-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
Psy puszczane luzem w poczekalni u weta, które biegają w podskokach i podchodzą do każdego człowieka, psa czy kota -to już całkiem masakra.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie propagujcie psów luzem chodzących po mieście - no,chyba że przy nodze właściciela. Kogo cieszy w mieście duży agresywny pies podążający za właścicielem, którego trzeba mijać na wąskich chodnikach? Nigdy nie wiadomo jak zareaguje - a właściciel nie zwraca na niego uwagi,i trzeba sobie radzić samemu w razie problemow. Fajnie to wygląda tylko na filmikach.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
obserwowałam psy meneli, których widuje codziennie -i te psy wciąż są inne ; one nie są długo te same - jakoś znikają, i potem pojawiają się inne -podobne,ale inne
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A co konkretnie robią? zapytaj go jak pracują nad tym ciągnięciem , przy okazji kolejnego telefonu Warto go wesprzeć w tej pracy; Jeśli chodzą po górach to może warto kupić szelki typu guard (tego typu https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-szelki-GUARD-M-M-niebieskie/2672), i trochę wydłużyć spacery -dopóki jeszcze nie ma upałów. Może warto zamiast smyczy używać na wycieczkach po górach pasa biodrowego, takiego jak do dog-trekkingu (np takiego https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-pas-SKI-FIN-czerwony/6347)- i wtedy to ciągniecie psa ma całkiem inny wymiar, pies idzie z przodu i uczy się reagować na człowieka, a człowiekowi jest wygodnie po prostu. Do szelek i pasa trzeba tez kupić linkę z dwoma karabińczykami np taką https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-linka-SKI-z-amortyzatorem-M-M-czerwona-225-300cm/91 . A jednocześnie uczyć chodzenia na smyczy i na obroży - i wtedy obok człowieka, na luźnej smyczy, np po terenie ogrodu i po głównym spacerze - wtedy .pies nie będzie usiłował donikąd dociągnąć. Musi KONIECZNIE pracować z psem. Wiadomo, ze Kori ma swój świat i sobie poradzi, ale żeby miedzy nimi była więż on sie MUSI do tego świata przebić. Wiadomo, nic na siłę, i bez wielkich nadziei na wielkie efekty szkoleniowe, ale nauczyć siad, zostań leżeć, i jakiś innych pokleceń Im więcej tym lepiej. Bo jak Kory strasznie ciągnie na smyczy, to po prostu chce tego pana dociągnąć w jakieś miejsce, a potem dalej i dalej, a w sumie sam pan niewiele sie liczy dla psa. Pies idąc na pasie biodrowym nawet jak tez ciągnie to całkiem inaczej odczuwa to i człowiek i pies. tworzą zespół. bo pies czuje człowieka, a człowiek psa, nie ma wyszarpanych rąk. Fajnie sie chodzi po prostu, i można uczyć poleceń słownych typu stój, czy zakręt. Teraz ten początkowy okres bardzo się liczy, bo Kori sobie układa w głowie co i jak. Więc warto byłoby zrobić bardziej intensywne spacery, dopóki nie ma upałów, właśnie w szelkach i pasie biodrowym , bo ciągniecie będzie mniej meczące dla tego Pana. Ciągnący pies może naprawdę skutecznie zniechęcić do spacerów. . I jednocześnie uczyć psa czegoś. Jak typowe smaczki go nie kręcą, to można poszukać lepszych smaczków. Moja suka tez jest bardzo wybredna, większość smaczków nawet w zęby nie weźmie, ale sa takie, które uwielbia. Trzeba szukać. Na pewno tez jest coś na co zaskoczy Kori. Może np wędzone szprotki, może żółty ser, a może paski z kaczki np takie https://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/rinti/chicko/388616;
-
Myślę, że oni wcale nie kłamali. Po prostu są rozczarowani strasznie i pewnie czują się oszukani. Chcieli psa terapeutę, a dostali psa z deficytami. No w każdym razie nie dostali takiego normalnego psa, co to ma dobry wpływ na dziecko i w ogóle jest przydatny w domu, ale jakiegoś oszukanego psa, zepsutego. Wybrakowanego. A sami ani nie chcą ani nie umieją go naprawić, więc reklamują. i myślę, że nadal nie są świadomi tego , że ich wizja psa terapeuty jest absurdalna po prostu
-
To przykre w takim razie. Może jest tak, ze pan oczekiwał psa jak z filmów familijnych albo z Disneya i prawdziwy pies okazał się rozczarowaniem ogromnym. Bo nie ma w sumie żadnych konkretnych zarzutów, oprócz tego, że to nie jest taki pies jakiego on chciał -czyli nie jest to jakiś rodzaj psiego terapeuty. w wersji Disneya. No bo są takie książki i filmy, jak dziecko dostaje psa i ten pies sam z siebie jest taki mądry, że to dziecko naprawia , a rodzice całkiem nic nie robią . Wszystko się samo dzieje, czary takie. Pewnie gdyby włożyli w Szantę pracę, to by się zwróciło i ich syn by wiele skorzystał na obecności w domu psa. Ale sam pies, nawet gdyby był super wyszkolony to bez ich wysiłku, ich właściwej opieki też by nie dał rady. Pies na pewno może mieć więcej albo mniej predyspozycji do takiej roli, ale bez współpracy ze strony człowieka to i tak nie zadziała przecież. Nawet jak się ma rybki akwariowe i się o nie dba jak należy, to się robią nie takie jak trzeba. Nie wysilili się z tym miesiącem hotelowania. Szanty szkoda, bo pewnie jest całkiem skołowana.Żeby teraz trafił się jej ktoś odpowiedzialny.
-
a macie już porządne nowe zdjęcia? zrobili jej już jakieś dobre zdjęcia? mogliby też ją zważyć i napisać porządnie o niej - czy czegoś ją nauczyli (chociaż siad) , na jak długie spacery chodzi, w co sie lubi bawić. co je (jaką karmę) itd i przy okazji na czym polega problem -bo to się przyda przy kolejnej adopcji i mogą od razu podać datę urodzenia z książeczki zdrowia, i kiedy jest termin kolejnego szczepienia
-
Przy psie spotykanym często, a tchórzliwym lepiej iść w zaprzyjaźnienie się, a nie tupanie. Bo jeśli pies jest tchórzliwy, a ten twój pewnie jest, to tupanie jedynie nasili jego strach, wiec i ewentualną agresję, zachowania ktore maja Cie odstraszyć A jeśli on jest na swoim terenie to niekoniecznie ma gdzie iść sie schować. I pewnie dlatego profilaktycznie grozi Ci na wszelki wypadek. Gdyby wyskakiwał z bramy, jak te psy na wsi, to tupiesz i pies wskakuje z powrotem do siebie. Wtedy to działa. Pewnie sie boisz, a pies tez się boi, wiec jak wyczuwa Twoj strach to boi się bardziej i próbuje cie odstraszyć. Łatwiej zazwyczaj dogadać się z psem, niż z włascicielami psa. A pies reaguje na zapach - jak sie boisz, czuje to i uznaje cie za zagrożenie. W nocy pewnie i Ty i pies boicie się bardziej. Najłatwiejszą metodą, jest polubić psa . To znaczy starać się myśleć o nim tylko z sympatia, cieszyć się na jego widok naprawdę . Wiem, że to głupio brzmi, ale to jest naprawdę skuteczne , bo zmiana nastawienia zmieni Twójj zapach, a tym samym zmieni nastawienie psa. Psy od lat są dostosowane do wyczuwania nastawienia człowieka. Psy cały czas obserwują ludzi. Widzą, kiedy ktoś idzie niepewnie, albo pachnie strachem.Są doskonałymi obserwatorami i dostosowują sie do człowieka i do jego nastawienia.. lepiej jest tez w takiej sytuacji unikania zbliżania się do psa na wprost, to znaczy takie sytuacji "Nie odchodzi, kiedy zbliżam się w jego stronę". Lepiej stanąć i zawołać do siebie psa po imieniu. spokojnie z sympatia. Albo chociaz podchodzić nie na wprost, bardzie po łuku, bokiem, Jeśli pies szczeka, warczy, i szaleje, a Ty idziesz na niego na wprost - to dla niego jak atak
-
Nie wiem czy to zadziała jak ktoś boi się psów, ale jak jest problem z psem , którego czasem spotykasz w sytuacjach neutralnych i wtedy na Ciebie nie reaguje (np poza terenem) , a na terenie robi teatr wielki (szczeka, doskakuje, pokazuje zęby) ale nigdy cie nie ugryzł - to ja stosuje zasadę , jeśli właściciele sa niekontaktowi, ze zagaduje z sympatia do psa za kazdym razem jak go widzę. . Mówię coś w stylu " hej słoneczko, miło cie widzieć, jaki fajny pies " miękkim głosem, jakbym mówiła do dziecka -przy czym nie podchodzę do psa, ani nic takiego. Mieszkam w kamienicy, i czasem , bardzo rzadko ostatnio, biega luzem średniej wielkości pies, taki trochę większy jakby skundlony amstaf, i zachowuje się podobnie jak z Twojego opisu Właściciel zupełnie niekontaktowy. Więc za kazdym razem gadam do psa, jak tylko go widzę, i poczatkowo był zdziwiony. Ale widać zmianę. Reaguje na mnie, poznaje głos, przygląda się , czasem nawet machnie ogonem. Sympatyczny pies, ale pewnie straszny tchórz. Czasem go widzę na balkonie, na 2 pietrze, - i też zawsze coś zagadam do niego. I macha do mnie teraz ogonem i się przygląda z zainteresowaniem, jak mnie widzi.. A na samym poczatku na mój widok ujadał jak głupi. I na widok każdego dalej to robi. Musiałam gadać w trakcie jego ujadania poczatkowo - bo w ogóle przerw nie robił. A na obcego , jednorazowo spotkanego psa, który leci z zębami to najlepiej działa właśnie , tak jak napisała Sowa- powiedziec stanowczo "siad" albo "do domu". Jak chodziłam po Sudetach, w sensie po lasach, to czasem leciał na mnie z zębami na wierzchu jakiś duży pies, w typie wiejskiego burka, ale zawsze reagował na polecenie "do domu" wydane kategorycznym tonem. Zatrzymywał się, chował zęby, myślał chwilę, i zawracał. No bo skoro człowiek wydaje polecenie, to trzeba się słuchać. Psy to zwierzęta, które są naprawdę niesamowicie nastawione na komunikacje z człowiekiem, i na wykonywanie poleceń.
-
no ale dlaczego mu nie dajesz tego mięsa skoro lubi? i co to sa dla ciebie kości? Bo dla mnie surowe kości dawane psu to tzw. mięsne kości - czyli cale skrzydełko, szyjka,udko. Gołe kości, czyli obrane z mięsa, nie nadają się dla psa. Wcześniej czy później będą z tego kłopoty. Jak dawac kości to takie od razu z mięsem. I urozmaicenie polega na tym, że dajesz rożne mięsa. Moja suka wazy 20 kg i zjada dziennie ok 40 dag mięsa. Więc Twój pies najadłby się ok 20 dag mięsa dziennie .
-
ale co konkretnie dawać, i co to znaczy naprzemiennie ? moje dwie suki jedzą surowe mięso, rożne, plus surowe kości (trochę), i surową marchew w całości; jajka ,czasem nabiał i czasem dostaną kawałek gotowanego mięsa, ale raczej jako dodatek warto poczytać - bo np tauryna jest w surowym mięsie, w różnym mięsie-różnie,ale w gotowanym już jej nie ma ; wiec jesli dajesz tylko gotowane to może warto byłoby trochę jej dodawać tak samo inne rzeczy; Z ilością kości lepiej nie przesadzić -i nie daje się gołych kości ; wiec lepiej dać całe surowe skrzydełka czy surowe udko, czy szyjkę -widziałam,ze masz niewielkiego psa; i to traktować jako kości; a do tego dać normalne mięso -i niech to będzie rożne mięso,a nie zawsze kurczak. Czyli do szyjki/skrzydełka z kurczaka dołożyć mu np mięso z indyka,ale bez kości,i np podroby z kaczki. a potem inaczej. Warto poczytać o rożnych koncepcjach karmienia surowym i potem coś wybrać,
-
Można jak najbardziej karmić psa surowym mięsem z niewielkim dodatkiem warzyw plus jajka, bez makaronu,kaszy i wypełniaczy -tylko trzeba poczytać najpierw jak to mięso mieszać. Nie można dawać samego kurczaka, trzeba dawać rożne mięso, tez podroby, dobrze jest dawać ryby,ale nie wszystkie można,i jajka. - Jak mu dajesz raz surowe, raz gotowane, raz ryż, raz kości, raz ser -no ma potem problemy z jedzeniem, albo biegunkę;. Zacznij czytanie np od barfnego świata https://www. barfnyswiat. org/ lub od książki "W zgodzie z naturą. Biologicznie odpowiednia surowa dieta psa bez tajemnic" Izabela Sekuła. Całe ziemniaki w kawałkach to się w ogóle nie nadają dla psa.
-
Kości to nie jest jedzenie dla psa, ani tym bardziej dla szczeniaka.Nie dawaj szczeniakowi kości z kurczaka,bo mu krzywdę zrobisz. Marchewka jest dobra dla psa. Dajesz gotowaną? Jakie mięso dajesz? Taki szczeniak to musi mieć dobre jedzenie żeby wyrósł na zdrowego,ładnego psa. Kiedy się szczeniak urodził? Jaką masz datę wpisaną w książeczce zdrowia? Ile on teraz waży?
-
Mnie nieszkolony pies , który "broni ludzi'' to się kojarzy z takim szczekaczem , który ujada na wszystko -szarpiąc się na smyczy wokół właściciela, i wyrywając właścicielowi rękę ze stawu.. A jak zapytać właściciela , o co chodzi i dlaczego on tak właściwie ujada -to słyszę pełne dumy " bo on mnie broni"".
-
W moim przypadku to staram się uczyć psy, ze cokolwiek by się działo mają absolutnie nie atakować ludzi -jedynie mnie wcześniej informować jeśli coś jest nie tak -według nich. Nie znają się na obronie i z ich samodzielnych akcji więcej byłoby problemu niż pomocy. Odpowiada im to. Często jestem z psami wśród ludzi i nie potrzebuję,żeby psy żle zinterpretowały jakieś zachowanie jako atak. Ludzie machają rękami i czasem zachowują się dziwnie, podbiegają znienacka, ćwiczą sztuki walki nagminnie latem w parku.,machają jakimiś pochodniami, kijami,mieczami, bija się., chodzą na szczudłach, albo wpychają się na mnie z wielkim plecakiem w jadalniach w schroniskach górskich. Czasem przechodziłam w schroniskach z psem nad śpiącymi na korytarzu na podłodze ludźmi, którzy nagle wstawali i przywalali niechcący mnie albo psu ręką czy butem. Pies patrzył na mnie,mówiłam w porządku i sprawa załatwiona. A w mieszkaniu to całkiem szczerze zawsze miałam nadzieję, że gdyby ktoś się włamał pod moja nieobecność -to się schowają pod łzko i w ciszy, schowane przeczekają niebezpieczeństwo.
-
Trzeba do tego podejść pozytywnie. Poznasz nowych ludzi, wrócisz do starych pasji., a może jednak jakieś stare znajomości też się utrzymają. A może nowe pasje Ciebie odnajdą. Są różne zajęcia dla emerytów, można sobie coś dobrać odpowiedniego - to i ludzi się pozna. I jaka tam końcówka życia. Moja mama poszła na emeryturę, wcześniejszą, w wieku 55 lat. Teraz ma ponad 80 lat i nie widzę , żeby się nudziła. Ciągle jest zajęta. strasznie, bo przecież tyle jeszcze rzeczy ma do zrobienia. Nawet chodziła na jakiś uniwersytet III wieku, ale zrezygnowała z braku czasu. Jak lubisz czytać warto pomysleć o czytniku, super sprawa.
-
a co sie stało z bulterierem? 9 grudnia 2019 r napisałaś "Hej. Tydzień temu kupiłam psa rasy bulterier miniaturowy"
-
da się -poczytaj wątki o lęku separacyjnym na dogomanii i porady Sowy -i zastosuj . Im szybciej tym lepiej -bo jak przywyknie do tego wycia, to co będzie trudniej, pedigree to kiepska karma; To szczeniak i musi podrosnąć, a jeszcze jak dostaje pedigrre i kasze z mięsem - to większość jedzenia po prostu przez niego przechodzi. zacznij mu dawać lepszą karmę, raczej mięso z kaszą, niż kasze z mięsem.
-
Świat to wszystko to co jest poza ogrodzeniem , czy mieszkaniem. Szczeniak ma takie okna rozwojowe, trochę jak dziecko, ale krótsze czasowo. Im więcej pozna tego świata, w bezpieczny i miły sposób, jako szczeniak, czyli praktycznie najlepiej do 12 tygodni życia -tym bardziej będzie spokojnym zrównoważonym, i odpornym na stresy psem. Oczywiście to też jest zależne od tego jaka jest jego matka. To tak jak u ludzi - zazwyczaj inteligentni, zrównoważeni ludzi maja inteligentne zrównoważone dzieci. A szczeniaki suk, które wygrywają konkursy posłuszeństwa też zazwyczaj wygrywają konkursy posłuszeństwa. Jeśli matka i szczeniaki dużo czasu spędzały w kojcu, ewentualnie czasem biegały po swojej działce , to masz takiego szczeniaka kojcowego, czyli warto mu tego świata trochę pokazać, ale w bezpieczny i miły dla niego sposób., zanim dorośnie. Jaką karmę dostałeś?
-
Przecież to nie jest husky, tylko pies w typie; nie jest po matce i ojcu biegających regularnie czy porządnie , więc myślę ze ThomasPL da spokojnie da radę ';doczyta sobie i będzie ok. Psu pewnie wystarczą spokojnie te 2-3 godziny spaceru dziennie, a w weekend troszkę więcej . Teraz raczej 2-3 godziny obserwacji i siedzenia na spacerze, z czasem bardziej intensywnego ruchu. Husky to fajny towarzysz długich wycieczek. Ale nie można go forsować za wcześnie
-
co to są dla Ciebie dłuższe spacery? biegać będziesz mógł jak pies dorośnie -jakoś przy husky chyba powinien mieć ok 1,5 roku żeby mógł biegać naprawdę - i nie mozna biegać po twardej powierzchni i przy temperaturach powyżej 15 stopni --masz duzo czasu, żeby sobie wszystko doczytać ; szelki trzeba dobre kupić, i komend nauczyć żeby wiedział kiedy stanąć ,a kiedy skręcać coten szczeniak robił wcześniej? był w mieszkaniu? w kojcu? widział świat ? czy tylko swoje podwórko/mieszkanie? ma pierwsze szczenienia? kiedy miał robione? miał rodzeństwo? widziałeś je? kiedy termin kolejnych szczepień? do dłuższych spacerów typu, chociaż te 20 km, to raczej jeszcze dość długo matka chodzi na długie spacery? biega w zaprzęgach? dostałeś informacje jak postępować ze szczeniakiem? czym karmisz? husky są trudne do nauki poleceń; dlatego interesujące jest dla Ciebie, jako właściciela jej szczeniaka, co mu przekazała w genach
-
ale właściciele nie reagują po prostu, i piesek myśli, że to jest ok mam sąsiadkę która ma maciupkiego pieska, i ten piesek rzuca się z jazgotem, na smyczy jest - wiec to nie jest zupełnie groźne , jak ja przechodzę z psem obok sąsiadka jest miła, czasem stoimy chwilę blisko siebie (teraz nie, ale wcześniej przed marcem) i i gadamy, ja z psem, ona z psem , a jej pies jazgocze jak wściekły, a ona na to w ogóle nie reaguje, zupełnie nic - jakby to było poza jej percepcją mój pies stoi spokojnie, albo siedzi -też nie reaguje - a tamten jazgocze, jakby sie chciał udusić - jej to wcale nie przeszkadza chyba; A do jednego takiego, dużego który się zawieszał na smyczy, jak nas mijał, -zaczęłam mówić, jak go mijałam na ulicy, albo go widziałam na balkonie,coś miłego; i przestał na nas szczekać. Teraz ogonem macha, jak nas widzi -jego właściciel jest niekontaktowy, a pies czasem biega całkiem luzem z zębami na wierzchu- wiec podeszłam do sprawy profilaktycznie
-
Po prostu bez sensu wsparłeś jakiegoś oszusta, który rozmnaża psy wyłącznie dla zarobku. Przez Ciebie jego suka będzie musiała znowu rodzić, żeby jemu sie kasa zgadzała, chociaz żaden z niego hodowca. Gdyby szczeniaków nie sprzedał - pewnie odpuściłby pseudo produkcję pseudo huskich. Widziałeś matkę? Coś potrafi? Potrafi wykonać jakiekolwiek polecenia? Dotykałeś jej? Przywitała się z Tobą? Czy tylko ma wilkowaty wygląd i wyje w kojcu ? ile miesięcy ma szczeniak? kolor oczu szczeniak też może się zmienić Kiedyś na targu facet kupił okazyjnie szczeniaka, który miał wygląd owczarka kaukaskiego, i Panie, jaki duży był i mądry, i wygląd miał taki wilczy , i naprawdę tanio było jak na kaukaza. I taki ciemny był, i futro miał super/tyle tylko, że wyrósł z niego nie pies, ale niedźwiedź .
-
Też sie cieszę. Ogród na zdjęciu wygląda bajkowo. Na pewno sa psy który lubią biegać przypięte na roweru - ale bardziej mi się z tym kojarzą psy pociągowe/zaprzęgowe. I wtedy one biegną z przodu, i ciągną rower. I wiadomo, że nie po asfalcie, a latem bardzo wcześnie rano itd, no i trzeba je spokojnie przygotować do takiego wysiłku, czyli bardzo sie dostosować do psa. I szelki muszą być specjalne., i pora odpowiednia, i trasa i przerwy na odpoczynek.
-
piszesz takie idiotyzmy, i w dodatku niegrzecznie , że szkoda nawet komentować ; nie masz psa -to niepotrzebna Ci moja propozycja dobrego jedzenia dla psa