwiejsze przeczytaj książki pani Mrzewińskiej/ " jak rozmawiać z psem." "po obu stronach smyczy" http://lubimyczytac.pl/autor/9638/zofia-mrzewinska są w bibliotece zazwyczaj; można tez kupić -kosztują po ok 10 zł mam dwie suki, po 20 kg każda, więc jak mi reagowały na takie szamoczące się psy tez odszczekiwaniem - no to miałam problem, duzo z nimi chodzę, naprawdę dużo, w tym po górach, i używam polecenia od zawsze "do przodu" jak pies idzie przede mną na pasie biodrowym - bo czasem jest taka sytuacja, że pies np w górach/ w lesie staje i nie wie czy iśc czy skręcić - i wtedy jak pies jest z przodu/na pasie biodrowym -mówię do przodu, albo prawo, lewo itd więc samo pojecie "do przodu" było moim sukom znane, więc jak go kiedyś użyłam odruchowo/bezmyślnie , gdy się zaczynały nakręcać na jakiegoś ujadającego psa -zamiast go minąć/ powiedziałam tak raczej odruchowo "pysk do przodu" a psy zrozumiały to "do przodu" i rzeczywiscie poszły do przodu wiec potem już świadomie używałam w mieście tego pojęcia, jak miałam psy na smyczy obok siebie, i nagradzałam jak patrzyły przy tym przed siebie/nie rozglądały się - mówiłam wtedy dobrze, mądry pies , no i po kilkunastu metrach dawałam smaczki ja mam dwie suki - one nie sa idealne, ani ja nie jestem mistrza trenowania psa, ale wszystko co nam się udaje, a nie wszystko się udaje, ułatwia wspólne życie i spacery; jak sie nie uda - nie przezywam; rozważam co robię źle; jak się uda -chwale psy na pewno im więcej sie próbuje robić z psem, tym bardziej pies patrzy na człowieka w czasie spaceru, a to ułatwia spacer - jedna z moich suk jest strasznym tchórzem/pies po schronisku/ i boi się w wielu sytuacjach ludzi-dziwnych/pijanych itd, a wtedy w pierwszym odruchu by szczekała/ i pokazywała zęby - a wygląda jak hiena/likaon, ma bardzo duże zęby, i ludzie sie jej boją; ale jak dużo ćwiczymy to się nauczyła, że ma patrzeć na mnie najpierw, jak zobaczy WROGA<i jak ja mówię siad czy pysk do przodu w zależności czy chcę przeczekać czy przejść/ to można mi zaufać i nie trzeba samemu się bronic/szczekać i szczerzyć jak kiedyś brałam obie suki na Rynek i siadałam na ławce, to ta moja tchórzliwa suka nie była w stanie usiedzieć bo cały czas się rozglądała, czy WRÓG nie podchodzi od tyłu; a odkąd przy kazdym spacerze obie kilkakrotnie siadają na Rynku/na polecenie / jesli tylko idziemy przez Rynek - to siada i patrzy tylko na mnie/ przywykłą do sytuacji i siadanie na Rynku po prostu kojarzy z pochwałą i ze smaczkiem ode mnie -często wtedy dostaje linki można kupic w zoologicznym; ja mam linkę z tego sklepu http://ipo-sklep.pl// taka droższą o tą http://ipo-sklep.pl/p2582,linka-nylonowa-3m-kod-hs5923030173.html/ ale nie namaka wodą, nie plącze się ; puszczam psa w łąkach z taka linką, i jak go odwołuje -to od razu do niego jest ta linka przypięta i dla drugiego psa mam dłuższą 10 metrową z takiej czarnej taśmy -ale nie pamietam gdzie kupiłam/ w jakimś tez zoologicznym sklepie w necie -jest gorsza jakościowo, ale lżejsza od tej zielonej/i ma uchwyt można i kupić w Castoranie linkę, ale byś musiała mocno karabińczyk przyszyć
  6. tak Sowa juz ci wszystko napisała ale siad na spacerze robisz kilkanaście razy, codziennie, tak, żeby pies siadał odruchowo - i dopiero jak siada odruchowo, to stosujesz przy obcym psie/ w trudnej sytuacji jak nie możesz nagradzać smakami, to możesz nagradzać dodatkową pochwałą/ jakąś taką wyjątkowa albo dotykiem/ chciaż sa takie kagańce ze można dać smaczka ja tez mam polecenie na mijanie obcych psów, gdy ujadają/rzucają sie na smyczy/ i mój pies na mnie patrzy, bo nie wie co robić -czy ma iśc spokojnie czy zareagować na zaczepki mówię pysk do przodu ( trochę za długie hasło, ale moje psy na to reagują) i mój pies ma iśc do przodu, nie oglądać się na ujadającego psa, i jednocześnie trzymać pysk idealnie do przodu/bez rozglądania się - na czas mijania tamtego psa i jeszcze kilkanascie metrów a potem jak juz miniemy psa, i suki przejdą jeszcze kilkanascie metrów- to są pochwały i ewentualnie smaki
  7. ale po co się ma obwąchiwać z obcymi psami? ja mam dwie suki, ok 8 letnie, jak były młodziutkie/ tak do 3 lat/ chętnie się bawiły z innymi psami; przy czym najchetniej ze znajomymi psami teraz bawią się i witają/obwąchują tylko ze znajomymi psami, sporadycznie z jakimś nowym psem/ który z czasem tez się staje znajomym psem; idąc na smyczy - obce psy po prostu mijają / po co miałyby sie obwąchiwać z kazdym mijanym psem? tym bardziej jak nie znam psa ani jego właściciela moje suki mają po ok 20 kg, mamy zaprzyjaźnionego jednego młodego maltańczyka - ale ten maltańczyk po prostu skacze jak oszalały, jak sie widzimy, a moja jedna suka/ktora go lubi/ po prostu stoi spokojnie i pozwala mu skakać -trudno to nazwać wspólna zabawą, ale oba psy bardzo to cieszy najlepiej się bawią ze sobą, bo wiadomo, że nawet zapasy/ szczerzenie się, i przewracanie jest bezpieczne; a obcy pies nigdy nie wiadomo jak zareaguje przy zabawie/ czy nawet obwąchiwaniu
  8. Trudna sprawa z Toffikiem. Bo on potrzebuje DT/człowieka, który sobie z nim poradzi.który ma doświadczenie z takimi psami. Może jednak inaczej napisać to ogłoszenie, bo teraz to się tak czyta -jakby to było łatwe ogarnąć Toffika np ten fragment
  9. a jaki Toffik ma potencjał? poważnie pytam bo jeśli jakiś ma, to trzeba o tym pisać wprost i to uwypuklać jest ładny, w taki sposób jaki sie ludziom podoba, ale poza tym , poza jego urodą to mocno problematyczny pies bardzo humorzasty, agresywny, nieprzewidywalny, stanowi zagrożenie i dla swoich właścicieli i dla psów, z którymi zamieszka -czyli najgorsza możliwa opcja -a gryzie naprawdę dotkliwie, i w furii może pani Kasia coś z nim robi, typu freesbee czy obedience/ coś innego w typie , może jest dobry w szukaniu/ w tropieniu- jeśli tak; warto o tym pisać w ogłoszeniach, bo jest to potencjał, na którym można dalej budowac może z nim chodzi na długie 20-25 km spacery codziennie/ i wtedy taki mały pies do dog trekkingu - jesli ktoś takiego szuka; chociaz w terenie to on sie chyba bardzo brudzi - a jego kąpanie to znowu pewnie wyzwanie dla własciciela czyli, prozaicznie, jakie plusy/zalety ma ten pies? jest na pewno fotogeniczny, czyli na zdjęciach/filmikach ładnie wychodzi z tego co ja obserwuję, interesując się psim światem, to psy trudne/naprawdę problematyczne, agresywne, nieprzewidywalne,niebezpieczne itd, biorą raczej ludzie nieświadomi, którzy nie maja ani wiedzy ani umiejętności ani pojęcia, ale sa przekonani, bez żadnego uzasadnienia, że sobie poradzą - bo miłość, i pozytywne szkolenie na pewno wystarczy a ludzie, którzy maja pojecie, wiedze i umiejętności, i chcą pracować z psem - to raczej dla siebie biorą psy, z którymi można wiele zrobić, które są stabilne , bezpieczne, rozsądne i przewidywalne
  10. gwarancji nie; nie chodzi mi o gwarancję ale o określenie kierunku pracy, w sensie- jaki ma się osiągnąć rezultat/potencjalnie - w jakim kierunku ktoś będzie pracował z psem na razie nie ma nikogo na poważnie zainteresowanego psem, kto by chciał zostać jego opiekunem w sumie to nie jest dziwne, w sytuacji gdy naprawdę nie brakuje fajnych/nieagresywnych/bezproblemowych psów do wzięcia a ktoś w Polsce pracuje z agresywnymi psami w schronisku/ przed adopcją? w sensie ktoś kto się na tym zna i wie co robi/ i nie jest pozytywnym trenerem, który głaszcze i daje smaczki -ale jest rzeczywiscie skuteczny
  11. szkoda; filmiki fajna sprawa -można kilkanascie razy obejrzeć; i raz -coś tam dla siebie skorzystać, a dwa - łatwiej podjac decyzję komu zapłacić za opiekę nad takim psem jak Toffik filmiki Herve Pupier są niesamowite; ja jestem pod wrażeniem jak ten facet spokojnie pochodzi do psów, ale uparcie wciąż i wciąż potarza to samo; i filmów jest duzo -wiec to nie tak, ze raz czy dwa się po prostu udało facet na pewno jest duży, ale na filmikach zazwyczaj jest normalnie ubrany/krótki rękaw, gołe ręce / i totalny spokój mimo psiej agresji może porozmawiać z kimś z tych osób, które wymieniła Sowa - ale od razu zapytać co dałoby się/potencjalne osiągnąć z Toffikiem; czyli umówić się na określony efekt/ rezultat, który ma być osiągnięty -taki rodzaj umowy o dzieło, a nie na samo przechowanie pani Kasi by mogła dać kilka/kilkanascie filmików jak Toffik sie zachowuje do psów/ na czym polega problem żeby było widac/; i co ona wtedy robi -jak konkretnie odpuszcza/ w jaki sposób/ jak on ma zły humor -łatwiej byłoby rozmawiać z nowym trenerem, jakby dostał filmiki do obejrzenia i mogłby ocenić co ewentualnie da sie zrobić
  12. a dasz linka do jakis jej filmików? -żeby zobaczyć jak pracuje z psami cos w stylu Hervé Pupier ? czy całkiem inaczej?
  13. a kto w Polsce pracuje z agresywnymi psami? wiem, że toffik jest tak specyficznie agresywny; bo nie rzuca sie na każdego, ale dopiero jak się naruszy jego strefę komfortu ale pewnie ktoś w Polsce pracuje z takimi psami; w sensie uczy je panowania nad emocjami, a nie tylko przechowuje w hotelu mam na myśli coś takiego jak robi Hervé Pupier / na pewno widzieliście jego filmiki z psami -on pracuje z psami agresywnymi/ raczej duzymi -ale jego metoda jest bardzo ciekawa, niezależnie od wielkości psa
  14. nie przeziębiła się, Kaja nie lubi moknąć , ale sierść i podszerstek ma naprawdę porządny, a jeszcze w samochodzie ją powycierałam i przykryłam swoim osobistym kocykiem/ mamy stary samochód i ogrzewanie nam nie działa, wiec zawsze mam kocyk i się przykrywam na czas jazdy ; no i zawróciliśmy wcześniej niż zamierzaliśmy, bo było dość zimno/ok 0 stopni, a psy całkiem mokre jeszcze wiatr, śnieg i deszcz waliły po oczach, i Kaja miny robiła śmieszne, i mrużyła oczy, żeby pokazać, ze ma już dość tej wycieczki w deszczu i pod wiatr -ona jest bardzo komunikatywna ale faktycznie momentami/ jak były kawałki trasy bez drzew/ , to szłam z zamkniętymi oczami -tak waliło po oczach każdy szampon według Kai strasznie śmierdzi, więc szampon się w ogóle dla niej nie nadaje ja jej nie kąpię, nigdy jej nie kąpałam, kilka razy w roku zmoknie porządnie w górach i tyle, a mam ją prawie 8 lat - ale Kaja nie ma brzydkiego zapachu sierści, ani brzydkiej/ brudnej sierści -ona się wylizuje regularnie, jak koty, i zazwyczaj wygląda tak jakby właśnie była świeżo wykąpana i wyszczotkowana a do kąpania drugiej suki, czyli Sweetie, tez nie używam szamponu, tylko sodę oczyszczoną, zmieszana z naparem z ziół -żeby było płynne Sweetie latem kąpie co drugi dzień, bo Sweetie to zwyczajnie śmierdzi jak jest upał, ona też często się wykąpie w czymś brudnym; a teraz tak -raz w tygodniu po błotnych spacerach -Sweetie wraca cała brudna ze spaceru, jeśli jest jakiekolwiek błoto na spacerze jak na poczatku używałam psiego szamponu to Sweetie strasznie przezywała te kąpiele, jak zrezygnowałam z szamponu i używam sody oczyszczonej, i ew. naparu z ziół/pokrzywa, skrzyp itd, to kąpiele stały sie dla Sweetie neutralne -ona bardzo, bardzo lubi wodę i lubi się moczyć, tylko szampon jej śmierdział strasznie
  15. wczoraj byliśmy w Karkonoszach i idealnie trafiliśmy, bo cały czas lało, i zacinało niżej deszcz, a wyżej śnieg i moja Kaja miała prysznic i kąpiel - fajną ma teraz sierść, taką puchata i pachnącą wiatrem nigdy jej w domu nie kąpie, bo dla niej to wielka trauma być kąpanym , wiec taki górski, porządny prysznic bardzo sie przydaje -od czasu do czasu
  16. większość psów karmionych normalnie surowym, Barf lub RAW,, bez problemu przestawi się na chrupki -psy się starają bardzo dostosować ; a może akurat trafią jej się właściciele, którzy tez będą karmić surowym? i wtedy już dostana psa przestawionego na surowe
  17. cudny wpisz w tytuł warszawa i napisz jaki jest duży/waga, wiek, wielkośc
  18. a jakie ma teraz znaczenie przeszłość psa? każdy pies w schronisku jest po schronisku/ czyli po przejściach spuszczanie psa na polu to nie jest spacer a co zalecił behawiorysta? jak cie nie stać na lekcje z trenerem/ chociaż nawet kilka lekcji pewnie by Tobie pomogło -bo lekcje nie są po to, żeby naprawić psa, ale żeby pokazać właścicielowi jak pracował z psem - sa własciciele, który pewnie juz po dwoch/trzech lekcjach załapią o co chodzi w tej komunikacji z psem / ale jak nie chcesz kupować lekcji u trenera, to kup sobie/kosztują po ok 10zł. albo pożycz w bibliotece/ ksiązki p. Mrzewińskiej "jak rozmawiać z psem" "po obu końcach smyczy" i " Sam wychowasz swego psa " to sa takie małe/krótkie książeczki ale wszystko jest ładnie opisane jak pracować z psem zasadniczo/ zazwyczaj jest tak, ze jeśli dla psa człowiek jest nieprzewidywalny - to pies nie jest w stanie go zrozumieć, mimo, że pies sie stara i taki pies czesto nie wie jak ma zareagować, żeby zadowolić własciciela, albo i właściciel żąda rzeczy niemożliwych dla psa to i pies jest nieobliczalny dla własciciela - no bo pies, mimo starań nie wie jak ma reagować, jakie reakcje sa właściwe, a jakie nie - bo nie dostaje informacji/ wsparcia od własciciela Twoj pies stara sie wykonywać twoje polecenia, sama piszesz że siada na polecenie, itd, ale pewnie musziz popracować nad tym, zebyś była dla niego bardziej przewidywalna
  19. nie ma na świecie idealnych psów, chyba, że pluszaki ten biedny pies chyba juz nie wie jak się z wami porozumieć napisz gdzie mieszkasz, to ktos doradzi dobrego trenera - żeby pokazał jak pracować/komunikować się z psem; jedna czy dwie lekcje na pewno nie będą kosztować 1000 zł, bo z tego co piszesz nie nie masz zupełnie kontaktu z tym psem - i ten pies jest coraz bardziej skołowany
  20. najładniej wychodzą zdjęcia psa - jak sie kucnie/kleknie na wysokości psa - z przodu/ przed psem - ale chociaż 2 metry od psa/ nie za blisko -bo zniekształci proporcje jak masz aparat fotograficzny lub telefon z ustawieniami - to można ustawić "portret" i wtedy aparat będzie wiedział jak naświetlać/ ale pies musi być w miarę nieruchomy/ i ładniejsze zdjęcie wyjdzie na zewnątrz / niż w pomieszczeniu albo z boku, ale tak, żeby pies patrzył na fotografa/wystarczy zmoknąć czy zagadać jak masz aparat fotograficzny/ lepszy telefon -to bardzo ładne są zdjęcia w mocnym ruchu, wtedy cały pies w ruchu - ale słabym telefonem / czy słabym aparatem trudno zrobić nie-rozmazane; /i wtedy odległość od psa chociaz 10 metrów, robić z dobrą/maksymalną jakością, a potem powiększyć i przyciąć na komputerze, zeby był sam pies mnie się zdjecia anici podobają, bo sa bardzo naturalne, i gdybym szukała takiego psa -to by mnie zachęciły do poznania psa/ bo pies wygląda bardzo naturalnie i jest spokojny ale do ogłoszeń, wiadomo, lepiej robić takie typowe zdjęcia -czyli żeby pies wyglądał jak najkorzystniej
  21. poczytaj tutaj https://www.barfnyswiat.org/viewforum.php?f=11
  22. słusznie i świadomość tego, ze każdy pies ma całkiem inny charakter, w dużej mierze zależny od rasy/ genów i od wychowania/ szczególnie tego początkowego, zaraz po urodzeniu, tych pierwszych 8 tygodni życia - powinna być silnie podkreślana, moim zdaniem, przy adopcjach psów bo ludzie, mam wrażenie, biorą psy, głownie po wyglądzie/ kierując się urodą, wierząc, że pies sie dostosuje do ich trybu życia, a to bywa trudne i często nie mają żadnej wiedzy o psach, ani jak z psem postępować, ani jak sie porozumieć, ani czym się rózni pies w typie owczarka niemieckiego od teriera czy szpica
  23. kuweta jest najłatwiejsza do sprzątania; bywają pewnie tez kuwety dla psów; można kupić po prostu coś plastikowego w odpowiednim kształcie do kuwety można nasypać żwir/ czy piasek i posprzątać po prostu po kazdym załatwieniu się psa bo jak sprzatać taką sztuczną trawę? nosić zasikaną do łazienki po kazdym sikaniu? dodatkowo trzeba i tak zneutralizować zapach, bo latem/ w czasie upałów / może to być uciążliwe do sąsiadów -chyba, że macie zadaszony/ zabudowany balkon jak pies się załatwi na dworze do piasku/ czy ziemi - można zebrać trochę jego zapachu z piaskiem. czy ziemią , jak pisze Dusia-Duszek, i dosypać do kuwety można tez uczyć psa na dworze załatwiania się na polecenie, a potem tego samego polecenia używać w domu/ po włożeniu psa do kuwety można ustalić psu stałe godziny sikania; bo i tak przecież sam nie będzie wychodził na balkon koty bywają bardzo duże, nawet do 14 kg, i nie wszystkie są zwinne; ,mam teraz kota ok 8 kg - i on jest bardziej jak pies, w sensie zwinności, nie ma ani kociej lekkości ani sprężystości -nie jest gruby, tylko taki dość duży
  24. a dlaczego akurat na balkonie? to bardzo dziwny pomysł buldog francuski jest pewnie wielkości większego kota , wiec lepiej kupić po prostu dużą, głęboka kuwetę i postawić w łazience
  25. Kaja uważa, ze jest bardzo mądra. Bardzo. I żadne nauki jej nie są potrzebne - jej zdaniem. Ale ostatecznie coś tam może czasem zrobić, na polecenie, jak mnie to tak strasznie cieszy i jak często jest to nagradzane dobrymi smaczkami. Smaczki muszą być wyśmienite. I często. Ale ona rzeczywiscie dużo sama rozumie, i rozsądnie się zazwyczaj zachowuje sama z siebie. A Sweetie to by sie fruwać nauczyła i grac w szachy, gdyby miała dobrego nauczyciela, bo ona za pochwale człowieka i za smaczka/ danego sporadycznie -toby wszystko zrobiła. I jeszcze więcej. Ale tak sama z siebie, to jest głupia raczej , brzydko mówiąc. Bardzo często się boi; nie wie co robić w wielu sytuacjach-wiec dla niej wykonywanie poleceń, to jest wielkie szczęście - bo ktoś jej mówi co ma robić, i jeszcze ją pochwali i nagrodzi - a ona ma tylko wykonywać polecenia. Prościzna. A bez poleceń to Sweetie jest jak pies we mgle. Polecenia to jej drogowskazy. Siad najważniejsze. Ostatnio staliśmy na światłach. przed przejściem, ja z sukami , a jakas pani z takim małym pieskiem jazgoczącym i skaczącym na smyczy cały czas. Moje suki spokojnie stały, powiedziałam im, ze dobrze , że tak mają stać. A ten pies tak jazgotał, ze Sweetie to było trudno znieść -i usiadła. Ona wie, ze jak się usiądzie i poczeka -to taka uciążliwość, jak jagoczacy pies przeminie. Moja Kaja wychowała sie w norze, jej matka była zdziczałym psem/nie podchodzącym do ludzi i polującym/ ale myślę,, że nauczyła szczeniaka, ze trzeba obserwować świat i da się radę. I Kaja tak robi. jest doskonałym obserwatorem, jak naukowiec, i przede wszystkim myśli o sobie - jak ją łapy bolą w górach, albo jej za gorąco - to się połozy i tyle, i nie pójdzie dalej, dopóki nie odpocznie. A Sweetie, jakby jej kazać, toby szła ażby padła. Ale dopóki by człowiek nie zarządził odpoczynku, toby nie stanęła na odpoczynek. Moja noga duzo lepiej, ale nie jest jeszcze całkiem sprawna. To znaczy chodzę z psami na porządne spacery, w sobotę i niedzielę byłam po 3 godziny w łąkach nadrzecznych ; ale biegać nie bardzo mogę , czy jakoś szaleć. Więc Sweetie puszczam luzem, i odwołuję w razie potrzeby, a Kaję trzymam raczej na 15 m lince - bo ona zasadniczo przychodzi na przywołanie, ale czasem nie przychodzi -tylko stoi i czeka, żeby do niej podejść, bo ona mi chce coś pokazać ciekawego. Szczególnie jak zobaczy psa czy sarnę, i wystawia i mnie woła. I trzeba szybko podejść/podbiec i ją zapiąć, zanim ruszy w tamtym kierunku. W niedzielę Kaja mi wystawiła psa, wielkiego. No to się rozglądam w strachu, gdzie ten pies. I patrzę w końcu gdzie trzeba i widzę, że kilkanascie metrów od nas/ trochę za jednym z drzew schowany, stoi pies wielkości lwa, jakiś owczarek średnio-azjatycki. Piękny. Dostojny. Stał jak pomnik, nieruchomy był -dlatego go nie zauważyłam. Kaję miałam na lince, to nie pobiegła do niego, wystawiła go i dała się odciągnąć w innym kierunku. kaja miała wielką chęć, wielką - go obszczekać. Bo ona go wypatrzyła, wystawiła i był jej zdobyczą - w pewnym sensie. ale linka czyni cuda, więc kaję odciągnęłam. Sweetie odwołałam, ona w miejscu zakręca na przywołanie i wraca. psa chyba nawet nie zauważyła. Sweetie jest bardzo mało spostrzegawcza.
×
×
  • Create New...